(fot. Microsoft)

Microsoft padł ofiarą ataku hakerskiego

Ataki hakerskie w dzisiejszych czasach to codzienność. Niemalże cały czas dowiadujemy się o kolejnych atakach (szczególnie ostatnio, bowiem Anonymous walczy z Rosją), jednak nie wszystkie działania mają tak szlachetny charakter, jak to jest w przypadku wyżej wspomnianej grupy. Tym razem to Microsoft padł ofiarą ataku, na skutek którego do sieci trafiła ogromna ilość zawartości, która nie powinna wyjść poza mury giganta z Redmond.

Reklama

Microsoft padł ofiarą ataku hakerskiego. Do sieci trafiły gigabajty kodu źródłowego

Ostatni atak hakerski grupy Lapsus$ został wymierzony w zdecydowanie największego na świecie producenta systemów operacyjnych, czyli Microsoft. Członkowie ugrupowania udostępnili do pobrania plik torrent, który daje dostęp do paczki archiwum ZIP o wielkości 9 GB. Zbiór plików podobno ma zawierać nawet 250 projektów marki.

Dane zostały wykradzione z prywatnego serwera producenta stworzonego specjalnie dla programistów. W paczce mają znajdować się kody źródłowe nie tylko mniejszych projektów, ale także bardziej poważnych aplikacji typu wyszukiwarka Bing, Mapy Bing czy asystentki głosowej Cortana, które po dekompresji (wypakowaniu) archiwum ZIP zajmują aż 37 GB pamięci na dysku.

Plik został poddany dokładniej analizie i okazało się, że poza kodem źródłowym aplikacji Microsoftu znajdują się tam także dokumenty inżynierów firmy oraz wiadomości e-mail. Niemniej jednak wykradzione kody źródłowe nie dotyczą aplikacji stworzonych na system Windows, tylko w głównej mierze aplikacji mobilnych, a także stron internetowych producenta.

Sam Microsoft wie, że miało miejsce włamanie na jego serwery – aktualnie firma stara się analizować wydarzenie i już prowadzi śledztwo. Hakerzy z grupy Lapsus$ aktywnie działają od jakiegoś czasu – na koncie mają włamania do serwerów firm takich jak Samsung (gdzie w marcu do sieci wypłynęło blisko 200 GB danych), a także NVIDIA, Ubisoft oraz Vodafone.

Co najciekawsze, wyżej wspomniana grupa hakerska próbowała wcielić w swoje szeregi pracowników korporacji, które były wcześniej celami. Miało to ułatwić dostęp do kolejnych sieci marek.