Dzisiejsi „kilkudziesięciolatkowie” byli świadkami rewolucji technologicznej, która doprowadziła do tego, że dziś każdy ma internet na wyciągnięcie ręki. Jeżeli jednak pamiętasz ten charakterystyczny numer, prawdopodobnie byłeś jedną z pierwszych osób, korzystających z internetu.
30 lat temu numer 0 20 21 22 otwierał bramę do internetu
Dziś dostęp do internetu nie jest niczym wyjątkowym, ponieważ można go uzyskać w każdym miejscu i czasie, na dodatek w niskiej cenie. Kiedyś jednak nie było to tak proste i tanie. 30 lat temu, pod koniec maja 1996 roku, ówczesna Telekomunikacja Polska (dziś Orange Polska) uruchomiła usługę dostępu do internetu z użyciem numeru 0 20 21 22.
Do uzyskania połączenia z globalną siecią wymagany był wtedy komputer z odpowiednim oprogramowaniem (DOS, Windows) i modem z homologacją oraz telefon stacjonarny. Łączenie się z internetem wyglądało też zupełnie inaczej niż dziś – należało podłączyć komputer do modemu, a następnie do gniazdka telefonicznego, w związku z czym nie było możliwości korzystania z telefonu podczas surfowania po sieci.

Nawiązywaniu połączenia towarzyszyły charakterystyczne dźwięki, które dziś niektórzy wspominają z nostalgią. Mnie natomiast nie kojarzą się one szczególnie dobrze, ponieważ wielokrotnie zdarzało się, że nie udało mi się połączyć z internetem, dlatego każdorazowo siedziałem spięty i trzymałem kciuki, aby tym razem połączenie z siecią powiodło się. Było to jednak niemal 10 lat później, w pierwszej połowie pierwszej dekady lat 2000.
Ile kosztowało połączenie z internetem 30 lat temu w 1996 roku?
Koszty korzystania z internetu po połączeniu się z numerem 0 20 21 22 zależały od regionu. W miastach, w których Telekomunikacja Polska uruchomiła tzw. sieci metropolitalne, połączenie z internetem kosztowało 16 groszy za 3 minuty, natomiast w pozostałych 64 groszy za minutę w dzień i 30 groszy za minutę w nocy.
Może wydawać się, że to mało, lecz w maju 1996 roku minimalna krajowa wynosiła zaledwie 350 złotych brutto (~300 złotych netto), więc korzystanie z internetu było wtedy drogim przywilejem. Jeśli bowiem podzielić tę kwotę przez stawkę dzienną (64 groszy), okaże się, że wystarczyłaby ona na niespełna 8 godzin surfowania po sieci (naturalnie jednak prawdopodobnie nikt nie wydał całej pensji na ten cel, a jedynie – co najwyżej – niewielki ułamek).
Patrząc z dzisiejszej perspektywy, a nie ówczesnych realiów, niska była też maksymalna prędkość, jaką dało się wtedy osiągnąć – wynosiła zaledwie… 28 kb/s. Wystarczała jednak do przeglądania zasobów internetu czy korzystania z poczty elektronicznej, a nawet kupowania książek na Amazonie.
Polacy bardzo chętnie zaczęli korzystać z internetu
Choć koszty nie były niskie, a na dodatek trzeba było mieć odpowiednie „zaplecze”, to Telekomunikacja Polska nie wymagała podpisania umowy na dostęp do internetu, co zdecydowanie zachęcało do łączenia się z siecią z użyciem numeru 0 20 21 22.
Liczba użytkowników internetu rosła w ekspresowym tempie – już po dwóch latach od uruchomienia numeru 0 20 21 22 ruch stał się tak duży, że modemy nie były w stanie obsłużyć wszystkich wywołań. Największy notowano w godzinach od 22 do 24, przez co tylko kilka procent prób połączeń kończyło się powodzeniem.
I to pomimo sukcesywnego zwiększania modemów dostępowych przez Telekomunikację Polską – w 1996 roku było ich 800, pod koniec 1998 roku – ponad 6000, a w 1999 roku już 18000.
Co ciekawe, jak podaje Orange, nawet w 2026 roku wciąż jest kilku klientów, którym zdarza się zadzwonić pod 0 20 21 22. Jesteś jednym z nich…?





