Na rynku oficjalnie zadebiutował smartfon Redmi 17C 5G. Projektując go firma Xiaomi poszła po linii najmniejszego oporu – proponuje dokładnie tę samą specyfikację, co rok wcześniej w modelu Redmi 15C 5G, tyle tylko że w nowych szatach. Czy to wyczerpuje definicję lenistwa? Nie wiem, choć się domyślam.
Redmi 17C 5G = Redmi 15C 5G. Tak to sobie w Xiaomi wymyślili
Smartfon Redmi 15C 5G został wyposażony w procesor MediaTek Dimensity 6300, któremu towarzyszą 4 GB RAM i 64 GB lub 128 GB pamięci masowej. O relatywnie długi czas pracy dba akumulator o pojemności 6000 mAh, obsługujący szybkie ładowanie z mocą 33 W. Do wyświetlania obrazu urządzeniu służy 6,9-calowy panel LCD o rozdzielczości HD+ (1600×720 pikseli), częstotliwości odświeżania 120 Hz i typowej jasności sięgającej 660 nitów, a sekcję fotograficzną tworzą dwa aparaty: 50 Mpix (f/1.8) z tyłu i 8 Mpix (f/2.0) z przodu.
Dokładnie taką specyfikacją cechuje się smartfon Redmi 17C 5G, który oficjalnie już zadebiutował w Singapurze. Jedynym, co odróżnia go od poprzednika, jest delikatnie zmieniona konstrukcja. Dodam od razu, że wymiary urządzenia to 171,6 × 79,5 × 8,05 mm, waga wynosi 211 gramów, a całość cechuje się odpornością na pył i wodę, ale tylko w stopniu IP64.

Cena to kolejna różnica. Ile kosztuje Redmi 17C 5G?
Druga różnica polega zaś na tym, że zaraz po wyjęciu z pudełka smartfon zaoferuje system HyperOS 3 (a nie HyperOS 2, jak poprzednik), ale tylko tego by brakowało, żeby było inaczej.
Aha, no i jest też minimalnie drożej: Piętnastkę wyceniano na 269 dolarów singapurskich (równowartość ~780 złotych), a Redmi 17C 5G kosztuje 279 dolarów (~810 złotych). Jeśli w niedalekiej przyszłości zadebiutuje też w Polsce, można spodziewać się podobnej ceny – poprzednik w dniu premiery kosztował bowiem 799 złotych.
Na koniec dodam tylko, że wprawdzie nazwałem Xiaomi leniem, ale w sumie może i tak producent zasłużył tym razem na pochwałę. W przypadku smartfona Redmi 17C 4G też niczego nie poprawił, ale przy okazji zrobił jeszcze trzy kroki w tył. U bohatera tego newsa przynajmniej tego udało mu się uniknąć ;)





