Jest szansa, że już od przyszłego roku filmy na YouTube będą wyglądać lepiej, a ich odtwarzanie nie będzie wiązać się z tak dużym zużyciem danych. Właściciele serwisu planują rychłe wdrożenie kodeka AV2.
Co realnie daje AV2?
Wdrożenie AV2 będzie miało pozytywny wpływ na jeden z dwóch sposobów. Pozwoli uzyskać wyższą jakość wideo przy porównywalnym wykorzystaniu łącza, co AV1, albo też porównywalną jakość przy niższym zużyciu danych. Wynika to z lepszej kompresji i ogólnej wydajności, a wzrost szacowany jest na 25-32%.
Realnie oznacza to, że dzięki AV2 strumieniowo odtwarzane filmy będą mogły wyglądać lepiej, jeśli pozwoli na to łącze, a w lokalizacjach, gdzie internet (z różnych powodów) nie należy do szczególnie szybkich, daje szansę na mniej buforowania. Jest to też dobra zmiana w kontekście wykorzystania danych komórkowych, których pakiety nadal przeważnie zawierają limity.
Kodek AV2 już istnieje. YouTube wdroży go jako pierwszy
AV2 to następca kodeka AV1, który został przedstawiony w marcu 2018 roku, a równocześnie bezpłatna alternatywa dla zamkniętych formatów, takich jak HEVC czy VVC. Odpowiada za niego stowarzyszenie Alliance for Open Media.

Ostateczna specyfikacja kodeka AV2 została opublikowana na początku 2026 roku, a pierwsze firmy deklarują już chęć jak najszybszego wprowadzenia tego rozwiązania u siebie. Pierwszy może być YouTube – jego dyrektor ds. inżynierii, Des Keane, podzielił się planami, zgodnie z którymi kodek zadebiutuje w serwisie już na początku 2027 roku. Początkowo z opcji tej skorzystamy wyłącznie w przeglądarce internetowej.
Inni są mniej konkretni, jeśli chodzi o terminy, ale również planują szybsze niż wolniejsze wdrożenie kodeka AV2. To m.in. Netflix, Amazon, Apple i grupa Meta. Żeby to wszystko mogło zadziałać, potrzebny jest też odpowiedni sprzęt i w tym kontekście warto wspomnieć o przejściu Intela z etapu specyfikacji do implementacji.
Kwestia sprzętowa jest tutaj bardzo istotna, ponieważ korzystanie z AV2 wymaga kompatybilnych podzespołów. Tymczasem nie ma obecnie na rynku telewizora ani odtwarzacza multimedialnego, który byłby zgodny z jego wymaganiami (ba, wiele modeli nie obsługuje jeszcze nawet AV1). Można jednak żywić nadzieję na to, że w przypadku następcy pójdzie to szybciej niż u poprzednika.





