Smartwatche biorą elementy z klasycznego zegarka. Jest zatem pasek, tarcza, pod nią wyświetlacz zamiast wskazówek, do tego guziki i ewentualna obracana koronka et voila – mamy inteligentnego towarzysza na nadgarstek. Czy da się cokolwiek zmienić w tej materii? Pewien producent postanowił to sprawdzić.
Specyfikacja Rogbid SpinX
Z daleka smartwatch prezentuje się jak klasyczny model skierowany do osób prowadzących aktywny tryb życia. Silikonowy pasek w połączeniu z obudową ze stopu cynku i metalowymi przyciskami sprawia wrażenie, jakby nie straszny był mu pył i deszcz. Potwierdza to klasa wodoodporności IPX8-3ATM i certyfikat MIL-STD 810H.
Pod tarczą producent zastosował wyświetlacz AMOLED o średnicy 1,43 cala, oferujący rozdzielczość 466×466 pikseli oraz 99,5% pokrycia palety Adobe sRGB. Rogbid zapewnia, że akumulator o pojemności 1100 mAh wystarcza na ponad 100 dni pracy na jednym ładowaniu pod warunkiem korzystania z trybu Standby. Ładowanie zegarka do pełna zajmuje około trzech godzin.
Domyślam się, że przekazanie informacji o wbudowanym kompasie, 100 trybach sportowych i opcji monitorowania zdrowia (natlenienie krwi, tętno, sen) nie zrobi na Was wrażenia i zapytacie się „co jest w takim razie w tym sprzęcie oryginalnego?”.





Smartwatch, który świeci i „kręci”
Pierwszym elementem jest wbudowana i umieszczona na boku korpusu latarka. Rogbid nie podaje konkretnych parametrów, jednak informuje, że dioda LED jest w stanie pracować w trzech trybach: wzmocniony snop światła, stroboskop oraz sygnał SOS.
Drugi, o wiele bardziej ryjący beret dodatek, to rolka znajdująca się pod ekranem. Swoją funkcjonalnością przypomina stosowaną w niektórych urządzeniach koronkę. Producent chwali się, że ośmiokierunkowy system wykrywania nacisku umożliwia obracanie rolki o 360∘ bez żadnych martwych punktów i kontrolę m.in. głośności muzyki czy jasności wbudowanej latarki.



Choć pomysł wydaje sie na pierwszy rzut oka wymyślaniem koła na nowo, to jestem w stanie wyobrazić sobie, że taki gruby walec jest o wiele łatwiejszy do obsługi w grubych rękawiczkach jednym palcem niż koronka wymagająca precyzyjnego chwytu w dwa palce.
Aby przekonać się samemu, czy Rogbid SpinX to sprzęt dla Was, możecie go już zamówić na stronie producenta w jednym z wariantów – Vibrant Orange lub Tech Black w cenie 49,99 dolarów (~180 złotych). Wysyłka do Polski jest realizowana za darmo.




