To zrozumiałe, że firmy chcą się rozwijać i częścią tego jest udostępnianie oprogramowania na jak największej liczbie platform. Ekspansja Instagrama to jednak coś, co trudno jest mi pojąć.
Status Instagrama
O ile Facebook zaczął być od jakiegoś czasu obciachowy i wiele osób ograniczyło spędzanie na nim czasu do minimum – a nawet podjęło decyzję o skasowaniu konta – o tyle odnoszę wrażenie, że Instagram wciąż trzyma się mocno. Oczywiście platforma dawno przestała być miejscem wyłącznie do statycznej ekspresji artystycznej – teraz to także przestrzeń do wysyłania wiadomości czy oglądania rolek i relacji na żywo.
Dla mediów społecznościowych ważne jest to, ile osób z nich korzysta i jak często. Aby osiągnąć jak najlepszy wynik, najprościej jest przenieść rozwiązanie na jak najwięcej platform. W ostatnich miesiącach Instagram postanowił rozwinąć się w dość nietypowym miejscu – na telewizorach. Do oficjalnej aplikacji na Fire TV, Google TV oraz smart telewizory Samsunga dołącza teraz jeszcze jeden wariant.
Instagram na Apple TV
Platforma w wydaniu na przystawkę multimedialną Apple występuje od wersji 66.0. Jeszcze do 19 października 2026 roku oprogramowanie było dostępne z poziomu App Store wyłącznie dla iPhone’ów oraz iPadów (które, co ciekawe, doczekały się własnej edycji we wrześniu 2025 roku). Teraz, jeżeli posiadacie Apple TV z systemem tvOS w wersji co najmniej 26.0, możecie pobrać Instagrama i korzystać z niego na podłączonym wyświetlaczu.



W środku to natomiast taka sama platforma, jaką jest od lat. Możecie zatem przeglądać główny feed, oglądać materiały na żywo czy przewijać rolki – od teraz wspólnie z rodziną czy znajomymi na jednej kanapie.
I to jest ten moment, kiedy chyba przestałem rozumieć media społecznościowe. Facebook czy Instagram traktuję jako moje prywatne przestrzenie, gdzie algorytmy śledzące każdy mój krok wiedzą, co chcę oglądać w danym momencie. Dlaczego miałbym siedzieć przed telewizorem i wspólnie oglądać z kimś krótkie materiały na Insta na Apple TV, skoro mogę wykorzystać platformę Amerykanów do oglądania filmów i seriali?
(Z tego miejsca czuję obowiązek polecenia kilku seriali dostępnych na Apple TV, jak „Pluribus”, „Rodzielenie” czy „Ostatnie dni Ptolemeusza Greya”)
Nie wiem, czy po prostu robię się za stary, żeby pojąć wyższość krótkich, autorskich form na social mediach na tradycyjnymi serialami i filmami, czy może Instagram wraz z Metą tak bardzo chcą być wszędzie w naszym życiu, że są gotowi przygotowywać nikomu niepotrzebne wersje platformy na tablety czy telewizory – a nuż pomysł chwyci. Pozostaje tylko czekać na wariant Instagrama idealnie skrojony pod czarno-białe czytniki e-booków.




