Reklama

Recenzja Huawei Watch GT 3 Pro Elegant – piękny kawałek technologii

Huawei Watch GT 3 Pro to kolejna już generacja smartwatchy marki Huawei. I o ile w poprzednikach można było dostrzec pomniejsze zmiany w wyglądzie, tak dopiero teraz, przy premierze najnowszych urządzeń, wreszcie mogę przyznać, że mamy do czynienia z prawdziwym powiewem świeżości. Wszystko przez to, że Huawei zdecydował się iść w materiały topowe, co było świetnym, aczkolwiek dość ryzykownym, ruchem.

Reklama

Nie dalej jak w grudniu testowałam dla Was zegarek Huawei Watch GT 3 Elite, który pod względem przydatnych funkcji został nieco ulepszony w porównaniu z poprzednim modelem w ofercie firmy, Watch 3 Pro Elite. A co zmieniło się między Watchem GT 3, a Watchem GT 3 Pro? Głównie wygląd, odporność nie tylko w postaci IP68 / 5 ATM, ale też na słoną (!) wodę i… dodanie kilku trybów sportowych (swobodne nurkowanie i golf). 

Już samo to sugeruje, że zmiana poprzednika na nowość jest raczej średnio rozsądna. Ale jeśli jesteście w posiadaniu któregoś wcześniejszego smartwatcha Huawei, być może będziecie zainteresowani. Zwłaszcza, że wybierać można spośród trzech edycji: Sport (z paskiem z fluoroelastomeru) – tylko w wersji 46 mm, Classic (ze skórzanym paskiem) lub Elegant/Elite (ceramiczny lub tytanowy korpus z takim samym paskiem).

Huawei Watch GT 3 Pro Elegant

Wzornictwo na pierwszym miejscu

Watch GT 3 Pro w wersji mniejszej podoba mi się bardzo – to, jak wygląda z bliska, i to, jaki jest w dotyku – tu wszystko gra. Jakości wykonania zdecydowanie trzeba przypiąć łatkę premium, bo ceramiczne wykończenie jest mistrzostwem świata. Drogim, ale przyjemnym dla oka osoby noszącej go.

No bo właśnie – z wzornictwem Watcha GT 3 Pro w wersji ceramicznej mam zasadniczy problem… z daleka wygląda jak tania zabawka z chińskiej platformy zakupowej. Niestety, nie jestem odosobniona w tym poglądzie – z kim bym się nie spotkała przez ostatnich kilka tygodni, każdy dziwił się, co znajduje się na moim nadgarstku. Problem tkwi bowiem w tym, że jest to sprzęt, który zyskuje przy bliższym spojrzeniu. Dopiero wtedy ukazuje swoje prawdziwe oblicze.

W wersji, którą miałam okazję testować, mamy do czynienia z białą bransoletą i ze złotymi wstawkami, natomiast na rynku można znaleźć także wersję ze skórzanym paskiem, która to z kolei ma srebrne elementy w postaci obwódki wokół koperty, koronki ze stali nierdzewnej czy przycisku dolnego.

Huawei Watch GT 3 Pro 46 mm z kolei w wersji Elegant jest tytanowy i, muszę przyznać, że prezentuje się genialnie. Matowy korpus z matową, tytanową bransoletą – tutaj wszystko ze sobą świetnie współgra. 

Muszę przyznać, że w obu edycjach rozmiarowych modelu Watch GT 3 Elegant stanął na głowie, by zegarki wyglądały naprawdę dobrze. I tak też rzeczywiście jest. Jeśli chodzi o osobiste odczucia, Watch GT 3 Pro ciąży na nadgarstku nieco bardziej niż większość smartwatchy, przy czym ma to swój powód – ceramika swoje waży.

Smartwatche różnią się od siebie nie tylko wielkością, ale także rodzajem zapięcia motylkowego. Pasek męski odpina się w jedną stronę, natomiast damski – w dwie. 

Powiecie pewnie, że przecież wygląd każdego zegarka da się zmienić, zmieniając pasek… tyle że tutaj ta zmiana obejmuje nie tylko pasek, ale też główną część, czyli korpus, który jest wizualnie spójny z całością. I wygląda to naprawdę świetnie.

Huawei Watch GT 3 Pro Elegant

Wyświetlacz

Huawei Watch GT 3 Pro 43 (nie tylko Elegant zresztą) ma ekran 1,32”, natomiast Watch GT 3 Pro 46 mm – 1,43”. W obu przypadkach (i każdej odmianie smartwatcha) mamy do czynienia z panelem AMOLED, co oznacza właściwie tyle, że nie ma się o co martwić w kwestii jego jakości.

I rzeczywiście tak jest. Ekran jest czytelny, wysoka jasność maksymalna sprawia, że nawet w pełnym słońcu sprawdzimy, co tam na zegarku słychać, a i do reakcji na dotyk nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Podobnie jest zresztą z kątami widzenia, które są doskonałe, a dzięki którym sprawdzimy godzinę, powiadomienia czy inne rzeczy z poziomu ekranu nie tylko patrząc na smartwatch prosto, ale też z dużego kąta.

Bez najmniejszych problemów działa podświetlanie ekranu przez podniesienie ręki. Nie zdarzyła się żadna sytuacja, w której by to zawiodło (czego nie mogę powiedzieć o poprzednich modelach).

Musicie wiedzieć, że nie jestem zwolenniczką stałego wyświetlania godziny na ekranach smartwatchy ze względu na negatywny wpływ na pracę baterii. Muszę natomiast wspomnieć, że Watch GT 3 Pro oferuje opcję “ekran włączony”, który utrzymuje włączony ekran przez 5, 10, 15 lub 20 minut, w zależności od tego, jaką wartość zostawimy w ustawieniach.

Nie dajcie się jednak zwieść pozorom – “ekran włączony” dostępny jest z menu dostępnego z poziomu ekranu głównego – wystarczy jeden gest palca, by się do niego dostać. Nie ma tam jednak ważniejszej opcji, do której trzeba się dokopać w ustawieniach, mianowicie Always on Display (tutaj: “zawsze na ekranie”).

I, mimo, że sama nie przepadam za tym rozwiązaniem, to jednak wiem, że sporo osób z AoD będzie korzystać. Tutaj od razu jedna uwaga – da się zmienić styl wyświetlanego ekranu w tym trybie, ale wybór jest ograniczony do zaledwie kilku tarcz (wciąż lepsze to niż nic).

Ekran chroniony jest szafirowym szkłem – po miesiącach testów wygląda jak nowy.

Działanie

Huawei Watch GT 3 Pro współpracuje ze smartfonami działającymi w oparciu o Androida lub iOS. Wersję mniejszą testowałam w połączeniu z Oppo Reno 5G, natomiast wersję większą – Kuba w połączeniu z iPhonem 13 Pro. I o ile ze smartfonem z Androidem najmniejszych problemów nie było, tak ze sprzętem Apple… zegarek nagminnie się rozłączał. Nie wiem, czego jest to kwestia, ale zasadniczo nie polecam takiego parowania – przynosi więcej irytacji niż pożytku.

Samo działanie zegarka, wreszcie, mogę opisać bardziej pozytywnie niż dotychczas – wszystko za sprawą tego, że lagowanie podczas przechodzenia pomiędzy poszczególnymi ekranami domowymi zostało ograniczone do minimum. Innymi słowy – smartwatch przyspieszył! Tutaj widać, że Huawei odrobił pracę domową, choć, jeśli miałabym coś jeszcze podpowiedzieć, to jeszcze mocniejsze dopracowanie tego aspektu – jest o wiele lepiej, ale jest jeszcze małe pole do poprawy. Nowa wersja HarmonyOS wygląda i działa dobrze, ale zawsze można coś poprawić.

Niewątpliwie najważniejsze w każdym zegarku inteligentnym są powiadomienia. Tutaj nie mam zastrzeżeń – pojawią się od razu, gdy tylko coś nowego trafi na telefon. Wciąż jednak nie wyświetlają się emotikony w wiadomościach z Messengera i innych aplikacjach firm trzecich. Co ważne jednak, wreszcie można odpowiadać na wiadomości nie tylko SMS, ale również na Messengerze (na Discordzie już niestety nie, podobnie z mejlami) – oczywiście tylko gotowymi szablonami (można je edytować w aplikacji Zdrowie) czy emoji, ale jednak!

W dalszym ciągu jednak Huawei nie poradził sobie z jedną kwestią – powiadomienie usunięte z zegarka, mimo wszystko co jakiś czas pojawia się ponownie. Tak, wiem, nie usuwam go z poziomu telefonu, ale jeśli np. w danej chwili nie mam do niego dostępu (np. gotuję) i nie chcę, żeby to samo powiadomienie pojawiało mi się kilka razy, to… nie ma takiej opcji. Dopiero usunięcie powiadomienia z podłączonego telefonu skutkuje definitywnym brakiem pojawiania się go ponownie na smartwatchu.

Huawei Watch GT 3 Pro Elegant

Monitorowanie aktywności i zdrowia

Nie sądziłam, że zdecyduję się pójść biegać z Watchem GT 3 Pro z fabrycznym, ceramicznym paskiem, bo jednak raz, że się ślizga, to dwa – jest dość ciężki. Ale stwierdziłam, że skoro testuję, to to też sprawdzę.

Moje obawy były po części uzasadnione – faktycznie w pewnym momencie zrobiło się ciężko na nadgarstku, ale do przeżycia. Do tego rzeczywiście, gdy nadgarstek się spocił, pasek nieco zaczął się przesuwać. Nie było to jednak wcale uciążliwe do momentu, gdy na ostatniej prostej zaczął padać deszcz – dopiero wtedy poczułam, że problem może być większy, niż mi się zdawało. Na szczęście nie robię długich dystansów, a i zawsze przed pójściem pobiegać mogę zmienić pasek na gumowy (teleskop 20 mm).

Huawei Watch GT 3 Pro Elegant

Co jednak ważniejsze, przesuwanie się zegarka po nadgarstku w żaden sposób nie wpłynęło na zbieranie danych z pulsometru (być może jest to spowodowane umieszczeniem czujników za szkłem szafirowym). I, tak, z racji tego, że był to mój pierwszy poważny trening od kilku lat, leciałam na wysokim tętnie – co byście mieli świadomość, że to nie są żadne błędy pomiarowe, tak rzeczywiście było.

Co z GPS-em? Zegarek łapie fixa od kilkunastu do kilkudziesięciu sekund, w zależności od miejsca, w którym się znajdowałam. Patrząc po zarysie trasy, zdaje się, że pomiar przebytej trasy zgadza się z rzeczywistością, choć idealna dokładność stoi moim zdaniem pod znakiem zapytania – spójrzcie choćby na tą krechę przebiegającą przez budynek (takich zdolności raczej nie mam ;)). W porównaniu ze Stravą odpaloną na smartfonie, do którego nie był podłączony zegarek podczas treningu, jest niewielka różnica w dystansie – 5,01 km na zegarku vs 5,06 km na telefonie.

Co ważne, wybierając bieg na dworze, możemy go zmodyfikować, robiąc z niego trening interwałowy – z możliwością włączenia rozgrzewki, ustalenia długości szybkiego biegu (w postaci konkretnego czasu lub dystansu) i odpoczynku (tu, poza czasem i dystansem, jest też opcja ustawienia pulsu, poniżej którego chcemy zejść), liczby powtórzeń oraz kończącego trening relaksu.

Podczas treningu na zegarku wyświetlają się takie dane, jak (w podziale na poszczególne karty):

  • tętno, tempo, dystans, aktualna godzina,
  • liczba kroków, kadencja, kalorie,
  • wejście (chyba raczej chodziło o “przewyższenia”) i wysokość,
  • tętno.

Najważniejsze funkcje zegarka

Huawei Watch GT 3 Pro kontynuuje tradycję umieszczania na swoim korpusie zarówno mikrofonu, jak i głośnika, za pomocą których można przeprowadzać rozmowy telefoniczne bezpośrednio na zegarku – oczywiście pod warunkiem, że zegarek sparowany jest z telefonem. Jakość rozmów jak na tak małe urządzenie jest zaskakująco dobra – do odebrania telefonu w sytuacji “nie mam ręki, by sięgnąć po telefon” – jak najbardziej się nadaje.

O tym, że lubię spać, już wiecie z moich poprzednich recenzji. Czas sprawdzić, jak to spanko monitoruje najnowszy smartwatch Huawei dzięki TruSleep 2.0. A radzi sobie z tym zadaniem bardzo dobrze, co można dostrzec choćby po odpowiednio zaznaczonych pobudkach – te zazwyczaj spowodowane są przez moje koty (a że mam lekki sen… tak, możecie współczuć :P).

Jeśli chodzi o same funkcje zdrowotne, mamy tutaj oczywiście pomiar nasycenia krwi tlenem (SpO2), pulsometr TruSeen 5.0+, czujnik temperatury skóry czy miernik stresu oraz EKG, którego dokładności działania niestety nie jestem w stanie stwierdzić bez zweryfikowania wyniku u lekarza. Dla kobiet dostępny jest też kalendarz cyklu miesiączkowego.

Cały czas możemy również zgrać muzykę do zegarka i bezpośrednio do niego podłączyć słuchawki Bluetooth, jak również pobierac aplikacje różnego typu z AppGallery (jest ich bardzo mało i właściwie, póki co, nie ma w czym wybierać; najbardziej chyba brakuje mi Spotify z opcją pobierania playlist offline…). Smartwatch może posłużyć również jako zdalna migawka aparatu, ale tylko w przypadku połączenia ze smartfonem z EMUI.

Huawei Watch GT 3 Pro jest wyposażony w NFC, ale – niestety – nie da się za jego pomocą płacić z poziomu nadgarstka. Kto wie, być może niebawem się to zmieni, bo już w aplikacji widać zakładkę Portfel Huawei (czyżby miały być obsługiwane płatności Curve, jak na smartfonach Huawei?), ale niestety pojawia się komunikat, że funkcja nie jest jeszcze obsługiwana w naszym kraju.

Dodatkowo, jeśli podłączycie zegarek do smartfona Huawei, dostaniecie możliwość korzystania z asystentki głosowej Huawei Celia.

Standardowo zwrócę Waszą uwagę na fakt, że zegarek nie synchronizuje trybu nie przeszkadzać z telefonem, co oznacza, że jeśli chcecie z takiego skorzystać, na obu urządzeniach musicie go uruchomić ręcznie.

Huawei Watch GT 3 Pro Elegant

Czas pracy i ładowania

Czas pracy każdego smartwatcha w dużej mierze zależy od intensywności użytkowania i sposobów wykorzystywania. W przypadku jedynie podstawowego monitorowania aktywności i funkcji zdrowotnych, z włączonymi powiadomieniami z telefonu, Watch GT 3 Pro 42 mm trzyma 6-7 dni, a z włączonym Always on Display – niestety, maksymalnie 3 dni. W podobnym scenariuszu (bez AoD) wersja 46 mm potrafi działać 12-13 dni.

Jeśli jednak raz na jakiś czas (w moim przypadku co 2 dni) zdarzy nam się włączyć na Watchu GT 3 Pro 42 mm 40-minutowy trening biegowy lub śledzenie spaceru, oczywiście z włączonym GPS-em (ale bez AoD), czas ten skraca się – do ok. 4 dni.

Ładowanie mniejszej wersji trwa zaledwie godzinę, przy czym pierwsze 60% pojawia się już po zaledwie 20 minutach. Większa odsłona ładuje się minimalnie dłużej przez wzgląd na nieco większą pojemność akumulatora.

A, no i ważna rzecz – ładowanie bezprzewodowe Qi oznacza, że nie musimy mieć przy sobie wcale oryginalnej ładowarki. Wystarczy jakakolwiek ładowarka indukcyjna lub smartfon z ładowaniem zwrotnym.

Huawei Watch GT 3 Pro Elegant

Podsumowanie

Pod względem możliwości, Huawei Watch GT 3 Pro nie zmienił się jakoś znacząco względem poprzednich modeli dostępnych na rynku. Odnoszę wrażenie, że właściwie zmieniło się tyle, co nic, ale być może nie doceniam golfa, ani tym bardziej nurkowania – tak już mam i trudno z tym walczyć.

Najważniejsza zmiana, oprócz designu oczywiście – według mnie – to podniesiona odporność zegarka na wodę, w tym słoną. To sprawia, że nie musimy się martwić o urządzenie lecąc na urlop i zastanawiać się przed każdym wejściem do wody, że – hej – przydałoby się zdjąć zegarek z nadgarstka (choć sama pewnie zostawiłabym go pewnie w pokoju hotelowym, znam osoby, które stale chcą mieć powiadomienia pod kontrolą).

Tak, wiem, co powiecie – Huawei Watch GT 3 Pro, zwłaszcza w tej testowanej wersji Elegant, niezależnie od tego, czy mówimy o wersji 43 mm, czy 46 mm, jest strasznie drogi. Ale wiecie co? Te najwyższej jakości materiały i jakość wykonania podbiły cenę, w efekcie czego otrzymaliśmy zegarek w cenie, której raczej mało kto się spodziewał.

Huawei Watch GT 3 Pro Elegant

Ale wiem też, że znajdą się osoby, które będą w stanie za niego tyle zapłacić – tyle, czyli 2399 złotych za wersję 43 mm oraz 2199 złotych za wersję 46 mm. Właśnie dlatego, że jest tak elegancki, a przy tym jest smartwatchem – choć np. bez możliwości płacenia zbliżeniowo.

A co Wy sądzicie na temat Huawei Watch GT 3 Pro? Któraś wersja podoba Wam się najbardziej? Swoją drogą, ciekawe, że większy model dostępny jest w opcji Sport, a mniejszy już nie… no nic, to temat na inną rozkminę ;)

Recenzja Huawei Watch GT 3 Pro Elegant – piękny kawałek technologii
Zalety
sporo wersji do wyboru - dwa rozmiary, różne wykończenie
eleganckie wzornictwo i świetne materiały wykończenia
doskonały ekran AMOLED
odporność na słoną wodę
Always on Display
ogólne działanie
czas pracy
obsługa ładowania bezprzewodowego
Wady
brak obsługi płatności zbliżeniowych
brak wersji z eSIM
mało aplikacji dostępnych na zegarek
część opcji ograniczonych do smartfonów Huawei
kiepskie działanie z iOS
(mimo wszystko) cena
8
Ocena