dysk SSD dla audiofila
źródło: Audiophile Style

Co powiecie na dysk SSD, który został stworzony z myślą o audiofilach?

Na rynku sprzętu komputerowego dostępnych jest wiele propozycji. W ostatnich latach większość komponentów dedykowana jest dwóm grupom docelowym, czyli graczom oraz profesjonalistom. Jedna z firm stworzyła jednak dysk SSD… dedykowany audiofilom. Zaraz, co?

Reklama

Dysk SSD dla audiofila to największy absurd, jaki mogliście usłyszeć w ostatnim czasie

Dysk SSD ma jedno główne zadanie – przechowywać dane na komputerze. W ostatnich latach technologia półprzewodnikowych konstrukcji stała się zupełnym standardem, początkowo w postaci 2,5-calowych urządzeń wykorzystujących złącze SATA. Obecnie powszechne są dyski M.2 NVM-Express PCI-Express (3.0, 4.0) w formacie 2280, które nie dość, że oferują naprawdę wysokie transfery, to zajmują mało miejsca i nie wymagają dodatkowego zasilania.

A co powiecie na dysk M.2 NVMe PCIe SSD dla audiofila? Tak dobrze widzicie – dla audiofila. Producent stworzył go wraz z nieznanym twórcą półprzewodników. Dysk ma na pokładzie kilka dodatkowych mikroukładów. Na pierwszy rzut oka widać tu kontroler Realtek, a także dodatkowe kondensatory – są to dokładnie Audionote Kaisei 220uf. Co więcej, na PCB znajduje się układ Crystek CCHD-957 Femto oraz zewnętrzne złącze zasilania DC o napięciu 5 V.

dysk ssd dla audiofila
Dysk SSD dla audiofila (źródło: Audiophile Style)

Portal Audiophile Style podaje, że dysk SSD dla audiofila ma płytkę drukowaną zbudowaną z 8 warstw. Urządzenie zostało wyposażone w kości 3D NAND o pojemności 1 TB. Mają one pracować w trybie SLC i realnie dostępna przestrzeń na dane użytkownika to około 333 GB.

Producent twierdzi, że dzięki dodatkowym mikroukładom dysk SSD dla audiofila ma zapewnić zdecydowanie lepszą jakość dźwięku, niemniej jednak odtwarzaniem dźwięku zajmuje się karta dźwiękowa, a nie sam dysk. A więc czy tego typu komponent może mieć realne przełożenie na jakość audio? Na pewno nie – dysk SSD jedynie przechowuje zera i jedynki, a więc dodatkowe mikroukłady nie sprawią, że będą one lepszej jakości.

Aby uzyskać wyższy poziom odtwarzanej muzyki, trzeba sięgnąć po bardziej zaawansowaną kartę dźwiękową, słuchawki czy innego typu urządzenia. „Standardowy” dysk zaoferuje zdecydowanie więcej za mniejszą cenę – dysk SSD dla audiofila kosztuje 700 dolarów (równowartość ~2890 złotych) za wariant 1 TB, który faktycznie ma pojemność 333 GB. Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że to niezbyt atrakcyjna oferta?