robot z kobietą
fot. Pavel Danilyuk | Pexels

Chińczyków jest coraz mniej. Rząd wini AI

Nie tylko Polska. Chiny również mierzą się z poważnym i przedłużającym się kryzysem demograficznym. Tam skala jest nawet większa. Choć liczba ludności na poziomie 1,4 miliarda wydaje się olbrzymia, od 2022 roku liczba zgonów rokrocznie przewyższa liczbę narodzin i już w 2023 roku Państwo Środka straciło pierwsze miejsce w globalnym rankingu na rzecz Indii. Prawodawcy doszli do wniosku, że nie mogą już dłużej zwlekać z reakcją i dlatego właśnie od lipca 2026 roku obowiązują w Chinach nowe przepisy – ograniczające lub zakazujące korzystanie z określonych usług sztucznej inteligencji.

Chiny zakazują romantycznych relacji z AI. Hamują przyrost naturalny

Brzmi absurdalnie? Może i tak, ale wcale nie musi to być strzelanie na oślep. Chińscy legislatorzy powołują się bowiem na statystyki wskazujące na spadek interakcji społecznych i wykazują obawy związane z emocjonalnym uzależnieniem od romantycznych chatbotów AI. Młodzi ludzie zbyt mocno angażujący się w wirtualne relacje mogą przy ich użyciu niejako zaspokajać swoje potrzeby, co bezpośrednio ma się przekładać na spadek zainteresowania małżeństwem i macierzyństwem, wraz z wszystkimi wyzwaniami, z jakimi się one wiążą.

Dlatego właśnie od lipca 2026 roku w Chinach obowiązują przepisy, które całkowicie zabraniają nieletnim angażowania się w relacje oparte na sztucznej inteligencji. Z kolei na firmy, które tego typu usługi mają w swoich ofertach, nakładają obowiązek wprowadzania ograniczeń, a w określonych sytuacjach nawet usuwania funkcji tego typu. Muszą również wyraźnie podkreślać i przypominać, że sztuczna inteligencja to nie człowiek. Chińscy giganci, tacy jak Alibaba, ByteDance czy Tencent, już dostosowują się do tych zmian.

Wskaźnik przyrostu naturalnego w Chinach
Wskaźnik przyrostu naturalnego w Chinach (źródło: Worldometer)

Reakcje są mieszane

Nowe przepisy wywołują dyskusje i mieszane reakcje w społeczeństwie. Ci, którzy z prawodawcami się zgadzają, wskazują na to, że czasem silniejszy nadzór jest jedyną skuteczną opcją i może pomóc chronić osoby wrażliwe i podatne przed uzależnieniem od nieludzkich relacji. Krytycy z kolei obawiają się, że zmiana ta najmocniej uderzy w osoby doświadczające samotności lub żałoby, którym odebrana zostanie nawet ta namiastka kontaktu i towarzystwa.

Sprawa na pewno nie jest oczywista i w dużej mierze sprowadza się do rozmowy na temat roli państwa. Przy okazji zaś uwydatniana jest cienka granica pomiędzy intensywnym, ale odpowiedzialnym korzystaniem ze sztucznej inteligencji a uzależnieniem od niej – szczególnie że projektowana jest w taki sposób, by (prawie) zawsze mówić nam, to co chcemy usłyszeć i zgodzić się z nami, czego (na szczęście!) od drugiego człowieka oczekiwać nie można.