Chrome

Po prostu już tego nie potrzebujesz. Chrome wyrzuci tę funkcję z aplikacji

Być może pamiętacie te czasy, kiedy człowiek oszczędzał każdy gigabajt internetu. Kiedy przeliczał złotówki płacone za pakiety danych i korzystał z aplikacji pomagających zaoszczędzić choć trochę na przeglądaniu sieci. Te czasy minęły, co zaczynają rozumieć twórcy Chrome’a.

Reklama

Tryb oszczędzania danych zniknie z Chrome

Jeśli kojarzycie Operę Mini, to wiecie, o czym mówię. Kiedyś naprawdę opłacało się korzystać z aplikacji, które kompresowały niektóre elementy stron internetowych przed wyświetleniem ich na ekranie smartfona. W ten sposób człowiek mógł zaoszczędzić trochę na pakietach danych – kilkadziesiąt kilobajtów tu, kilkadziesiąt kilobajtów tam i pod koniec miesiąca okazywało się, że to rzeczywiście działa.

Podobna opcja dostępna jest od lat w przeglądarce Chrome. W gruncie rzeczy zapomniałem, że w ogóle istnieje. Pewnie dlatego, że praktycznie nie liczę zużytych w abonamencie gigabajtów – tego jest tak dużo, że bycie oszczędnym przestało mieć znaczenie. Po sprawdzeniu, na ile jest to przydatna dla mnie funkcja, zorientowałem się, że w ciągu miesiąca zaoszczędziłem… 100 MB danych. Toż to pryszcz.

Google najwyraźniej wychodzi z podobnego założenia. Firma przekazała na swoim forum wsparcia, że tryb Wersji uproszczonej przestanie być obsługiwany od wydania programu w wersji 100. Kolejne wersje nie będą już w nią wyposażone. Przypomnijmy, że stabilny Chrome 100 pojawi się na naszych urządzeniach 29 marca.

Przedstawiciel Google tłumaczy, że w ostatnich latach zaobserwowano spadek kosztów mobilnej transmisji danych w wielu krajach, a sama przeglądarka Chrome została wzbogacona o ulepszenia minimalizujące zużycie danych i usprawniające ładowanie stron internetowych.

Wydaje się jednak, że Wersja uproszczona nadal miałaby rację bytu w krajach i regionach świata, gdzie dostęp do sieci jest drogi i/lub ograniczony. Tam wielu wciąż bardzo przydałaby się możliwość oszczędzania danych.