(fot. Apple)

Oto nowy, 13-calowy MacBook Pro. Wśród nowości klawiatura Magic Keyboard

Apple w końcu zdecydowało się na odświeżenie 13-calowego MacBooka Pro. Otrzymał on lepszą klawiaturę, wydajniejsze procesory i kilka innych usprawnień.

Reklama

Koniec mechanizmu motylkowego

Firma Tima Cooka od kilku lat w swoich laptopach stosowała klawiaturę motylkową. Charakteryzowała się ona bardzo niskim skokiem klawiszy i po przyzwyczajeniu się, zapewniała naprawdę wygodny sposób wprowadzania tekstu. Niestety, nie była pozbawiona wad. Zastosowany w niej mechanizm był dość awaryjny, co zmusiło Apple do uruchomienia specjalnych akcji naprawczych.

Reklama
(fot. Apple)

Na szczęście, klawiatura motylkowa to już przeszłość. Została ona zastąpiona nową klawiaturą nożycową Magic Keyboard w 16-calowym MacBooku Pro, później w MacBooku Air, a teraz zmiany wprowadzono wreszcie w 13-calowym MacBook Pro. Tak, dla wielu użytkowników będzie to najważniejsza nowość – w końcu mniejszy laptop z serii Pro zapewnia znacznie mniej awaryjną klawiaturę.

Nowa klawiatura nie jest jedyną zmianą w kwestii interakcji z MacBookiem Pro 13″. Apple nie oferuje już modeli bez paska Touch Bar. Nawet podstawowa wersja ma dotykowy panel umieszczony tuż nad klawiszami, który służy między innymi do zarządzania podstawowymi ustawieniami laptopa. Każdy model wyposażono również w czytnik linii papilarnych Touch ID.

Koniec stosowania dysku SSD o pojemności 128 GB

Osoby, które decydowały się na podstawowe warianty laptopów z logo nadgryzionego jabłka musiały pogodzić się ze skromną przestrzenią na dane – SSD oferujący tylko 128 GB. Na szczęście, zespół Tima Cooka wreszcie zdecydował to zmienić. Obecnie każdy MacBook, zarówno w wydaniu Air i Pro, zapewnia w podstawie 256 GB. Tak, dotyczy to również 13-calowego MacBooka Pro 2020.

(fot. Apple)

Na pokładzie znalazły się również nowe procesory. Warto jednak zauważyć, że 10. generacja układów Intel Core nie jest dostępna w tańszych wersjach wersjach Pro. Decydując się na podstawowe modele otrzymujemy procesory 8. generacji. Trochę słabo ze strony Apple, tym bardziej, że ceny startują od 6499 złotych.

Nie potwierdziły się wcześniejsze przecieki o zastosowaniu wzornictwa z 16-calowego MacBooka Pro. Mniejszy wariant nadal ma szersze ramki wokół ekranu, który niezmiennie ma 13,3 cala. Według przecieków, firma z Cupertino miała zastosować 14-calowy wyświetlacz. Cóż, najwidoczniej na taką zmianę musimy jeszcze poczekać.

MacBook Pro 13″ – ceny

Odświeżony 13-calowy MacBook Pro jest już dostępny w oficjalnym sklepie Apple. Ceny przedstawiają się następująco:

  • MacBook Pro 13″ z Intel Core i5 8 gen., 8 GB RAM, 256 GB SSD – 6499 zł
  • MacBook Pro 13″ z Intel Core i5 8 gen., 8 GB RAM, 512 GB SSD – 7499 zł
  • MacBook Pro 13″ z Intel Core i5 10 gen., 16 GB RAM, 512 GB SSD – 9899 zł
  • MacBook Pro 13″ z Intel Core i5 10 gen., 16 GB RAM, 1 TB SSD – 10899 zł

Postanowiłem skonfigurować model z topową specyfikacją. Za model wyposażony w procesor Intel Core i7 10 gen., 32 GB RAM i dysk SSD o pojemności 4 TB musimy zapłacić 18899 złotych. Mimo tak wysokiej ceny, laptop wciąż występuje w opcji ze zintegrowanym układem graficznym Intela.

źródło: Apple

  1. „MacBook Pro 13″ z Intel Core i5 8 gen., 16 GB RAM, 512 GB SSD – 9899 zł” serio????

    A na stronie  widnieje w tej cenie 10. gen

    1. Absolutnie nie, w modelu Air jest za słabe chłodzenie. Zapewne celowy zabieg, aby nie zrobić konkurencji dla wersji Pro.

      1. Zakładam, że do office, neta i prostej edycji zdjęć wystarczy i będzie cisza. Z drugiej strony teraz używam zenbooka i3 I generalnie starcza. Podejrzewam, że następny będzie albo MAir albo X1 Carbon.

  2. Dla mnie, ta zapowiedź to ogrooomny zawód. Liczyłem na to, że będę miał kandydata do przesiadki z Aira, bez potrzeby wycinania nerki i się przeliczyłem. Plotki spekulowały 14 cali – mamy 13 cali. Podstawowy model korzysta z procesora, który miał już MBP 13 z 2018 roku. Jest nawet ten sam RAM LPDDR3X z taktowaniem 2133 MHz, gdzie nawet MacBook Air korzysta z kości LPDDR4X taktowanych 3733 MHz. Podstawowe wersje dostały tylko odświeżenie klawiatury, głośników i mikrofonu, a także 128 GB pamięci na dane więcej… Apple, serio?

    Prawdziwie odświeżony MacBook Pro 13 kosztuje blisko 10 tysięcy złotych i to on ma już procesor 10 generacji, w skład której w chodzi naprawdę dobry, zintegrowany układ graficzny. Tańsze rozwiązania są po prostu odkurzeniem dwuletniego sprzętu i włożeniem w nie „nowej” klawiatury. W świetle możliwości zakupu MBP 16 za 12 tysięcy, wyceniony na 10 tysięcy MBP 13 jest czymś naprawdę dziwnym. Jestem też bardzo ciekaw jego performance’u pod względem temperatur.

    Także portfolio Apple w kwestii MacBooków na 2020 rok wygląda mniej więcej tak:
    – MacBook Air, którego choć stać na więcej, to grzeje się jak szalony
    – MacBook Pro 13 2018 z klawiaturą motylkową
    – MacBook Pro 13 2020 za fortunę
    – MacBook Pro 16 za nieznacznie drożej niż fortunę, dla osób chcących mobilną stację roboczą

    Ech, Apple…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama