Recenzja Huawei FreeClip 2 S. Tak samo wygodne, jeszcze bardziej stylowe

Słuchawki bezprzewodowe z reguły dzielą się na takie, które mogą być mniej lub bardziej wygodne. Jest jednak jeszcze trzecia kategoria, słuchawek tak wygodnych, że aż można o nich zapomnieć – i właśnie takie są Huawei FreeClip 2 S, stanowiące odświeżoną wizualnie wersję znanego już modelu FreeClip 2.

Specyfikacja techniczna Huawei FreeClip 2 S:

  • audio: przetwornik dynamiczny ∅10,8 mm z podwójną membraną, pasmo przenoszenia 20 Hz – 20 kHz, adaptacyjna głośność,
  • konstrukcja: douszna otwarta typu klips z mostkiem C,
  • procesor NPU AI,
  • trzy mikrofony z wielokanałowymi algorytmami DNN,
  • łączność: Bluetooth 6.0 z kodekami SBC, AAC i L2HC, tryb multipoint,
  • bateria: 60 mAh w słuchawce + 537 mAh w etui, do 9 godzin odtwarzania na jednym naładowaniu, do 38 godzin z etui ładującym,
  • ładowanie: USB-C oraz indukcyjne Qi,
  • sterowanie dotykowe + sensory wykrywające założenie i gesty głową,
  • wymiary słuchawek: 25,4×26,7×18,8 mm, waga 5,1 g,
  • wymiary etui: 37,4×48,6×48,9 mm, waga 39,4 g,
  • wodoodporność: słuchawki IP57, etui IP54,
  • obsługa aplikacji AI Life i Huawei Audio Connect.

Cena słuchawek Huawei FreeClip 2 S w momencie publikacji niniejszego materiału wynosi 799 złotych. Słuchawki dostępne są w dwóch wersjach kolorystycznych: srebrnej oraz niebieskiej.

Gdzie kupić?

Huawei FreeClip 2 S

ok. 799 zł
(Przybliżona cena z dnia: 2 sierpnia 2026)
Zawiera linki afiliacyjne.

Już na wstępie muszę zaznaczyć, że Huawei FreeClip 2 S to – pod kątem funkcji i specyfikacji – dokładnie identyczny produkt, co testowane przeze mnie na początku roku Huawei FreeClip 2. Zmiany związane z dodaniem dopisku S sprowadzają się tutaj wyłącznie do nowego etui ładującego, innych wersji kolorystycznych oraz odrobinę zmienionego wykończenia jednego z elementów słuchawek. Tak, to naprawdę tyle. W efekcie, by uniknąć dublowania, po szersze opisy wszystkich cech zapraszam Was właśnie do recenzji modelu FreeClip 2.

Huawei FreeClip 2 S

Jeszcze bardziej stylowe i eleganckie – takie są Huawei FreeClip 2 S

No dobrze, skoro powiedziałem, że zmiany są tutaj przede wszystkim wizualne, to pora o nich pomowić. Już przywoływane FreeClip 2 uważałem za – w gruncie rzeczy – bardzo ładnie wyglądający produkt, zwłaszcza jeśli mowa o samych słuchawkach. W przypadku Huawei FreeClip 2 S firma podnosi poprzeczkę, głównie za sprawą nowego etui.

W przypadku zwykłych Huawei FreeClip 2 etui należy do grona bardzo prostych konstrukcji, bowiem ma ono dość minimalistyczny kształt kwadratowego prostopadłościanu ze ściętymi krawędziami. Tutaj postawiono natomiast na nietuzinkową bryłę o kształcie kuli ze ściętą na płasko podstawą. I już samo to prezentuje się inaczej niż w jakichkolwiek innych słuchawkach. Jest ono przy tym relatywnie małych rozmiarów.

Na tym jednak nie koniec elementów przyciągających wzrok, bo wrażenie robi również wykończenie na wysoki połysk. Sprawia ono, że etui Huawei FreeClip 2 S efektownie mieni się w świetle i zachowuje niczym lusterko – widać na nim odbicie wszystkiego wokół. Ma to jednak też swoje wady, gdyż sprawia, że w trakcie użytkowania na etui gromadzi się spora ilość odcisków palców i trzeba je – niestety – dość często wycierać. Nie odnotowałem natomiast widocznych zarysowań na powierzchni.

Na środku wieczka znalazło się logo Huawei, u dołu frontu ulokowano diodę LED informującą o stanie naładowania, a z tyłu gniazdo USB-C. Wieczko zostało ścięte na ukos, ma szeroki kąt rozwarcia, a trzymający je zawias jest bardzo stabilny. Wewnątrz, poza magnetycznym slotami do ładowania słuchawek, na samym przodzie umieszczono jeszcze sprytnie zakamuflowany przycisk parowania.

Zasięgając opinii kobiet z grona moich bliskich dowiedziałem się, że poza tym, że one także uważają to etui za wyjątkowo ładne i oryginalne, przypomina im ono opakowanie z jakimś luksusowym kosmetykiem. Pozostaje mi tylko przychylić się do tego stwierdzenia.

Jeśli chodzi o same słuchawki, wyglądają już niemal identycznie, jak w bazowym modelu. Mamy tu zatem do czynienia z otwartą konstrukcją składającą się z trzech elementów – umieszczanej w uchu małej kulki, nieco większej fasolki, która podtrzymuje słuchawkę za uchem i łączącego je elastycznego mostka.

Jedyną różnicą względem zwykłych FreeClip 2 jest material użyty do wykończenia mostka – tam był on z matowego, prążkowanego silikonu, natomiast tutaj jest gładki i lekko połyskujący. Wciąż jednak pozostaje bardzo miękki.

Niewiele jest tak wygodnych słuchawek jak te

Jeśli czytaliście już wcześniej moją recenzję Huawei FreeClip 2 (a jeśli nie, to zachęcam zrobić to zaraz po przeczytaniu tej), to wiecie, że uznałem je za jedne z absolutnie najwygodniejszych słuchawek bezprzewodowych na rynku. Z racji, że FreeClip 2 S oferują identyczną konstrukcję, to tu mógłbym wręcz przekleić w całości moją opinię co do tego z tamtego materiału.

Przez tą otwartą, lekko zamocowaną na uchu konstrukcję, to jedne z tych naprawdę nielicznych słuchawek, o których obecności w uszach da się niemalże całkowicie zapomnieć. Wpływ na to mają – według mnie – w sumie trzy czynniki.

Po pierwsze, Huawei FreeClip 2 S są bardzo lekkie, bowiem jedna słuchawka waży tylko 5,1 grama. Po drugie, ta składającą się z trzech części konstrukcja układa się na uchu w taki sposób, że nawet po paru godzinach użytkowania nie czujemy ani ciążenia, ani ucisku w którymkolwiek miejscu ucha. Przy tym, znajdująca się za uchem fasolka i mostek trzymają słuchawki na tyle stabilnie, że ani razu FreeClip 2 S nie chciały mi wypaść.

No i po trzecie wreszcie, jest to model o w zasadzie w pełni otwartej konstrukcji, co powoduje, że nawet przy grającej muzyce wciąż jesteśmy w stanie słyszeć niemal wszystko, co dzieje się wokół nas. Z kolei gdy niczego nie odtwarzamy, słyszymy otoczenie tak, jakbyśmy w ogóle nic nie mieli w uszach. Pod tym kątem są to absolutnie genialne słuchawki i nie boję się tego stwierdzenia.

Huawei FreeClip 2 S

Łączność

Komunikacja słuchawek z urządzeniami odtwarzającymi odbywa się z wykorzystaniem Bluetooth 6.0 z obsługą kodowania audio SBC, AAC i L2HC. Nie zabrakło funkcji multipoint, która umożliwia połączenie słuchawek z dwoma urządzeniami jednocześnie, między którymi samodzielnie się one przełączają.

Jak wspominałem w recenzji bliźniaczego modelu FreeClip 2, nie ma natomiast obsługi kodeku LDAC, zatem nie uzyskamy tu wyższej rozdzielczości dźwięku. Niemniej jednak, w przypadku słuchawek o tego typu konstrukcji, gdzie dźwięk raczej nie stanowi bezwzględnego priorytetu, zdecydowanie można to wybaczyć.

Najważniejsze w tym wypadku jest jednak to, że łączność między słuchawkami, a wszystkimi urządzeniami, z którymi je parowałem, była stuprocentowo bezproblemowa. Zasięg pozwalał na komfortowe poruszanie się po mieszkaniu bez zakłóceń, odtwarzanie nie było przerywane, a opóźnienia niskie, więc oglądanie wideo z FreeClip 2 S w uszach nam niestraszne.

Huawei FreeClip 2 S

Funkcje aplikacji Huawei Audio Connect

Do zarządzania ustawieniami słuchawek producent przygotował aplikację o nazwie Huawei Audio Connect, która stanowi już od jakiegoś czasu główne narzędzie, zastępując tym samym starą apkę AI Life.

W przypadku smartfonów z Androidem, aplikacja ta jest dostępna do zainstalowania z wykorzystaniem pliku apk, który możemy pobrać z tej strony. Znajdziemy ją też w sklepach Galaxy Store na Samsungach, na smartfonach Honora czy w Huawei AppGallery. Z kolei na iOS obecna jest po prostu w App Store.

Nie będziemy rozwodzić się tutaj nad każdą pojedynczą funkcją i ustawieniami, bo omawiałem je już mnóstwo razy – zarówno w recenzji Huawei FreeClip 2 (gdzie to wszystko wygląda tu identycznie), jak i chociażby przy okazji testu flagowych FreeBuds Pro 5.

Całościowo, jest to naprawdę fajna, bo prosta w obsłudze i schludna aplikacja. Pozwala nam ona – między innymi – podejrzeć stan naładowania słuchawek, zmienić ustawienia korektora, aktywować głośność adaptacyjną, zarządzać dźwiękami w etui czy zaktualizować oprogramowanie słuchawek. Wszystko jest wręcz maksymalnie czytelne.

Sterowanie z poziomu słuchawek

W tym miejscu znów mogę powiedzieć, że Huawei FreeClip 2 S oferują to samo, co ich bracia bez literki S. Do sterowania odtwarzaniem wykorzystujemy tutaj stuknięcia palcem w mostek (pałąk), kulkę lub fasolkę za uchem – na każdym z tych elementów gesty rozpoznawane są w taki sam sposób. Dodatkowo, tylna fasolka oferuje obsługę przesunięć palcem w górę i w dół.

Na fabrycznych ustawieniach, gesty w Huawei FreeClip 2 S oferują nam takie oto funkcje sterowania:

  • dwukrotne dotknięcie (kulka, fasolka i mostek): wstrzymanie/wznowienie odtwarzania, odebranie/zakończenie połączenia,
  • trzykrotne dotknięcie (kulka, fasolka i mostek): następny utwór,
  • przeciągnięcie palcem w górę/w dół (fasolka za uchem): regulacja głośności +/-,
  • długie przytrzymanie: asystent głosowy.

Aplikacja pozwala zarządzać częścią tych gestów i przypisać do nich interakcje według własnych upodobań, jak również całkowicie wyłączyć rozpoznawanie danego gestu.

I, generalnie, nie mam zastrzeżeń co do reakcji słuchawek na wykonywane gesty. W zdecydowanej większości przypadków są one rozumiane poprawnie i bez większej zwłoki. Nie brak tu również sensorów wykrywających obecność słuchawek na uszach – wstrzymują one odtwarzanie po wyjęciu i wznawiają po ponownym włożeniu do ucha. Są jeszcze gesty kiwnięcia głową służące do odbierania i kończenia połączeń telefonicznych.

Czas pracy to zdecydowany atut

W każdej słuchawce zaimplementowano akumulator o pojemności 60 mAh, zaś ten w etui ładującym ma 537 mAh. Są to zatem identyczne wartości jak w bazowym modelu FreeClip 2 i przekładają się na taki sam deklarowany czas pracy – do 9 godzin na jednym naładowaniu i do 38 godzin z doładowaniami w etui.

I, Huawei FreeClip 2 S należy się dokładnie taka sama, duża pochwała za czas pracy jak zwykłym FreeClip 2, bo realne wyniki podczas użytkowania także są zbliżone.

Nie byłem w stanie rozładować ich w trakcie jednego cyklu słuchania, natomiast po ponad czterech godzinach ciągiem, słuchawki wciąż miały 46% naładowania. Śmiało można więc powiedzieć, że obiecywane 9 godzin jest w zasięgu. Etui ładujące pozwala uzupełnić słuchawki do pełna ponad trzykrotnie, a przy umiarkowanie intensywnym użytkowaniu nie będziecie musieli ładować go spokojnie przez grubo ponad tydzień.

Gdy już nadejdzie pora ładowania, możemy wykorzystać do niego złącze USB-C, jak również ładowarkę indukcyjną. W tym pierwszym przypadku, pełne naładowanie słuchawek i etui zajmuje około godziny, co – podobnie jak czas pracy – uznaję za bardzo dobry wynik.

Huawei FreeClip 2 S

Jakość dźwięku i brzmienie Huawei FreeClip 2 S

Do reprodukcji dźwięku w Huawei FreeClip 2 S oddelegowano przetworniki dynamiczne o średnicy 10,8 mm, na których konstrukcję składają się dwie membrany, po dwóch stronach przetwornika. Dodatkowo, na pokładzie znalazły się mechanizmy kierunkowania dźwięku z systemem odwróconych fal, co ma sprawiać, że odtwarzana muzyka ma nie wyciekać poza nasze uszy.

Całościowo, jest to dokładnie identyczna konstrukcja akustyczna, co w Huawei FreeClip 2 bez S-ki, która została zestrojona w taki sam sposób, zatem brzmi również tak samo.

Dźwięk wydobywający się ze słuchawek jest bardzo zrównoważony, a otwarta konstrukcja sprawia, że nie brakuje mu napowietrzenia i fajnej przestrzenności. Nie mamy tutaj poczucia ciasnoty, brzmienie jest otwarte, trochę jakbyśmy słuchali muzyki na stojących blisko nas głośnikach.

Niskie tony wybrzmiewają raczej zachowawczo, podawane są subtelnie, ale – jednocześnie – potrafią uderzyć, gdy to konieczne i nie są całkowicie chude. Przy tym, odnotowuję, że basy tracą na swojej energii po przekroczeniu około 3/4 pułapu głośnosci, choć zazwyczaj nie musiałem podkręcać ich aż tak wysoko, bo mocy im nie brakuje.

Środek pasma jest bliski i dość neutralny barwowo. Szczegółowość dźwięku stoi na zupełnie dobrym poziomie, choć oczywiście nie jest aż tak dobra, jak w nastawionych na brzmienie słuchawkach dokanałowych. Wysokie tony są dobrze wyeksponowane, ale odpowiednio łagodne, przez co nie kłują w uszy.

Koniec końców, choć Huawei FreeClip 2 S nie są słuchawkami stawiającymi jakość dźwięku na pierwszym miejscu, grają one naprawdę dobrze jak na swoją konstrukcję akustyczną.

Huawei FreeClip 2 S

Jakość rozmów

Tak, zgadliście, tutaj również nie ma żadnych różnic względem bazowego modelu. Huawei FreeClip 2 S wyposażono w trzy mikrofony na sluchawkę, czyli łącznie sześć, a wspierają je algorytmy izolacji głosu od zewnętrznych hałasów.

Całościowo, jakość naszego głosu podczas połączeń stoi na naprawdę bardzo dobrym poziomie. W domowych warunkach rozmówcy słyszą nas wprost wzorowo i to również w sytuacji, gdy nieco ściszymy głos.

W hałaśliwym otoczeniu z kolei, redukcja hałasów faktycznie celnie radzi sobie z odcinaniem tych wszystkich niepożądanych podczas rozmowy dźwięków z otoczenia. Jedyny problem stanowi jednak wtedy delikatne zniekształcanie głosu, zwłaszcza przy bardzo intensywnym hałasie. Tak czy inaczej, także i wtedy głos pozostaje z reguły zrozumiały dla drugiej strony.

Podsumowanie

Tak na dobrą sprawę całość tej recenzji mogłaby sprowadzić się do jednego zdania: wszystko takie samo, jak w Huawei FreeClip 2, ale w nowym etui. Bo, rzeczywiście, nie doszło tutaj do żadnych zmian w zakresie specyfikacji, dźwięku i funkcji, co sprawia, że wciąż są to – po prostu – nietuzinkowe i przy tym fajne słuchawki. Choć nie dla każdego.

Wygoda bezwzględnie stanów najważniejszą ich cechę i podtrzymuję, że trudno o inne tak wygodne, pozwalające wręcz zapomnieć o sobie słuchawki. Konstrukcja – poza tym, że wygodna – jest solidna, wzornictwo (subiektywnie) prezentuje się kapitalnie, czas pracy wypada świetnie, a jakość dźwięku jest naprawdę dobra.

Zabrakło kodeku LDAC i – z oczywistych względów konstrukcyjnych – nie ma tutaj ANC, a pasywna izolacja od otoczenia w zasadzie nie istnieje, ale są to aspekty, na które godzimy się wybierając takie słuchawki. Jeśli te kwestie nie stanowią dla Was wady, tylko – wprost przeciwnie – szukacie maksymalnie wygodnych, nie męczących uszu słuchawek, które pozwolą zachować pełny kontakt z otoczeniem – Huawei FreeClip 2 S będą dobrym wyborem.

Recenzja Huawei FreeClip 2 S. Tak samo wygodne, jeszcze bardziej stylowe
Zalety
ogromna wygoda noszenia
dobra jakość dźwięku
doskonały czas pracy
bardzo dobra jakość rozmów
automatyczne rozpoznawanie lewego i prawego kanału
funkcjonalne gesty sterowania
ciekawy design, nietuzinkowe etui
Wady
siłą rzeczy zerowa izolacja od otoczenia (co może być czasem uciążliwe)
brak kodeku LDAC
brak ANC (ale nie ma się co dziwić)
8
Ocena