Amazfit GTS – pierwsze wrażenia | Tabletowo.pl

Smart zegarek, na który czekaliśmy? Amazfit GTS (pierwsze wrażenia)

Dołącz do dyskusji 0

Przeglądając specyfikację techniczną i możliwości oprogramowania zegarka Amazfit GTS można dojść do wniosku, że to jedno z bardziej kompletnych urządzeń w swojej klasie. Gdy jeszcze zestawimy to z ceną, w jakiej jest oferowany, w głowie wyklaruje się obraz idealnego urządzenia do codziennego noszenia na nadgarstku. O tym, czy tak jest w istocie, postanowiłem przekonać się osobiście.

Gdzieś to już widziałem…

Na samym początku powiedzmy to sobie wprost, Amazfit GTS to, z wyglądu, niemal wierna kopia zegarka Apple Watch. Co naturalne, wywołuje to spore kontrowersje, łącznie z opiniami, że Chińczycy tylko dlatego pożyczyli wzornictwo amerykańskiego protoplasty, bo sami nie potrafią zaprojektować niczego ciekawszego, a skoro oryginał świetnie się sprzedaje, to i nasz zamiennik też będzie.

Cóż, o ile podobieństwa do produktu Apple nie da się wyprzeć, a gdyby tylko koronka została zlokalizowana nieco wyżej byłoby aż nazbyt uderzające, o tyle to wcale nie jest zamiennik Apple Watcha. Takie określenie z całą pewnością byłoby krzywdzące dla Apple – to zupełnie inna klasa urządzeń z zupełnie różnych półek cenowych. Krzywdzące byłoby również dla Amazfit, które co prawda z zewnątrz pojechało po bandzie, jednak w środku zastosowało ciekawe, autorskie rozwiązania, które mogą się podobać.

W kwestii wyglądu ani Apple Watchani Amazfit GTS, ani Xiaomi Mi Watch w ogóle do mnie nie przemawiają. Na moim szerokim nadgarstku wszystkie trzy wyglądałyby po prostu źle, jednak mimo tego zdecydowałem się po niego sięgnąć. Do wyglądu zawsze można się przyzwyczaić, a to, co dane urządzenie potrafi zaoferować, może okazać się przydatne.

fot. Tomasz Szwast / Tabletowo.pl

Góra obietnic… bardzo trudnych w realizacji

Wchodząc na wizytówkę produktu na stronie Amazfita dostajemy sporo informacji o jego możliwościach, jak również specyfikację techniczną. Poniżej najważniejsze fragmenty:

Model Huami Amazfit GTS
Wymiary 43,25 x 36,25 x 9,4 mm
Waga 24,8 g (bez paska)
Materiał wykończeniowy aluminium
Wodoodporność 5 ATM
Wyświetlacz 1,65" AMOLED, 341 ppi, Gorilla Glass 3 z warstwą oleofobową
Czujniki Pulsometr (PPG Bio-Tracking Optical Sensor), sześcioosiowy akcelerometr, trzyosiowy żyroskop, barometr, czujnik światła otoczenia
Łączność Bluetooth 5.0 Low Energy, GPS
Bateria 220 mAh
Długość pełnego ładowania około 2 godziny
Ładowarka magnetyczna
Czas pracy około 14 dni
Kompatybilne smartfony Android 5.0 i nowsze, iOS 10 i nowsze

Dowiadujemy się również, że oprogramowanie zegarka pozwala na szeroki wybór tarcz, które można dostosowywać do własnych potrzeb, śledzenie wielu aktywności fizycznych, otrzymywanie powiadomień z telefonu, śledzenie snu czy prowadzenie statystyk dotyczących naszej codziennej aktywności. Nie zabrakło również typowych dla smart zegarków funkcji, jak prognoza pogody, stoper, minutnik, krokomierz, sterowanie muzyką w telefonie, budzik, przypomnienia czy kompas.

fot. Tomasz Szwast / Tabletowo.pl

Amazfit GTS powinien zatem być smart zegarkiem o bardzo długim czasie pracy na baterii, dostarczającym wnikliwe informacje o stanie zdrowia i kondycji użytkownika, dającym dostęp do powiadomień z telefonu bez konieczności sięgania po niego. Do tego, z racji wbudowanego GPS, może samodzielnie rejestrować przebyte trasy nawet wtedy, gdy zdecydujemy się zostawić smartfon w domu.

Tak wiele za tak niewiele? Niezwykle kusząca oferta – tyle, że w dalszym ciągu obarczona kilkoma, ale jednak sporymi brakami.

Smart zegarek czy inteligentna opaska z dużym ekranem?

Przytoczona lista funkcji może robić wrażenie, jednak w dalszym ciągu brakuje na niej kilku istotnych pozycji, by Amazfita GTS nazwać pełnoprawnym smart zegarkiem. Porównując go do Apple Watcha, po którym odziedziczył wygląd, nie oferuje głębokiej integracji z ekosystemem, przez co chociażby nie posłuży do odblokowania komputera. Nie możemy również przez niego rozmawiać ani płacić nim. Funkcje medyczne również nie dorównują tym z Apple. W starciu ze smart zegarkami Samsunga oprogramowanie Amazfita jest po prostu ubogie, dodatkowo również daje się odczuć brak możliwości prowadzenia rozmów i płatności zbliżeniowych (choć tych Samsung w Polsce również nie oferuje).

Tak samo sytuacja wygląda w starciu ze smart zegarkami na Androidzie. Sporą przewagę ma również Garmin – to mimo wszystko inna półka rozwiązań dla sportowców, do tego kilka banków w Polsce obsługuje Garmin Pay. Czy w takich okolicznościach Amazfitowi GTS przysługuje tytuł smart zegarka? Obawiam się, że nie. Podobnie, jak w przypadku pierwszej generacji Huawei Watch, mamy tu rozbudowaną opaskę sportową z ładnym ekranem.

fot. Tomasz Szwast / Tabletowo.pl

Z pewnością rozlegną się głosy oburzenia, że nie uchodzi Amazfita GTS wkładać do tego samego worka, co Xiaomi Mi Band 4, bo mimo wszystko wyświetlacz, funkcje zdrowotne i bardziej rozbudowane oprogramowanie to jednak spore zalety. Czy zatem można uznać, że Amazfit GTS zdefiniował nową kategorię urządzeń noszonych na nadgarstku? Raczej nie. Podobnie, jak Huawei Watch GT i jego brat, Amazfit GTR, są gdzieś w połowie drogi. Ja jednak będę nazywał go zegarkiem, bo mimo wszystko bardziej przypomina go z wyglądu. Trochę na zachętę, ale niech ma.

Rozpakowanie, instalacja, ładowanie, aplikacja

Moment rozpakowania Amazfita GTS nie jest czymś szczególnym. W opakowaniu nie znajdziemy nic, poza zegarkiem, ładowarką i kilkoma dokumentami. W momencie wyjęcia z pudełka zegarek sygnalizował około 50% naładowania baterii, dlatego przygodę z nim rozpocząłem od doładowania go do pełna, co zajęło nieco ponad godzinę. Następnie instalacja aplikacji Amazfit i prosta konfiguracja.

W tym czasie można przyjrzeć się bliżej zegarkowi, o którego wyglądzie wiemy właściwie wszystko – niemal idealna kopia Apple Watcha z kilkoma zmianami. Od wewnątrz znajdziemy pulsometr i styki ładowarki magnetycznej. Góra i dół koperty to oczywiście miejsce mocowania paska – zapięcie standardowe o szerokości 20 mm. Z prawej strony koronka, w której działa jedynie wciskanie powodujące powrót do głównego menu zegarka – to wszystko.

O samej aplikacji mogę się wypowiadać właściwie tylko dobrze, jest bardzo przejrzysta, intuicyjna i dziwnie… znajoma. Czyżby to dlatego, że jej bliźniaczą aplikacją jest Mi Fit? Pewnie tak. Jej największą wadą jest możliwość synchronizacji danych o treningach i aktywności wyłącznie z serwisem Strava. Pozostałe funkcje w pełni mi odpowiadają, zwłaszcza sposób, w jaki prezentowane są dane zbierane przez zegarek – jest po prostu minimalistycznie, estetycznie, a przez to ładnie.

fot. Tomasz Szwast / Tabletowo.pl

Podczas tych kilku dni, gdzie zbierałem swoje pierwsze wrażenia, zaskakująco szybko musiałem ponownie sięgnąć po ładowarkę. Z zegarka zacząłem korzystać w poniedziałek w godzinach wieczornych, a w piątek rano otrzymałem komunikat, że poziom naładowania baterii spadł poniżej 10%. To bardzo krótko, zwłaszcza zważywszy na fakt, że przez ten czas nie odbyłem żadnego treningu z GPS.

Jedyną energochłonną funkcją, z jakiej korzystałem, był zawsze włączony wyświetlacz, co nie powinno aż tak oddalić zegarka od obiecywanych przez producenta 14 dni pracy na baterii. Przyjmijmy jednak, że początkowe trudności wynikają z faktu konfiguracji i aktualizacji GTS-a, i z biegiem czasu wszystko będzie tak, jak być powinno. Będę uważnie obserwował temat.

fot. Tomasz Szwast / Tabletowo.pl

Użytkowanie codzienne – jak to u Chińczyka

Chińscy producenci, a zwłaszcza stojące i za Amazfitami i Mi Bandami Huami, przyzwyczaili nas już do tego, że najpierw wypuszczają smart urządzenie na rynek, a dopiero później serio podchodzą do tematu dopracowania jego oprogramowania. Nie inaczej jest w przypadku Amazfita GTS.

Dostępna obecnie wersja oprogramowania 0.0.8.37 w dalszym ciągu nie wyświetla komunikatów w języku polskim, a do wyświetlenia polskich znaków w powiadomieniach wymagane są kombinacje ze zmianą języka w sparowanym telefonie. Obiecywana przez producenta funkcja EKG również w dalszym ciągu nie działa. Wypada mieć nadzieję, że przyjdzie czas na stosowne poprawki do oprogramowania.

Poza tymi niedogodnościami jest nieźle. Nie zdarzyło się, by powiadomienie, które pojawiło się na telefonie, nie trafiło na zegarek, co dotyczyło zarówno rozmów przychodzących, wiadomości, jak i wydarzeń w pozostałych aplikacjach. Nieco irytowały jedynie powiadomienia z aplikacji do obsługi maili, gdzie w powiadomieniu raz znajdowało się pole „Od”, innym razem „Do”, a jeszcze innym „Temat”. Szczególnie irytowały zwłaszcza „Do” – przecież skoro ja otrzymałem maila to znaczy, że do mnie został wysłany. Jedyny pożytek z tego, że trzeba sięgnąć po telefon i sprawdzić, co to jest.

fot. Tomasz Szwast / Tabletowo.pl

Amazfita GTS pochwalić muszę z kolei za przepiękny ekran AMOLED, z którego korzystanie to czysta przyjemność. Podobnie jak przygotowane tarcze zegarka – dwie preinstalowane w urządzeniu, a co najmniej kilkadziesiąt dodatkowych można pobrać przez aplikację. Na szczególną uwagę zasługują dwie podstawowe – te można dowolnie konfigurować pod swoje potrzeby, a na ekranie AMOLED prezentują się zjawiskowo.

Pogodnie efektownie prezentuje się aplikacja pogody – jedna z lepszych, jakie widziałem na smart zegarku. Nie mam również zastrzeżeń do sterowania muzyką z telefonu ani pozostałych narzędzi – robią dokładnie to, co powinny.

Amazfit GTS jako monitor stylu życia i treningów

Omówienie jednej z najbardziej istotnych funkcji w smart zegarkach rozpocznę od słów pochwały dla producenta. Rzadko się spotyka, żeby urządzenie w tej cenie miało wbudowany GPS i rozróżniało aż 12 różnych aktywności fizycznych. Lista treningów, które Amazfit potrafi śledzić, zawiera takie pozycje, jak:

  • bieganie na zewnątrz,
  • spacer,
  • jazda na rowerze,
  • bieganie na bieżni,
  • rower stacjonarny,
  • pływanie w otwartych akwenach,
  • pływanie w basenie,
  • orbitrek,
  • turystyka górska,
  • bieg przełajowy,
  • narciarstwo,
  • ćwiczenie dowolne.

Lista naprawdę imponująca, należy jednak zwrócić uwagę na ostatnią pozycję – ćwiczenie dowolne. Wbrew informacjom publikowanym przez niektóre sklepy internetowe nie jest to tryb śledzenia ćwiczeń na siłowni, dlatego nie ma tutaj żadnych danych treningów czy chociażby liczby powtórzeń. Rejestrowanie treningu polega na przeliczeniu tętna podczas aktywności na spalone kalorie – to wszystko.

Co prawda nie jestem ekspertem w kwestii dokładności tego typu zegarków, dlatego by zweryfikować dokładność pomiarów wykonałem trzy podstawowe testy. Pierwszym był pomiar tętna spoczynkowego: ciśnieniomierz naramienny vs Amazfit GTS. Różnica wynosiła dwa uderzenia na minutę, co czyni smart zegarek Huami wiarygodnym w tym zakresie. Następny był pomiar kroków: 100 kroków w jednostajnym tempie. Zegarek zarejestrował ich… 101, moim zdaniem w pełni zadowalający wynik.

Ostatnia próba polegała na zestawieniu pomiarów zegarka z pomiarami z bieżni na siłowni. Przebiegłem dwa kilometry, po czym porównałem wyniki. Dystans prezentowany na bieżni różnił się od tego w zegarku o niecałe 200 metrów, przy czym zegarek od razu zaproponował skorygowanie jego odczytu.

fot. Tomasz Szwast / Tabletowo.pl

W kwestii interpretacji odczytów tętna wysiłkowego będę konserwatywny i ich nie zinterpretuję. Zgodnie z opinią specjalistów nadgarstkowe pulsometry optyczne nie nadają się do tego typu pomiarów, dlatego ja również powstrzymam się od oceny. To są wyłącznie dane orientacyjne, które należy traktować w kategorii ciekawostki, dlatego nie ma większego sensu ciągnąć tematu. Zainteresowani dokładnym pomiarem tętna wysiłkowego w dalszym ciągu skazani są na pasy na klatkę piersiową i na tą chwilę lepiej niech tak pozostanie.

Po treningu czas na regenerację, w którym Amazfit okazuje się być równie dobrym towarzyszem. Zegarek zbiera dane dotyczące naszego snu, prezentując je na atrakcyjnych wizualnie wykresach. Najciekawsza jest możliwość porównania jakości naszego snu z innymi użytkownikami produktu Amazfit oraz cenne podpowiedzi, dzięki którym dowiemy się co zrobić, by wysypiać się lepiej.

fot. Tomasz Szwast / Tabletowo.pl

Podsumowując – Amazfit GTS to całkiem niezły towarzysz aktywności fizycznych – z dużą dozą prawdopodobieństwa w tym przedziale cenowym niczego lepszego nie znajdziecie, zwłaszcza, jeżeli zależy Wam na podstawowych funkcjach smart. Co prawda to nie jest poziom Garmina, ani nawet Samsunga, ale jest też od nich znacznie tańszy.

Złoty środek?

Czy Huami Amazfit GTS jest tym smart zegarkiem, który wywróci rynek do góry nogami i sprawi, że produkty uznanych marek zaczną tanieć? Nie sądzę. Wciąż ma sporo irytujących braków, a nienajlepsze oprogramowanie to jego największa bolączka. Ma jednak niezaprzeczalne zalety, z których najważniejszą jest wspaniały wyświetlacz. Na tą chwilę nie oceniam baterii, więc wśród pierwszych wrażeń zdecydowanie dominują te pozytywne. Czekajcie na pełną recenzję – ta już niedługo.

fot. Tomasz Szwast / Tabletowo.pl

Najważniejsze plusy:

  • genialny wyświetlacz,
  • bardzo ładne tarcze zegarka,
  • dokładność pomiarów podczas treningów,
  • analiza snu,
  • możliwość zmiany paska na własny – standardowa szerokość 20 mm i typowe mocowanie.

Najważniejsze minusy:

  • brak języka polskiego w menu,
  • brak części funkcjonalności, np. EKG,
  • brak możliwości odpowiedzi na wiadomość z poziomu zegarka.

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na maila.

Komentarze

Przeczytaj następny wpis niżej
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona