Huawei FreeBuds Pro 5

Recenzja Huawei FreeBuds Pro 5. Zadowolą nawet najbardziej wymagających

Na przestrzeni ubiegłego roku zyskałem dwie ulubione pary słuchawek – Technics EAH-AZ100 i Huawei FreeBuds Pro 4. Drugie z nich doceniłem przede wszystkim za znakomite, bo muzykalne, zrównoważone i pełne detali brzmienie. Przez to, do tej pory z przyjemnością często sięgałem po nie do codziennego słuchania, a moje oczekiwania względem ich kolejnej generacji – siłą rzeczy – stały się jeszcze większe. Już teraz mogę zdradzić, że nowe Huawei FreeBuds Pro 5 sprostały tym oczekiwaniom z nawiązką i – tym samym – błyskawicznie wskoczyły w moją topkę słuchawek TWS.

Specyfikacja techniczna Huawei FreeBuds Pro 5:

  • konstrukcja: dokanałowa zamknięta, true wireless,  
  • audio: dwa przetworniki – dynamiczny z podwójnym obwodem magnetycznym + 6 mm z membraną planarną, pasmo przenoszenia 10 Hz – 48 kHz, strojenie Huawei Sound, certyfikacja Hi-Res Audio Wireless i HWA Lossless, dźwięk przestrzenny,
  • procesor Kirin A3, podwójny układ DSP i podwójny DAC,
  • dwustopniowa aktywna redukcja hałasów (ANC) z AI, tryb kontaktu,
  • trzy mikrofony + czujnik przewodnictwa kostnego, algorytmy DNN,
  • łączność: Bluetooth 6.0 z kodekami SBC, AAC, LDAC i L2HC 4.0, tryb multipoint, owalna antena (Oval Ring Antenna),
  • bateria: do 9 godzin na jednym naładowaniu przy wyłączonym ANC (do 6 godzin z ANC), do 38 godzin z etui ładującym (do 25 godzin z ANC),
  • ładowanie: USB-C oraz indukcyjne Qi,
  • sterowanie dotykowe, uszczypnięciami i kiwnięciami głową + sensory obecności w uchu,
  • wymiary słuchawek: 29,1×21,8×23,7 mm, waga 5,5 g,
  • wymiary etui: 66,1×47×24 mm,
  • wodoodporność: słuchawki – IP57, etui ładujące – IP54.

Cena słuchawek Huawei FreeBuds Pro 5 została ustalona na 849 złotych i są one dostępne w aż czterech wersjach kolorystycznych – szarej, białej, piaskowej oraz niebieskiej. Ostatnia z nich – względem pozostałych – wyróżnia się etui ładującym pokrytym skórą ekologiczną, przy czym jest ona dostępna wyłącznie na stronie huawei.pl.

Bardzo dobra wiadomość jest taka, że w okresie od 26 lutego do 29 marca 2026 roku obowiązuje promocja premierowa, która obniża cenę słuchawek o 150 złotych, a więc do kwoty 699 złotych.

Dla porównania – zeszłoroczne Huawei FreeBuds Pro 4 w regularnej cenie kosztowały dokładnie tyle samo, natomiast w promocji na start była ona obniżona do 749 złotych, zatem w tym roku mamy do czynienia z jeszcze większym rabatem.

Huawei FreeBuds Pro 5

Konstrukcja i wzornictwo – mniejsze i (subiektywnie) ładniejsze

O ile w przypadku FreeBuds Pro 4 i FreeBuds Pro 3 mogliśmy mówić o widocznym, ale mimo wszystko tylko liftingu, nowe Huawei FreeBuds Pro 5 przynoszą znaczące zmiany konstrukcji i designu. Przeprojektowano tu niemal wszystko – od etui ładującego, po same słuchawki.

Etui ładujące przeszło lekką kurację odchudzającą, choć dosłownie lekką, bo – według danych – jest ono o 5,5% mniejsze. Niemniej jednak, da się to dostrzec mając obok siebie czwartą i piątą generację. Niezmiennie, bryła futerału jest owalna i bardzo opływowa, co – w połączeniu z niewielkimi wymiarami – sprawia, że dobrze nosi się go także w kieszeni spodni.

Zmieniło się również wykończenie etui. Konkretniej, Huawei wspomina o zastosowaniu pokrycia warstwą folii ekscymerowej, która ma być bardziej odporna na zarysowania i gromadzenie zabrudzeń. W efekcie, powłoka ta jest matowa i bardzo przyjemna w dotyku, jeszcze bardziej niż wykończenie poprzedniej generacji. Istotnie też, na etui nie widać zbytnio odcisków palców (niekiedy tylko symbolicznie), a po kilkunastu dniach testów nie widzę również nawet najmniejszych rys.

Zmieniły się także poszczególne elementy designu. Dioda na froncie futerału ma kształt pierścienia, co nadaje całości trochę nietypowego, acz fajnego wyglądu, a z tyłu, z okolic zawiasu, zniknął ceramiczny panel z logo i zastąpiono go zwykłym, prostym nadrukiem. Na prawej krawędzi ulokowano dyskretny, podłużny przycisk parowania, a na spodzie znalazło się złącze USB-C. Z kolei otwierając wieczko dostrzeżemy, że wyraźnie zmalał jego zawias. Działa on przy tym nienagannie, zaś klapka nie ma nadmiernych luzów i nie trzeszczy.

Huawei pozostał przy konstrukcji opierającej się o obłą, górną część umieszczaną w uchu i przytwierdzony do niej podłużny patyczek. Same słuchawki są o 10% mniejsze i 6% lżejsze od FreeBuds Pro 4, a przy tym zmianie uległ kształt tego najważniejszego, aplikowanego do małżowiny fragmentu. To jednak zmiany, które bardziej czuć niż widać, a zmienił się również wygląd. I to mocno.

Charakterystyczny, kanciasty trzpień słuchawek, został zastąpiony owalnym, choć w dalszym ciągu płasko ściętym na froncie. Wokół niego biegnie subtelna, (najpewniej) metalowa ramka, a front wykonano z błyszczącej, prawdopodobnie szklanej tafli z logo Huawei Sound przy górnej krawędzi. Jednocześnie, pozbyto się pionowo nadrukowanego logotypu Huawei. Wykończenie to wygląda bardzo efektownie, ale ma też swoje gorsze strony – niestety, szybko gromadzą się tutaj wszelkie zabrudzenia i odciski palców, w zasadzie na całej powierzchni słuchawek.

Wygoda użytkowania, ergonomia

Wspomniałem już, że konstrukcja słuchawek uległa zmniejszeniu i przeprojektowaniu. Pora pomówić więc o tym, jak przekłada się to na ergonomię oraz ogólne wrażenia użytkowe. Już w Huawei FreeBuds Pro 4 i wcześniejszych FreeBuds Pro 3 nie miałem większych problemów z wygodą użytkowania, a jeśli już mi nieco doskwierały, to co najwyżej po długich sesjach słuchania.

W przypadku Huawei FreeBuds Pro 5 po pierwszym włożeniu do uszu trudno było mi oprzeć się wrażeniu, że leżą one w uszach inaczej niż poprzednicy. Nie drastycznie, ale jednak trochę inaczej. Przede wszystkim, w moim odczuciu nowe piątki wchodzą do uszu nieco głębiej, co automatycznie sprawia, że trochę lepiej wypełniają kanał słuchowy i – przy tym – stabilniej zakotwiczają.

Na lepszą stabilność ulokowania wpływa też fakt, że słuchawki dodatkowo lekko opierają się o tylną część muszli (tzw. conchy). W efekcie, FreeBuds Pro 5 leżą w uszach jeszcze pewniej i w codziennym użytkowaniu ani razu nie udało mi się sprowokować sytuacji, by wypadły mi one z uszu.

Lepiej wypada też sama ergonomia. Mimo że – jak wspomniałem – już wcześniej nie narzekałem przesadnie na tą kwestię, tak tutaj jest jeszcze wygodniej. Odczuwam to przede wszystkim podczas długiego słuchania – po czasie, po którym FreeBuds Pro 4 lekko już mnie uwierały, tu nadal nie odczuwam żadnego dyskomfortu.

Muszę jednak odnotować, że w pudełku czegoś zabrakło. Przy poprzedniej generacji, do zestawu były dołączane dwa rodzaje nakładek – silikonowe oraz z pianki pamięciowej, podczas gdy z nowymi Huawei FreeBuds Pro 5 dostajemy tylko silikonowe. Trochę szkoda, stanowiły one dodatkowe ogniwo pasywnej izolacji i dawało nam większy wybór, choć – z drugiej strony – te z silikonu wciąż są wysokiej jakości i spisują się bez zarzutów.

Łączność i obsługiwane kodeki

W tym miejscu mamy dość sporą zmianę względem poprzednika, bowiem Huawei FreeBuds Pro 5 zostały wyposażone w najnowszy interfejs Bluetooth 6.0, podczas gdy w modelu FreeBuds Pro 4 obecny był Bluetooth 5.2. Obsługiwane kodeki audio to SBC, AAC, LDAC i L2HC 4.0.

Tu wypada przypomnieć, że kodek LDAC, który obsługiwany jest przez praktycznie wszystkie urządzenia z Androidem, oferuje jakość na poziomie 24-bit/96 kHz i przepływność do 990 kbps. Z kolei L2HC 4.0 to autorski kodek Huawei dostępny na wybranych smartfonach i tabletach marki. W jego przypadku rozdzielczość audio to 24-bit/48 kHz z bitrate aż do 2,3 Mbps, zatem – de facto – znacznie powyżej jakości płyt CD.

Niemniej ważną informacją jest też to, że Huawei FreeBuds Pro 5 spisują się nienagannie w zakresie stabilności połączenia. Standardowo, podczas testów łączyłem je z kilkoma różnymi urządzeniami i z żadnym z nich nie miałem najmniejszych problemów z łącznością. Zasięg pozwalał mi na swobodne poruszanie po całym mieszkaniu, odtwarzanie było niezakłócone, a opóźnienia niskie, także podczas oglądania wideo.

Nie mogło tu również zabraknąć trybu multipoint, czyli możliwości jednoczesnego połączenia słuchawek z dwoma urządzeniami. Działa ona bez zarzutów, także wtedy, gdy w użyciu są kodeki LDAC i L2HC.

Huawei FreeBuds Pro 5

Aplikacja Huawei Audio Connect

Aby zyskać możliwość zarządzania funkcjami i ustawieniami słuchawek, musimy zainstalować na naszym smartfonie aplikację Huawei Audio Connect. W przypadku systemu iOS, jest ona dostępna bezpośrednio w App Store, natomiast na urządzenia z Androidem można ją pobrać jako plik instalacyjny z dedykowanej strony lub skanując kod QR na pudełku. Posiadacze smartfonów Samsunga znajdą ją też w Galaxy Store.

Choć Huawei Audio Connect to teoretycznie nowa aplikacja, zastępująca wcześniej używaną AI Life, wygląd ich interfejsu jest w dużej mierze zbliżony do siebie, ale nie identyczny. Co prawda częściowo omawiałem ją przy okazji niedawnych testów słuchawek Huawei FreeClip 2, jednak w przypadku FreeBuds Pro 5 oferuje ona sporo więcej funkcji i ustawień. I, niezmiennie uważam, że jest to jak najbardziej udana apka. Interfejs wyświetla się w języku polskim, tłumaczenia są staranne, a całość jest bardzo czytelna i łatwa w obsłudze.

Na szczególną uwagę zasługuje jedna z nowych funkcji – przy każdym połączeniu słuchawek, aplikacja potrafi wyświetlać na dole ekranu smartfona okienko pop-up informujące o ich stanie naładowania. Co ważne, pokazuje się wówczas ono nie tylko wewnątrz aplikacji (jak to było w pierwszych wersjach apki), ale także w dowolnym miejscu systemu. Świetna i przydatna rzecz, zwłaszcza, że z reguły tego typu okienka są zarezerwowane tylko do wyświetlania przy dedykowanych słuchawkach na smartfonach danych marek.

Przechodząc do samej aplikacji, w zasadzie w całości opiera się ona o jeden ekran, na którym umieszczone zostały kafelki odnoszące do poszczególnych funkcji. Wszystko jest tu logicznie rozlokowane, bo to, co najważniejsze, znajdziemy od razu na górze.

Tym samym, u góry umieszczono grafikę słuchawek i etui wraz z informacją o poziomie ich naładowania. Niżej znalazła się sekcja sparowanych urządzeń – te aktualnie połączone podświetlone są na niebiesko, a klikając w nie możemy je dowolnie łączyć i rozłączać ze słuchawkami. Wchodząc w szczegóły wyświetlamy pełną listę, z której możemy usuwać urządzenia.

Pod spodem ulokowana została sekcja ustawień dźwięku, a na jej czele widzimy przełączniki trybów kontroli hałasu wraz z ich dodatkowymi podtrybami. Pod spodem znalazła się funkcja dźwięku przestrzennego – tu do wyboru są dwa główne ustawienia (stała pozycja i śledzenie głowy) i dodatkowe efekty przestrzenne.

Jedna z najważniejszych sekcji to ta o nazwie Huawei Sound, pod którą umieszczono korektor dźwięku. Do dyspozycji są cztery główne presety Huawei Sound (zrównoważony, głos, bas i klasyka) wraz z czytelnymi i zgrabnymi opisami oraz cztery tryby sytuacyjne, m.in. do filmów, podcastów i gier.

Jest tu również korektor adaptacyjny, który ma dynamicznie zmieniać brzmienie zależnie od tego, co robimy. I, wreszcie, czwarta opcja to możliwość dodania własnych, niestandardowych presetów equalizera, bazując na rozbudowanym, 10-pasmowym korektorze graficznym.

Wypada jeszcze wspomnieć o segmencie dźwięk adaptacyjny, w którym znalazły się dwie nowe funkcje. Głośność adaptacyjna to opcja, w której słuchawki same sterują poziomem głośności, reagując na natężenie hałasu otoczenia i naszych nawyków. Osobiście jednak nie zdecydowałem się na korzystanie z niej na dłuższą metę, bo niekiedy algorytmy potrafiły nieco zbyt agresywnie podnosić głośność już przy minimalnym wzroście hałasu.

Z kolei Świadomość rozmowy jest funkcją znaną z niektórych słuchawek innych marek, jak np. AirPods Pro 3. Po jej włączeniu, słuchawki wykrywają, gdy zaczynamy coś mówić i automatycznie włączają tryb transparentny oraz ściszają odtwarzane multimedia. Pozwala nam to chociażby na szybką wymianę zdań z kimś spotkanym na mieście bez samodzielnego wykonywania interakcji.

I, generalnie, działa to bardzo dobrze, bo reakcja na rozpoczęcie mówienia przez nas jest bardzo szybka, a po około 10 sekundach ciszy słuchawki same wracają do poprzednich ustawień głośności i ANC. Parę razy zdarzyło mi się jednak, że algorytmy błędnie zareagowały na chrząknięcie czy kaszlnięcie.

Pozostałe ustawienia zawarte w aplikacji obejmują – między innymi – opcje nadania priorytetu między stabilnością połączenia i jakością dźwięku (czyli pomiędzy kodekami AAC i LDAC), możliwość wykonania testu dopasowania wkładek dokanałowych do uszu, aktualizację oprogramowania czy dźwięki etui ładującego.

Sterowanie gestami

Lubię, gdy producenci dają nam wybór, z jakiego sposobu sterowania wolimy korzystać. Tak oto bowiem, w przypadku Huawei FreeBuds Pro 5 do dyspozycji mamy zarówno gesty uszczypnięć trzpieni, przesunięć po nich, jak i dotknięć frontowych paneli. Bazując na fabrycznych ustawieniach możemy wykonać następujące czynności:

  • jednokrotne uszczypnięcie: odtwórz/wstrzymaj, odbierz/zakończ połączenie,
  • dwukrotne uszczypnięcie: następny utwór, odrzuć połączenie,
  • trzykrotne uszczypnięcie: poprzedni utwór,
  • uszczypnięcie i przytrzymanie: zmiana trybów ANC,
  • przesunięcie po krawędzi w górę/w dół: regulacja głośności,
  • dwukrotne dotknięcie frontu: odtwórz/wstrzymaj, odbierz/zakończ połączenie,
  • trzykrotne dotknięcie frontu: następny utwór,
  • dotknięcie i przytrzymanie frontu: asystent głosowy.

Część z wymienionych interakcji możemy w pewnym stopniu edytować pod nasze upodobania, a część jedynie wyłączyć. Niemniej jednak, opcji sterowania jest tutaj naprawdę mnóstwo, każdy z gestów wykrywany jest niemal za każdym razem bezbłędnie i po każdym uszczypnięciu czy dotknięciu informują nas stosowne dźwięki.

Huawei FreeBuds Pro 5 oferują również znane z poprzedniego modelu gesty ruchów głową, które umożliwiają odebranie połączenia (poprzez skinięcie w dół) lub jego odrzucenie (potrząsając głową w lewo i prawo).

Kwestię sterowania domykają czujniki wykrywające obecność słuchawek w uszach. Co do ich działania nie mam zastrzeżeń – z reguły wstrzymywanie odtwarzania następuje bez większej zwłoki, podobnie jak wznowienie go po ponownym włożeniu. Funkcję tą – w razie potrzeby – możemy wyłączyć.

Czas pracy Huawei FreeBuds Pro 5

Według obietnic, Huawei FreeBuds Pro 5 mają oferować znacznie lepszy czas pracy względem poprzedniej generacji – przynajmniej, jeśli chodzi o odtwarzanie z wyłączonym ANC. W takim scenariuszu powinny wytrzymać do 9 godzin na jednym naładowaniu oraz do 38 godzin z etui. Dla porównania, FreeBuds Pro 4 oferowały do 7 godzin ciągiem i do 33 godzin łącznie.

Poprawie uległ także czas działania przy włączonej redukcji hałasów, choć już nie aż tak spektakularnie. Wówczas, jednokrotne naładowanie na zapewniać do 6 godzin pracy (w FreeBuds Pro 4 było to 5 godzin), natomiast razem z futerałem ma to być 25 godzin ( 23 godziny w czwórkach). Tyle teorii.

I, choć ani razu nie miałem okazji używać słuchawek aż tak długo ciągiem, to po przeszło 4,5 godziny odtwarzania z włączonym ANC i kodekiem LDAC, Huawei FreeBuds Pro 5 wciąż miały jeszcze 17% baterii. Uznaję to za całkiem solidny wynik, pozwalający stwierdzić, że deklaracje mówiące o nawet 6 godzinach są bliskie prawdzie.

Przy codziennym, typowym użytkowaniu po circa 2-4 godziny dziennie (również z ANC i LDAC), cały zestaw słuchawek i etui wymagał ode mnie ładowania po upływie ośmiu dni. Zliczając więc wszystko w całość, w takim scenariuszu udało mi się uzyskać łączny czas pracy z etui na poziomie około 22-23 godzin. Biorąc pod uwagę, że kodek LDAC jest bardziej prądożerny, jest to wynik bardzo akceptowalny na tle tego obiecywanego, choć nie rzuca wybitnie na kolana.

Ładowania możemy dokonać przewodowo lub indukcyjnie. W tym pierwszym przypadku, na uzupełnienie baterii w słuchawkach i etui potrzebujemy nieco ponad półtorej godziny.

Huawei FreeBuds Pro 5

Ulepszone ANC i wreszcie lepszy tryb świadomości

Przy omawianiu zmian w Huawei FreeBuds Pro 5, sporo czasu producent poświęcił właśnie kwestii aktywnej redukcji szumów. Huawei chwali się modelem dwustopniowego ANC, wykorzystującym dwa przetworniki dźwięku, trzy mikrofony i algorytmy AI. W efekcie, ma to zapewniać nawet dwukrotnie lepszą skuteczność redukcji hałasów względem poprzedniej generacji.

Zanim o efektach, to koniecznie dopowiem, że za pośrednictwem aplikacji możemy przełączać się między czterema trybami działania ANC – inteligentny dwurdzeniowy (czyli adaptacyjny), komfortowy, ogólny i najwyższy. Z reguły korzystałem z tego pierwszego trybu, bo w moim odczuciu rzeczywiście bardzo celnie radził sobie z dostosowywaniem mocy izolacji do warunków otoczenia.

Zatem – jak działa ANC w Huawei FreeBuds Pro 5? Wprost świetnie i zdecydowanie słychać progres w porównaniu do czwórek. Przede wszystkim, Huawei faktycznie udało się podnieść skuteczność izolacji wyższych dźwięków, przez co finalnie ANC sprawdza się znacznie lepiej w większej ilości scenariuszy użytkowania.

I, tak jak – na przykład – w FreeBuds Pro 4 dźwięki pokroju gwaru rozmów w transporcie publicznym, głośno włączonego telewizora czy stukania w klawiaturę potrafiły w pewnym stopniu przebijać się do uszu, w FreeBuds Pro 5 są one znacznie lepiej wyciszone i słyszalne są dosłownie marginalnie, niekiedy wręcz prawie wcale. Lepiej wypada też izolacja niejednostajnych hałasów, np. przejeżdżających samochodów na ulicy. Tu efekty nie są już aż tak kolosalnie lepsze, ale wciąż dźwięki te słychać o około połowę ciszej względem czwórek.

Nie będzie też chyba zaskoczeniem, że Huawei FreeBuds Pro 5 wręcz doskonale radzą sobie z hałasami składającymi się z bardziej niskich dźwięków. Silnik autobusu miejskiego czy odgłosy wewnątrz jadącego pociągu są świetnie wycinane i stają się tylko lekko słyszalne, a po włączeniu muzyki zanikają nam w stu procentach.

Huawei FreeBuds Pro 5

A co z wiatrem? Rzekłbym, że to zależy z jakim. W żadnym wypadku nie spotkałem się z sytuacją, by podmuchy na tyle silnie wdzierały się do uszu, że powodowałyby dyskomfort podczas użytkowania słuchawek z włączonym ANC na spacerze. Niemniej jednak, silny, nadmorski wiatr potrafi powodować lekkie, ale wyraźne trzeszczenie mikrofonów. W przypadku słabszych podmuchów, są one z reguły bardzo skutecznie blokowane, nie powodując większych zakłóceń.

Skoro jest ANC, to nie mogło zabraknąć też trybu kontaktu, tu nazwanego trybem świadomości. Oferuje on trzy ustawienia – normalna przejrzystość, tryb głosowy oraz świadomość adaptacyjna. Ten ostatni ma kontrolować otoczenie tak, by w danym momencie lepiej było słychać czyjś głos, a w innym odgłosy ulicy. Dodatkowo, możemy za pomocą suwaka zdecydować, czy chcemy słyszeć więcej czy mniej dźwięków ulicy. I, podobnie jak w przypadku ANC, tak też tutaj, zdecydowanie najczęściej korzystałem właśnie z trybu adaptacyjnego.

Huawei ewidentnie odrobił lekcje. O ile przy wszystkich ostatnich generacjach FreeBuds Pro można było powiedzieć, że ANC jest bardzo dobre, ale tryb kontaktu co najwyżej w porządku, tak tutaj przeskok jest niesamowicie duży. W efekcie, trybowi świadomości w Huawei FreeBuds Pro 5 już znacznie bliżej do króla tej materii, czyli AirPodsów Pro. Przede wszystkim idało się znacząco, wręcz prawie do zera, zredukować słyszalność szumów w trybie kontaktu, co było największą bolączką poprzedników.

W efekcie, szumów już niemal nie słyszymy, całościowo dźwięk jest odpowiednio głośny, brzmi bardzo naturalnie i bez większego przytłumienia, a głosy są w pełni wyraźne. To wreszcie taki tryb transparencji, jakiego oczekiwałem i do którego naprawdę trudno się przyczepić.

Huawei FreeBuds Pro 5

Jakość rozmów

Już ubiegłoroczna generacja mogła pochwalić się wysoką jakością rozmów w przeróżnych, także bardzo trudnych warunkach. Nie inaczej jest w wypadku Huawei FreeBuds Pro 5. Zostały one wyposażone w zestaw trzech mikrofonów oraz czujnika przewodnictwa kostnego w każdej słuchawce, które sparowano z siecią neuronową NPU i algorytmami sztucznej inteligencji.

Huawei zarzeka się, że za sprawą tego, FreeBuds Pro 5 mają zapewniać wyraźne rozmowy nawet w hałasie do 100 dB i przy wietrze do 10 m/s. Co prawda nie miałem okazji sprawdzić tego w aż tak ekstremalnych warunkach, ale niejednokrotnie zdarzało mi się prowadzić rozmowy w zatłoczonym autobusie czy nieopodal ruchliwej ulicy. I, już na tej podstawie mogę stwierdzić, że – istotnie – Huawei FreeBuds Pro 5 oferują ponadprzeciętną jakość rozmów, choć nie zupełnie bez wad.

Umiarkowanie ciche otoczenie to dla słuchawek pestka. Nawet, gdy mówimy relatywnie cicho, mikrofony świetnie zbierają nasz głos i bez zakłóceń przekazują rozmówcy. Problemów nie stanowią też umiarkowane i głośniejsze hałasy, np. wewnątrz zatłoczonego centrum handlowego.

Gdy w grę wchodzi bardzo intensywny hałas lub silniejszy wiatr, algorytmy rzeczywiście dobrze izolują niepożądane dźwięki, tyle że odbywa się to kosztem pewnego zniekształcenia głosu. Niekiedy potrafi się to odbijać na zrozumiałości wypowiadanych słów i lekkim ucinaniu ich końcówek. Nie jest to jednak coś na tyle nagminnego, by sprawiało, że co chwilę musimy powtarzać rozmówcy, co przed chwilą powiedzieliśmy.

Huawei FreeBuds Pro 5

Jakość dźwięku i brzmienie Huawei FreeBuds Pro 5 to absolutnie najwyższa liga

Jak zawsze – na wstępie technikalia. Huawei FreeBuds Pro 5 to konstrukcja akustyczna oparta o dwa przetworniki – dynamiczny z podwójnym obwodem magnetycznym, zajmujący się przede wszystkim basem i niskimi-średnimi tonami oraz planarny 6 mm do reprodukcji wysokich i średnich tonów. Współdziałają z nimi podwójne przetworniki DAC oraz podwójne układy DSP. Te ostatnie odpowiadają – między innymi – za właściwe przekazywanie konkretnych składowych dźwięku do poszczególnych przetworników.

Jeśli czytaliście moje recenzje modeli FreeBuds Pro 4 i FreeBuds Pro 3, to zapewne wiecie, że w swoim czasie bezapelacyjnie były one jednymi z moich ulubionych słuchawek pod kątem jakości dźwięku. Nowe FreeBuds Pro 5 znów pokazują, że Huawei potrafi robić słuchawki i – przede wszystkim – właściwie doszlifować ich strojenie. To w moim odczuciu jedne z obecnie najlepiej grających słuchawek TWS na całym rynku.

Brzmienie Huawei FreeBuds Pro 5 czerpie ze strojenia poprzedników – firma nie zdecydowała się pójść w bardziej rozrywkową, ciepłą stronę dźwięku. To wciąż słuchawki o bardzo zrównoważonym, neutralnym, wybitnie rozdzielczym, a przy tym nadal muzykalnym strojeniu. Można by nawet jednym zdaniem powiedzieć, że w tym brzmieniu wszystkiego jest w sam raz, bo w zasadzie niczego tu nie brakuje. I poniekąd słychać, że mamy do czynienia z konstrukcją dwuprzetwornikową.

Niskie tony stanowią zwartą, dobrze zaznaczoną podstawę dźwięku, a jednocześnie cechują się znakomitą kontrolą. Odnoszę wrażenie, że jest ich nieco więcej niż w FreeBuds Pro 4, ale – koniec końców – całość brzmienia ani trochę na tym nie ucierpiała. Wprost przeciwnie. Basy są tutaj energiczne, wybrzmiewają nie tylko w środkowym basie, ale i świetnie pomrukują w najniższych partiach subbasowych. W utworach, które tego wymagają, potrafią pokazać swoją dużą siłę, a jednocześnie są też w stanie nie wychylać się, schować poza pozostałymi składowymi i tylko lekko wibrować w tle.

Huawei FreeBuds Pro 5

Średnica jest neutralna w barwie, a także – przede wszystkim – bardzo bliska. Rozdzielczość i szczegółowość stoi na rewelacyjnym poziomie – w parze z dobrej jakości muzyką (czyli np. bezstratnym streamingiem), słuchawki reprodukują bardzo dużą ilość detali. Przy tym, ma to swoje blaski i cienie, bo – tym samym – potrafią trochę obnażać słabą jakość starych lub słabo zrealizowanych utworów i ich przeciętną dynamikę. Wokale stawiane są blisko, brzmią czysto oraz naturalnie.

Góra pasma podawana jest równie blisko, ale przy tym zachowuje wysoką czystość oraz dużą łagodność. Mimo takiej ekspozycji, wysokie tony wciąż pozostają krystalicznie czyste, co sprawia, że nie słychać nadmiernego wyciągania sybilantów, syczenia czy kłucia. Scena dźwiękowa jest relatywnie trójwymiarowa i dość spora, choć najbadziej uwydatnia się tu rozciągnięcie na szerokość. Narzekać nie mogę też na separację instrumentów i napowietrzenie sceny – udało się uniknąć tutaj przesadnej ciasnoty.

Wszystkie te składowe świetnie się ze sobą równoważą i całościowo charakter brzmienia jest na tyle plastyczny, że potrafi bardzo dobrze dopasowywać się do rożnych gatunków muzycznych. W moim odczuciu, Huawei FreeBuds Pro 5 zadowolą przede wszystkim tych, którym zależy na rozdzielczym, pełnym detali dźwięku. Jednocześnie, osoby wielbiące wszechobecny bas i ciepło mogą tutaj poczuć delikatny niedosyt, choć słuchawki są na tyle dobrze podatne na korekcję, że da się z nich wyciągnąć także i trochę bardziej basowe oblicze.

Huawei FreeBuds Pro 5

Podsumowanie

Znowu to zrobili. To już trzecie z kolei słuchawki Huawei z serii FreeBuds Pro, które tak mocno mnie do siebie przekonały i to w zasadzie na każdym rozpatrywanym polu. Huawei FreeBuds Pro 5 to fantastyczna, flagowa propozycja dla tych, którzy od słuchawek oczekują wiele.

Zalety można wymieniać długo. Mamy tu rewelacyjne brzmienie oraz wysoką jakość dźwięku, ulepszone ANC, wreszcie świetny tryb transparentny, bardzo dobrą jakość rozmów, wprost nienaganną wygodę użytkowania, wysoką jakość wykonania i (subiektywnie) fajny design, Hi-Resowe kodeki LDAC i L2HC czy wreszcie funkcjonalną aplikację.

Minusów musiałem szukać nieco na siłę i bardziej stanowią one moje czepialstwo niż realne problemy. Wykończenie słuchawek, choć ładne, to brudzi się przy użytkowaniu, dysproporcja między czasem pracy z włączonym i wyłączonym ANC jest dość duża, a z zestawu zniknęły dodatkowe piankowe nakładki. Trochę szkoda też, że ta pełna, wręcz zawrotna jakość do 2,3 Mbps, dostępna jest tylko na garstce urządzeń Huawei, ale obecność wszechstronnego kodeku LDAC godnie to rekompensuje.

Nie mam cienia wątpliwości, że Huawei FreeBuds Pro 5 to słuchawki godne polecenia – i mogę podpisać się pod tym obiema rękami. Stanowią one świetną propozycję szczególnie teraz – w premierowej promocji, obniżającej ich cenę do 699 złotych.

Huawei FreeBuds Pro 5
Recenzja Huawei FreeBuds Pro 5. Zadowolą nawet najbardziej wymagających
Zalety
doskonała jakość dźwięku, zrównoważone brzmienie
świetne ANC i rewelacyjny tryb świadomości
kodek LDAC, tryb multipoint
wysoka jakość rozmów
funkcjonalna aplikacja z rozbudowanym equalizerem
wprost nienaganna wygoda użytkowania
wysoka jakość wykonania i schludne wzornictwo
niezły czas pracy na baterii
Wady
duża różnica w czasie pracy z ANC i bez niego
efektowne, ale brudzące się, błyszczące panele na frontach słuchawek
brak piankowych nakładek (a w poprzedniej generacji były)
maksymalna rozdzielczość dźwięku z kodekiem L2HC tylko dla nielicznych
9.5
Ocena
Redaktor, recenzent