Pierwszy składany smartfon Apple, obecnie znany jako iPhone Ultra, może pojawić się tylko na wybranych rynkach. Przynajmniej na początku dostępności.
iPhone Ultra nie będzie dostępny w Polsce w dniu premiery? To możliwy scenariusz
Na temat składanego iPhone’a pojawiło się już mnóstwo informacji i – mimo iż jeszcze nie zadebiutował – jest tematem wielu dyskusji. Nie powinno to dziwić, bowiem jest jednym z najbardziej wyczekiwanych smartfonów ostatnich lat, zarówno przez fanów Apple, jak i osoby śledzące branżę, ale preferujące sprzęt z Androidem.
NIewykluczone, że na temat iPhone’a Ultra wiemy już prawie wszystko – poznaliśmy jego wygląd, główne cechy i podobno cena wersji podstawowej może wynieść około 2500 dolarów. Polscy klienci powinni nastawić się, że cena będzie składała się z pięciu cyfr, czyli raczej trzeba szykować ponad 10 tys. złotych.
Niestety, wysoka cena to nie jest jedyna zła informacja dla Polaków. Możliwe, że na debiut iPhone’a Ultra nad Wisłą trzeba będzie długo poczekać lub nawet konieczne może okazać się sprowadzanie urządzenia z innych krajów, podobnie jak gogli Apple Vision Pro. Dostępność ma być bowiem mocno ograniczona.

Najnowsze rewelacje, podawane dalej przez serwisy specjalizujące się w informowaniu o planach Apple, a początkowo opublikowane w ChannelNews, sugerują, że iPhone Ultra będzie stopniowo wprowadzany do sprzedaży. W pierwszym etapie będzie dostępny tylko w USA, a w ciągu 2-3 miesięcy zawita na kluczowe rynki, w tym Chiny. Chyba nie muszę dodawać, że Polska nie jest najistotniejszym rynkiem dla Apple.
Podobno decyzja ma być podyktowana opóźnieniami w dostawach, problemami cenowymi, a także problemami występującymi w trakcie testów już wyprodukowanych egzemplarzy.
Składany iPhone (ostatnio pojawiły się informacje, że może nazywać się jednak iPhone Duo, a nie Ultra) prawdopodobnie zostanie zaprezentowany we wrześniu, wraz z iPhone’ami 18 Pro, które nie mają już przed nami zbyt wielu tajemnic. Z kolei następca iPhone’a 17 ma być pokazany dopiero w 2027 roku.
Apple może mieć świetny pomysł na Siri
Siri AI raczej nie wyeliminuje tzw. halucynacji występujących w systemach sztucznej inteligencji, ale może znacząco złagodzić ten problem, a także dostarczać wyraźnie lepszych jakościowo treści niż popularni konkurenci. Otóż z ustaleń The Wall Street Journal wynika, że Siri AI, zamiast tylko generować odpowiedzi, będzie wyświetlać tekst bezpośrednio ze źródła.
Co więcej, Apple ma podejść do tego rozwiązania w sposób, który obecnie zapowiada się naprawdę sensownie. Firma ma bowiem prowadzić rozmowy z wydawcami na temat wieloletnich umów, aby płacić za treści dziennikarskie, które będą dostarczane użytkownikom. Szczegóły nie są znane, ale mówi się o dziewięciocyfrowym budżecie.





