Sztuczna inteligencja jest już niemal wszędzie. Jednak jak wypada w kwestii pomocy w utrzymaniu wagi lub zrzuceniu zbędnych kilogramów? Z odpowiedzią przychodzą twórcy Fitatu.
Wiemy, jak jeść zdrowo, ale wciąż mamy nadwagę lub otyłość
Nadwaga, a tym bardziej otyłość, to nie tylko kwestia wyglądu. Zresztą, ten temat jest drugorzędny – najważniejsze to czuć się dobrze we własnym ciele. Naprawdę nie musimy się nikomu podobać. Prawdziwym problemem jest niekorzystny wpływ na cały organizm oraz większe ryzyko wielu chorób, w tym cukrzycy i nadciśnienia.
Wspomnę jeszcze, że podobnie jest z jedzeniem. Niektórzy twierdzą, że nie muszą stosować żadnej diety, bowiem są szczupli. Tylko, że nadmiar cukru czy niezdrowych tłuszczów to nie tylko więcej kalorii i możliwość przybrania na wadze. W dużych ilościach – chociaż niektórzy twierdzą, że w już niewielkich – potrafią namieszać w organizmie. Zaleca się więc unikanie żywności wysoko przetworzonej, także, gdy nasze BMI lub ilość tkanki tłuszczowej są w normie.
Myślę, że dotychczas nie napisałem niczego odkrywczego, przynajmniej dla sporej części społeczeństwa. Potwierdza to raport Zdrowie w erze AI. Dieta, aktywność i potencjał sztucznej inteligencji, który powstał na zlecenie Fitatu. Dowiemy się z niego, że 48% badanych ocenia swoje odżywianie jako zdrowe, a 41% deklaruje, że zawsze sprawdza skład produktów przed zakupem.

Niestety, mimo iż wiele osób ma odpowiednią wiedzę lub przynajmniej zna podstawy zdrowego odżywiania, to 57% Polaków ma nadwagę lub otyłość. Sytuacja nie zmienia się od kilku lat, a mogłoby się wydawać, że zdrowy styl życia stał się modny. Niewykluczone jednak, że często po prostu brakuje czasu i motywacji, aby wprowadzać posiadaną wiedzę do codziennego funkcjonowania.

Dieta i sztuczna inteligencja – czy można to połączyć?
Okazuje się, że sztuczna inteligencja faktycznie może okazać się pomocna w jednym z kluczowych elementów diety, czyli zwracaniu uwagi na kaloryczność posiłków. Twórcy aplikacji Fitatu mogą bowiem pochwalić się, że użytkownicy łącznie zredukowali blisko 800 tys. kilogramów w 2025 roku.
Wspomniani użytkownicy korzystali często z funkcji szacowania kalorii AI. Wystarczy zrobić zdjęcie posiłku, aby poznać przybliżony wynik. Świetne rozwiązanie dla tych, którzy nie mają czasu na liczenie kalorii. Przydatne też w restauracjach i innych miejscach, w których sami nie przygotowujemy posiłków.

Oczywiście precyzja oceniania wartości posiłku na podstawie samego zdjęcia nie zawsze jest dokładna. Niektóre potrawy mogą bowiem wyglądać niemal identycznie, mimo iż składniki różnią się w mniejszym lub większym stopniu. W związku z tym, aplikacji Fitatu wprowadziła funkcję doprecyzuj, która umożliwia szybkie dopasowanie wyniku do konkretnej wersji dania, a transparentność analizy pokazuje, co dokładnie zostało rozpoznane i jakie założenia przyjęła AI.
To wszystko brzmi naprawdę dobrze, ale należy pamiętać, że aplikacja Fitatu nie jest cudownym rozwiązaniem na odchudzanie. Przede wszystkim użytkownik musi utrzymać ujemny deficyt kaloryczny, co teoretycznie jest proste, ale potrafi być trudne do wdrożenia. Oczywiście omawiana aplikacja może w tym pomóc, ale nie sprawi, że zaczniemy chudnąć bez wysiłku.





