Od ładnych paru miesięcy ceny pamięci operacyjnej gwałtownie rosną, co stanowi aktualnie jeden z największych problemów w całej branży technologicznej. Dotychczasowe raporty na ten temat skupiały się raczej na rynku amerykańskim lub azjatyckim, ale teraz pojawiły się konkretne dane dotyczące geograficznie bliskich nam Niemiec. Nie wygląda to dobrze.
Wystarczyło pół roku, by pamięć DDR5 podrożała o 340%
Raport 3DCenter, dotyczący niemieckiego rynku, pokazuje, że z najwyższym wzrostem cen mamy do czynienia w przypadku wielkoformatowej, to znaczy przeznaczonej do komputerów osobistych, pamięci DDR5. Moduły tego typu w styczniu 2026 roku są droższe średnio o 27,6% niż miesiąc wcześniej i ponad czterokrotnie droższe niż pół roku temu (konkretnie: w lipcu 2025 roku). Dynamika wzrostu zmalała w ostatnim miesiącu, ale wcale nie wygląda to optymistycznie.

Chociaż pamięć typu DDR5 najbardziej drożeje, moduły DDR4 i DDR3 też nie są wolne od inflacji. Co więcej, próby zaoszczędzenia przez producentów i konsumentów, polegające na stawianiu na pamięć starszej generacji, doprowadziły do tego, że dynamika wzrostu cen takich modułów narasta. Efekt jest taki, że przeciętny zestaw RAM starszej generacji jest już aktualnie przeszło trzykrotnie droższy niż w lipcu 2025 roku.
Powody są znane, a przyszłość nieciekawa
Inflacja najbardziej daje się we znaki w sprzedaży detalicznej i wiele wskazuje na to, że sytuacja nie poprawi się w najbliższym czasie. Wcześniejsze raporty zawierały sugestie, że trend nie odwróci się przez cały 2026 rok. Przypomnę, że drastycznie rosnące ceny pamięci wynikają z niskiej podaży spowodowanej przesunięciem mocy przerobowych w fabrykach z konsumenckiej pamięci dynamicznej (DRAM) na pamięć o dużej przepustowości (HBM) na potrzeby sztucznej inteligencji.
W efekcie rosną ceny zarówno pamięci do komputerów, jak i urządzeń mobilnych. To dlatego w 2026 roku laptopy będą albo gorsze (przy zachowaniu cen), albo droższe (przy zachowaniu specyfikacji) i podobnie sytuacja może wyglądać na rynku smartfonów, gdzie również widzi się dwie opcje: techniczny regres lub znaczący wzrost cen. Ostatnio Carl Pei zarządzający marką Nothing przyznał, że jedyną możliwością, by nie zaoferować w 2026 roku gorszej specyfikacji, jest podniesienie cen o 30%.







