Obiektywy aparat
Źródło: Pexels.com

Zauważyliście może, że w smartfonach jest coraz mniej aparatów?

Od kilku miesięcy obserwujemy trend, w którym nowe generacje smartfonów otrzymują mniej obiektywów aparatów w jednym urządzeniu niż poprzednicy. Czy firmy zrozumiały, że liczy się jakość a nie ilość? Nie do końca.

Badania rynku mówią jasno – smartfony z czterema matrycami w odwrocie

Raport przygotowała Omdia, firma zajmująca się badaniem rynku technologii. Wynikami analiz podzielono się za pomocą platformy Weibo.

smartfony aparaty badanie rynku
Źródło: Omdia (weibo.com)

Na wykresie powyżej widać, że od początku 2021 roku dostawy smartfonów z czterema aparatami zaczęły maleć. Od drugiego kwartału tego roku widać również nieznaczny spadek udziałów w rynku, jeśli chodzi o smartfony z trzema aparatami. Czyżby dane zbierane przez producentów smartfonów wskazywały, że niektóre obiektywy nie są używane przez właścicieli i obcięcie liczby aparatów pozwoli na obniżenie kosztów? Nic bardziej mylnego.

Tak naprawdę po raz kolejny, tym razem za pomocą statystyki, widzimy jak globalny kryzys na rynku półprzewodników wpływa na urządzenia mobilne. Oprócz składania nowych edycji smartfonów z tego, co akurat uda się załatwić, do listy skutków obecnej sytuacji możemy doliczyć zmniejszenie liczby aparatów w produkowanych urządzeniach.

Równie ciekawy jest także drugi wykres, jaki przygotowała dla nas Omdia, który pokazuje, jak w ciągu roku zmieniły się proporcje na rynku pod względem rozdzielczości matryc dostarczanych do aparatów w telefonach. Okazuje się, że pomimo kryzysu, smartfony z głównymi aparatami o rozdzielczości większej niż 40 megapikseli notują wzrosty. Na obecną chwilę matryce o rozdzielczości 48 megapikseli to aż 25% nowych urządzeń. Sensory 64-megapiskelowe zaliczyły wzrost o 19 procent, a 108-megapikselowe – o 5 procent.

smartfony rozdzielczość matryc
Źródło: Omdia (Weibo.com)

Dlaczego w jednym przypadku mamy spadek, a w drugim wzrost? Nawet jeżeli podniesiemy rozdzielczość matrycy, to i tak wymaga ona mniej komponentów niż zupełnie nowe sensory, których używamy rzadziej. Wystarczy zastanowić się, kiedy ostatnio używaliśmy aparatu do makro, lub ultraszerokokątnego obiektywu?

Wyrzucając pomniejszą matrycę z obiektywem makro, a dodając 20 megapikseli do głównego aparatu producenci pokazują, że nowe smartfony różnią się od modeli zaprezentowanych pół roku temu – przynajmniej w teorii. W praktyce muszą coś sprzedawać, a części do produkcji brak.

Niech ten kryzys się już skończy…