Huawei P50, mimo problemów Huawei, będzie świetny

Huawei ma aktualnie mocno pod górkę, jednak nie zwalnia tempa i w pocie czoła pracuje nad nowymi flagowcami. Seria Huawei P50 ma zadebiutować w marcu 2021 roku i jak wynika z najnowszych doniesień, zapowiada się bardzo obiecująco.

Reklama

Huawei P50, mimo problemów Huawei, będzie świetny

Jeden z użytkowników chińskiego serwisu społecznościowego Weibo udostępnił garść informacji na temat nowych flagowców Huawei z serii P. Według niego, wszystkie dotychczasowe rendery, które pojawiły się w sieci, są nieprawdziwe. Zapewne można jednak założyć, że akurat grafikę udostępnioną niedawno przez Steve’a Hemmerstoffera, którą widzicie poniżej, można uznać za wiarygodną. Informator ten dostarcza bowiem w większości wysokiej jakości materiały, choć czasami zdarza się, że rzeczywisty produkt nieznacznie się różni.

Według przywoływanego użytkownika Weibo, który używa nazwy „Song Jingting” (a przynajmniej tak tłumaczy Tłumacz Google), Huawei P50 będzie miał ekran nie mniejszy niż Xiaomi Mi 11. W podstawowej wersji zaoferuje on funkcję odświeżania obrazu z częstotliwością 90 Hz, natomiast wyżej pozycjonowane modele mają mieć wyświetlacze 120 Hz. Można się bowiem spodziewać, podobnie jak w zeszłym roku, wariantów z dopiskami „Pro” i „Pro+”.

Reklama
smartfon Huawei P50 Pro smartphone
Huawei P50 Pro (źródło: @OnLeaks)

Podobnie jak w serii Huawei Mate 40, producent zastosuje procesory HiSilicon Kirin 9000E i Kirin 9000 (pierwszy trafi do Huawei P50, drugi do pozostałych modeli). Nadchodzące flagowce mają też zaoferować podobne aparaty opracowane przy współpracy z niemiecką marką Leica, ale „dwuokularowy zoom został zwiększony do 200 razy” (zapewne dotyczyć do będzie jednak wyłącznie wyżej pozycjonowanych modeli, jeśli nie samego Huawei P50 Pro+).

Nowe flagowce, podobnie jak dwie ostatnie generacje high-endów z serii Huawei Mate, mają również obsługiwać gesty powietrzne, które pozwolą obsługiwać wybrane funkcje bez konieczności dotykania wyświetlacza. A skoro już o nim mowa, to ekrany w serii Huawei P50 mają mieć okrągłe otwory na aparaty, a nie owalne. W dodatku zostaną one umieszczone pośrodku zamiast w rogu.

Ponadto na pokładzie nowych flagowców znajdą się głośniki stereo i ulepszony silnik wibracyjny. Mają one być też lżejsze i cieńsze niż high-endy z serii Huawei Mate 40. Song Jingting donosi także, że wbrew niedawnym doniesieniom, nie będą pracowały pod kontrolą systemu HarmonyOS, tylko EMUI 11 na Androidzie.

Oprócz tego, informator ujawnił, że smartfony z serii Huawei P50 będzie można ładować przewodowo z mocą 66 W i indukcyjnie z mocą 50 W. Huawei podobno rozważa dodanie wsparcia dla ładowania aż 135 W, ale z uwagi na problemy natury technicznej nie zostało jeszcze zaakceptowane (i może się okazać, że to się nie stanie).

Ciekawostką natomiast jest, że pomimo problemów, konferencja wprowadzająca na rynek smartfony z serii Huawei P50 ma odbyć się z podobnie dużą pompą, jak event poświęcony flagowcom z rodziny Huawei Mate 40.

  1. huawei to obecnie telefony dla masochistow, ludzi ktorzy koniecznie chca pochwalic sie przed innymi ze nie sa mainstreamowi i dla przedstawicieli chinskiej ambasady

  2. widzę że huawei już rozpoczął kampanię reklamową p50, do premiery jeszcze trochę czasu, jeszcze dużo nie wiadomych a na portalach technologicznych same ochy i achy

  3. Ja jestem troche zniesmaczony marką Huaweii. Kupilem P30Pro specjalnie dla najlepszej na rynku fotografii +kamey ToF no i możliwosci korzystania z Google (ostatni model) przy stosunkowo dobrej cenie.Niestety po ostatnich aktualozajch do EMUI 10.1 zdjecia wychodza przeciętne, porównywalne do mojego starego S8. Jakby celowo byla obnizana ich jakość. Zdjecia nocne koszmarne, przejaskrawione i o niskiej jakosci, zwyczajne nienlepsze jakby z narzyconym smart blurem. Jedynie kamera ultrwide jeszcze jakos wyglada… Nie mam też możliwosci powrotu do starszej wersji oprogramowania za co użytkownicy zawsze wychwalalo tego producenta (z tego co czytałem). Dla mnie to wygląda tak jakby Huawei obniżał jakosć starych modeli przed premiera nowych…

    1. Miałem ten dylemat w ubiegłym roku, ze smutkiem porzegnałem się że swoim mate 10 pro. Wybór jedyny słuszny jaki widziałem wówczas to był p30 pro (względy oczywiście te co u Ciebie), gdzieś z tyłu głowy myślałem, czytałem, o s20 + i psioczyłem na „exynosa”, Samsunga i ich politykę upychania szajsowatych procków na rynkach EU.
      Cóż…skończyłem na dzień dzisiejszy z s20+ na exynosie…
      Że nie kupiłem p30 pro z perspektywy czasu nie żałuję, choć do huawei-a mam sentyment, a i nie przepadam za Trampkiem :)

      Telefon powalać nie powala na kolana, aparaty i video przyzwoite, ale bateria rzeczywiscie słaba. Jakoś z tym wyżyje rok czy dwa :)

    2. Jak masz uszkodzony telefon albo nie umiesz ustawić aparatu to się nie dziw. Mam P30 Pro z betą emui 11 i zdjęcia wychodzą rewelacyjne, mam bezpośrednie porównanie z S10+ i mogę powiedziec, że spuszcza mu srogi łomot. Można p30 pro zarzucic parę rzeczy to na pewno, ale na pewno nie że ma słabą jakość zdjęć.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama