Krajowy System e-Faktur to rozwiązanie, które spędza sen z powiek wielu przedsiębiorcom. Ci, którzy chcą poczuć się jak podstarzały Pan Prezes w walce z KSeF możliwe, że będą w stanie w przyszłości spełnić swoje marzenie.
Typowy dzień z życia przedsiębiorcy
Myślicie sobie, że bycie prezesem firmy to same profity i spijanie śmietanki? Absolutnie nie. Wiecie ile wysiłku potrzeba, aby ścigać tych, którzy na przerwie na fajka przekroczyli regulaminowy maksymalny czas na palenie? Ile nieprzespanych wieczorów wymaga napisanie przemowy podkreślającej, że dodatkowe nadgodziny dla pracowników w celu domknięcia projektu na czas to poświęcenie, na które CEO „Januszpolu” (zbieżność nazw z prawdziwym podmiotem przypadkowa) jest gotowy?
Ostatnio do tych wszystkich utrudniaczy dla polskich biznesmenów, którzy są solą tej ziemi doszedł KSeF – dzieło szatana platforma opracowana przez Państwo, która w teorii służy do wystawiania, przesyłania i przechowywania elektronicznych faktur. W praktyce wszyscy wiedzą, że to narzędzie do represjonowania biednych przedsiębiorców i kolejny sposób na zniechęcenie do poświęcania się – w końcu bez nich, parafrazując klasyka, „nie byłoby niczego”.
KSeF vs. Pan Janusz: the Game
Scenariusz, w którym mamy ponad 40 lat i dobrze wyhodowane zakola, od dekad prowadzimy dochodowy biznes, a za firmową bestię służy wysłużony pecet z Windowsem XP na pokładzie, jest bardzo trudny do uzyskania. Na szczęście od czego mamy gry!
Na Steam pojawiła się zapowiedź KSEF – gry, w której jako 47-letni Janusz, radomski przedsiębiorca, musimy wystawić e-fakturę w elektronicznym systemie zanim na zegarze wybije 17:00. Proste zadanie? Tylko z pozoru – błędy w logowaniu, wiadomości z dopiskiem „odpowiedź potrzebna natychmiastowo” i system, który celowo jest sterowany przez amerykańskie korporacje tak, aby uprzykrzyć ci życie, wszystko to przecież historie z życia wzięte, a tytuł jest tylko katalizatorem tych doświadczeń.

Twórcy obiecują pełną symulację pulpitu z Windowsa XP z działającym interfejsem, interaktywne aplikacje w tym KSeF, GaduGadu, Pasjans, kalkulator czy Winamp z playlistą disco-polo. Pojawi się również mechanika stresu, cierpliwości i zarządzania finansami, detekcja mikrofonu pozwalająca na wykrzyczenie swojej frustracji prosto w ekran gry czy kilka różnych zakończeń. ETS 2 i Microsoft Flight Simulator mogą się schować – to będzie najbardziej stresogenny symulator w historii gier wideo ;)
A teraz całkiem serio – oczywiście nikt nie broni dodać gry do listy życzeń, skoro to nic nie kosztuje. Byłbym jednak daleki od wiary w powodzenie projektu. Zaprojektowanie kilkunastu „działających” aplikacji w ramach jednej gry wydaje się karkołomnym pomysłem dla studia, które dotychczas na Steam nie wydało ani jednej gry. Zespół przyznaje się do wykorzystania AI w grafikach, tekstach i warstwie audio, co trudno uznać za gwarancję wysokiej jakości produktu.
Gryzie mnie też, że producentem i wydawcą gry jest PayWay – za bardzo kojarzy się to z polskim PlayWay, który specjalizuje się w niskobudżetowych tytułach i ma w swoim portfolio kilka przyjemnych gier jak stworzenie 911 Operator czy wydanie serii House Flipper.
Gry, które próbują zbić kapitał na aktualnych wydarzeniach, mają jeszcze jedną przeszkodę do pokonania – muszą wyjść na tyle szybko, żeby problem się nie zdezaktualizował. Jeżeli za parę lat nikt nie będzie pamiętał o upierdliwościach związanych z funkcjonowaniem KSeF-u, to mało kogo będzie obchodziła gra naśmiewająca się z całej sytuacji. A – jak wszyscy wiemy – krótki okres produkcji raczej nie sprzyja wysokiej jakości produktu.
Pozostaje czekać i obserwować, czy karta gry na Steam wkrótce zniknie czy jednak osobom stojącym za pomysłem uda się udźwignąć ten temat, nie wydając absolutnej kaszany.
7




