waymo ojai autonomiczne auto
Waymo Ojai (Źródło: CNBC)

Tesla ma się czego obawiać. Konkurencja wypuściła własną robotaksówkę szybciej

Robotaksówki najczęściej kojarzą się z typowym autem przerobionym tak, aby czujniki i sztuczna inteligencja przejęły rolę kierowcy. Od wielu lat firmy chętne na rozwój rynku autonomicznego transportu eksperymentowały jednak z unikalnymi konstrukcjami. Jeden z pionierów ruchu wrócił do pomysłu sprzed dekady.

Od Firefly po Cybercab

Produkcja samochodu to nie jest łatwa sprawa. Od pierwszych szkiców po maszynę dopuszczoną do poruszania się legalnie po drogach firmy muszą wydać miliony dolarów, a inwestycja wcale nie musi się zwrócić. Wyjątku od reguły nie stanowią również pojazdy autonomiczne, dlatego przez lata firmy rozwijały się w tym segmencie w oparciu o sprawdzone rozwiązania.

Nie oznacza to jednak, że nie próbowano podejść do tematu inaczej. W 2015 roku Waymo – przedsiębiorstwo będące częścią holdingu Alphabet Inc (do którego należy również Google) – wypuściło na drogi Firefly. Był to mały samochód, którego cechami charakterystycznymi był jajkowaty kształt oraz brak kierownicy i pedałów do sterowania – całość mogła być sterowana wyłącznie przez sztuczną inteligencję. Maszyna nie miała jednak nigdy trafić do masowej produkcji i stanowiła wyłącznie platformę do nauki i eksperymentowania. W czerwcu 2017 roku wszystkie maszyny zniknęły z ruchu drogowego.

W rozwoju aut wyłącznie autonomicznych postanowiła wziąć udział Tesla. W paźdzerniku 2024 roku zaprezentowano robotaksówkę Cybercab oraz autonomicznego minibusa Robovan. Była to jednak wyłącznie prezentacja konceptu, który ma zadebiutować na ulicach w okolicach 2027 roku. W lutym 2026 roku Tesla potwierdziła rozpoczęcie produkcji pierwszego z ww. aut.

Waymo z własną robotaksówką

W dostarczeniu autorskiego – przynajmniej częściowo – rozwiązania autonomicznego na rynku amerykański gigant został uprzedzony przez wspomniane na początku Waymo. Od kilku miesięcy testowali oni bowiem Ojai – pierwszą robotaksówkę zaprojektowaną wyłącznie w tym celu przez Amerykanów. Wcześniej firma korzystała z gotowych, tradycyjnych rozwiązań na rynku, pokroju Audi TT czy Jaguara i-Pace, do których montowała technologię potrzebną do autonomicznego prowadzenia auta. Teraz Amerykanie gotowi są oddać sprzęt w ręce pierwszych klientów.

„Częściowość” w poprzednim akapicie wzięła się z faktu, że Waymo nie otworzyło w międzyczasie fabryki, ani nie zbudowało auta od zera. Cały projekt powstał bowiem we współpracy z chińskim producentem aut Zeekr, a konstrukcja bazuje na platformie SEA-M – tej samej, na której posadzono minivana Mix.

waymo ojai rywal tesli
Waymo Ojai (źródło: Waymo)

Pomijając wykorzystanie już dostępnego podwozia, cały osprzęt do jazdy autonomicznej jest montowany w fabryce Waymo w Arizonie. W aucie zadebiutowała również 6. generacja oprogramowania kierowcy, która umożliwiła firmie obniżenie liczby kamer z 29 do 13 oraz redukcji modułów radorowych i lidarowych – dzięki temu koszt wypuszczenia Ojai na ulice wynosi około 20 tysięcy dolarów (~72 tysiące złotych).

waymo ojai rywal tesla
Waymo Ojai (źródło: Waymo)

Nowe oprogramowanie ma również lepiej radzić sobie w ośnieżonym środowisku. Waymo przyznaje że w ten sposób przygotowuje się do debiutu na ulicach Chicago. Pierwsze przejazdy Waymo Ojai będą dostępne w San Francisco, Phoenix oraz Los Angeles, a w niedalekiej przyszłości autorskie robotaksówki wyjadą na ulice Denver, Las Vegas oraz San Diego.