Lubimy otaczać się elektroniką. Jest jednak pewien problem z tym związany – nie wszystko podlega łatwemu recyklingowi, przez co planetę wypełnia coraz więcej kilogramów elektrośmieci. Koreańscy naukowcy znaleźli sposób na to, aby jedna z gałęzi była bardziej eko.
Czym jest miękka robotyka?
Człowiek rzadko jest wszechstronny i nie inaczej jest w świecie robotów. Maszyna, która służy w fabryce do spawania elementów lub towarzyszy człowiekowi na co dzień (niczym roboty dostępne od listopada 2025 roku w polskich sklepach), nie sprawdzi się przy składaniu smartfona. Niektóre zadania wymagają, aby urządzenie było jak najbardziej elastyczne i miękkie – takimi właśnie narzędziami zajmuje się miękka robotyka.
Choć miękkie roboty o bardziej elastycznych połączeniach między elementami różnią się od sztywnych gigantycznych ramion w fabrykach, towarzyszy im ten sam problem – co zrobić z pozostałościami, kiedy sprzęt odmówi posłuszeństwa? Wbrew pozorom nie jest to proste zadanie – oprócz metali ziem rzadkich dochodzi jeszcze kwestia tego, czym robot jest obudowany. Niektóre materiały mogą być trudne do odzyskania właśnie przez taką mało ekologiczną powłokę.
Robot, który staje się nawozem
Miękka robotyka ma szansę na bycie bardziej ekologiczną od swojego starszego brata. W magazynie naukowym Nature Sustainability opublikowano artykuł naukowy, którego autorom udało się stworzyć biodegradowalny robo-palec.
Zamiast stosować tradycyjne, miękkie plastiki, rama robota została wykonana z sebacynianiu poliglicerolu – elastycznego materiału przypominającego gumę, do którego produkcji nie używa się wody. W jego środku umieszczono dwadzieścia jeden komponentów elektronicznych wykonanych z degradowalnych pierwiastków – magnezu, molibdenu i aluminium.
Warto w tym miejscu odnotować, że ekologiczne części robotów nie słyną z wysokiej trwałości. Inaczej jest w tym przypadku. Robotyczny palec przeszedł przez ponad milion cykli zginania i prostowania i zachował swoją moc mechaniczną oraz zwartą strukturę.
Kiedy przyszedł czas na pożegnanie się z robotem, ten został w całości umieszczony w przemysłowym kompostowniku. Po kilku miesiącach całość uległa pełnej biodegradacji. Aby potwierdzić ekologiczność nawozu, naukowcy postanowili zasiać w mieszance owies. Nasiona zakiełkowały i urosły, a w roślinach nie znaleziono śladu toksycznych zanieczyszczeń.
Choć miękka robotyka nie oznacza, że osiągnięcia naukowców przełożą się na inne branże, to wizja smartfona, którego po kilku latach używania można by z łatwością rozłożyć, oddająć ogniwa do recyklingu, a na pozostałych komponentach posadzić marchew wydaje mi się arcyciekawym scenariuszem na przyszłość.




