Miesiąc w moich rękach gościł Oppo Reno 16 5G. Z jednej strony wiedziałam na jego temat wszystko już po upływie połowy tego czasu, ale z drugiej podświadomie używałam go dłużej, jakby te kolejne tygodnie miały zmienić cokolwiek w mojej ocenie. Spoiler: nic nie zmieniły.
Reno 16 5G to telefon, który naprawdę wiele po sobie obiecuje. Jest kompaktowy, co jest miłą odmianą względem wszechobecnych wielkich smartfonów, a mimo to pod obudową skrywa akumulator o pojemności aż 6000 mAh, pamięć wewnętrzna zastosowana jest w sensownym standardzie UFS 3.1, a aparat może się pochwalić zarówno 3,5-krotnym zoomem optycznym, jak i aż 120-krotnym zoomem cyfrowym.
Problem w tym, że czas działania nie zachwyca, kultura pracy pozostawia wiele do życzenia, a warstwa foto-wideo… do tego jeszcze wrócimy.
Parametry techniczne Oppo Reno 16 5G:
- wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,32”, rozdzielczości 2640×1216 pikseli, częstotliwości odświeżania do 120 Hz i jasności maksymalnej do 1800 nitów,
- ośmiordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 7 Gen 4 (4 nm; 2,8 GHz),
- 8 GB LPDDR5X
- 512 GB UFS 3.1
- aparat główny 50 Mpix (f/1.8) z OIS, teleobiektyw 50 Mpix (f/2.8) z OIS + ultraszerokokątny 50 Mpix (f/2.0),
- aparat przedni 50 Mpix (f/2.0) z AF,
- 5G, dual SIM, eSIM,
- Wi-Fi 6,
- Bluetooth 5.4,
- NFC,
- akumulator krzemowo-węglowy o pojemności 6000 mAh, ładowanie do 80 W,
- wymiary: 151,21×72,42×8,22-8,36 mm,
- waga: 188 g,
- IP68 / IP69 / IP69K.
Cena Oppo Reno 16 5G w momencie publikacji recenzji wynosi 3299 złotych za testowy wariant 8/512 i 2999 złotych za 8/256. Wszelkie promocje na start sprzedaży już się skończyły, aczkolwiek w niektórych sklepach widzę, że tańszy wariant jest do zdobycia za 2749 złotych, więc jak ktoś chce – może polować.
Oppo Reno 16 (8/256 GB)


Wzornictwo, jakość wykonania
Lubię telefony, które się jakkolwiek wyróżniają na tle innych. Oppo Reno 16 5G na pierwszy rzut oka wygląda jak podstawowy iPhone 17, ale w białej wersji kolorystycznej ma coś, co sprawia, że nie sposób go pomylić z konkurencją zza oceanu. Tym “czymś” jest motyw 3D umieszczony na obudowie.
Dzięki temu galaktycznemu akcentowi raz, że telefon zyskuje charakter, a dwa – zdecydowanie może się podobać. Przy czym muszę dodać oczywistość, że efekt ten jest różny w zależności od kąta patrzenia na plecki telefonu – patrząc na wprost efekt jest tak mocny, że moje oczy kapitulują.




Jakość wykonania oceniam pozytywnie – aluminiowe ramki to zawsze miły dodatek. Konstrukcja jest zwarta, nic nie skrzypi i nie ugina się pod palcami. A jak jest z jej odpornością? Producent w specyfikacji wspomina o IP68 / IP69 / IP69K, czyli dużej odporności na wodę i kurz. A co z upadkami…?
Ja niestety miałam okazję organoleptycznie zweryfikować jego odporność na upadki. Reno 16 5G wyślizgnął mi się z kieszeni z wysokości ok. 50 cm. Stan pacjenta? Lekka rysa na jednej krawędzi i zjechany kawałek rogu aluminiowej ramki. Oprócz tego – wszystko gra.
I muszę to dodać – Reno 16 5G to miła odskocznia od wielkich smartfonów. 6,32” i obudowa o wymiarach 151,21×72,42×8,22 mm to coś wspaniałego.

Aha, na lewej krawędzi jest dodatkowy przycisk funkcyjny SnapKey – może pełnić jedną z wielu ról:










Wyświetlacz
Wypadkową poręcznych wymiarów jest zastosowanie dość kompaktowego (jak na obecne czasy) wyświetlacza. I to jest dość mocny punkt Oppo Reno 16 5G.
Ekran wykonany jest w technologii AMOLED, jego przekątna to 6,32”, rozdzielczość 2640×1216 pikseli, a częstotliwość odświeżania – 120 Hz. Jasność maksymalna wynosi 1800 nitów i oznacza to tyle, że w słońcu ekran jest nieźle widoczny, ale gdy jest naprawdę jasno, jest to wartość niewystarczająca – poszukanie cienia lub zrobienie sobie go ręką zdecydowanie zalecane.











Ogólnie jednak na temat zastosowanego wyświetlacza nie mam do powiedzenia nic złego – nawet szerokości ramek wokół niego nie musi się ten smartfon wstydzić. Kąty widzenia są bardzo dobre, a reakcja na dotyk bezproblemowa.
W ustawieniach znajdziemy oczywiście tryb ochrony wzroku, a wyświetlane kolory można dostosować pod siebie z użyciem opcji odpowiedzialnych za temperaturę barwową ekranu.
Co mnie zaskoczyło, Always on Display (tutaj: Zawsze na ekranie) dostępny jest zarówno w podstawowej formie, jak i z przygaszoną tapetą.

Działanie i kultura pracy
Oppo Reno 16 5G działa w oparciu o zeszłoroczny, średniopółkowy procesor Qualcomm Snapdragon 7 Gen 4, w połączeniu z 8 GB RAM i – w testowej wersji – 512 GB pamięci wewnętrznej UFS 3.1 (na rynku jest też wariant z 256 GB).
I muszę to powiedzieć wprost: jestem bardzo niezadowolona z tego, jak ten smartfon działa na co dzień. Pamiętając o tym, że jego regularna cena wynosi aż 3299 złotych, muszę użyć tego słowa: jestem wręcz rozczarowana.
I to zdecydowanie nie jest tak, że czasem zdarzają mu się odchyły od normy, w których zwalnia, zamyśla się czy potrzebuje dłuższej chwili, by wykonać dane polecenie. Ten typ po prostu tak ma, a wyjątkowe są sytuacje, w których potrafi działać szybciej (niestety – nie zdarzają się często).








Dużo rzeczy robię na telefonie. Łącznie z tym, że odpisuję na krótsze czy dłuższe mejle, ogarniam sprawy redakcyjne na Discordzie i w WordPressie, mając w tle włączone Spotify na słuchawkach – nie są to raczej wymagające zadania i większość smartfonów nie ma z tym większego problemu (również dużo tańszych).
Tymczasem Reno 16 5G bardzo często irytował mnie tym, jak wolno przeskakiwał pomiędzy otwartymi kartami w przeglądarce, z jakim opóźnieniem wyskakiwała belka wyszukiwarki czy – wreszcie – jak długo musiałam czekać na pojawienie się na ekranie wpisywanych liter. A na otwarcie aplikacji aparatu też trzeba poczekać – wręcz nie ma szans na uchwycenie czegoś w mgnieniu oka. Przestałam się łudzić po pierwszych kilku próbach.
Nie wierzycie, że Reno 16 5G tak źle działa? Cóż, to spójrzcie na to nagranie ekranu:
A już najlepsza sytuacja to ta, w której… w co trudno uwierzyć (i na szczęście zdarzyła się tylko raz), zegarek zasygnalizował mi połączenie przychodzące, które na telefonie pojawiło się po 4-5 sekundach. Pierwszy raz spotkałam się z takim opóźnieniem i to w tą stronę – bo, tak, zdarza się, że to smartwatche pokazują powiadomienia o połączeniach sekundę później, ale odwrotnie? Przedziwne.







Żeby tego było mało, obudowa Reno 16 5G często robi się odczuwalnie ciepła. I nie mam tu na myśli sytuacji, w której nagrywałabym wideo ciągiem przez pół godziny w temperaturze 30 stopni (wtedy by to było całkiem zrozumiałe). Mowa o typowym użytkowaniu telefonu – nawet będąc podpiętym pod WiFi.







Na deser jeszcze testy syntetyczne.
Oppo Reno 16 5G vs benchmarki:
- AnTuTu: 1381279
- Geekbench 7:
- single core: 580
- multi core: 2835
- OpenCL: 1725
- Vulkan: 2764
- 3DMark:
- Wild Life: 6919
- Wild Life Extreme: 1865
- Wild Life Stress Test: 4421 / 7187 / 61,5%
- Wild Life Extreme Stress Test: 1916 / 1847 / 96,4%


Zaplecze komunikacyjne
Wiele Oppo Reno 16 5G można zarzucić, ale na szczęście nie pod względem działania wszelkiego rodzaju modułów obecnych na pokładzie. 5G zapewnia bezproblemowe użytkowanie internetu komórkowego, WiFi radzi sobie tak samo dobrze, Bluetooth nie zawodzi (połączenie ze słuchawkami czy zegarkiem jest stabilne), a GPS skutecznie prowadzi do celu.
Jakość rozmów jest w porządku. Jedyne problemy napotkałam w miejscach z kiepskim zasięgiem, ale trudno w tym przypadku zwalać winę na telefon.
Telefon ma 512 GB pamięci bez możliwości rozszerzenia z użyciem slotu kart microSD.
Pamięć przetestowałam w CPDT (środkowy z trzech pomiarów):
- szybkość ciągłego zapisu danych: 687,30 MB/s,
- szybkość ciągłego odczytu danych: 662,94 MB/s,
- szybkość losowego zapisu danych: 20,37 MB/s,
- szybkość losowego odczytu danych: 16,54 MB/s,
- kopiowanie pamięci: 9,04 GB/s.
Zabezpieczenia biometryczne
Na pokładzie Reno 16 5G mamy podstawowe rozpoznawanie twarzy (nie 3D) i optyczny skaner linii papilarnych (a nie ultradźwiękowy). Jak te rozwiązania sprawdzają się na co dzień?






Ogólnie – dobrze. Rozpoznawanie twarzy nie jest może najszybsze, ale przynajmniej skutecznie odblokowuje dostęp do telefonu. Czytnikowi odcisków palców nie mam nic do zarzucenia – jeśli tylko przyłożymy do niego palec precyzyjnie, wszystko działa dokładnie tak jak powinno.

Audio
Nie zadowala mnie, niestety, jakość odtwarzanego przez Reno 16 5G dźwięku. Przy maksymalnej głośności strasznie wybijają się wysokie tony, które są wręcz irytujące – wszystko dopełniają natomiast dobrze wypoziomowane tony średnie i minimalistyczny bas. Dźwięk jest dość płaski. W skali od 1 do 10 dałbym temu modelowi mocną piątkę, nic więcej.



Czas pracy
Ogniwo o pojemności 6000 mAh w telefonie z niezbyt prądożernym Snapdragonem 7 Gen 4 w teorii powinno zapewniać długi czas działania z daleka od ładowarki. Jeśli uważnie czytaliście niniejszy tekst, wiecie już, że nie do końca tak jest. A ważna rzecz: AoD było stale wyłączone.
Gdybym miała podsumować czas pracy Oppo Reno 16 5G, powiedziałabym, że jest mocno nierówny. Korzystając z niego dość intensywnie na 5G, potrafi osiągnąć 4 godziny włączonego ekranu (SoT), z mniejszym lub większym okładem (4 h 40’ to był maks, jaki udało mi się uzyskać), a czasem… ledwo dobija do 3 h SoT. Zdecydowanie nie tego spodziewałam się po 6000 mAh.














Na WiFi też nie jest wcale optymistycznie. Wieczorem potrafię mieć co prawda jeszcze zapas w postaci połowy baterii, ale co z tego, jak SoT to zaledwie 2 h… Raz udało mi się rozładować telefon na WiFi w ciągu jednego dnia z SoT na poziomie… 6 h. Marnie.
Oppo Reno 16 5G obsługuje 80-watowe ładowanie przewodowe. Indukcyjnego nie wspiera.




Jak widzicie, od 2% do 99% udało mi się naładować telefon w godzinę i 17 minut, przy czym pierwsze 53% pojawiło się już po 37 minutach.

Aparat, czyli jakie zdjęcia robi Oppo Reno 16 5G?
Na papierze wygląda to zupełnie nieźle – trzy jednostki (główna, teleobiektyw i ultraszeroki kąt) o rozdzielczości 50 Mpix każda. W praktyce… to nie jest mój ulubiony telefon do zdjęć.


























To będzie dość brutalne, ale Oppo Reno 16 5G nie sprawiał mi radości podczas fotografowania. Często, chcąc na szybko zrobić zdjęcie, łapałam się na tym, że w ogóle nie sięgałam do kieszeni po ten telefon. Wiedząc, jak długo będzie włączać się aparat, unikałam rozczarowania wynikającego z braku możliwości uchwycenia kadru na szybko. Mając więcej czasu i podstawowe wymagania co do zdjęć – perspektywa się zmienia. Ale, jak już wielokrotnie przypominałam, to telefon za trzy tysiące złotych, a nie jakiś budżetowiec, od którego nie wymaga się nie wiadomo jak dużo.



























Zdjęcia z głównego aparatu na ekranie telefonu wyglądają dobrze – dopóki nie zaczniemy ich zoomować ;). Rozmycie tła za obiektem na pierwszym planie jest niezłe, kolorystyka dość naturalna, a i ostrość z reguły jest w punkt.
Fotografując pod słońce warto ręcznie wybrać punkt ostrości lub lekko zmienić kadr, bo nagle okazuje się, że HDR potrafi działać lepiej lub gorzej. Do tego dochodzi fakt, że zrobienie ostrego zdjęcia ruszającemu się obiektowi stanowi nie lada wyzwanie. Zdjęcia nocne wypadają nieźle – tylko tyle i aż tyle.



















Zupełnie osobna kwestia to zoom. Na pokładzie mamy teleobiektyw, dzięki któremu możemy rejestrować zdjęcia z 3,5-krotnym zoomem optycznym i aż 120-krotnym zoomem cyfrowym, przy czym ten drugi to wyłącznie chwyt marketingowy – nie nadaje się do niczego poza możliwością pochwalenia się w specyfikacji.
Poniżej sami możecie zweryfikować jakość poszczególnych krotności zoomu. Muszę jednak dodać, że ten optyczny nie zawsze zadowala. Odnoszę wrażenie, że Oppo nie wycisnęło z niego maksimum możliwości – szczegółowość momentami woła o pomstę do nieba, a kadry – choć ostre – charakteryzują się zamydleniem (widać to zwłaszcza przy fotografowaniu ludzi).











































Ultraszeroki kąt stanowi najsłabsze ogniwo zestawu fotograficznego Oppo Reno 16 5G, przy czym nie jest to nic nadzwyczajnego. Brakuje mu szczegółowości, pojawia się sporo szumu, a i balans bieli lekko rozjeżdża się względem głównego aparatu.
Kilka selfie dla zainteresowanych:






Ciekawie robi się przy okazji wideo. Nagrałam tym telefonem kilka krótkich filmów i każdy z nich ma tą samą przypadłość – ich początek (sekunda-dwie) wygląda, jakby był nagrany w przyspieszonym tempie. Stabilizacja działa dobrze, a i ostrość łapana jest szybko na pojawiających się w kadrze obiektach.
Maksymalnie wideo nagrany w 4K 60 FPS i, co ciekawe, z możliwością przełączania się na ultraszeroki kąt i z maksymalnym zoomem 18-krotnym. Przedni aparat również nagrywa w 4K 60 FPS – do naszej dyspozycji jest kąt widzenia 0,6x i 2-krotne zbliżenie.


Podsumowanie
Niestety, Oppo Reno 16 5G nie jest najbardziej udanym smartfonem producenta. A do tego sytuacja na rynku pamięci nie sprzyja i jest piekielnie wysoko wyceniony. Przez pierwszy tydzień działał jako-tako, ale im dłużej z niego korzystałam, tym mniej radości sprawiał, a więcej problemów. Zdecydowanie nie tego się po nim spodziewałam.
Podsumowałabym to krótko: może nie działa płynnie, ale za to jest drogi ;).










