Myślisz, że zabawki są bezpieczne i zostały skrupulatnie sprawdzone pod kątem bezpieczeństwa? Możesz się bardzo mylić. Najnowsze badania pokazały, że wybór właściwego produktu dla dzieci nie jest wcale taki prosty, jak mogło Ci się wydawać.
UOKiK sprawdził ponad 200 zabawek, aby Twoje dziecko było bezpieczne
Jak zapewne każdy z nas wie – Dzień Dziecka w Polsce obchodzony jest 1 czerwca. To następna szansa, aby obdarować i uszczęśliwić dzieciaki wymarzoną zabawką. Kolejny raz jednak okazuje się, że podczas wyboru zabawki nie tylko liczy się wygląd, chęć posiadania danej rzeczy przez najmłodszych czy aktualna moda na konkretne przedmioty.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przyjrzał się 220 modelom zabawek oraz 30 modelom niezwykle popularnych w ostatnich latach mat sensorycznych typu slime. W obu przypadkach instytucja zbadała je pod kątem zawartości substancji niebezpiecznych. Wyniki mogą być dla niektórych zaskakujące.
Sporo osób kupując zabawkę kieruje się szybkim, nie do końca przemyślanym wyborem, skupiając się przede wszystkim na wyglądzie i np. opakowaniem wzbogaconym wizerunkiem ulubionej przez dziecka postaci. Rodzice, dziadkowie czy znajomi często nie zastanawiają się nad tym, czy zabawka będzie bezpieczna – wszak to produkt dla dzieci, który na pewno został odpowiednio przebadany. W wielu przypadkach okazuje się jednak, że producenci niewystarczająco skupili się na bezpieczeństwie dzieci.


Te zabawki mogą być niebezpieczne dla dzieci – wyniki badań mogą zaskoczyć
Zabawki sprawdzane przez UOKiK zostały przebadane pod kątem zawartości ftalanów sprawiających, że przedmioty są elastyczne i miękkie w dotyku – zgodnie z wymaganiami ich dopuszczalny udział może wynieść maksymalnie 0,1% na 1 kilogram masy materiału.
Ponadto urząd zweryfikował też dopuszczalny poziom migracji boru powodującego, że popularne slime’y są płynne i rozciągliwe niczym guma. Dopuszczalny poziom migracji to maksymalnie 300 miligramów na 1 kilogram masy. Warto od razu podkreślić, że bor może uwalniać się z zabawki w trakcie jej ugniatania, a następnie wnikać do organizmu.
Okazuje się, że w blisko 15% badanych zabawek dopuszczalny poziom ftalanów został przekroczony, a zawartość w jednej z piłek została przekroczona aż 200-krotnie. Ponadto w co trzeciej masie slime przekroczono dozwolony poziom migracji boru, a jeden z glutków przekroczył tę normę aż czterokrotnie. Część zabawek niespełniających norm była sprzedawana w najpopularniejszych sieciach handlowych oferujących produkty dedykowane dla dzieci.
Warto wspomnieć, że UOKiK przyjrzał się też kwestiom formalnym i bezpieczeństwa. Na 250 sprawdzanych zabawek około 25% nie zostało prawidłowo oznaczonych, przez co konsument mógł nie wiedzieć, czy dana zabawka spełnia wymagania.


Wobec producentów, których zabawki nie spełniły rygorystycznych norm, będzie prowadzone postępowanie administracyjne, które może skutkować nałożeniem kary od 10 do 20 tysięcy złotych w przypadku nie spełnienia wymagań formalnych, a w sytuacji wprowadzenia do obrotu zabawek niezgodnych z wymogami bezpieczeństwa – kara może wynieść nawet do 100 tysięcy złotych.
Badania zostały wykonane w laboratoriach UOKiK zlokalizowanych w Lublinie i Łodzi. Urząd weryfikuje tam znacznie więcej zabawek, również pod kątem właściwości fizycznych czy mechanicznych.
Bądźcie odpowiedzialnymi rodzicami i dziadkami – na to zwracaj uwagę przy zakupie zabawki!
UOKiK apeluje też, aby nie kupować zabawek pozbawionych znaku CE, będącego deklaracją producenta, że dany produkt spełnia właściwe wymagania unijne. Warto wspomnieć, że znaki CE bywają „podrabiane” i są łudząco podobne do europejskiej deklaracji zgodności. Przykładowo niektórzy producenci stosują znak ze zmienioną odległością między literami lub krótszą środkową kreską w literze E.
Przed zakupem warto też sprawdzić nazwę i adres producenta zabawki lub importera. Kupując zwróć też uwagę na etykietę i ostrzeżenia, w tym limit wieku, a także skrupulatnie przeczytaj instrukcję użytkowania.
Lista sprawdzonych przez UOKiK zabawek:
Lista sprawdzonych przez UOKiK slime’ów:
Warto też wspomnieć, że Unia Europejska walczy z chińskimi platformami. W zeszłym tygodniu Komisja Europejska nałożyła karę finansową na Temu, gdyż właściciele serwisu nie dopełnili wymagań wynikających z Aktu o usługach cyfrowych.






