Huawei Watch 3 Pro

Recenzja Huawei Watch 3 Pro Elite – niewykorzystany potencjał na króla smartwatchy

Huawei coraz mocniej akcentuje swoją obecność na rynku urządzeń ubieralnych. Producent ten – nie od dzisiaj – jest na nim obecny za sprawą inteligentnych zegarków, smart opasek czy słuchawek TWS, ale nigdy przedtem nie ściągał na siebie aż tyle uwagi. Po nieźle przyjętej zeszłorocznej serii Watch GT 2, nadszedł czas na kolejny milowy krok. Najnowsze smartwatche z serii Huawei Watch 3 to kolejny rozdział w urządzeniach ubieralnych chińskiej firmy. Jak model Huawei Watch 3 Pro sprawuje się na co dzień? Sprawdziłem to dla Was i opisałem w tej recenzji.

Design, ergonomia i jakość wykonania

Czarne, niemałe pudełko, zdradza swoją zawartość nie tylko napisami, ale również zdjęciem urządzenia znajdującego się w środku. Zestaw jest dość bogaty. Oprócz smartwatcha znajdziemy indukcyjną, magnetyczną ładowarkę na kablu USB typu A, dodatkowe wypełniacze bransolety, pozwalające na jej powiększenie, a także alternatywny, kauczukowy pasek.

Reklama

Huawei Watch 3 Pro występuje w dwóch wersjach – obie mają tytanową kopertę ze spodem z tworzywa szklano-ceramicznego, ale różnią się paskami. Model Watch 3 Pro ma skórzany, a Watch 3 Pro Elite (taki jak testowany) – tytanową bransoletę z zapięciem motylkowym. Do zegarka zamontujemy jednak dowolne 22-milimetrowe paski za pomocą teleskopów.

Huawei Watch 3 Pro w Media Expert

Huawei Watch 3 Pro Elite
Huawei Watch 3 Pro Elite oferowany jest w dość bogatym zestawie

Całość sprawia fenomenalne wrażenie. Po wyjęciu z pudełka czuć, że to urządzenie premium, mocno nawiązujące do biżuterii. Jednocześnie jest to dość spory sprzęt – koperta ma rozmiar aż 48 mm, a waga bez bransolety wynosi 64 gramy. Rozmiar koperty sprawia, że model ten nie na każdej ręce będzie wyglądał dobrze i daje się we znaki – szczególnie, kiedy nosimy zestaw z tytanową bransoletą.

Zegarek został wyposażony w dwa przyciski umieszczone na prawej krawędzi. Ten wyżej jest zintegrowany z obracaną koronką, a ten niżej jest klasycznym przyciskiem. Oba są spasowane dobrze, nieźle wyczuwalne i mają wyraźny klik. Koronka obraca się łatwo, ale jednocześnie stawia odpowiedni opór, pozwalający na precyzyjne nią operowanie.

Huawei Watch 3 Pro

Spód urządzenia jest wykonany z tworzywa szklano-ceramicznego, które może i wygląda nieźle, ale jednocześnie bardzo lubi zbierać zanieczyszczenia. Po jego prawej stronie jest głośnik, a po lewej – mikrofon. Centralnie umieszczone zostały czujniki monitorujące funkcje zdrowotne.

Front urządzenia w całości pokryty jest taflą szkła szafirowego. Pod nim skrywa się świetny ekran AMOLED o przekątnej 1,43 cala, który jest otoczony niedużym bezelem (lunetą), mogącym robić również za cyferblat.

Huawei Watch 3 Pro
Koronka w Huawei Watch 3 Pro została zaimplementowana fenomenalnie

Hardware

Ekran   1,43″ AMOLED, 60Hz, 466×466 px, 332 ppi
Procesor            HiSilicon6262
Pamięć RAM/masowa2/16 GB
Bateria790 mAh z ładowaniem do 10 W
Obsługa sieci    modem LTE z eSIM
Łączność             Wi-Fi 2,4 GHz, Bluetooth 5.2, NFC
Geolokalizacja dual GPS, GLONASS, Galileo, Beidou, QZSS
Wymiary i waga koperty48 mm / 63 g
Wodoszczelnośćdo 5 ATM
SystemHarmonyOS 2.0
Cena    Elite 2399 złotych (tytanowa bransoleta), Classic 1999 złotych (skórzany pasek)

Huawei Watch 3 Pro napędzany jest przez autorski procesor HiSilicon Hi6262, który integruje w sobie modem LTE. Oprócz tego mamy do dyspozycji aż 2 GB pamięci RAM i 16 GB pamięci na dane. Konfiguracja, jak widać, jest dość mocna – jak na urządzenie ubieralne.

Takie wyposażenie podyktowane jest zmianą systemu operacyjnego – nowe oprogramowanie to wyższe wymagania sprzętowe. O systemie jednak nieco później. Wracając do wyposażenia nie można pominąć modułów łączności.

Huawei Watch 3 Pro

Opisywany zegarek ma w sobie w zasadzie wszystko, czego można wymagać od najnowszego, technologicznego, inteligentnego urządzenia. Moduł LTE z eSIM to tylko początek. Oprócz tego mamy Bluetooth 5.2, a także Wi-Fi 2,4 GHz do jeszcze szybszej transmisji danych. Do ustalania lokalizacji urządzenie posiłkuje się dwuzakresowym GPS, GLONASS, Beidou, GALILEO i QZSS. Na koniec warto wspomnieć o obecności modułu NFC. Widać zatem wyraźnie, że producent nie poszedł na żadne kompromisy. Huawei Watch 3 Pro został wyposażony niemalże jak smartfon, a to sprawia, że teoretyczne możliwości ma ogromne.

Wcale nie gorzej wypadają czujniki, w które został ubrany smartwatch. Sensory, odpowiadające za monitorowanie funkcji zdrowotnych, wypadają całkiem nieźle na tle konkurencji. Zegarek pozwala na monitorowanie pulsu, nasycenia krwi tlenem (SpO2), a także monitorowanie temperatury skóry. Wszystkie te parametry możemy mierzyć w sposób ciągły, inteligentny lub na żądanie.

Na koniec wspomnę o wbudowanym głośniku i mikrofonie. Nie ukrywam, że początkowo niespecjalnie zwracałem na te dwa elementy uwagę, z góry zakładając, że to niepotrzebne rozwiązanie. Z drugiej strony, mając obsługę eSIM, są to elementy, które pozwalają urządzeniu stać się niezależnym.

W efekcie okazało się, że zarówno mikrofon, jak i głośnik, sprawują się nadzwyczaj dobrze. Dźwięk jest słyszalny wyraźnie i cechuje się dość dobrym poziomem głośności – w hali produkcyjnej pełnej maszyn byłem w stanie bezproblemowo słyszeć rozmówcę. W tych samych okolicznościach nieźle sprawdził się tez mikrofon, choć tutaj musiałem kilkukrotnie powtarzać się lub przybliżać nadgarstek w okolicę ust.

Huawei Watch 3 Pro

Ekran

Ekran opisywanego urządzenia to, bez cienia wątpliwości, mocny punkt specyfikacji. Jego przekątna to 1,43 cala, a rozdzielczość – wynosząca 466 x 466 pikseli – zapewnia około 326 ppi; to więcej niż wystarczająca wartość. Kluczową rolę w tym panelu odrywa technologia, w której został on wykonany. Jest to AMOLED-owy wyświetlacz, cechujący się ponadprzeciętną jasnością i żywymi kolorami.

Warto dodać, że jest on odświeżany w 60 Hz, co nie zawsze jest normą w urządzeniach ubieralnych. Producent podaje, że jego szczytowa jasność wynosi nawet 1000 nitów i, choć jest wystarczająca w przeważającej części przypadków, o tyle zdarzają się sytuacje, w których jest on słabo czytelny – szczególnie w pełnym słońcu. Oczywiście jest to również dotykowy ekran, który bezproblemowo wykonuje wszystkie nasze polecenia – szybko i precyzyjnie.

Huawei Watch 3 Pro

Całkiem nieźle wypadają kąty widzenia – nawet w mało wygodnych pozycjach i dziwnych ułożeniach nadgarstka względem oczu, ekran pozostaje czytelny. Dopiero przy dość sporym, bliskim 180° kącie, kolory są mocno zakłamywane, ale treści nadal widoczna.

Z ekranu byłem zadowolony. W zasadzie nie mogę się do niczego przyczepić. Tutaj Huawei Watch 3 Pro stanął na wysokości zadania i zapewnia najlepsze możliwe wrażenia. W codziennym użytkowaniu sprawdzał się znakomicie, a spoglądanie na niego było przyjemne.

Huawei Watch 3 Pro

System, wydajność i komfort korzystania

Huawei Watch 3 Pro to pierwsze ubieralne urządzenie firmy, które debiutuje z nowym systemem HarmonyOS. System ten, mocno bazujący na Androidzie, miał być nowym rozdziałem w historii firmy. Plany chińskiej marki były dość ambitne – zintegrowanie różnych platform i urządzeń obsługiwanych przy pomocy spójnego, wspólnego i uniwersalnego oprogramowania.

Brzmi nieźle, prawda? Rzeczywistość nieco zweryfikowała słowa producenta w przypadku smartfonów i tabletów firmy. Jak jednak HarmonyOS sprawuje się na zegarku? W skrócie – nieźle.

Pierwsze, co się rzuca w oczy, to sprawne i szybkie działanie. Bardziej skomplikowany system wymusił wykorzystanie mocniejszych podzespołów i to widać. Warto jednak pochwalić programistów za dobrą optymalizację – czuć pełną koordynację pomiędzy oprogramowaniem i sprzętem, nie gorszą niż u Apple.

Huawei Watch 3 Pro

Sprawa nieco komplikuje się w momencie, kiedy zaczynamy przeglądać możliwości systemu. Te w zasadzie pozostają na podobnym poziomie do tych, które miał LiteOS. Przypomnę tylko, że dotychczas na urządzeniach ubieralnych Huaweia mieliśmy właśnie wspomniany LiteOS – ograniczony i dość prosty system, idealnie pasujący do inteligentnych opasek i fitness trackerów.

Zapowiedzi przejścia na nowy, bardziej skomplikowany system, wzbudziły nadzieję w użytkownikach, w tym i u mnie. Liczyłem na to, że kolejna generacja Huawei Watch powróci do swoich korzeni z Android Wear i stanie się pełnoprawnym smartwachem, pozwalającym na reagowanie i odpowiadanie na powiadomienia, odpisywanie na wiadomości czy płatności zbliżeniowe.

Niestety, w Huawei Watch 3 Pro nie znajdziemy nic z tych inteligentnych rzeczy, a w zasadzie są to funkcje determinujące to, czy mamy do czynienia faktycznie z prawdziwym smartwachem, czy tylko opaską w przebraniu zegarka.

Trochę to boli, bo urządzenie zostało wyposażone w niezbędne komponenty – mocny procesor, sporą ilość RAM, moduł LTE z eSIM i NFC. Wydawać by się mogło, że nowy system powstaje właśnie po to, aby móc wykorzystać te zasoby całkowicie. Na chwilę obecną tak nie jest, choć HarmonyOS dopiero się rozwija i niewykluczone, że po kilku aktualizacjach urządzenie zyska możliwości znane z urządzeń opartych o WearOS i WatchOS. Póki co Huawei Watch 3 Pro to premium opaska o wyglądzie zegarka.

Huawei Watch 3 Pro

Funkcje Huawei Watch 3 Pro opierają się w dużej mierze na bogatych możliwościach śledzenia aktywności fizycznej i monitorowaniu naszego zdrowia. Poza tym mamy możliwość sterowania muzyką odtwarzaną na smartfonie, ale nie tylko. Posiadając smartfon Huawei możemy na zegarek przesłać pliki MP3, które można później odtwarzać bezpośrednio ze smartwacha. W ten sposób możemy na trening zabrać tylko zegarek i bezprzewodowe słuchawki, które z nim sparujemy.

Na urządzeniu podłączonym do smartfona możemy odbierać i wykonywać połączenia głosowe. Niestety, w tej chwili w Polsce nie skorzystamy z eSIM, ale – jak zapewnia producent – wkrótce ma się to zmienić. Wtedy połączenia będziemy mogli wykonywać bezpośrednio z Huawei Watch 3 Pro.

Urządzenie oferuje dość bogaty zestaw preinstalowanych aplikacji. Mamy tutaj pogodynkę, notatki głosowe, kompas czy budzik. Mamy też dostęp do Huawei Gallery App, w którym znajdziemy kilka zewnętrznych programów – przykładowo z listą zakupową, możliwością śledzenia wyników sportowych czy pseudo nawigacją offline. Nie są to produkcje najwybitniejsze, ale sam fakt obecności sklepu z aplikacjami wróży dobrze. Jeśli deweloperzy nie zawiodą i stworzą aplikacje na zegarek Huawei, to jego użyteczność będzie tylko wzrastać.

Na szczęście sam system działa nadzwyczaj dobrze – jest responyswny i nie irytuje swoim działaniem. Pod względem wydajności nie mam nic do zarzucenia. Polecenia są wykonywane szybko, bez niepotrzebnych spowolnień. Animacje z kolei są płynne, a poruszanie się po systemie przyjemne.

Huawei Watch 3 Pro

Tarcz zegara jest do wyboru sporo – myślę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, niezależnie czy szuka czegoś klasycznego i eleganckiego, czy bardziej sportowego.

Jeśli zainstalowane w zegarku propozycje nie przypadną Wam do gustu, to zawsze możemy skorzystać z aplikacji na smartfona i pobrać kolejne motywy – zarówno te darmowe, jak i płatne.

Warto wspomnieć, że sporo tarcz zegara można skonfigurować – wykorzystujemy gotowe wzornictwo, ale możemy wybrać elementy do wyświetlenia, które nas interesują. Opcji jest sporo i nie ma problemów, aby spersonalizować urządzenie pod siebie.

Huawei Watch 3 Pro

Pociągając po ekranie od górnej krawędzi w dół ściągniemy panel szybkich ustawień – dokładnie tak, jak ma to miejsce w smartfonie. Cieszę się, że Huawei zastosował to dość klasyczne rozwiązanie i nie próbował wymyślać koła na nowo – nasze nawyki ze smartfonów są na tyle mocno w nas zakorzenione, że każda zmiana mogłaby powodować dyskomfort.

Huawei Watch 3 Pro

Robiąc przeciwny gest, od dolnej krawędzi ku górze, mamy dostęp do listy powiadomień. Tutaj możemy przeglądać wszystko to, o czym wcześniej informował nas zegarek. Niestety, tak jak pisałem wcześniej, nie ma możliwości odpowiadania ani reagowania w jakikolwiek sposób – wielka szkoda.

Obsługa przy pomocy dotykowego ekranu to nie jedyny sposób na poruszanie się po systemie. Drugim jest możliwość skorzystania z obracanej koronki, którą możemy przewijać to, co widzimy na ekranie. Działa to fenomenalnie – jest szybko i precyzyjnie. Opór, jaki stawia, jest dość dobrze dobrany. Koronka obraca się zadziwiająco lekko, ale jednocześnie stawia odpowiedni opór, pozwalający na zachowanie precyzji.

Idealnym uzupełnieniem jest haptyka i wibracje. Ich implementacja jest świetna – obracając koronką, nie dość, że mamy wrażenie obcowania z czymś mechanicznym, to siła wibracji jest zmienna i dopasowywana do sytuacji. W efekcie, obracając koronką mamy wrażenie stopniowego wzrastania oporu, jakbyśmy naciągali cięciwę, a po chwili czujemy przeskoczenie mechanizmu – bajka.

Z koronką zintegrowany jest przycisk, który podświetla ekran, otwiera menu aplikacji lub przenosi nas z powrotem do tarczy zegara – wszystko w zależności od tego, co aktualnie dzieje się na ekranie. Oprócz tego, jest tutaj drugi, konfigurowalny przycisk – domyślnie uruchamia listę aktywności fizycznych, ale jego działanie można zmienić.

Zegarkiem zarządzamy z poziomu smartfona i aplikacji Huawei Health (Zdrowie). Jest ona dość przejrzysta, choć jednocześnie na tyle rozbudowana, że poznanie wszystkich jej możliwości może nowemu użytkownikowi zająć trochę czasu. Początkowo korzystałem ze stabilnej wersji aplikacji pobranej ze strony producenta, aby później przenieść się na wersję beta – obie działały bezproblemowo i stabilnie.

Zdrowie i sport

W temacie zdrowia i szeroko pojętej aktywności fizycznej Huawei Watch 3 Pro radzi sobie nadzwyczaj dobrze. Wyjaśnijmy sobie jednak na początku jedną rzecz – opisywane urządzenie nie jest i nie może być traktowane jako urządzenie medyczne ani jako profesjonalny sprzęt sportowy. Wyniki i pomiary należy interpretować z rezerwą i rozpatrywać w kategoriach czysto poglądowych.

Możliwości zegarka w monitorowaniu naszego zdrowia nie odbiegają od tego, co możemy spotkać w konkurencyjnych urządzeniach. Najbardziej podstawowym parametrem, który możemy kontrolować, jest puls. Jego pomiar może odbywać się przez 24 godziny na dobę lub w chwili wytypowanej przez algorytmy – przykładowo podczas nadmiernego ruchu. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby uruchomić pomiar na żądanie.

Przez cały czas testów korzystałem z ciągłego pomiaru, z którym nie miałem żadnego problemu. Niezależnie od mojej aktywności lub jej braku, pomiary były zapisywane – pod warunkiem, że urządzenie było na ręce. Skuteczność pomiarów oceniam dość wysoko, choć w porównaniu z pomiarami ręcznymi czy wykonanymi przy pomocy ciśnieniomierza, wyniki prezentowane przez zegarek były nieco zawyżone – maksymalnie o 3 uderzenia na minutę.

Drugim monitorowanym przeze mnie parametrem było nasycenie krwi tlenem (SpO2). Podobnie, jak w przypadku pulsu, pomiary mogą być wykonywane przez całą dobę lub w momentach wytypowanych przez smartwatch. Tutaj – jedyne, do czego mogłem się porównać – był napalcowy pulsoksymetr z apteki. Wyrywkowe sprawdzenie pięciu pomiarów wykazało 100% zgodność wyników – pamiętajmy jednak, że nie było to certyfikowane, profesjonalne urządzenie medyczne.

Oprócz powyższych, Huawei Watch 3 Pro oferuje też pomiar temperatury skóry. Traktowałbym to raczej w ramach ciekawostki niż faktycznego wyznacznika tego, jaką temperaturę ma nasze ciało czy skóra. Skuteczność w mojej opinii jest dyskusyjna – porównywałem wyniki z pomiarami z pirometru laserowego i z kontrolerem dostępu z pomiarem temperatury. Wyniki za każdym razem były inne, ale trudno stwierdzić, który z nich był rzeczywisty.

Huawei Watch 3 Pro

Opcja ta w ramach ciekawostki do pochwalenia się przed znajomymi będzie w sam raz – pamiętajcie tylko, aby nie powtarzać od razu pomiaru, bo może się okazać, że otrzymany wynik sporo różni się od tego wcześniejszego, a wtedy śmiechom nie będzie końca. Trochę to przypomina generator liczb losowych, ale zdaję sobie sprawę, że nie jest to funkcja, którą ktokolwiek może traktować poważnie (w przeciwieństwie do pulsu i poziomu SpO2).

Przy pomocy opisywanego zegarka możemy również monitorować poziom stresu i jakość naszego snu. Obie te rzeczy opierają się wyłącznie na pomiarze pulsu i danych z żyroskopu, a następnie są analizowane przez algorytmy. O ile na poziom stresu nie zwracałem uwagi, o tyle dane dotyczące snu bardziej mnie ciekawiły. Owszem, trudno jest mi stwierdzić na ile poprawnie rozpoznawane były moje fazy snu, ale, co ciekawe, określana jakość snu, jaką mi prezentował zegarek, pokrywała się z moimi odczuciami – im wyższa ocena jakości snu, tym bardziej byłem wypoczęty i zadowolony z przespanej nocy.

W kategoriach sportowych Huawei Watch 3 Pro wypada lepiej niż przyzwoicie. Możliwości śledzenia aktywności jest bardzo wiele i obejmują one zarówno te najprostsze, jak marsz czy bieg, kończąc na konkretnych dyscyplinach sportowych.

Myślę, że zarówno osoby mniej aktywne, jak i te ponadprzeciętnie lubiące się ruszać, odnajdą tutaj coś dla siebie. Jedyne zastrzeżenia mam do automatycznego uruchamiania aktywności. W teorii zegarek powinien sam wykryć aktywność i uruchomić odpowiednie śledzenie. W praktyce nie zawsze się tak działo i musiałem uruchamiać tę opcję ręcznie.

Huawei Watch 3 Pro

Nie do końca jestem też pewien, czy urządzenie powinno wykrywać przerwy w treningu. Niektóre urządzenia potrafią to robić i podczas zatrzymania się (przerwania biegu, jazdy na rowerze, marszu etc.) pauzują aktywność. Niestety, Huawei Watch 3 Pro tego nie robił, więc nie chcąc mieć dziwnych zastojów w treningu, trzeba wstrzymać go ręcznie.

To, co szczególnie przypadło mi do gustu, to informacje, które są wyświetlane w trakcie treningu. Jest ich sporo, są zależne od aktywności i rozłożone na kilka ekranów, między którymi możemy swobodnie nawigować, aby w jak najlepszy sposób mieć wszystko pod kontrolą.

Świetna jest również funkcja trenera, a więc możliwość uruchomienia różnych programów treningowych dla poszczególnych aktywności. Dzięki temu, niezależnie od poziomu naszego zaawansowania, możemy dość bezpiecznie dla naszego zdrowia przeprowadzić półprofesjonalny trening. Jest to bardzo fajna rzecz, tym bardziej, że jest dość dużo poziomów, przez które – jeśli zdecydujemy się przejść po kolei – możemy osiągnąć nieoczekiwane wcześniej przez nas rezultaty. Co istotnie, sposoby, w jakich możemy wyświetlać nasze wyniki, są dość zróżnicowane – poprzez statyczne lub dynamiczne wykresy, a na filmach kończąc.

Podsumowując ten akapit muszę stwierdzić, że Huawei Watch 3 Pro jest niezłym urządzeniem do podstawowego monitorowania naszego zdrowia i półamatorskiego uprawiania sportu. O ile w kwestii zdrowotnych nie za bardzo jest się do czego przyczepić, o tyle funkcjom sportowym przydałoby się jednak kilka szlifów. Nie są to poważne zarzuty i w zasadzie mogą zostać poprawione jedną, drobną aktualizacją oprogramowania.

Bateria

Według specyfikacji i obietnic producenta, bateria powinna być ogromnym atutem Huawei Watch 3 Pro. Co prawda nie mam porównania do ostatnich generacji inteligentnych zegarków, ale mogę zweryfikować to, co deklaruje producent, a obietnica wygląda następująco – nawet 5 dni na jednym ładowaniu.

Huawei Watch 3 Pro

Niestety, mi nie udało się osiągnąć takiego wyniku. Co prawda producent unika szczegółów na temat tego, w jakich warunkach można te wyniki osiągnąć, ale niezależnie od moich wysiłków nie byłem w stanie tego dokonać.

Ogniwo o niemałej pojemności 790 mAh pozwalało mi średnio na pełne 3 dni pracy na jednym ładowaniu. Warunkiem koniecznym było jednak brak korzystania z Always on Display. Kiedy jednak chciałem mieć godzinę cały czas widoczną, wtedy czas pracy – zgodnie z podpowiedzią zegarka – skracał się o około połowę. W efekcie Huawei Watch 3 Pro pracował w cyklu dzień-noc-dzień i wymagał doładowania.

Taki czas pracy na baterii notowałem z ciągle aktywnym inteligentnym pomiarem pulsu, poziomem SpO2 i poziomem stresu. Dodatkowo, na czas testu nie ściągałem zegarka na noc, więc wtedy również dochodziło do pomiarów, które miały wpływ na baterię.

Maksymalnie, co udało mi się osiągnąć, to 4 dni pracy (3 noce). Możliwe to było po wyłączeniu AoD i ciągłego monitorowania saturacji i stresu. Jedyny inteligentny pomiar odbywający się wtedy w tle to puls. Z racji tego, że to inteligentny zegarek, nie odważyłem się uruchomić trybu oszczędzania baterii, który w zasadzie ograniczyłby działanie urządzenia do wyświetlania czasu i sporadycznego pomiaru tętna.

Wszystko, co opisałem powyżej, dotyczy sytuacji, w której praktycznie ekstra „zabawy” z urządzeniem nie było. Sprawdzanie godziny, odczytywanie kilkudziesięciu powiadomień dziennie i, co najwyżej, kilkukrotne sprawdzanie pogody to w zasadzie jedyne, codzienne rutyny.

Odpalenie treningu, który wymaga lokalizowania z pomocą modułu GPS, wiąże się – co oczywiste – z szybszym drenażem baterii. Z moich obserwacji wynika, że około godzina z włączonym ustalaniem lokalizacji, to ubytek około 10% stanu naładowania. Pod tym względem nie mam specjalnych zastrzeżeń.

Czy zatem czas pracy mnie zadowolił? Niespecjalnie, ale również mnie nie rozczarował. Osobiście nie noszę w nocy opasek czy zegarków, więc ewentualne conocne ładowanie nie byłoby problemem. Z kolei, abym mógł mówić o jakimkolwiek zadowoleniu sprzęt musiałby wytrzymać 5-6 dni – taki roboczy tydzień byłby całkiem niezłym wynikiem.

Problemem może za to być ładowanie urządzenia. To odbywa się z pomocą dołączonej do zestawu indukcyjnej, magnetycznej ładowarki, zakończonej USB typu A. Samo w sobie rozwiązanie jest dobre – w końcu mamy tu ładowanie w standardzie Qi, a nie własne rozwiązania ładowania oparte o piny.

Huawei Watch 3 Pro

Największy problem to jednak czas potrzebny na pełne naładowanie urządzenia – 3 godziny to jednak zbyt długo, jak na tak niewielkie urządzenie. Zdecydowanie przydałaby się jakaś technologia szybkiego ładowania, redukująca co najmniej o połowę czas uzupełniania baterii. Dodatkowo, podczas uzupełniania energii zegarek mocno się nagrzewa, więc jego założenie na nadgarstek bezpośrednio po skończonym ładowaniu nie zawsze będzie przyjemne.

Zmarnowany potencjał

Huawei Watch 3 Pro zrobił na mnie fenomenalne pierwsze wrażenie. Od pierwszych chwil czuć, że to urządzenie z najwyżej półki. Jakość użytych materiałów, design i wykonanie dają poczucie obcowania z czymś wyjątkowym. Świetny ekran, obracana koronka i haptyka to najlepsze możliwe połączenie w kwestii nawigowania. W Huawei Watch 3 Pro wszystkie te elementy zaimplementowano wzorowo sprawiając, że obsługa urządzenia jest niezwykle przyjemna i intuicyjna.

Również system działa bardzo dobrze. Pomimo swojego nowego, bardziej skomplikowanego wcielenia, cechuje się lekkością i w mojej opinii jest dość przemyślany. Nawet dla kogoś całkowicie nowego w świecie wearables, obsługa tego zegarka nie będzie stanowiła kłopotu. Podstawowych funkcji nie brakuje i działają one bez zastrzeżeń.

Huawei Watch 3 Pro

Czas pracy na baterii zdaje się być wystarczający. Nawet długi, kilkugodzinny trening, wykorzystujący GPS, pozwoli na działanie zegarka przez cały dzień. Gdy jednak nasze treningi skrócimy, to bez kłopotu osiągniemy 2-3 dni. Nie są to wartości rzucające na kolana, ale w żadnym wypadku czas pracy na baterii nie jest zły.

Więcej niż zadowalająco wypadają funkcje zdrowotne i sportowe. Za te pierwsze odpowiada szereg czujników pozwalających monitorować puls, SpO2, temperaturę skóry, poziom stresu i jakość snu. Nawet, jeśli nie jest to urządzenie medyczne, to świetnie nadaje się do oceny ogólnego stanu zdrowia lub wspomagania w treningu. Jeśli mowa o sporcie, możliwości są spore i w zasadzie najpopularniejsze aktywności i dyscypliny sportowe są tutaj dostępne. Jako fitness tracker Huawei Watch 3 Pro sprawdzi się doskonale.

Huawei Watch 3 Pro

Ale co z funkcjami smart? Tutaj jest, niestety, nie najlepiej. Podstawowe możliwości, jak odbieranie powiadomień czy sterowanie muzyką z telefonu, oferują przecież zdecydowanie tańsze inteligentne opaski – nie ma się więc czym ekscytować. Owszem, w przypadku opisywanego urządzenia możemy też wgrać muzykę bezpośrednio do jego pamięci i obsługiwać połączenia głosowe z połączonego smartfonu. Niebawem ma też pojawić się możliwość wykonywania połączeń bezpośrednio przy użyciu Huawei Watch 3 Pro i aktywnego w nim eSIM.

Największy żal do producenta mam o zmarnowanie świetnej okazji do tego, aby stworzyć realną i być może lepszą alternatywę dla urządzeń WearOS i Apple Watch. Nowy, własny system to idealna okazja do tego, aby zaimplementować w nim wszystko to, co najlepsze. Nikt tutaj nie musiał wymyślać niczego na nowo – wystarczyło przejąć pomysły innych i je wdrożyć.

Zabrakło mi możliwości odpisywania na powiadomienia i SMS-y – czy to za pomocą obecnej w systemie klawiatury, czy korzystając z rozpoznawania głosu. Oprócz tego mamy w systemie – póki co – martwy chip NFC. Ani przy jego pomocy nie sparujemy akcesoriów, ani nie zapłacimy w sklepie. Co gorsza, producent unika tego tematu jak ognia – nie ma więc gwarancji, że w przyszłości zostanie on wykorzystany do płatności.

Huawei Watch 3 Pro

Te dwie rzeczy sprawiają, że postrzeganie Huawei Watch 3 Pro jako pełnoprawnego smartwacha nie jest uczciwe w stosunku do konkurencji. Najważniejszych funkcji smart zabrakło, a cała reszta jest dostępna w tańszych opaskach. To sprawia, że niezwykle trudno jest mi ocenić to urządzenie.

Z jednej strony Huawei Watch 3 Pro to sprzęt premium, naszpikowany świetnymi podzespołami, z drugiej, zachowuje się jak smartband. W chwili obecnej najtrafniej opisałbym ten sprzęt jako inteligentna opaska w przebraniu eleganckiego zegarka.

Słowem kluczowym pozostaje „w chwili obecnej”. Cały czas mam z tyłu głowy to, że HarmonyOS nadal się rozwija i są to jego pierwsze wcielenia. Bez problemu jestem sobie w stanie wyobrazić, że system dostaje dużą aktualizację, wprowadzającą brakujące funkcje, a to zmieni bardzo wiele. Wtedy Huawei Watch 3 Pro z miejsca stanie się najlepszym, pełnoprawnym smartwatchem – co do tego nie mam wątpliwości.

Póki jednak to się nie wydarzy, nie jestem sobie w stanie wytłumaczyć wydatku 2399 złotych na urządzenie o możliwościach fitness trackera. Owszem, można zrezygnować z wersji tytanowej, ale to nadal będzie koszt niemal 2000 złotych. Sytuacji nie poprawia też wersja bez dopisku Pro – startuje ona z poziomu 1699 złotych. To sporo, nawet jak za świetnie wyglądające i wykonane urządzenie.

Huawei Watch 3 Pro

Liczę i mocno wierzę jednak w to, że Huawei ma plan, który będzie powoli realizował i w efekcie sprawi, że zegarek będzie bezkompromisowy i nieograniczony. Pozostaje jednak pytanie, czy Chińczycy nie pospieszyli się nieco z premierą? Może lepiej byłoby dopracować system i aktywować pełną funkcjonalność sprzętu na premierę? Tego nie wiem, ale mocno trzymam kciuki za to, aby HarmonyOS przestał ograniczać ten sprzęt – wtedy Huawei Watch 3 Pro będę polecał każdemu.

Co o tym sądzicie? Czy w chwili obecnej Huawei Watch 3 Pro jest zegarkiem wartym uwagi? Dajcie znać w komentarzach!

Huawei Watch 3 Pro
Recenzja Huawei Watch 3 Pro Elite – niewykorzystany potencjał na króla smartwatchy
Zalety
wygląd i jakość wykonania
obracana koronka wspomagająca nawigację
haptyka i wibracje
rozbudowane funkcje monitorowania aktywności fizycznej z trybem trenera
ładowanie bezprzewodowe w standardzie Qi
sprawnie działający system
Wady
brak możliwości reagowania na powiadomienia
nieaktywne NFC niepozwalające na płatności
niewielka baza zewnętrznych aplikacji, których przydatność jest dyskusyjna
w chwili premiery modem LTE z eSIM jest w Polsce nieobsługiwany
cena bardzo nieadekwatna do możliwości
7
Ocena
Gdzie kupić?