Rozwój urządzeń na podstawie parametrów technicznych to na swój sposób łatwa sprawa – kolejna generacja musi mieć większą moc obliczeniową, więcej pamięci czy aparat robiący zdjęcia o wyższej rozdzielczości. W przypadku ekranów i smartwatchy jeden z producentów lekko się zagalopował.
Jak jasnego ekranu potrzebuje twój smartwatch?
Jasność wyświetlaczy – w przeciwieństwie do np. latarek, gdzie liczy się jasność strumienia światła mierzona w lumenach – mierzy się za pomocą nitów. Jeden nit oznacza, że na metrze kwadratowym zachodzi emisja światła o wartości jednej kandeli. Z roku na rok liczba nitów w ekranach rośnie i dziś na nikim nie robi wrażenia smartfon, którego ekran świeci z jasnością np. 2000 nitów.
Po co jednak stosujemy coraz jaśniejsze wyświetlacze? Najprostszy powód kryje się za oknem – światło słoneczne generuje o wiele jaśniejszą wiązkę, która odbijając się od powierzchni ekranu sprawia, że ten staje się mniej czytelny. Choć takie elementy jak wysoki kontrast, szkła o powierzchni antyrefleksyjnej czy łączenie optyczne również wpływają na możliwość odczytania ekranu w pełnym słońcu, jasność ekranu musi iść z nimi w parze.
Obecnie uznaje się, że w pełnym słońcu i miejscu pozbawionym jakiegokolwiek cienia, ekran o jasności 4000 nitów wystarczy do tego, aby treść była na nim maksymalnie czytelna. Ktoś jednak zapomniał wspomnieć o tym jednemu z producentów wyświetlaczy.
Ekran do smartwatchy, który oferuje więcej, niż jest to potrzebne
W trakcie wydarzenia Display Innovation China Expo 2026 BOE zaprezentowało wyjątkowy ekran dedykowany smartwatchom. Wykonany w technologii microLED panel o średnicy 1,39 cali przy podkręceniu jasności do maksimum był w stanie wygenerować na powierzchni światło o wartości 6000 nitów, znacznie przekraczając wartości potrzebne do zachowania pełnej czytelności w słońcu przytoczone wyżej – chyba że wyświetlacz miałby służyć dodatkowo jako latarka.

Jak to wygląda na tle obecnie dostępnych urządzeń? W 2026 roku mieliśmy już premierę m.in. Garmin Fenix 9 Pro, który trafił na rynek w sierpniu; Samsunga Galaxy Watch Ultra 2, który pojawił się w lipcu, oraz Pixel Watch 5. Jasność ekranów w tych smartwatchach to – kolejno – 3000, 5000 i 3000 nitów. Panel BOE sięgnął zatem całkiem imponujących wartości.
Jest jednak pewien problem. Oprócz wyższej jasności, która na tym etapie przyda się, jeżeli chcemy zamienić zegarek w latarkę, microLED pożera ogromne ilości energii. Przy jasności 350 nitów pobór mocy nowinki BOE sięga 165 mW – mało to jednak mówi nam o liczbach w realnych scenariuszach.
Na szczęście odpowiedzi również możemy szukać w istniejących urządzeniach. We wrześniu 2025 roku Garmin zaprezentował model Fenix 8 Pro, który występował w dwóch wersjach ekranu: AMOLED o jasności ok. 2000 nitów oraz microLED dobijający jasnością do 4500 nitów. W trybie zwyczajnym model z OLED-em wytrzymywał na jednym ładowaniu do 27 dni, a microLED zaledwie 10 dni. Przy włączeniu Always on Display czas spadał – kolejno – do 15 dni oraz 4 dni.
Oczywiście warto pamiętać, że microLED to obiecująca, jednak wciąż rozwijana technologia i z czasem jej energooszczędność może się poprawić. Póki co, smartwatch z takim ekranem byłby bardziej ciekawostką niż urządzeniem, które sprawdzi się w codziennych warunkach.




