Zgodnie z zapowiedzią Krzysztofa Gawkowskiego, wicepremiera i ministra cyfryzacji, ostatni dzień lipca stał się dniem publikacji projektu nowego podatku cyfrowego. Warto wiedzieć, co znajduje się w dokumencie.
Szczegóły podatku cyfrowego
Pełna i oficjalna nazwa dokumentu to „Projekt ustawy o podatku rekompensującym od niektórych usług” o numerze UD385. Jego celem jest wyrównanie szans w kraju pomiędzy firmami zatrudniającymi pracowników w Polsce a platformami, które ponoszą niższe obciążenia przy jednoczesnym wysokim przychodzie. Mowa tu o tzw. big techach, czyli dużych podmiotach zarabiających na modelach subskrypcyjnych czy sprzedaży danych o użytkownikach.
Jako „big tech” w ramach projektu rozumie się podmioty o przychodzie wynoszącym powyżej 1 mld euro globalnie i powyżej 25 mln złotych w Polsce. Rezydencja podatkowa firmy nie będzie miała w tym przypadku znaczenia – liczyć się będzie świadczenie usług użytkownikom znajdujących się na terenie kraju.
Podatkiem mają być objęte konkretnie przychody z reklam, subskrypcji oraz sprzedaży danych o użytkownikach. Nie dotyczy on zatem sprzedaży produktów online, usług finansowych, ani mediów publikujących treści redakcyjne. Stawka ma wynieść 3 procent.
Podatek będzie można obniżyć
Szansą na obniżenie podatku dla firmy mogą być:
- wydatki poświęcone wytworzeniu lub ulepszeniu aktywów trwałych na terenie kraju,
- działalność badawczo-rozwojowa jako część kosztu uzyskania przychodów,
- opłacenie CIT w Polsce.
Możliwość obniżenia kwoty podatku do zera ma zachęcić podmioty do inwestycji w Polsce.
Jak ma wyglądać wykonanie obowiązku w praktyce? Firma musi zgłosić naczelnikowi urzędu skarbowego, że kwalifikuje się do opłacania podatku cyfrowego. Kara za brak zgłoszenia wynosi do 500 tysięcy złotych. W przypadku niezapłacenia należności na czas, naczelnik urzędu skarbowego może ustalić sankcję w wysokości do 200 procent niewpłaconego podatku.
Podatek rekompensujący od niektórych usług ma zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku – oznacza to, że big techy mają czas na zgłoszenie maksymalnie do 30 stycznia 2028 roku.
Warto wspomnieć, że z podatkiem wiążą się pewne kontrowersje, gdyż ten ma rzekomo najmocniej dotknąć głównie amerykańskich gigantów. Mimo to, miejmy nadzieję, że projekt zostanie dostarczony w planowanym terminie.




