Na chwilę przed szalonymi podwyżkami cen pamięci zakup handhelda nie musiał oznaczać wydatku, który mocno nadszarpnie budżet gracza. Pewien producent nie zważając na sytuację ekonomiczną chce wypuścić potwora, który przeraża nie tylko specyfikacją.
Ayaneo Next 2 nadchodzi
Niezbyt sprzyjające warunki do wypuszczania nowych sprzętów nie powstrzymują producentów od prezentacji nowych urządzeń – dotyczy to zarówno smartfonów, jak i przenośnych konsol. Ayaneo Next 2 poniekąd udowadnia, że można w tych czasach wypuścić flagowego handhelda.
W zależności od wybranej wersji, sercem konsoli jest chipset AMD Ryzen AI Max+ 385 lub Ryzen AI Max+ 395. Mocniejsza opcja to CPU wykonany w architekturze Zen 5 Strix Halo opartej na litografii 4nm. Do dyspozycji użytkownika oddaje 16 rdzeniów z opcją pracy w 32 wątkach i maksymalnym taktowaniu sięgającym 5,1 GHz.

Dodatkowo w środku znajduje się zintegrowany układ graficzny Radeon 8060S oparty na architekturze RDNA 3.5, zawierający 40 CU i maksymalnej częstotliwości 2,9 GHz. Wbudowany NPU XDNA 2 do zadań z AI osiąga 50 TOPS-ów NPU oraz 126 TOPS-ów w ogólnych zadaniach. Całość wspiera pamięci LPDDR5X na czterech kanałach o prędkości 8000 MT/s i pojemności sięgającej zawrotnych 128 GB. W zależności od wybranej wersji, do dyspozycji użytkownika oddano 1 lub 2 TB pamięci wewnętrznej.
Aby całość nie rozgrzała palców do czerwoności Ayaneo Next 2 wyposażono w dwa solidne wentylatory i rozbudowany system radiatorów. Z kolei, aby całość trzymała dłużej niż kilka minut, wbudowany w konsolę akumulator oferuje aż 116 Wh pojemności.
W tym przypadku nie poskąpiono również na solidny ekran. Panel o przekątnej 9,06 cala wykorzystuje technologię OLED, zapewnia rozdzielczość 2400×1504 pikseli, zmienną częstotliwość odświeżania o wartościach 60, 120, 144, i 165 Hz, a także 100% pokrycie palety barw DCI-P3, jasność 1155 nitów i przyciemnianie PWM o częstotliwości 5280 Hz.

Oczywiście nie samymi technikaliami wygrywa się bitwy na rynku handheldów. Ayaneo Next 2 stara się również zapewnić maksymalny komfort w kwestii kontrolerów. Producent chwali się, że jest to pierwsza konsola oparta na systemie Windows z analogami TMR z możliwością dostosowywania oporu, jaki stawiają gałki przy poruszaniu się.
Oprócz tego triggery wykorzystują efekt Halla i umożliwiają przełączanie się pomiędzy trybem mikrokliknięć a linearnym. Wisienką na torcie jest 8-kierunkowy D-pad, cztery przyciski na pleckach oraz dwa touchpady – po jednym na każdą stronę urządzenia.
Na koniec warto wspomnieć o wejściu minijack 3,5 mm, dwóch partach USB4 wspierających przesył danych do 40 Gb/s oraz standard wideo DP 1.4. Do tego dochodzi slot na kartę microSD wspierający odczyt oraz zapis o prędkości 300 MB/s, a także moduły Wi-Fi oraz Bluetooth 5.4.


Handheld z kosmiczną specyfikacją (i kosmiczną ceną)
Całość prezentuje się jak konsola idealna. Pomijając osobiste preferencje dotyczące gabarytów tego typu urządzeń, mamy tu OLED-owy ekran, solidny chipset, sporo pamięci do wykorzystania i zestaw przycisków oferujących nie tylko komfort na najwyższym poziomie, ale też niesamowitą swobodę personalizacji.
Ile kosztuje zatem przyjemność posiadania takiego urządzenia? Bazowa edycja, która w momencie pisania tego tekstu jest niedostępna, oferuje procesor Ryzen AI Max+ 385, 32 GB RAM-u i SSD 1 TB i kosztuje 2999 dolarów, czyli ~11350 złotych. Barierę czterech cyfr mamy zatem już przekroczoną. Mocniejszy wariant z Ryzen AI Max+ 395, 64 GB RAM-u i pamięcią 1 TB jest póki co dostępny i wymaga wyłożenia na stół 3699 dolarów – około 14 tysięcy złotych.
Jeżeli jednak komuś marzy się, aby jego handheld zjadał nie tylko gamingowe laptopy, ale także potężne, stacjonarne jednostki, Ayaneo przygotowało wariant z Ryzen AI Max+ 395, 128 GB RAM-u i 2 TB miejsca na dane. Cena? 5299 dolarów, czyli przy obecnym kursie dolara jakieś 20065 złotych. Wysyłka Next 2 planowana jest na koniec lipca.
Zapomnijcie więc o iPhonie czy samochodzie jako symbolu statusu. Wyciągasz takiego potwora na imprezie i od razu wiadomo, że w Twoim kranie leci Johnnie Walker zamiast wody.




