Sony Xperia 1 VIII
Sony Xperia 1 VIII - fot. Katarzyna Pura | Tabletowo.pl

Recenzja Sony Xperia 1 VIII. Jak tu nie być wściekłym?

Ten rok miał być wyjątkowy dla mobilnej części Sony – Xperia 1 VIII to w końcu zmiana stylistyki forsofowanej od ponad pięciu lat. Niestety, przedpremierowe kontrowersje mocno wpłynęły na opinię o urządzeniu wśród opinii publicznej. Czy Japończycy faktycznie zasłużyli na taką reakcję internautów?

Wciąż pod górkę

Myślicie, że Wasza praca jest stresująca? Pomyślcie sobie, co musi czuć ktoś pracujący dla Sony nad kolejnymi smartfonami z rodziny Xperia. W 2025 roku wpadka producenta spowodowała, że model Xperia 1 VII został na kilka miesięcy wycofany ze sprzedaży.

Teraz, w 2026 roku, dział marketingowy chciał zaprezentować całemu światu, jak sztuczna inteligencja potrafi za pomocą jednego kliknięcia upiększyć fotografie wykonane tegorocznym flagowcem – Xperią 1 VIII. W ciągu kilku godzin internet zalała fala memów wyśmiewających zestawienie wrzucone przez Sony na media społecznościowe. Oczywiście Japończycy napisali sprostowanie, jednak – jak możecie się domyślać – nie dotarło do tak szerokiego grona, jak żarty z „AI-camera assistant”.

Czy 5 minut sławy to jedyne, co Sony Xperia 1 VIII ma do zaoferowania? Nie dowiemy się tego, póki nie przyjrzymy się całemu urządzeniu.

Specyfikacja Sony Xperia 1 VIII

EkranOLED, przekątna 6,5″, FullHD+ (2340 x 1080 pikseli), Częstotliwość odświeżanai 120 Hz, pokrycie kolorów DCI-Pe 100%
CPUQualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5
GPUAdreno 840
RAM12/16 GB, LPDDR5X
Pamięć wewnętrzna256 GB/ 1 TB, UFS
System operacyjnyAndroid 16, 4 duże aktualizacje systemu, 6 lat aktualizacji zabezpieczeń
Aparat z tyłu #1Główny, 52 Mpix, sensor Exmor T 1/1,35″, przysłona f/1.9, długość ogniskowej 24 mm
Aparat z tyłu #2Ultraszerokokątny, 48 Mpix, Exmor RS 1/1,56″, f/2.0, 16 mm, kąt widzenia 104
Aparat z tyłu #3Teleobiektyw, 48 Mpix, Exmor RS 1/1,56″, f/2.8, 70 mm
Aparat z przodu12 Mpix, Exmor RS 1/2,9″, f/2.0, 24 mm
Akumulator5000 mAh, szybkie ładowanie Power Delivery 30 W
Łączność i komunikacjaWi-Fi 7, 5G, Bluetooth 6.0, GPS, nanoSIM + eSIM / eSIM + eSIM
MicroSDtak, SDXC do 2 TB
Gniazdo ładowaniaUSB-C, 3.2 OTG
AudioStereo, gniazdo minijack 3,5 mm, obsługa Dolby Atmos, 360 Reality Audio
Wymiary162 x 74 x 8,3 mm
Waga200 g
Wodoszczelność i wytrzymałośćIP68, Gorilla Glass Victus 2 (przód), Gorilla Glass Victus (tył)

Pierwsze wrażenia

Sony postanowiło najwidoczniej pokazać nam, jak bardzo skromnie może wyglądać pudełko flagowego smartfona, którego cena przekracza 6 tysięcy złotych. Zapomnijcie o kolorach, zdobieniach i wymyślnych hasłach na pudełku – jest zwykły karton, na którym miejscami przebija się wewnętrzna, falista warstwa tektury. Z przodu wizualizacja plecków smartfona, na obrzeżach i z tyłu kilka naklejek z najważniejszymi informacjami – i tyle.

W środku poziom „bogactwa” zostaje powtórzony. Na wierzchu macie telefon, pod nim garść papierków i nic więcej. Zero kabli, ładowarek i etui. Czy takie opakowanie całości to szczyt skąpstwa czy może świadomość, że każdy ma jakieś piętnaście kabli USB-C w domu, a etui niech kupujący sam sobie dobierze pod swoje potrzeby? Najpewniej coś pośrodku.

Sony Xperia 1 VIII

Przejdźmy zatem już do samej konstrukcji urządzenia. W oczy (i ręce) od razu rzuca się nowy pomysł na fakturę smartfona. Żebrowania i równomiernie teksturowane powierzchnie przypominające rozwiązania stosowane w obudowach aparatów dla poprawy chwytu ustąpiły miejsca filozofii ORE, która ma kojarzyć się z naturą i kamieniami szlachetnymi. Całość nie jest już tak „chwytna” jak w poprzednich rozwiązaniach, ale prezentuje się za to unikalnie i faktycznie ma się wrażenie, jakby trzymało się w rękach sprzęt wyciosany z niespolerowanego, szorstkiego granitu.

Powierzchnia – oprócz tego, że nie zbiera odcisków palców – ma jeszcze jeden, ukryty ficzer, o którym Sony nie wspomina – można na niej skrobać nawet paznokciem, zostawiając przy tym biały ślad, który schodzi po 1-2 przetarciach palcem.

Choć wyspa na aparaty to część wyłącznie kosmetyczna i dla wielu osób jej wygląd jest kwestią trzeciorzędną, to muszę przyznać, że podoba mi się efekt końcowy. Logo pod jednym z obiektywów czy kąt, pod jakim wyspa schodzi w stronę ramki licując się z nią pokazuje, że nie jest to przypadkowy i napisany na kolanie projekt – jest to przemyślany minimalizm, na który przyjemnie się patrzy. Innym detalem, który strasznie mi się podoba, jest logo „Xperia” wygrawerowane na dłuższym boku ramki, niedaleko tacki na kartę SIM.

Prawdę mówiąc, Sony nawet nie musi podpisywać swoich smartfonów. Żebrowany, fizyczny przycisk migawki aparatu, szerokie i symetryczne grube ramki na krótszych krawędziach ekranu czy tacka, która nie wymaga szpikulca do wysuwania na tyle wpisały się w wizerunek Japończyków w ostatnich latach, że po każdym z tych elementów rozpoznałbym flagową Xperię z daleka.

Jedynym elementem, który lekko nie pasuje do reszty, jest plastikowe wgłębienie nad przyciskami do sterowania głośnością. Wygląda to jak miejsce na moduł anteny 5G obsługującej technologię mmWave, jednak trudno jest potwierdzić te przypuszczenia.

Tak czy owak, odświeżenie wizerunku wyszło Sony mocno na plus. Smartfon prezentuje się ciekawie i świeżo, pozostając przy tym wygodnym w obsłudze – choć nadal nie potrafię wybaczyć im odejścia od proporcji ekranu 21:9 na rzecz 19,5:9…

Sony Xperia 1 VIII

Wyświetlacz

Póki co pierwszą nowość mamy z głowy. Pora zatem przypomnieć, że współczesne flagowe smartfony nie na każdym polu oferują widoczne zmiany z generacji na generację. Na papierze wyświetlacz Xperii 1 VIII prezentuje się bowiem identycznie, co w przypadku modelu z zeszłego roku, czyli OLED-owa matryca o przekątnej 6,5″ cala, rozdzielczości Full HD+ (2340 x 1080 pikseli) oraz częstotliwością odświeżania 120 Hz.

Szczegółowa specyfikacja zdradza również 100% pokrycia przestrzeni barw DCI-P3, częściowe pokrycie ITU-R BT.2020, 10-bitowe przejścia tonalne oraz czujnik światła z przodu i z tyłu ułatwiające automatyczną korektę jasności ekranu.

Brak jakichkolwiek zmian w materii papierowej przekłada się na podobne doznania w kwestii praktycznej. Wyświetlacz zachowuje swoją czytelność w dużym słońcu, dzięki nieprzesadzonej przekątnej cechuje się wyjątkową ostrością, a parametry obrazu – w połączeniu z powierzchnią niezakłóconą przez wcięcie na aparat – sprawiają, że Sony Xperia 1 VIII pozostaje świetnym wyborem dla oczekujących od wyświetlacza w smartfonie czegoś więcej niż wygodnego przewijania mediów społecznościowych.

A jeżeli domyślne ustawienia Wam nie w smak, Sony oferuje spory poziom personalizacji w tym zakresie. W niestandardowych ustawieniach, oprócz ulepszenia wideo za pomocą optymalizacji HDR w czasie rzeczywistym, w zakładce „Balans bieli” (po wyłączeniu funkcji „Automatyczny kolor”) użytkownik dostaje do dyspozycji garść suwaków i ustawień, gdzie oprócz kilku presetów możliwe jest również wybranie innego punktu bieli czy korekta każdego z kolorów RGB w zakresie od 0 do 255.

Wydajność, działanie

Wracają na tor tego, co zmieniono, a nie tego, co zostało skopiowane z poprzedniego modelu – jak każdy szanujący się flagowiec, Sony Xperia 1 VIII porzucił zeszłoroczny, flagowy SoC, na rzecz nowej jednostki Snapdragon 8 Elite Gen 5. Jeżeli producent czegoś nie sknoci po drodze powinno to oznaczać bezkompromisową prędkość działania systemu i świetną jakość grafiki w grach mobilnych.

Na szczęście do żadnej katastrofy nie doszło – „ósemka” świetnie radzi sobie w syntetycznych benchmarkach, zrównując się punktami w Geekbenchu czy 3DMark z innymi urządzeniami z wyższej półki. Ma to również swoje przełożenie w grach, więc fani ogrywania tytułów na jak najwyższych ustawieniach mogą wziąć Xperię 1 VIII pod uwagę – zwłaszcza, że dedykowany interfejs dla graczy daje całkiem niezłe pole do personalizacji i dostosowania niektórych ustawień pod Wasze widzimisię.

Fani rozbudowanego UI pełnego motywów do pobrania i różnorakich stylów ikonek do podmiany nie pokochają się jednak z systemem we flagowcu Sony. Zmiany ograniczają się do tapety, kilku wzorów zegarów czy bazy kolorów w interfejsie. Zamiast Always on Display jest zwykły wygaszacz ekranu działający w trakcie ładowania lub dokowania urządzenia.

Smartfon startuje z Androidem 16 na pokładzie, a Sony obiecuje 4 kolejne duże wersje systemu operacyjnego oraz 6 lat poprawek związanych z bezpieczeństwem. Po flagowym urządzeniu w 2026 roku spodziewałbym się co najmniej „+1” pod każdą z tych deklaracji.

Komunikacja i zabezpieczenia

Podobnie jak poprzednik, w kwestii modułów komunikacji Sony odhacza wszystkie elementy na liście, tak jak trzeba:

  • trójzakresowe Wi-Fi 7,
  • Bluetooth 6.0 z obsługą kodeków A2DP, LE Audio, aptX HD, aptX Adaptive oraz aptX Lossless,
  • GPS, Glonass, BDS, Galileo i QZSS w kwestii obsługi nawigacji i pozycjonowania,
  • NFC
  • Gniazdo USB-C w standardzie 3.2 z funkcją OTG i wyjściem wideo,

Rywale z Chin czasami dorzuciliby jeszcze do tego port podczerwieni, ale umówmy się, że nie jest to obowiązkowe wyposażenie współczesnego smartfona. Wszystkie wymienione wyżej układy działały bezproblemowo – sprzęt łączył się bez problemu z siecią domową, realizował płatności zbliżeniowe i parował akcesoria BT jednym kliknięciem.

Nie mam także żadnych zarzutów wobec jakości połączeń. Rozmowy tradycyjne, jak i w trybie głośnomówiącym, cechowały się czystym dźwiękiem zarówno po mojej stronie, jak i – według rozmówców – po drugiej stronie słuchawki.

Negatywnie zostałem za to zaskoczony pracą czytnika linii papilarnych. Zgodnie z japońską tradycją moduł wkomponowano w przycisk zasilania, jednak tym razem nie spotkałem się z błyskawicznym odblokowywaniem sprzętu, tylko niekończącymi się problemami z rozpoznaniem odcisków. Niestety, trzykrotne usuwanie i przechodzenie przez proces ponownie nic nie dało – ewidentnie smartfon nie lubił się z moim lewym palcem wskazującym.

Mniej problemów sprawiał już kciuk, jednak cała sytuacja wydaje mi się absurdalna – jak to możliwe, że po kilku latach sprawdzania flagowych Xperii te nagle przestały być przyjazne osobom trzymającym telefon w lewej ręce?

Dodam, że to jedyna alternatywna metoda odblokowania urządzenia – w telefonie brakuje rozpoznawania twarzy czy za pomocą akcesoriów Bluetooth.

Sony Xperia 1 VIII

Audio

Dzięki skierowaniu obu głośników stereo frontalnie w kierunku użytkownika i zastosowaniu solidnych przetworników modele z serii Xperia słynęły z ponadprzeciętnych właściwości w kwestii audio. Nie inaczej jest w przypadku „ósemki”.

Maksymalna głośność brzmi dobrze do momentu, kiedy nie przekraczamy 2/3 suwaka, jednak doceniam sprzęt nie tylko za dobry bas, solidne brzmiące środki i nie znikające wysokie tony, ale też za fakt, że najniższa wartość na suwaku jest naprawdę cicho.

Jeżeli akurat chcecie odsłuchać jakąś rolkę lub „głosówkę” nie szukając słuchawek w miejscu wymagającym ciszy, to wystarczy jedno kliknięcie w górę i nie powinniście zwrócić na siebie uwagi.

Sony Xperia 1 VIII

Akumulator i czas pracy

Oj, nie ma łatwo Xperia 1 VIII w momencie zbliżania się do końca recenzji. Jak bowiem przyjąć z pełną powagą fakt, że konfiguracja, na którą składa się akumulator o pojemności 5000 mAh i szybkie ładowanie o mocy 30 W, pamięta jeszcze Xperię 1 IV (żeby nie szukać daleko, Samsung Galaxy S26 Ultra też jest kolejnym modelem z serii, w którym akumulator pozostał na tym samym poziomie – w sumie siódmą generację)? No nic, pozostaje zatem sprawdzić, jak praca układu, systemu i ogniw przekłada się na prawdziwe życie.

Jest przewidywalnie nieźle. Przy 6-godzinnym SoT sprzęt dopraszał się podłączenia do ładowarki po 48 godzinach, działając częściowo na Wi-Fi z dużą domieszką sieci bezprzewodowych. Kiedy SoT spadł do 2 godzin, a telefon wrócił do scenariusza z dominującą obecnością w domowej przestrzeni, okres między ładowaniami wydłużył się do czterech dni bez uzupełniania energii. Rendez-vous z kablem i gniazdkiem przy mniej więcej jednocyfrowym stanie baterii trwa około 90 minut.

Sony Xperia 1 VIII

Fotografia, czyli jakie zdjęcia robi Sony Xperia 1 VIII?

Pora na fragment, który z pewnością ciekawił wiele osób, którym żarty z interentu o nowym smartfonie Sony mignęły przed oczami. Zanim jednak przejdziemy do tego, porównajmy zestaw aparatów pomiędzy Xperią VII a Xperią VIII:

Sony Xperia 1 VIISony Xperia 1 VIII
Aparat główny
52 Mpix Exmor T 1/1,35″, przysłona f/1.9, długość ogniskowej 24 mm, kąt widzenia 8452 Mpix, sensor Exmor T 1/1,35″, przysłona f/1.9, długość ogniskowej 24 mm, kąt widzenia 84
Aparat ultraszerokokątny50 Mpix Exmor RS 1/1,56″, f/2.0, 16 mm, kąt widzenia 10448 Mpix, Exmor RS 1/1,56″, f/2.0, 16 mm, kąt widzenia 104
Teleobiektyw12 Mpix Exmor RS, f/2.3-f/3.5, 85-170 mm, kąt widzenia 15-2848 Mpix, Exmor RS 1/1,56″, f/2.8, 70 mm, kąt widzenia 34

Oznacza to, ni mniej ni więcej, że największa zmiana kryje się w teleobiektywie, która stracił możliwość zmiany długości ogniskowej, ale zyskał za to większą matrycę. Ujmując najprościej jak się da – w teorii zoom powyżej pewnej wartości jest realizowany cyfrowo, ale za to do sensora wpada więcej światła, co umożliwia zebranie większej ilości szczegółów przy krótszym czasie naświetlania.

Najpierw rzućmy ze dwa tuziny fotografii z głównego aparatu:

Na szczęście wszystko pozostaje zgodne z tradycją, więc nie zawiodłem się na tym etapie. Nawet, jeżeli prawdziwy potencjał smartfonów odblokowuje się umiejąc korzystać z trybów profesjonalnych, to i tak zawsze podobała mi się praca trybu automatycznego. Ładny bokeh, nieprzekoloryzowana paleta barw, dobry fokus i szybko działająca migawka to przepis, który zawsze cieszy moje oko.

Ultraszeroki kąt to kolejne w miarę celne trafienie ze strony Japończyków. Owszem, zdarza mu się rozjechać kolorystycznie w bezpośrednim zestawieniu z głównym obiektywem, ale za tę szczegółowość na pierwszym planie, brak artefaktów pomiędzy obiektami oddalonymi od obiektywu i wsparciem dla trybu makro jestem w stanie mu to wybaczyć.

Trudniejszym orzechem do zgryzienia jest natomiast teleobiektyw. Większa matryca o wyższej rozdzielczości sprawia, że fotografia nocna (o której za chwilę) nie wymaga aż tyle czasu naświetlania na tym oczku, a profesjonaliści wyciągną jeszcze lepsze zdjęcia – warto bowiem pamiętać, że sensor 48 megapikseli w trybie automatycznym wykorzystuje tzw. pixel-binning do sumowania sąsiadujących pikseli, dzięki czemu procesor szybciej przetwarza zdjęcie, które na końcu waży zaledwie kilka megabajtów.

Niestety, druga strona medalu jest taka, że obiektyw, który wcześniej mógł pochwalić się świetnym, maksymalnie 7,1-krotnym przybliżeniem optycznym, został wykastrowany do zaledwie 2,9-krotnego zoomu. Oznacza to, że już przy zbliżeniu o 5,8x, spada szczegółowość obrazu, a maksymalna wartość przybliżenia (o wartości 17,1x) wygląda mocno tak sobie.

Pełen zakres pracy aparatów prezentuje się następująco:

Przy okazji omawiania przedniej kamerki warto też napomknąć co nieco o trybie portretowym, nazywanym tutaj bardziej uczciwie „Bokeh”. Aparat w tym trybie jest w stanie współpracować również z obiektami innymi niż sylwetka ludzka, a siłę rozmycia reguluje się płynnie za pomocą suwaka.

Uzyskanie trybu nocnego okazuje się dla Xperii 1 VIII niemałym wyzwaniem – ze względu na duży rozmiar wszystkich sensorów potrzeba niemalże zerowego źródła światła, aby ikonka trybu, który włącza się automatycznie, pojawiła się w oprogramowaniu. Przynajmniej jest to częściowa podpowiedź, że na zdjęciach z tego smartfona nie uświadczycie zbyt dużo szumów i długiego czasu naświetlania przy nocnych sceneriach.

Lista możliwości wideo przypomina, to co widzieliśmy w zeszłym roku u Sony i obejmuje:

  • nagrywanie w 4K i 120 klatkach na sekundę bez stabilizacji za pomocą każdego obiektywu,
  • 4K i 60 klatek na sekundę ze standardową stabilizacją na każdym obiektywie,
  • 4K i 30 kl/s z wysoką stabilizacją, również każdym aparatem.

Jeżeli chcecie korzystać z możliwości przełączania się między obiektywami, to musicie pamiętać, że jest to możliwe w zakładce z podstawowymi opcjami wideo i dotyczy to maksymalnie 4K i 60 klatek na sekundę. Ustawienia stabilizacji są za to możliwe jedynie w sekcji „Wideo Pro”.

Sony Xperia 1 VIII

Co z tym Asystentem AI?

Dobra, a co jeżeli ktoś nie pamięta o co chodzi lub ominęła go cała ta drama o nową Xperię? Czuję, że mam obowiązek obowiązek podzielić się z Wami kilkoma grafikami. Pierwsze dwie z nich zostały udostępnione jako pierwsze przez Sony:

Nie trzeba kończyć kursu fotografii, żeby przyznać, że korekta dokonana przez AI tak bardzo podbiła jasność fotografii, że te wydają się bardziej mdłe i pozbawione wyrazu.

Następnego dnia Sony zaczęło tłumaczyć się, że AI Camera Assistant nie jest wymuszoną edycją zdjęć po ich zrobieniu – to mechanizm rzucający kilkoma sugestiami, jakie parametry obrazu oraz filtry przyjąć, aby uzyskać ciekawy efekt na fotografii.

źródło: Sony Xperia | X

Ta odpowiedź pokrywa się ze stanem rzeczywistym. Po uruchomieniu aplikacji aparatu po raz pierwszy otrzymujemy informację o asystencie AI wraz z krótką instrukcją używania. W skrócie – w prawym górnym rogu podglądu pojawia się okienko, w którym można wybrać jedno z ustawień, które wpływają na to, jak wyjdzie zrobione przez nas zdjęcie. Kliknięcie wybiera pierwszą propozycję, natomiast przesunięcie pozwala na podgląd propozycji i wybranie tej, która wydaje nam się najbardziej interesująca.

Żebyśmy byli ze sobą jak najbardziej uczciwi – nie lubię szperać w filtrach, czy to w tych zapewnianych przez producenta smartfona, czy w aplikacjach mediów społecznościowych. Taki stan rzeczy wynika z dwóch aspektów. Pierwszy – jestem leniwy i szkoda mi czasu na zastanawianie się, czy nastrój zdjęcia lepiej odda dodanie mu filtra „Rainy Cool” czy może „Gritty Granite”. Drugi – cyfrowa ingerencja w fotografie mocno mnie uwiera.

Jeżeli chcesz, żeby twoje zdjęcie wyglądało, jak zrobione starym analogiem, to wydaj te 20 złotych za stary aparat na pchlim targu, dokup kliszę za 40 złotych i znajdź online lub lokalnie lab, który wywoła dla ciebie zdjęcia. Zrobiłem tak raz na jednych wakacjach i, choć nie każde zdjęcie się udało, to jestem z nich o wiele bardziej dumny niż z jakiegokolwiek postu na Insta.

Przechodząc do sedna – naprawdę podoba mi się w teorii to, co oferuje asystent AI. Rozwiązanie działa na każdym dostępnym aparacie i dla kogoś, kto nie lubi przewijać niezliczonej liczby filtrów i dostosowywać dodatkowych parametrów, takie rozwiązanie może pomóc wyciągnąć ze zdjęć dodatkową głębię. Ale – hej – filtr przestrzelający jasność pozostał na miejscu 😅.

Skoro użyłem w poprzednim akapicie „teorii”, to zapewne domyślacie się, że musi też nadejść praktyka. Pierwszym zarzutem jest małe okienko podglądu propozycji, przez co tak naprawdę najlepiej jest przejrzeć wszystkie dostępne sugestie na dużym podglądzie.

Niewybaczalny jest jednak dla mnie fakt, że przy włączonym asystencie AI aplikacja aparatu potrafi widocznie zamulać. To nie jest jakieś tam przycięcie na chwilę, tylko kilkusekundowe zamrożenie się UI, które zepsuło mi kilkanaście ujęć. Robiąc zdjęcie na pewniaka chowałem telefon, aby później się przekonać, że ten wykonał fotkę w połowie drogi do mojej kieszeni – w końcu flagowy smartfon nie potrzebuje nie wiadomo ile czasu, aby zapisać ładne zdjęcie w pamięci, prawda?

Sony Xperia 1 VIII

Podsumowanie

Kiedy myślę o kilku tygodniach spędzonych z Xperią 1 VIII nie wiem czy odczuwać zażenowanie, wściekłość czy smutek.

Zażenowanie, bo wiem, że w ostatnich latach rozwój flagowych urządzeń nieco zwolnił i trudno uzasadnić zmianę urządzenia po dwóch, trzech latach, ale Xperia 1 VIII wciąż odstaje od konkurencji. I wcale nie chodzi tu o czytnik linii papilarnych w przycisku zasilania czy dwóch paskach po bokach ekranu. Bardziej bolą takie kwestie jak „szybkie ładowanie” o mocy 30 W czy uboga nakładka systemowa, która może i odpowiada komuś, kto wyciąga telefon z pudełka i chce go używać, ale nie przekonuje do siebie nikogo innego.

Wściekłość, bo naprawdę liczyłem na to, że Xperia 1 VIII może być jakimś nowym rozdziałem w historii producenta, a rewolucji nie oddawałyby suche dane z tabelki tylko faktyczne korzystanie z urządzenia. Zamiast tego dostałem czytnik linii papilarnych, których po trzech kalibracjach nie potrafił błyskawicznie odblokować telefonu (z czym nie miałem do czynienia w poprzednich Xperiach), lepszo-gorszy teleobiektyw oraz asystenta AI, który może i potrafił zmienić charakterystykę kadrów jednym kliknięciem, ale w zamian dławił aplikację aparatu tak, że odechciewało się robić jakiekolwiek zdjęcia.

Smutek, bo przykro się patrzy na obecny stan Sony. Kiedyś człowiek miał w rękach takiego K750i, Arc S czy Xperię SP i czuł, że kupił solidny sprzęt na czasie. Dziś całość została zredukowana do jednego, niszowego flagowca rocznie, który nie jest w stanie nawiązać sensownej walki z konkurencją.

I wiecie co jest w tym wszystkim najgorsze? Że jeżeli zależy ci na takich elementach, jak flagowe osiągi i aparaty, gniaździe minijack 3,5 mm oraz slocie na karty microSD, to w przypadku nowych urządzeń NIE MASZ wyboru.

Moja narzeczona, posiadaczka Xperii 1 V od dnia premiery, jeżeli chciałaby w tym roku wymienić telefon na nowy, musiałaby niestety wybrać „ósemkę”. Mogłaby pójść w stronę konkurencji – preżyłaby brak dostępu do kart microSD, jednak nie lubi słuchawek bezprzewodowych i nienawidzi stosować przejściówek, więc jedyną alternatywą byłby Redmagic 11 – tylko że to smartfon gamingowy, a nie fotograficzna bestia.

Pytanie, jak długo Sony jest w stanie jechać na takim braku konkurencji i czy nawet wierni fani wkrótce nie powiedzą „dość”…

Sony Xperia 1 VIII
Recenzja Sony Xperia 1 VIII. Jak tu nie być wściekłym?
Wnioski
Nowy teleobiektyw, które ciężko nazwać bezsprzecznie lepszym od poprzednika, nie zawsze działający czytnik linii papilarnych i SI, które jednocześnie pomaga w fotografii i zamula aplikację sprawiają, że Xperię 1 VIII ciężko polecić komuś innemu niż najwierniejszym fanom Sony.
Zalety
Odświeżenie stylistyczne wyszło serii na dobre
Teleobiektyw, który radzi sobie lepiej w nocnych warunkach
Asystent fotografii AI nie jest taki zły, jak go malują
Flagowe osiągi
Czysta, pozbawiona śmieci nakładka
Za sprawą audio i wideo to wciąż multimedialna czołówka
Wady
Szybkie ładowanie 30 W w 2026 roku
Teleobiektyw pozbawiono obiektywu o zmiennej długości ogniskowej
Czytnik linii papilarnych sprawiał problemy
Aplikacja aparatu potrafi mocno przyciąć - prawdopodobnie przez asystenta AI
Personalizacja UI praktycznie nie istnieje
Brak możliwości przełączania się pomiędzy obiektywami w trybie wideo
6.8
Ocena