Xiaomi Mi Band 5 i Xiaomi Mi Band 4 / fot. Kacper Żarski

Recenzja Xiaomi Mi Band 5 z porównaniem do Mi Band 4. Warto wymieniać?

Do tej pory pomiędzy następującymi po sobie generacjami opaski Xiaomi Mi Band można było dostrzec sporo różnic. W przypadku Mi Band 5, już w pierwszych wrażeniach wspominałem o tym, że wydaje się nie być zbyt wielu zmian. Jak jednak jest po dłuższym użytkowaniu? Czy warto wymienić Mi Band 4 na Mi Band 5? Który z modeli wybrać, gdy dopiero planujecie zakup inteligentnej opaski? O tym wszystkim przeczytacie w tym tekście.

Reklama

Aspekty fizyczne

Najbardziej widoczna na pierwszy rzut oka zmiana pomiędzy tymi modelami to różne wielkości wyświetlacza. W Mi Band 4 umieszczono ekran o przekątnej 0,95 cala (rozdzielczość 120 x 240 pikseli), a w nowszym modelu jest już 1,1 cala (126 x 294 pikseli). W obu przypadkach zastosowano technologię AMOLED – nasycenie kolorów jest bardzo podobne.

Xiaomi Mi Band 5 w Media Expert

Reklama
Xiaomi Mi Band 5 i Xiaomi Mi Band 4 / fot. Kacper Żarski
Xiaomi Mi Band 5 i Xiaomi Mi Band 4. Potraficie rozróżnić która opaska jest którą? :D / fot. Kacper Żarski

Nowa opaska ma nieco jaśniejszy ekran. Zamiast dotychczasowych 400 nitów, mamy o 50 nitów więcej. W obu przypadkach nie ma jednak większych problemów z odczytywaniem treści w pełnym słońcu (oczywiście po wcześniejszym zwiększeniu jasności w ustawieniach). Opaski nie mają bowiem automatycznego dostosowywania jasności.

Dużo lepiej w Mi Band 5 wypada wybudzanie ekranu. Niby w obu opaskach do dyspozycji mamy opcję podświetlania po podniesieniu nadgarstka, jednak w nowszej opasce jest to stanowczo skuteczniejsze. Zwyczajnie szybciej i niemal za każdym razem wyświetlacz się wybudza, w Mi Band 4 nie zawsze było to takie oczywiste.

Xiaomi Mi Band 5 i Xiaomi Mi Band 4 / fot. Kacper Żarski
Xiaomi Mi Band 5 ma większy, jaśniejszy, lepiej reagujący na ruch wyświetlacz niż Xiaomi Mi Band 4 / fot. Kacper Żarski

Mimo zastosowania większej przekątnej ekranu, wymiary pastylki nie zwiększyły się zbyt mocno. Z 46,9 mm wysokości, 18 mm szerokości i 12 mm grubości, Mi Band 5 zwiększył się do 47,2 mm wysokości, 18,5 mm szerokości i 12,4 mm grubości. Zmalała za to waga – w nowszej opasce jest to 11,9 g, podczas gdy Mi Band 4 ważył 22,1 g (czyli prawie dwa razy więcej!).

Niestety, chociaż wymiary są bardzo do siebie zbliżone, opaski z Mi Band 4 nie będą pasowały do nowszej generacji. Znaczy się – na upartego założymy gumowe opaski, jednak widać, że nie przylega ona zbyt perfekcyjnie. Metalowych czy bardziej sztywnych pasków z poprzednika na Mi Band 5 już nie umieścimy.

Xiaomi Mi Band 5 i Xiaomi Mi Band 4 / fot. Kacper Żarski
Xiaomi Mi Band 5 i Xiaomi Mi Band 4 są niemal identyczne, a opaski mają różne / fot. Kacper Żarski

Obie opaski mają wodoszczelne obudowy, klasa ochrony to maksymalnie 5ATM. Oznacza to, że z opaską nie powinno nic się stać nawet podczas kąpieli czy pływaniu w basenie. Z Mi Band 4 wielokrotnie pływałem trzymając urządzenie pod wodą nawet po kilka godzin. Całość działa dalej bardzo dobrze.

Funkcje i aplikacja do obsługi

Obie opaski przed rozpoczęciem korzystania należy połączyć z aplikacją Mi Fit. Działa ona bez problemu zarówno na Androidzie, jak i z urządzeniami od Apple. Ważną informacją jest to, że nie możemy mieć podłączonej do jednego konta więcej niż jednej opaski. Oznacza to, że jeśli zdecydujecie się na zakup Mi Band 5, poprzednia opaska po połączeniu będzie dezaktywowana.

Xiaomi Mi Band 5 i Xiaomi Mi Band 4 / fot. Kacper Żarski
Dodając nową opaskę do aplikacji Mi Fit, poprzednia staje się nieaktywna / fot. Kacper Żarski

Pomiędzy opaskami nie ma zbyt wielu różnic w oprogramowaniu na smartfonie. Większość jest dokładnie taka sama, jedyne różnice to:

  • w zakładce Sklep w Mi Band 5 możemy wybierać ze stanowczo większej liczby stylów tarcz zegara. Co więcej, część z nich jest animowana (co akurat jest mało przydatnym gadżetem). W obu opaskach mamy jednak nazwane jako Photo Watch Face tarcze, w których możemy dodać własne zdjęcie w tle,
  • w Mi Band 5 mamy opcję wyboru języka (tu dostępne aktualnie języki: chiński, angielski, rosyjski, hiszpański, chociaż język polski powoli też się zaczyna pojawiać), w Mi Band 4 jest język polski, automatycznie pobrany na podstawie języka systemu w smartfonie,
  • w Mi Band 5 pojawia się opcja Ustawienia skrótu, czyli możliwość wyboru tego, jakie aplikacje lub widżety będą pojawiały się po przesunięciu w prawą lub lewą stronę od tarczy z zegarem. W poprzedniku jest tylko możliwość wyświetlenia pilota do sterowania muzyką,
  • w Mi Band 5 można dostosować kolejność wyświetlania w opasce trybów treningów,
  • inne są opcje dostępne w Laboratorium. Nowsza opaska ma możliwość włączenia sterowania kamerą i wykonywania zdjęcia po dotknięciu ekranu opaski, a w Mi Band 4 jest opcja blokowania opaski po wykryciu zdjęcia z nadgarstka,
  • różnią się informacje dostępne na ekranie głównym aplikacji. W nowszej opasce pojawiły się statystyki poziomu stresu oraz punktów PAI otrzymywane za wykonywane aktywności fizyczne,
  • w statystykach snu są dodatkowe informacje o drzemce. W praktyce jednak nie działa to za dobrze – podczas testów, na około 10 drzemek, tylko raz jedna z dwóch opasek (chińska wersja) zarejestrowała kilkuminutowy sen.

W opasce różnic też nie ma zbyt wiele. Poza powiększeniem wszystkich napisów i odświeżeniem wizualnym niektórych ikon, za dużo się nie różnią. Poza wspomnianymi pulpitami z przydatnymi opcjami i widżetami po przesunięciu od prawej lub lewej strony oraz trybem monitorowania stresu i naliczania punków PAI, dodano funkcję relaksującego oddechu, w której opaska pokazuje nam, w którym momencie zrobić wdech, a w którym wydech.

Xiaomi Mi Band 5 i Xiaomi Mi Band 4 / fot. Kacper Żarski
Opaski Mi Band do prawidłowego działania potrzebują aplikacji Mi Fit / fot. Kacper Żarski

Bardzo ciekawa jest także opcja dostosowywania niektórych tarczy zegara. Poza wyświetlaniem daty i godziny możemy bowiem wybrać jakie informacje będą pojawiały się nad i pod tymi informacjami. Mogą to być chociażby kroki, puls, wydarzenia z kalendarza, długość snu czy pogoda.

Przy okazji premiery Mi Band 5, producent pochwalił się obecnością kilku dodatkowych trybów rozpoznawanych aktywności fizycznych. Oprócz biegania, bieżni, roweru, spaceru, dowolnego stylu i pływania w basenie, pojawiły się jeszcze joga, skakanka, orbitrek, wioślarz oraz rower stacjonarny. Jest także monitorowanie cyklu menstruacyjnego, nie miałem jednak okazji sprawdzenia tej opcji w praktyce.

Oczywiście obie opaski mają funkcję mierzenia pulsu. Osiągane wyniki są jednak bardzo do siebie zbliżone, nie widać niemal żadnych różnic, jeśli w tym samym momencie włączymy pomiar. W trybie aktywności fizycznej, owszem, mogą pojawić się inne wyniki, ale wynika to głównie z tego, że pomiar dokonywany jest w różnych momentach.

Xiaomi Mi Band 5 / fot. Kacper Żarski
Mi Band 5 i Mi Band 4 mają bardzo zbliżone wartości podczas mierzenia pulsu / fot. Kacper Żarski

Liczenie kroków

Tak, jak zapowiadałem w pierwszych wrażeniach, przez kilka dni nosiłem na ręce pięć różnych opasek – Honor Band 4R, Samsung Gear S2, Xiaomi Mi Band 4, Xiaomi Mi Band 5 (globalna), Xiaomi Mi Band 5 (chińska). Bardzo mnie to dziwiło, ale każda z nich pokazywała codziennie całkowicie różne wartości przebytych kroków. Wręcz powiedziałbym, że te liczby zdają się być mocno przypadkowe i nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego.

Xiaomi Mi Band 5 / fot. Kacper Żarski
Wcale nie wyglądałem dziwnie z pięcioma opaskami na raz :P Po kolei: Honor Band 4R, Samsung Gear S2, Xiaomi Mi Band 4, Xiaomi Mi Band 5 (globalna), Xiaomi Mi Band 5 (chińska) / fot. Kacper Żarski

Przy codziennym użytkowaniu, mimo trzymania wszystkich opasek na jednej ręce, spore różnice mogły wynikać z tego, że każda z nich rozpoczyna zliczanie kroków powyżej jakiejś wartości. W przypadku Xiaomi mam wrażenie, że było to powyżej 10 kroków, w Huawei powyżej 15, w Samsungu koło 12.

Wstając tylko na chwilę od biurka po butelkę wody, otworzyć drzwi kurierowi czy uruchomić ekspres do kawy nie każde urządzenie zarejestrowało więc tych kilka kroków, dlatego wyświetlające się liczby były różne.

Zresztą, zobaczcie poniżej, jak prezentowały się te wartości przez kilka dni noszenia wszystkich opasek jednocześnie.

Dzień 1Dzień 2Dzień 3Dzień 4Dzień 5Dzień 6Dzień 7
Samsung Gear S2828328426401625322364975513
Honor Band 4r654306025211197273759224747
Mi Band 4 (chińska)622327526861779310659275298
Mi Band 5 (globalna)493304924871609291559105175
Mi Band 5 (chińska)716359829901978329162185564

Postanowiłem więc zrobić jeszcze inny, bardziej precyzyjny test. Mając wszystkie pięć opasek na ręce zrobiłem równo 1000 kroków. Każdy krok liczyłem z osobna; jako pomoc, żeby nie pomylić się, użyłem aplikacji Counter. Jest to po prostu wirtualny „kliker”, na którym po każdym wykonaniu 10 kroków wciskałem plusa. I tak aż do osiągnięcia 1000 kroków.

Przed rozpoczęciem i po zakończeniu marszu zrobiłem zdjęcia wszystkich opasek, żeby porównać o ile zwiększyła się liczba kroków. Wyniki są następujące:

  • Honor Band 4R – 965 kroków
  • Samsung Gear S2 – 990 kroków
  • Xiaomi Mi Band 4 (chińska) – 996 kroków
  • Xiaomi Mi Band 5 (globalna) – 968 kroków
  • Xiaomi Mi Band 5 (chińska) – 995 kroków

Wynika z tego, że chińska wersja Mi Band 5 oraz Mi Band 4 policzyły kroki najdokładniej. Najbardziej jednak zastanawia tak duża różnica pomiędzy dwoma egzemplarzami Mi Band 5 – globalna wersja policzyła kroki z podobną dokładnością, co Honor Band 4R, wypadając najsłabiej podczas testu.

Xiaomi Mi Band 5 i Xiaomi Mi Band 4 / fot. Kacper Żarski
Między wszystkimi urządzeniami podczas codziennych czynności tworzą się niesamowicie duże różnice w liczbie kroków / fot. Kacper Żarski

Chińskie Xiaomi lepsze?

W związku ze stosunkowo sporymi różnicami postanowiłem powtórzyć test, jednak tym razem z czterema opaskami. Podczas drugiej próby w podobny sposób wykonałem 1000 kroków, jednak z chińskimi i globalnymi egzemplarzami Mi Band 4 i Mi Band 5 na nadgarstku.

Efekt?

  • Xiaomi Mi Band 4 (globalna) – 1022 kroki
  • Xiaomi Mi Band 4 (chińska) – 1009 kroków
  • Xiaomi Mi Band 5 (globalna) – 1020 kroków
  • Xiaomi Mi Band 5 (chińska) – 1005 kroków

Tym razem każda z opasek policzyła trochę więcej kroków niż było w rzeczywistości. Mimo wszystko, zarówno w przypadku Mi Band 5, jak i jego poprzednika, to właśnie chińska wersja okazała się dokładniejsza. Jest to dla mnie mocno zastanawiające – wydawać by się przecież mogło, że to identyczne urządzenia z delikatnie innym, dostosowanym systemem. W praktyce jednak okazuje się, że niekoniecznie.

Zrobiłem jeszcze porównanie treningu włączając opcję spaceru w Mi Band 4, dwóch wersjach Mi Band 5 oraz w Endomondo. Warto tu jeszcze zaznaczyć, że żadna z opasek nie ma wbudowanego modułu GPS, wszystko opiera się na danych ze smartfona. Kluczowe informacje zamieszczam w tabeli poniżej.

CzasOdległośćKrokiKalorieŚrednie tętno
Endomondo25:582,26139
Mi Band 4 (chińska)25:432:152293212133
Mi Band 5 (globalna)25:322,142310196121
Mi Band 5 (chińska)25:142,142282282153

Postanowiłem także sprawdzić, jak to wygląda w kwestii snu. Ponownie spałem ze wszystkimi czterema opaskami. Wyniki, jakie osiągnąłem, to:

  • Xiaomi Mi Band 4 (globalna) – 7:37 godziny
  • Xiaomi Mi Band 4 (chińska) – 7:41 godziny
  • Xiaomi Mi Band 5 (globalna) – 7:11 godziny
  • Xiaomi Mi Band 5 (chińska) – 7:13 godziny

I tu już widać, że dokładniejsza jest nowsza generacja. Mi Band 4 wykrywał, że po wstaniu z łóżka leniwie jedząc śniadanie dalej spałem. Nie jestem jednak w stanie stwierdzić czy chińska, czy globalna wersja policzyła sen dokładniej – nie wiem, o której dokładnie usnąłem.

Xiaomi Mi Band 5 i Xiaomi Mi Band 4 / fot. Kacper Żarski
Podczas spania także można dostrzec różnice w liczeniu czasu snu / fot. Kacper Żarski

Poniżej jeszcze zamieszczam tabelę z porównaniem zarejestrowanych czasów snu przez cztery wcześniej noszone opaski: Samsung Gear S2, Xiaomi Mi Band 4, Xiaomi Mi Band 5 (globalna), Xiaomi Mi Band 5 (chińska). Honor Band 4R, nie wiem dlaczego, ale nie rejestrował snu.

Dzień 1Dzień 2Dzień 3Dzień 4Dzień 5Dzień 6Dzień 7
Samsung Gear S27:415:037:186:205:147:275:17
Mi Band 4 (chińska)7:385:007:256:205:337:364:59
Mi Band 5 (globalna)7:303:166:495:424:367:234:36
Mi Band 5 (chińska)7:294:296:285:154:437:184:53

Na dłuższą metę widać więc stanowczo więcej różnic w czasach snu i mało kiedy są one zbliżone do siebie.

Akumulator

Tak jak pisałem w pierwszych wrażeniach, mojego Mi Band 4 ładuję co 20-25 dni. Jest to dla mnie niesamowicie dobry czas pracy sprawiający, że mogę komfortowo korzystać z opaski bez konieczności ciągłego doładowywania (w Samsung Gear S2 musiałem to robić co drugi dzień).

Xiaomi Mi Band 5 i Xiaomi Mi Band 4 / fot. Kacper Żarski
Sposób ładowania Xiaomi Mi Band 5 jest niezwykle wygodny / fot. Kacper Żarski

Mi Band 5 ma nieco gorszą baterię. Było to jednak do przewidzenia. Mniejsza pojemność (125 mAh, w zeszłorocznym modelu było o 10 mAh więcej), a do tego większy wyświetlacz sprawiają, że czas pracy na jednym ładowaniu jest słabszy.

Podczas moich testów korzystałem z dwóch wariantów Mi Band 5 jednocześnie. Między nimi nie ma jednak większych różnic w czasie pracy. Więcej zależy od ustawionej jasności wyświetlacza oraz ilości powiadomień. Łącznie ładowałem obie opaski po 3 razy. Czasy, jakie udało się uzyskać, oscylowały od 6 do 11 dni.

Całkowicie inny, tym razem z przewagą dla nowszego modelu, jest sposób ładowania opaski. Wystarczy tylko zdjąć opaskę z ręki o przyłożyć przewód z magnesem. W Mi Band 4 trzeba było wyjąć pastylkę i zamocować w specjalnej stacji. A przez to, że dość mocno przylega do opaski, bywało to problematyczne, a i z biegiem czasu wyrabia się tworzywo sztuczne po bokach.

Xiaomi Mi Band 5 i Xiaomi Mi Band 4 / fot. Kacper Żarski
Xiaomi Mi Band 4 przed ładowaniem musi zostać wyjęty z opaski / fot. Kacper Żarski

Niby można zastosować alternatywne ładowarki z klipsem. W praktyce jednak to słabo się sprawdza, trzeba bardzo dokładnie trafić w piny do ładowania. Inaczej nie będzie działało.

Xiaomi Mi Band 5 i Xiaomi Mi Band 4 / fot. Kacper Żarski
Ładowarka z klipsem do Xiaomi Mi Band 4 jest ciekawym, lecz niezbyt dobrze sprawdzającym się rozwiązaniem / fot. Kacper Żarski

Dodam jeszcze, że przewód ładujący z Mi Band 5 w starszej opasce nie będzie działał. Po prostu przewód nie trzyma się, a piny są delikatnie głębiej osadzone.

Xiaomi Mi Band 5 i Xiaomi Mi Band 4 / fot. Kacper Żarski
Ładowarka z Xiaomi Mi Band 5 nie pasuje do Xiaomi Mi Band 4 / fot. Kacper Żarski

Powiadomienia

Obie opaski mogą otrzymywać powiadomienia z każdej aplikacji. Aby było to możliwe, w Mi Fit trzeba zaznaczyć programy, z których powiadomienia nas interesują. Warto pamiętać też o przyznaniu pozwolenia w opcjach systemowych, jednak informacja o tym pojawia przy pierwszej konfiguracji.

Za dużo z tymi powiadomieniami na opasce nie zrobimy. Możemy je tylko odczytać, ewentualnie usunąć z pamięci opaski. Opcji odpisywania, nawet zdefiniowanymi wiadomościami, niestety nie ma.

Xiaomi Mi Band 5 / fot. Kacper Żarski
Powiadomienia na Mi Band 5 mają polskie znaki, mimo braku języka polskiego. Emoji już jednak nie ma / fot. Kacper Żarski

Ważną informacją jest za to fakt, że mimo braku języka polskiego w Mi Band 4, wszystkie powiadomienia wyświetlają się prawidłowo. Polskie znaki są dostępne, zarówno w wersji chińskiej, jak i globalnej. Problemy pojawiają się za to dalej z emoji. Nie wyświetlają się one w żaden sposób, zamiast nich wyświetlają się znaki zapytania.

Więcej jedynie można zrobić przy powiadomieniach o połączeniu przychodzącym. Można bowiem odrzucić lub wyciszyć połączenie. Szkoda jednak, że nie da się go odebrać, aktywując chociażby tryb głośnomówiący.

Xiaomi Mi Band 5 / fot. Kacper Żarski
W Mi Band 5 możemy odrzucić lub wyciszyć połączenie. Odbieranie nie jest możliwe / fot. Kacper Żarski

Podsumowanie

Zarówno Mi Band 4, jak i Mi Band 5 to świetne opaski, oferujące niesamowicie dużo przy jednocześnie niskiej cenie. Do podstawowych zastosowań sprawdzi się bardzo dobrze zarówno jedna, jak i druga. Są to świetne sprzęty, z których ja od długiego czasu jestem zadowolony.

Xiaomi Mi Band 5 i Xiaomi Mi Band 4 / fot. Kacper Żarski
Obie opaski są bardzo ciekawym rozwiązaniem, jeśli szukamy taniej opaski z najważniejszymi opcjami / fot. Kacper Żarski

Trzeba jednak wiedzieć, że ani Mi Band 4, ani Mi Band 5, ani żadna inna opaska nie będzie całkowicie idealna. Niestety, w każdej będą pojawiały się jakieś różnice względem stanu faktycznego. To tylko technologia, która czasem zawodzi. Szczególnie, gdy chodzimy na krótszych trasach, wtedy nie każda opaska na ręce poprawnie policzy kroki. Podobnie ze snem – jeśli nie wstaniemy stanowczo, wykonując bardziej intensywne ruchy ręką, to część opasek będzie myślała, że dalej śpimy.

Wracając jednak do porównania Mi Band 4 i Mi Band 5 – jest kilka różnic, jednak nie są one aż tak spektakularne. Nieco większy ekran, kilka dodatkowych opcji, lepszy sposób ładowania czy delikatnie większa dokładność w liczeniu kroków czy snu. Jednocześnie jednak jest też słabsza bateria, dalej są też problemy z językiem polskim. Niby zaczyna się pojawiać w niektórych opaskach, w moich egzemplarzach cały czas go jednak nie ma.

Xiaomi Mi Band 5 i Xiaomi Mi Band 4 / fot. Kacper Żarski
Różnice między opaskami są dostrzegalne, lecz nie są bardzo znaczące / fot. Kacper Żarski

Wybierając między Mi Band 4 a Mi Band 5 zdecydowałbym się już na nowszą opaskę. Przede wszystkim dzięki większym literkom przy powiadomieniach, możliwości dodania kilku pulpitów z najpotrzebniejszymi opcjami przesuwając w prawo lub lewo od ekranu głównego oraz magnetycznemu ładowaniu. Do tego jest to sprzęt nowszy, więc też prawdopodobnie będzie dłużej wspierany. No i różnica w cenie też nie jest zbyt duża.

Mając Mi band 4 nie widzę jednak potrzeby wymiany na Mi Band 5. Tak jak wspomniałem, tych różnic nie jest aż tak dużo, żeby była konieczność zmiany. Ja bym się wstrzymał do kolejnej generacji, jeśli faktycznie przyniesie większe nowości.

A co Wy myślicie o tych opaskach? Którą Wy byście wybrali? Dajcie koniecznie znać w komentarzach. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania odnośnie Mi Band 5, zachęcam do zostawienia ich poniżej.

Xiaomi Mi Band 5 i Xiaomi Mi Band 4 / fot. Kacper Żarski
Recenzja Xiaomi Mi Band 5 z porównaniem do Mi Band 4. Warto wymieniać?
Wnioski
Xiaomi Mi Band 5 to świetna opaska warta swojej ceny. Nie ma jednak zbyt wielu nowości i zmian, przez co nie widzę konieczności wymiany Mi Band 4 na nowszy model. Jednak mając starszy model lub nie mając żadnej smart opaski, ta nowsza wersja wydaje się już lepszym wyborem.
Zalety
Cena!
Ilość funkcji
Działanie
Niezły ekran
Lekkość obudowy
Wady
Brak automatycznej jasności
Brak możliwości odpisania na powiadomienia
Brak emoji w powiadomieniach
Żadna opaska nie liczy kroków w 100% poprawnie
9
Ocena

  1. Ja do tej pory nie otrzymałem aktualizacji mi band 5 do języka polskiego, a mam mi fit 4.5.0:/
    Czy ktoś ma ten sam problem?

  2. Dopóki nie będzie czujnika SpO2 jak to zapowiadano oraz NFC obsługującego płatności w Polsce to nie ma sensu wymieniać miband 4 na miband 5

  3. Miałem ją dokładnie 1 dzień (Band 5). Po przespanej nocy naliczonych 60 kroków. Wyświetlacz bardzo mały, przez co jest zero przyjemności z korzystania z tego urządzonka. Uznałem ją za totalnie bezużyteczny gadżet. Jakieś statystyki w appce, które nic nie wnoszą do życia. Zabawka może i fajna, ale dla dzieci w podstawówce.

    1. No i dowiedziałem się właśnie, że jestem przeszło trzydziestoletnim dzieciakiem z podstawówki. Używam Mi Banda 4 już czwarty miesiąc i sobie chwalę. Pozdrawiam i życzę szerszej perspektywy.

      1. Przecież nie napisałem, że każdy ma się zgadzać z moją opinią. Co do perspektywy, jeśli kupować coś takiego, to lepiej faktycznie odłożyć sobie kilka „stówek” i kupić urządzenie z prawdziwego zdarzenia. A te 150 zł zł lepiej dorzucić do dobrych butów do biegania :) To jest moja „szersza” perspektywa.

        1. No nie zgodzę się, nawet za te kilka stówek więcej, które proponujesz dołożyć, to w dalszym ciągu nie będzie to urządzenie z „prawdziwego zdarzenia”
          Wiem, bo sam przerobiłem przeróżne opcje i najrozsądniej wychodzą właśnie tego typu opaski, które w dokładności niewiele ustępują tym wiele droższym urządzeniem poza kilkoma wyjątkami:)

      2. Opaskę zdejmuje tylko do ładowania, funkcji sportowych praktycznie nie używam, ale i tak nie wyobrażam sobie, żebym mógł się z nią rozstać. Zawsze mam pod ręką zegarek, powiadomienia, poszukiwanie telefonu, monitorowanie snu, liczenie kroków też się przydaje. Nie trzeba wszędzie nosić telefonu. Mój nie jest wodoodporny. Jeszcze płatności i w ogóle będzie super. Dokupiłem świetną czerwono czarną opaskę. Teraz to nawet się nadaje, żeby do garnituru założyć. Przy tym nie była droga.

  4. Warto wymienić dla samego komfortu użytkowania. Większe czytelniejsze czcionki, łatwiej odczytać hasła do konta bankowego, lepsze tarcze, przyjemniejsze ładowanie, pomiar stresu. A tak to w zasadzie podobne produkty

    1. Warto poczekać na MiBand 6. Oprócz tych plusów, które wymieniasz jest jeszcze słabsza bateria. Prawdopodobnie to poprawią. Sam miałem MiBand 2 i MiBand 4. Parzyste edycję są zdecydowanie bardziej dopracowane.

      1. no i co z tego że MB5 trzyma kilka dni krócej skoro w łatwy sposób można go naładować magnetyczną ładowarką a w MB3 i już mniej w MB4 ładowanie to był koszmar? MB3 musiałem 10 minut dociskać żeby zaskoczyło ładowanie. w MB 4 wprowadzono łódeczkę ale wyciąganie z ciasnej opaski też nie było zbyt ciekawe. Tu tego już nie ma

        1. O myślałem, że tylko u mnie jest problem z „wciskaniem” MB3 do ładowarki by zaskoczył.. może nie 10 minut, ale kilka prób za każdym razem musi być.

  5. Czyżby Xiaomi przyjmowało, że Chińczycy chodzą drobnymi kroczkami i dlatego czulej kalibrowało odczyty akcelerometru w tej wersji opaski? ;)

    1. To samo jest z długością kroku a konkretnie z przeliczeniem tego na dystans. Miband4 liczy dystans po długości kroku około 60-65 cm. Europejczycy mają kroki długości 70-80 cm, a tego opaski już nie uwzględniają.

        1. Nie tylko. Jeśli odpalasz trening ze smartfonem, to długość kroku jest ilorazem nabitych kroków i przebytej odległości (GPS).

          1. Jestem świeżym użytkownikiem Mi Band 4, mam opaskę niecały tydzień i gdy robię trening na GPS z telefonu, w którym w tle działa Endomondo korzystające z tego samego GPS to mam średnio 10% różnicę, a konkretniej o około 100 m mniejszy dystans na każdy kilometr wskazuje opaska. Przy długich spacerach rzędu 5 km to już jest pół km różnicy. Komu ufać? Nie patrze na krokometr tylko na ilość km w aplikacji Mi Fit i porównuję z aplikacją Endomondo. Rozbieżność jest spora.

          2. Wszystko zależy od aplikacji pobierającej dane z modułu GPS. Różne aplikacje używają różnych interwałów tego procesu. Niektóre są zależne od czasu (co 1s, 2s, 5s, 10s itd.), inne od odległości ( 1m, 5m, 10m itd.), a jeszcze inne korelują te progi i pobierają dane po spełnieniu obu warunków (np. zapis śladu co 1s, ale tylko pod warunkiem, że pokonaliśmy 10m). Stąd różnice w wynikach pomiarów.

          3. Dlatego wolę aplikacje, które pozwalają samemu ustawić interwały i ilość punktów zapisanych w śladzie GPS.

          4. Endomondo przestałem używać kilka lat temu, kiedy przypadkowo odkryłem, że …. znacznie zawyża dystanse czy to biegania, czy jazdy na rowerze. Później sprawdzałem kilka razy mając odpalone na tym samym urządzeniu Endomondo, Sport Tracker oraz Navime. I porównując to z mapą i logerem gps.
            Niestety za każdym razem Endomondo miało ok 400 -500 m większy pomiar na dystansie ok 3 km.
            Od tamtej pory używam wyłącznie polskiego całkiem niezłego Navime, ale tu powód był dwojaki – jeden ten co powyżej, drugi, że po zmianie właściciela Endomondo wywaliło mi zapisy „nie sportowe”…

          5. To ciekawe, bo jeszcze parę lat temu wszyscy mówili „nic tylko Endomondo”. Błąd pomiaru w okolicy 1/6 przy dystansie 3 km to bardzo dużo. Równie dobrze można by kroki liczyć na palcach i mnożyć przez metry na kalkulatorze; rozbieżność mogłaby być podobna, a kto wie czy nie mniejsza. Ja już właściwie nie wiem czemu wierzyć. Trzeba by było zrobić jakieś sensowne pomiary na prostym, płaskim odcinku z jakimś dalmierzem laserowym czy coś. Ktoś mający sprzęt i wiedzę w tej materii powinien zrobić jakieś testy ;-) Najbardziej mnie irytuje, że niby wszystkie te aplikacje korzystają z tego samego GPS w tym samym smartfonie, a podają różne wyniki.

          6. Być może coś się zmieniło. Takie obserwacje miałem ok 5-6 lat temu. Od tego czasu Endomondo ew. używam tylko z pozycji przeglądarki, gdzie importuje zapisy GPX jeśli chce się nimi podzielić ze znajomymi mającymi tylko endomondo (np. zapis konkretnej trasy, czy treningu) ;)

  6. Wciąż mam wersję 3 i nie zamierzam wymieniać póki co. Czekam aż ktoś zdecyduje się wprowadzić działające NFC poza Chinami to wtedy wymienię

    1. To zależy do czego chcesz używać tego NFC. Jeśli do płatności to zostają rozwiązania takie, jak zastosowane w Rosji we współpracy z Mastercard. Niestety, przy tanich opaskach (nie tylko Xiaomi) trudno będzie o dobrze działające płatności zgodne ze wszystkimi bankami.

    2. to się możesz nigdy nie doczekać, poza tym po co mi płatności w opasce skoro i tak mam zawsze z sobą telefon? chyba jedynie mogłoby się to sprawdzić gdzieś na plaży albo na basenie czy parku wodnym gdzie idziesz bez telefonu i płacisz zbliżeniowo

      1. oj no, wydaje się może głupie mając płatności w smartfonie, ale uważam, że i tak byłoby przydatne. Trzymając już zakupy w rękach, w pośpiechu nie trzeba wyjmować karty czy właśnie smartfona. Ruch nadgarstkiem i zapłacone. Taka wizja mi się podoba :D

  7. Wychodzi na to, że nic nie warte są te wszystkie pomiary. A gadżety typu „Fit Opaski” są tylko produktem marketingowym, który stwarza wrażenie, że są nam potrzebne ;-)
    Super tekst Kacper! Fajnie, że chciało Ci się chodzić ze wszystkimi opaskami na raz. Bardzo dobre tabelki. Oczywiście to jest sprzęt do orientacyjnej wiedzy, a nie laboratoryjnych informacji.
    Oficjalne ceny w mi-home to 99zł =MB4 i 179zł =MB5. Moim zdaniem nie warto kupować Mi Band 5, nawet jeśli ktoś nie ma poprzedniej. To co napisałeś o wsparciu, ładowaniu i wyświetlaczu, jak najbardziej na plus, ale jednak tracimy na baterii, a ona w „czwórce” jest rewelacyjna. W zeszłym roku kupiłem MB4 za 112 zł, w tym roku w lipcu za 96 zł, teraz można już dostać po 90 zł, więc według mnie zupełnie nie ma sensu dopłacać drugie tyle, mimo że to nie są jakieś ogromne kwoty.

    1. Jeżeli chcesz mierzyć tętno, przybliżoną aktywność i w przybliżeniu ilość kroków to takie opaski się nadają. To samo zadanie spełnią smartwatche. Jak chcesz profesjonalnych pomiarów to musisz zainwestować w odpowiednie mierniki a nie w smartbanda czy smartwatcha.

    2. Ja ogólnie jestem zadowolony z Mi Bandów. Wiem, że nie są to mega precyzyjne sprzęty, jednak orientacyjnie coś tam wiadomo :D No i możliwość wyświetlania powiadomień, długo pracująca bateria względem smartwatcha i małe rozmiary mnie przekonują :)

      Z Mi Band 4 nie opłaca się zmieniać, fakt. Teraz jeszcze jest spora różnica rzeczywiście, ale stopniowo cena też tu będzie spadać ;)

      I dzięki za miłe słowo :) Chciałem sprawdzić jak to faktycznie wypada, stąd 5 urządzeń na nadgarstku

      1. Moje pierwsze zdanie z poprzedniego wpisu było oczywiście ironią, może za mało przerysowałem ;-) Jestem w pełni świadomy, że to są po prostu fajne zabawki.
        „Cena stopniowo będzie spadać”… aż pojawi się Mi Band 6 :D Ale masz racja, jak „Piątka” bardziej zbliży się cenowo do „czwórki”, to lepiej brać nowszą wersję.

        Na prawdę, takie porównanie dużo daje. Pomyśl może, żeby smartfony tak testować. Jakieś dwa podobne modele, bo na papierze często wyglądają bardzo bliźniaczo, a różnice widać dopiero w użytkowaniu. Na przykład: jak schodzą powiadomienia, czy się nagrzewa, który bardziej itp. Nie wiem dlaczego polscy recenzenci, tak rzadko robią porównania dwóch, albo nawet trzech modeli.

  8. Mam 4 od prawie roku. Używam jedynie do pomiarów aktywności t.j. ilości kroków i snu. Nie mam sparowanej z telefonem, albowiem za każdym razem musiałbym i tak wyciągać okulary, aby przeczytać powiadomienia. Poza tym nie chcę być niewolnikiem telefonu. Maile sprawdzam raz, 2 razy dziennie i dobrze mi z tym. Dla mnie najlepsza opcja opaski to alarm, który wibruje po godzinie bezczynności co zmusza mnie do ruchu kiedy za długo siedzę w pracy przy kompie względnie w domu na kanapie czy fotelu czytając książkę. Na 5 nie wymienię bo w moim przypadku nie ma najmniejszego sensu. Mam kupioną ładowarkę Nillkina, do której nie muszę wyjmować opaski z paska.

  9. To zostaje dalej ze swoim Huawei band 4 pro i czekam na mi band 6 ,no chyba że coś z amazfit. A kto ma Galaxy fit i jak to zapięcie sprawdza się na codzien

    1. Mam Galaxy fit i ładowarka indukcyjna sprawuje się rewelacyjnie.

      Kupiłem sobie też tego Mi Banda 5. Czy ktoś mi może powiedzieć jak się wycisza tę opaskę, żeby mi nie wibrowała np gdy próbuję zasnąć? W Galaxy Fit tryb nie przeszkadzać synchronizował się z telefonem, tutaj się tak nie dzieje…

      1. Galaxy fit rozpoznaje automatycznie że np. jedziesz rowerem? i jak na codzien sprawuje się to dziwne zapięcie czy nie przeszkadza jakoś.

        1. Tak, rozpoznaje automatycznie wykonywane treningi. Za dużo nie sprawdzałem, ale bieganie, spacer Czy rower rozpoznało bez większych problemów. Sporadycznie zdażało się, że jadąc wolno samochodem, opaska myślała, że jadę rowerem i mnie chwaliła XD
          Co do zapięcia jest dużo mniej wygodne od tego w xiaomi, z zwłaszcza jak sie ma dużo włosów na ręce, ale nie ma tragedii. To zapięcie też mniej przeszkadza później przy rękawach itp, bo mniej wystaje i ładniejsię prezentuje z zewnątrz. Oczywiście można też zmienić sam pasek na zamiennik z takim samym zapięciem jak ma mi band, są dostępne na allegro, właśnie na nie czekam.

          1. Mocowanie paska do pastylki w xiaomi jest lepsze i mniej awaryjne. W Samasungu jakoś po roku mi się jeden pasek oderwał (ewidentnie jest to słaby punkt tej opaski), dlatego kupiłem tego mi banda. Ale na razie nie jestem zadowolony i wracam na galaxy fit. No i warto wspomnieć że w samsungu trzeba ładować baterię znacznie częściej niż w mi band 5, czyli mniej więcej po 5-7 dniach. Mi to nie przeszkadzało za bardzo, ale warto mieć na uwadze.

      2. fakt, ładowanie indukcyjne jest jeszcze lepszym rozwiązaniem. Jednak wtedy Mi Band kosztowałby znacznie więcej. W Mi Band 5 włącza się tryb nie przeszkadzać jeśli zostaje wykryte że nie śpisz. Można także włączyć ręcznie w opasce – albo od razu, albo po określonym czasie od włączenia, albo w określonych godzinach

    1. hmm, bo wcale nie uważam, że ładowanie co tydzień jest słabym wynikiem :) Oczywiście, jest to czas słabszy od Mi Band 4, ale dalej dobry. I dalej lepszy od niemal każdego smartwatcha

      1. „I dalej lepszy od niemal każdego smartwatcha” przyrównujemy opaskę do smart zegarka?

        Rozumiem jeżeli chodziłoby o smart zegarek ale opaska ze śmiesznym wyświetlaczem po tygodniu się rozładowuje? Ciekaw jestem jaką ocenę u was dostał MI Band 4?

          1. Dla tego uważam, że recenzja nie powinna zawierać punktacji tylko powinny być wymienione rzekome wady i zalety, ponieważ jak się czyta to wszystko to śmiech bierze.

          2. tak też przecież jest zrobione. Jest tylko ogólna ocena całokształtu. Patrząc całościowo na opaskę uważam, że zasługuje na ocenę 9/10. Punktów dla baterii osobno nie przydzielałem.

    2. bo MB 5 do obsługi PAI zmienia częstotliwość pomiaru pulsu na 1 minutę ostrzegając o dwukrotnym skróceniu czasu pracy i sporo ludzi klika na „tak”, jak w MB 4 włączysz ciągły pomiar pulsu to czas pracy będzie niemal identyczny: 7-8 dni, a ładowanie opaski co 14 czy co 21 dni to żadna wada, wadą byłoby skrócenie czasu pracy do 3 dni. Nie odczuwam żadnego skrócenia czasu pracy bo zawsze miałem włączony pomiar pulsu.

  10. Czy zauważył ktoś ze nadlicza kroki?? Poza tym że jest fajnym gadżetem nie spełnia swoich funkcji jak należy.

    1. Ja zauważyłem. Średnio przez cały dzień około 2000 kroków mi nadlicza… (w porównaniu do np.
      Samsung Health na telefonie).

  11. Nie wiem czemu, ale mi band 5 przestał mi liczyć stres. Na początku po włączeniu aplikacji wskazania stresu pojawiały się po dłuższej chwili w przeciwieństwie do innych pomiarów, a teraz w aplikacji ten pomiar w ogóle się nie pojawia.

  12. Z tego co piszą producenci opasek i fit zegarków dla liczenia kroków i pomiaru tętna (a więc snu) ma kluczowe znaczenie jak, oraz gdzie na ręce będzie zapięte urządzenie. Zakładam, że przy teście wszystkie opaski były założone jednocześnie więc prawidłowo założona była maksymalnie jedna.

  13. Kupiłem w jednym celu. Żona mi marudziła, że w czasie snu mam nad głową telefon i że promieniuje. Dla świętego spokoju kupiłem Mi Banda 5, bo był tani. Podobają mi się zegarki z gps’em, ale dla mnie za drogie. No i uruchomiłem opaskę 17.06, dzisiaj jest 8.07 czyli 21 dni. Bateria pokazuje mi 40%. Wyświetlacz super, w nocy sprawuje się idealnie, a to jego główny cel. Wyświetlanie infor kto dzwoni czy o sms w czasie jazdy na rowerze bardzo przydatne. Dzisiaj zakupiłem dzieciakom Mi Nandy 4, bo są po 59zł z darmową dostawa. Generalnie za taką cenę to fajny bajer.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama