Rok z MacBookiem Air 2018. Zadowolenie przeplatane rozczarowaniami

Od premiery odmienionego MacBooka Air mija już blisko 1,5 roku. Ten sprzęt jest na moim biurku prawie rok i przez ten czas, maszyna ta odpowiednio służyła mi podczas wykonywania zróżnicowanej pracy. Przeżyłem z nią sporo lepszych, ale również tych gorszych chwil i to chyba dobra pora na to, żeby (jeszcze raz) podsumować sobie moje prywatne przygody z tym komputerem, a przy tym podzielić się własnymi odczuciami. Jak zatem radzi sobie MacBook Air po blisko roku obcowania z moją osobą?

Reklama

Dużo rzeczy dalej niezmiennych

MacBook Air nigdy nie był i nie będzie sprzętem idealnym, czego oczywiście byłem świadomy przy zakupie. Dla mnie laptop Apple miał służyć głównie jako prosty, lekki sprzęt mobilny z długo działającą baterią i po roku mogę śmiało powiedzieć, że swoje zadanie spełnił. Jego zastosowanie nie miało być skomplikowane – maile, pakiet Office, przeglądanie internetu, oglądanie wideo i okazjonalne, bardziej wymagające zadania. W końcu w moim pokoju nadal stoi dość mocna jednostka stacjonarna, której głównym zastosowaniem są gry wideo i programy, które potrzebują dużej mocy obliczeniowej ze strony procesora oraz karty graficznej.

Oczywiście można powiedzieć, że prawie każdy laptop w dzisiejszych czasach sprosta przeglądarce internetowej i pakietowi Office, z czym nie sposób się nie zgodzić. Jednak inne produkty nie oferują tak dobrej jakości wykonania oraz macOS, z którym tak bardzo zdołałem się polubić. Trudno wyobrazić mi sobie teraz laptopa z Windowsem, zwłaszcza pozbawionego tak dobrego gładzika jak ten w Airze.

Reklama

System operacyjny okazał się być dla mnie sporym zaskoczeniem, bo działa on naprawdę przyjemnie poprzez swoją genialną optymalizację oraz ogólną przyjazność dla użytkownika. Przy tym warto zaznaczyć, że macOS jest potężnym kawałem kodu, który świetnie sprawdzi się w wielu rękach – tych zarówno profesjonalnych, jak i mniej zaawansowanych. Nawet po roku zaskakuje mnie on ukrytymi, a przy tym bardzo przydatnymi funkcjami, których potrafi mi zabraknąć w Windowsie.

Yyyy… to tyle?

Są jednak pewne rzeczy, które trudno wychwycić po 2 tygodniach zabawy ze sprzętem i potrzeba trochę czasu, żeby je odnaleźć. Praktycznie każde nowe urządzenie świeżo wypakowane z pudełka działa fenomenalnie, a dopiero z czasem (i zazwyczaj po kilku aktualizacjach software’u) na jaw wychodzą pewne niedogodności, do czego chyba już każdy przywykł, choć jest to raczej niechlubny standard.

Pierwszym problemem MacBooka Air jest jego niekoniecznie wydajny procesor i układ graficzny. Laptop korzysta bowiem z niskonapięciowego kawałka krzemu Intela ósmej generacji, co od razu krzyczy nam w twarz „proszę obchodź się ze mną spokojnie”. Może nadal jest to procesor lepszy niż w poprzednich Airach, ale trzeba przyznać, że nie pozwala on na szaleństwa.

W porównaniu z podstawowym modelem MacBooka Pro z 2019 roku, czuć nie najszybsze ładowanie co niektórych aplikacji czy pewną utratę płynności przy większej liczbie uruchomionych programów. Wolniejsza gotowość do pracy nie wynika z dysku, bo zastosowany tu SSD jest piekielnie szybki i bardziej winię tu układ Intela.

Z drugiej jednak strony jest to na tyle bezbolesne, że po tymczasowemu podaniu Aira z 2018 roku jakiemuś mniej zaawansowanemu użytkownikowi, ten nie był w stanie zauważyć moich bolączek. Nie jest to jednak najlepsza jednostka eksperymentalna, bo umówmy się jednak, że sporo osób korzysta raczej z budżetowych laptopów z mało wydajnymi „bebechami”, które dodatkowo cierpią przez nieodpowiednio administrowane Windowsy. macOS, nawet z procesorem Y, może zatem sprawiać w takim przypadku wrażenie obcowania z bolidem F1.

Największą bolączką jest jednak wspomniany układ graficzny, który – choć świetnie radzi sobie z lwią częścią zadań – to w niektórych warunkach zaczyna generować problemy. Na MacBooku Air 2018 świetnie oglądało mi się materiały 1080p i 1080p/60 FPS, ale np. śledzenie streamów na Twitchu w tej drugiej jakości potrafiło czasem spowodować nagrzewanie się laptopa. Widać, że tak podstawowy w tych czasach format potrafi być dla układu Intel Y lekkim problemem… albo wypada mi tu skrytykować silnik playera Twitcha.

Bardziej jednak sfrustrowało mnie to, że Apple włożyło do MacBooka Air piękny wyświetlacz o rozdzielczości 2560×1600 pikseli… z którego dobrze nie można skorzystać. Wideo w formacie 4K są bowiem niemożliwe do odtworzenia na tym urządzeniu, bo nie dość, że tną się jak szalone, to większa część konstrukcji zaczyna się piekielnie nagrzewać.

Apple nie daje nam tu zatem sporego pola do manewru, co jest naprawdę smutne. Rozumiem, że firma z Cupertino zaryzykowała implementacją takiego układu, by ostatecznie móc osiągnąć wysokie wyniki pracy na baterii i odpowiednią mobilność… tylko jakim kosztem?

„Kultura pracy Apple”

Drugim problemem omawianego tu laptopa jest, jak lubię ją nazywać – „kultura pracy Apple”. Mianowicie MacBook Air 2018 jest praktycznie bezgłośny w 90% przypadków i w tych procentach znajdują się zadania, które przeciętny użytkownik wykonuje przez większość czasu w trakcie obcowania z tą maszyną.

Gorzej jednak, gdy wkraczamy w te pozostałe 10% aktywności, bo to wtedy układ chłodzenia pokazuje, ekhem… „prawdziwy pazur”. Wystarczy tylko powiedzieć, że jedyny wentylator w tym urządzeniu nie jest jakkolwiek połączony z radiatorem, który – jakby nie patrzeć – jest głównym generatorem ciepła pod obudową. W wyniku tego wentylator wydmuchuje ciepło w sumie znikąd. Skutki?

Procesor szybko i mocno nagrzewa się przy stałym obciążeniu, a przy tym nie jest on skutecznie chłodzony, co prowadzi do dużych temperatur. To z kolei aktywuje jedyny „placebo wiatraczek”, który zaczyna wyć niczym odkurzacz, by wykonać swoje syzyfowe prace.

Ten stan w MacBooku Air 2018 w moim przypadku można wyzwolić na kilka sposobów – wystarczy zacząć renderowanie materiału wideo lub uruchomić tuzin aplikacji, z czego jedną z nich będzie przeglądarka internetowa z kilkoma otwartymi kartami (o maszynach wirtualnych nie wspominając). Tak jak tworzenie filmików jeszcze rozumiem, tak procesor Intel z rodziny Y zaczyna bardzo szybko pocić się w wyniku długotrwałego stresu i to w sposób niekoniecznie przyjemny dla użytkownika końcowego, bo nie tylko to czuć, ale przede wszystkim słychać w donośny sposób.

Największym problemem jest jednak brak możliwości opanowania tego obciążenia przez układ chłodzący, i tak, najlepszym sposobem na wyłączenie odkurzacza jest po prostu pozbycie się kilku programów lub przeczekanie aż główny generator kłopotów po prostu skończy swoje zadanie. Oj, Apple…

Kilka słów zrozumienia

Wszystkie opisane tu problemy występują oczywiście w odpowiednich sytuacjach, z którymi lwia część użytkowników się nie spotka. Tak długo, jak nie wykraczałem poza to, co Apple przewidziało jako zwykłe użytkowanie, tak długo nie było jakichkolwiek problemów. Prawdę mówiąc, wychodzić poza strefę komfortu dla MacBooka Air zdarzało mi się naprawdę sporadycznie. Zatem zazwyczaj mogłem cieszyć się w pełni dobrem macOS i wszystkimi elementami, które wymieniłem w poprzednim tekście.

Dlatego też częściowo jestem w stanie zrozumieć taki, a nie inny design Apple, ale nie zamierzam jakkolwiek bronić Tima Cooka i spółki. Firma z Cupertino otwarcie mówi do swoich klientów – „Hej, tu macie maszynę do Netfliksa i Office’a, a na cokolwiek ponad to istnieje maszyna z dopiskiem Pro”.

Jeśli stare MacBooki Air nadal świetnie się sprzedają i klienci są z nich zadowoleni, to nie widzę powodu, żeby te same osoby miały kłopot z nowszym wydaniem tego samego urządzenia. Zresztą, przeprowadzone przez znajome mi osoby testy i setki podobnych opinii w sieci potwierdzają tylko to, że do podstawowych oraz mniej zaawansowanych zadań nowe Airy nadają się perfekcyjnie.

Trzeba tu też zaznaczyć, że mam model z 2018 roku i Apple wypuściło dopiero na świat odświeżoną wersję tego samego laptopa, który naprawia część istniejących problemów. Znika awaryjna klawiatura Butterfly (z którą po roku nadal nie mam problemów), pojawia się mocniejszy procesor i układ graficzny, ale nadal nie naprawiono kłopotów związanych z przegrzewaniem się, bo radiator wciąż nie jest połączony z wentylatorem w jakikolwiek sposób (a wystarczyłoby tam przecież dołożyć jedną czy dwie miedziane rurki do odprowadzenia ciepła!). Cóż, nie można mieć wszystkiego i mam nadzieję, że Apple zaadresuję krytykę przy okazji kolejnego modelu.

Air 2018 w 2020 roku?

Ten wpis może mieć negatywny wydźwięk, ale nie traktujcie go jako całkowity pojazd po MacBooku Air 2018. To raczej uzupełnienie moich poprzednich wrażeń z użytkowania tego sprzętu i zwyczajna chęć podzielenia się swoimi odczuciami w celu doradzenia Wam z zakupami w przyszłości.

Chociaż ultrabook ten boryka się z pewnymi bolączkami, to nadal nie jestem tym sprzętem rozczarowany. Moje dotychczasowe wymagania spełnił wystarczająco i z zakupu jak najbardziej jestem zadowolony. Nawet, jeśli byłoby na tym urządzeniu logo innej firmy, moje zdanie nie zmieniłoby się (o ile oczywiście na pokładzie byłby macOS i podobny gładzik, a na OS Apple niestety ma monopol).

Dobra, ale może trochę zwięźlej z tym podsumowaniem, panie Krajewski? Jasne, po prostu polecam to urządzenie wszystkim studentom kierunków nieścisłych i osobom, które cenią sobie dobre wykonanie sprzętu, mobilność oraz długą pracę na baterii, ale przy tym nie potrzebują dużej oraz stabilnej mocy obliczeniowej.

Jeśli rozpoczynasz przygodę z programowaniem, czasem robisz prostą obróbkę graficzną zdjęć, zwyczajnie przeglądasz sieć, buszujesz po pakiecie Office, to MacBook Air będzie dla Ciebie idealny. Czy jednak poleciłbym model z 2018 roku? Nie, raczej sięgnij po ten z 2020, który i tak będzie nieznacznie droższy lub podobny cenowo w stosunku do wersji z 2019 czy 2018 (Apple obniżyło ceny Aira 2020, dając przy tym większe SSD).

Osobiście muszę jednak powiedzieć, że z czasem moje wymagania odnośnie mobilnego sprzętu nieco się zmieniły i MacBook Air powoli przestaje mi wystarczać. Coraz częściej chwytam za maszyny wirtualne i Final Cuta z dala od swojej stacjonarnej wieży, więc czekam na zapowiedź tegorocznego modelu Pro, który może mieć 14-calową matrycę. Prawdopodobnie poświęcę ergonomię Aira (ten specyficzny, ścięty kształt naprawdę jest wygodny) na rzecz większej mocy, choć nie wiem jeszcze, kiedy to zrobię i czy na pewno się na to zdecyduję, bo opinia bardzo łatwo zmienia się z upływem dni.

Tymczasem pozwólcie, że pójdę uronić łezkę gdzieś w kącie, bo przez „ludzki malware” nie mogę udać się do kawiarenki i wypić dobre, sojowe latte, udając, że robię cokolwiek na tym laptopie z rozpoznawalnym logo. W końcu w takich czasach, sprzęt tej klasy się marnuje, nieprawdaż? ;(

  1. Rozumiem, że autor musi sobie usprawiedliwić kupno drogiej zabawki o wydajności zbliżonej do najtańszych komputerów z windowsem ale jeśli już to bardziej sprawiedliwe jest porównywanie urządzeń w podobnych cenach.
    Chciałbym tylko zaznaczyć, że za cenę tego MacBooka Air można już kupić całkiem przyzwoity sprzęt z Windowsem na pokładzie gdzie opisane „bolączki” nie będą występować nawet przy bardziej intensywnym wykorzystywaniu.

    1. W cenie nowego Aira z 2020 roku bardzo ciężko jest kupić dobrego laptopa z Windowsem. Ten stary model jest bez sensu, ale nowy Air jest fajny. Po pierwsze, ma większy dysk, po drugie, ma lepsze procesory, po trzecie, ma lepszą klawiaturę. A co najważniejsze – sprzęt Apple bardzo dobrze trzyma cenę. Jeśli nie jesteś poweruserem, to nowy Air jest świetnym wyborem.

      1. Na stronie apple MacBook Air kosztuje 4999 PLN. Moim zadaniem to góra pieniędzy jak na laptop z i3 w środku. Można wybrać masę sprzętu z lepszymi parametrami za te pieniędze.

        Dodatkowo autor wspomina, że korzystał z niego głównie pod kątem przeglądania internetu i pracy na pakiecie office.

        Do takich zadań kupiłem Chromebooka HP 14 za 1200 zł i w zupełności wystarczy. Wolę resztę pieniędzy przeznaczyć na inne ciekawsze rzeczy.

        1. Za 500 PLN można dorzucić upgrade to procesora i5, i jest to już lepsza propozycja niż chociażby Surface Laptop 3 (który ma mniejszy dysk).

          Poza tym – WARTOŚĆ ODSPRZEDAŻY!!! Powodzenia w znalezieniu kupca na swojego Chromebooka. Macbooka po dwóch-trzech latach sprzedasz w pół godziny w cenie za którą kupisz dobrego, nowego laptopa z Windowsem.

          1. Tak oczywiście, każdy w Tym kraju się rzuca na używane Macbooki. A do tego nie każdy kto kupuje konkretny sprzęt, to z myślą za ile go odsprzeda. Skądś Ty się chłopie urwał?

          2. Oczywiście, że tak. Tak samo jak rzucają się na badziewne „poleasingowe” laptopy. Wystarczy zresztą rzucić okiem na Facebookowe grupy poświęcone urządzeniom Apple. Znalazłem kupca na całkowicie zajechanego iPhone’a 6 w 10 minut po wystawieniu ogłoszenia. Z tego co widzę, jest bardzo duża ilość ludzi, którzy są też zainteresowani laptopami i komputerami Apple.
            Jeżeli ktoś nie kupuje sprzętu z myślą za ile go odsprzeda, to jest po prostu irracjonalny. Wartość odsprzedaży czegokolwiek jest bardzo istotnym czynnikiem przy zakupie.

          3. Hmmm. Czyli robię upgrade za 500 pln do i5 i mamy 5500 PLN za lapka do odpalenia przeglądarki i office ? Nikomu nie nakazuje co ma robić z własnymi pieniędzmi, ale dla mnie słaby interes.

            Mogę sprzedać mojego Chromebooka za całe 100 PLN i tak będe mniej stratny.

            Jestem wielbicielem technologii, ale chyba stary się robię albo chyba staram się rozsądniej wydawać swoje pieniądze i MacBook Air 2020 za 5500 PLN „dla studenta” jak sugeruje autor artykułu jest dla mnie jakaś abstrakcją.

          4. Ale to dla Ciebie słaby interes. :) Jest mnóstwo ludzi, dla których wydatek 5,5K na laptopa, który będzie dobrze służyć przez pięć lat nie jest żadnym problemem.

          5. Nie zrozumiałeś mojego posta. To nie chodzi o to, że mnie nie stać na ten sprzęt, tylko o to że, że szanuje moje pieniądze i nie widzę sensu wydawania tyle kasy na łapka do przeglądania sieci.

            Poza tym Chromebook spokojnie te 5 lat mi posłuży tak jak i Apple, tylko że za ułamek ceny tego 2.

            Każdy robi jak uważa.

            Pozdrawiam

          6. Oczywiście, dlatego Maki, i inne ultrabooki, sprzedają się jak ciepłe bułeczki. :)

          7. Oczywiście, bo laptopy poleasingowe są badziewne. Jakbyś nie miał pieniędzy, to nic innego by Ci nie pozostało, tylko własnie kupno takiego laptopa. Albo jakiegoś gównianego z marketu za 1000 zł. MacBooki są zbyt drogo wycenione. I mówię to jako użytkownik ekosystemu Apple.

          8. Chyba na innych falach nadajemy. Rozumiem odsprzedaż mieszkania, ziemi czy dobrego auta, ale laptopa czy telefonu?

          9. Oczywiście, a dlaczego nie? Co chcesz zrobić ze starym sprzętem? Wyrzucić? Schować do szafy? Po co, jeśli ktoś może dać laptopowi czy telefonowi drugie życie?

          10. A co z tym szajsem robisz? Upychasz po kątach?

            Ja albo oddaje dziewczynie, a jak nie chce to sprzedaje

          11. Co roku kupuję nowy telefon i nowy komputer, zawsze się znajdzie ktoś komu się przyda czy to z rodziny czy znajomych. Ale nigdy nie zastanawiam się za ile to sprzedam za rok.

      2. Problem w tym, że pod względem wytrzymałości i jakości wykonania daleko nowym MacBookom np. do takiego PowerBooka G4 z którego korzystałem 15 lat temu. W Polsce mało osób korzysta z Maców więc fakt, że dwóm moim znajomym krotko po gwarancji siadły kości pamięci, które są na stałe połączone z płytą główną, a naprawa wiąże się z jakimiś chorymi kwotami nie jest najlepszą reklamą. Dlatego zamiast na MacBooka postawiłem na 14″ X1 Carbon 5 generacji.

        1. Przecież X1 Carbon kosztuje krocie… :) Co to za porównanie?
          Jeśli spojrzeć na statystyki, to z każdym rokiem udział MacOS w polskim rynku rośnie, a Windowsa spada. Może po prostu w Twoim środowisku nikt z Maków nie korzysta? Bo w moim z Maka (laptop/stacjonarny) korzysta, na oko, ze 30% osób, które znam. Plus połowa biura ma służbowe komputery Apple. Wcale nie jest mało.

          1. Zauważ że mój X1 to 5 generacja więc 2 generacje do tyłu. Zwykle słyszę że 4600zł to dużo jak na laptop na którym nie da się pograć :-). Ale zgoda za najnowszego X1 trzeba dać 10K czyli pewnie tyle co za nowego MacBooka Air z porządną specyfikacjom.

          2. W takiej cenie Air nie ma żadnego sensu. W ogóle upgrade tego modelu nie ma sensu, poza dopłaceniem do i5. Dalej to już tylko Pro ma sens.

      3. Trochę Cię poniosło. Niewiele drożej (~5500zł) idzie kupić matebook’a x a trochę taniej (~4000) matebooka 13.

    2. „jeśli już to bardziej sprawiedliwe jest porównywanie urządzeń w podobnych cenach”
      Nie rozumiem jakie porównania. :D W jednym scenariuszu nakreśliłem, że osoba której podałem Aira nie była najlepszym przykładem, bo korzystała raczej z tańszego modelu z Windowsem. Wspomniałem też o gładziku, ale… miałem w rękach laptopy różnych producentów za grubą kasę i touchpad żadnego z nich nie umywa się do tych z MacBooków. Nie ma tu raczej porównań czy próby pokazania, że MacBook > wszystko inne, a tym bardziej nie wiem skąd wniosek z tym, że tym tekstem próbuję usprawiedliwić sobie zakup. Owszem, Air 2018 jest sprzętem z problemami, ale tak jak napisałem – w ostatecznym rozrachunku jestem z niego zadowolony i po prostu chciałbym, żeby inni stając przed dylematem związanym z zakupem tego modelu wiedzieli trochę więcej o tym sprzęcie.

      Czemu zdecydowałem się na MacBooka? Odpowiedź w poprzednim tekście, do którego lektury gorąco zapraszam – https://www.tabletowo.pl/wzbranialem-sie-ale-ostatecznie-kupilem-macbooka/

  2. Cytat z artykułu:

    Nie jest to jednak najlepsza jednostka eksperymentalna, bo umówmy się jednak, że sporo osób korzysta raczej z budżetowych laptopów z mało wydajnymi „bebechami”, które dodatkowo cierpią przez zapchane po brzegi syfem Windowsy.

    Kwintesencja tabletowo, gdzie część wpisów musi być opłacona przez pfron.

  3. Wideo w formacie 4K są bowiem niemożliwe do odtworzenia na tym urządzeniu, bo nie dość, że tną się jak szalone, to większa część konstrukcji zaczyna się piekielnie nagrzewać.

    Nie wiem jakim cudem na tym laptopie jest problem z uruchomieniem filmu 4K. MacBook Air 13 2015 nie ma tego problemu i zarówno filmy 1080p/60 FPS jak i 4K/30 FPS działają bez zarzutu.

    Trudno wyobrazić mi sobie teraz laptopa z Windowsem, zwłaszcza pozbawionego tak dobrego gładzika jak ten w Airze.

    Polecam zainstalować Windowsa 10 na tym MacBooku. Zobaczysz, co to znaczy szybkość działania.

    1. 1080p/60 FPS jest ok, choć czasem na streamach zdarzają się problemy. Problemem jest tu głównie wspomniane 4K i na razie winię za to hardware, ale oczywiście źródło kłopotu może leżeć gdzieś indziej.

      1. A w jakim kodeku jest to 4K? H.265/HEVC? Jak jesteś ciekawy, to zainstaluj sobie testowo Windows 10. Zobaczysz, jaka to będzie rakieta ;)

          1. Akurat wzmianka o Windows 10 dotyczyła bezpośrednio mojego poprzedniego komentarza, anie konkretnie kwestii odtwarzania 4K. Na obu systemach powinno to działać natywnie.

        1. Coś tu nie gra bo stary Macbook 12′ na intelu m3 ogarnia 8k a tutaj sporo nowszy Y nie ogarnia do końca 1080p nie mówiac o 4k. Coś tu w kodekach chyba „nagrzebane” ;d

  4. Wideo 4K z YouTube też Ci się zacina na tym Air?

    Nawiasem mówiąc, maszyny z Windowsem nadają się do Netflixa znacznie bardziej. Chociażby przez to, że można pobierać materiały offline w aplikacji Netflix. Taka aplikacja nie istnieje na Maku, więc musimy mieć dobre połączenie z siecią Internet, aby cokolwiek streamować. Zupełnie nie rozumiem dlaczego praktycznie nikt o tym nie wspomina, a przecież jest to bardzo istotne, skoro Air, na dobrą sprawę, stworzony jest do konsumpcji treści.

    1. Z wideo jest tak, że z początku wszystko jest ok, ale lapek zaczyna się mocno grzać i szybko mieć problemy, również uwzględniając materiały z YouTube.

      Co do Netfliksa – nie korzystam z appki osobiście również na Windowsie, więc nie zauważyłem, ale dzięki za spostrzeżenie! :D

      1. Apple nie implementuje kodeka V9 do YT, który jest Open Source, a Google nie ma zamiaru płacić za własnościowy kodek Hevc, którego udziałowcem jest Apple.

  5. Nie tyle rozczarowanie co nie znajomość sprzętu który się kupuje. I za żadne skarby nie polecałbym Air-a do jakiejkolwiek obróbki graficznej.

    1. Testy i opinie w sieci zwykle nie zawierały wzmianki o tych problemach, a uwierz mi, robiłem przed zakupem spory research.

      Air z podstawową obróbką daje radę. Nie jest to może demon szybkości, ale z jakąś lekką zabawą w Lighroomie jest ok.

      1. Ja miałem go na testy(Pożyczyłem od kolegi, chciałem go kupić tacie). Największym mankamentem tego sprzętu jest słabe chłodzenie. Ale recenzja na prawdę spoko, fajnie się czytało ?

  6. Kiedy będziesz przesiadał się na nowszego MacBooka, sprawdź, czy nie ma tam już autorskiego procesora Bionic, a jeżeli to już nie będzie Intel, to jak działają na nim maszyny wirtualne, których używasz.

  7. No spoko,czyli mamy tutaj laptopa za 5.5k, który dusi się odtwarzając materiał [email protected],a nie potrafi pociągnąć 4k. To nawet na atomach w IE śmigało. Amazing. Piszę to jako posiadacz maka pro 16.

  8. „Wideo w formacie 4K są bowiem niemożliwe do odtworzenia na tym urządzeniu, bo nie dość, że tną się jak szalone, to większa część konstrukcji zaczyna się piekielnie nagrzewać.”

    Brzmi nieprawdopodobnie. Co prawda na co dzień nie oglądam filmów w 4K, bo nie ma sensu na moim laptopie, ale testowo odpaliłem na YT jakiś materiał 4K 60fps, żeby sprawdzić jak działa. Laptop z 2017 roku bodajże, Core i3-7130u, 8 GB RAM. Wtedy za niego dałem 2500 zł. Ani jednej przycinki. Dosłownie. Ani jednej. Idealnie płynnie na Chromie. Sprawdziłem w task managerze obciążenie, procesor skacze 10-40% średnio, natomiast obciążenie integry HD 620 na poziomie ok. 70% cały czas.

    A przecież w tym Airze jest Core i5, o ile pamiętam. Fakt, że Y, ale jednak i5. Czyli laptop za ok. 5000 zł jest słabszy od mojego Acera z i3 (wersja u, także też energooszczędna)? To jest wręcz nieprawdopodobne!

    1. No jest, na YT są filmiki gdzie Macbook 12′ z core m3 ogarnia odtwarzanie wideo w 8K a nawet jego płynne montowanie (oczywiście pomińmy czas renderowania na tym „kalkulatorze”) także… coś autorowi nie pykło chyba albo testował jakieś niewspierane hardwareowo kodeki (może np h265 zamiast h264)?

  9. Od razu mówię, że do bycia fanem Intela mi bardzo daleko, ale coś takiego mnie strasznie w*urwia :)

    Wolniejsza gotowość do pracy nie wynika z dysku, bo zastosowany tu SSD jest piekielnie szybki i bardziej winię tu układ Intela.

    albo

    Na MacBooku Air 2018 świetnie oglądało mi się materiały 1080p i 1080p/60 FPS, ale np. śledzenie streamów na Twitchu w tej drugiej jakości potrafiło czasem spowodować nagrzewanie się laptopa. Widać, że tak podstawowy w tych czasach format potrafi być dla układu Intel Y lekkim problemem… albo wypada mi tu skrytykować silnik playera Twitcha.

    Chryste co za bzdury. Krytykować to pan redaktor może tylko i wyłącznie Apple, a nie producenta CPU, nieważne jaki by nie był. Apple było świadome możliwości procesora i mimo to zdecydowało go wprowadzić do tak drogiego sprzętu… bo przecież fani łykną xD Dodatkowo, jeżeli Apple nie potrafi schłodzić układu z rodziny Y to tylko świadczy o nich, że przedkładają „bycie fancy i pretty” dla lemingów, byleby laptop był jak najcieńszy to sorry xD

    Sam ostatnio kupiłem della 7390 z 8350u i nie zauważyłem grzania się na Twitchu ;) Nie wiem, czy mogę reklamować inne serwisy, jeżeli tak to podam źródło(strona która zajmuje się recenzjami laptopów od dość długiego czasu, myślę, że ogarnięci wiedzą co mam na myśli). Waga: Dell – 1.307kg, mbAir2018 – 1.24kg. Rozmiary: Dell 16.5 x 305 x 208, mbAir2018 15.6 x 304.1 x 212.4.
    Podsumowując – masa Della to 105.4% masy Macbooka. Objętość Della to 103,9% objętości Macbooka. Nie będe wchodził w polemikę, czy to dużo czy nie, moim zdaniem nie. Niecałe 5% i jesteśmy w stanie schłodzić procesor nieporównywalnie mocniejszy od ultra-low voltage z serii Y ;) No cóż, dla jednych priorytetem będzie „cudny” wygląd, a dla innych też funkcjonalność.
    (kwestię baterii specjalnie pomijam, bo mowa o odprowadzaniu ciepła).

    1. „Chryste co za bzdury. Krytykować to pan redaktor może tylko i wyłącznie Apple, a nie producenta CPU, nieważne jaki by nie był.”
      Pisząc „winię układ Intela”, niejako jest to również krytyka Apple za implementację tego układu. Piszę, że układ jest po prostu słaby w przy niektórych zastosowaniach i przydałoby się wpakować coś mocniejszego. Z drugiej jednak strony implementacja czegoś mocniejszego godziłoby w linię Pro, co z perspektywy firmy i jej portfolio mogę niejako zrozumieć.

      „bo przecież fani łykną”
      To mój pierwszy sprzęt od Apple ^^

      „dla lemingów”
      Komentarz jeszcze wydawał się w miarę kulturalny do tego momentu. Każdy popełnia takie, a nie inne decyzje zakupowe i są one uzasadnione różnymi czynnikami… ale nazywanie kogoś lemingiem z tego powodu?

      „No cóż, dla jednych priorytetem będzie „cudny” wygląd, a dla innych też funkcjonalność.”
      Znowu krytykujesz jedne osoby za taką, a nie inną decyzję, ale to Twoje zdanie, rozumiem. Akurat wygląd nie był dla mnie decyzyjny przy zakupie. Odsyłam do poprzedniego tekstu, który podlinkowałem w tym artykule i tam wyjaśniam swoją decyzję. Jestem jednak pojedynczą jednostką i nie wiem, jakie czynniki wpłynęły na zakup w przypadku innych osób, ale takie szufladkowanie i uogólnianie nie jest niczym dobrym. Możesz się zgodzić lub nie, your choice.
      Dell nie ma jednych pewnych rzeczy jak MacBook Air i tak możemy rozmawiać w nieskończoność (Dell nie ma choćby macOS, którego chciałem sprawdzić na własnej skórze). Mi Air w zupełności wystarcza do określonych zadań i jestem z niego zadowolony, choć nie ukrywam, że problemy istnieją – po to powstał ten tekst, żeby je wytknąć.

      1. Może być podał z jakiej specyfikacji korzystasz? Ja rozumiem, że tutaj wchodzą komputerowi impotenci, ale nie zaszkodzi napisać kompletnej specyfikacji.

          1. A może konkretnie model CPU, my Windowsowcy chcemy konkretów. Jednak sobie sam sprawdzę. :D

  10. Nie ogarniam jakim trzeba być fanbojem żeby chwalić sprzęt do netfliksa w cenie dobrego laptopa w którym tak podstawowa sprawa jak chłodzenie nie działa

  11. Szczerze to te sprzęty Apple nie są złe, ale są tak śmiertelnie nudne i toporne w porównaniu np z HP Dragonfly czy Lenovo X1 Carbon, że aż oczy bolą.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama