Apple Airpods (fot. Apple)

Apple miażdży inne firmy pod tym względem. Zaczęło się od AirPodsów

Specyfika rynku słuchawek bezprzewodowych zmieniła się diametralnie od czasu spopularyzowania AirPodsów. Teraz praktycznie każdy producent elektroniki ma własne słuchawki True Wireless. Apple może być dumne ze swoich dokonań w tym temacie.

Reklama

Apple liderem sprzedaży słuchawek TWS

Kiedyś – towar zarezerwowany tylko dla zapalonych gadżeciarzy. Dziś – rzecz widoczna niemalże każdego dnia w uszach przechodniów. Słuchawki bezprzewodowe to bez wątpienia jeden z najdynamiczniej rosnących rynków elektroniki użytkowej. Podczas gdy rynek komputerowy ma swoje wahania, a tablety raz sprzedają się lepiej, raz gorzej, inwestujący w tę stosunkowo młodą dziedzinę mogą spodziewać się wysokich zysków.

Jak wynika z raportów firmy Canalys, zajmującą się monitoringiem i analityką światowych rynków elektroniki, w pierwszym kwartale 2022 roku sprzedaż słuchawek bezprzewodowych wzrosła o 17% (w porównaniu z pierwszym kwartałem 2021 roku). To niebywały skok. W sumie, tylko w ciągu trzech pierwszych miesięcy tego roku sprzedano 68,2 miliony słuchawek True Wireless.

(fot. Canalys)

Największym producentem tego typu urządzeń jest Apple. Firma ta zagarnęła 32% światowej sprzedaży i utrzymuje pozycję nie do pobicia przez inne marki. Niemalże co trzecie słuchawki Bluetooth, które trafiły do sklepów od stycznia do marca 2022 roku miały na opakowaniu logo nadgryzionego jabłka lub Beats (które także należy do Apple). Gigant z Cupertino może pochwalić się też solidnym wzrostem na poziomie 14%.

Na drugim miejscu mamy Samsunga, który zachowuje 9% całej sprzedaży słuchawek TWS, a trzecie jest Xiaomi z wynikiem 7%. Żadne z nich nie może jednak przedstawić tak pozytywnych perspektyw na rozwój jak Skullcandy, którego popularność wręcz wystrzeliła w kosmos – przynajmniej w porównaniu z ubiegłym rokiem. Nawet Edifier zachował dobrą dynamikę rozwoju, dzięki czemu nie został zepchnięty z piątego miejsca.

Całe wieki miną, zanim jakikolwiek producent sprzętu zacznie sprzedawać tyle słuchawek TWS, ile Apple – o ile w ogóle kiedyś to nastąpi. Na szczęście konsumentów mało to interesuje, a dzięki coraz większej podaży pchełek Bluetooth, mogą wręcz przebierać w interesujących propozycjach. Czyli zdrowo.