YouTube czy Spotify? Dla niektórych osób wybór wcale nie jest oczywisty. Nowa funkcja to punkt dla amerykańskiej drużyny – nawet, jeżeli można mieć przy tym małe deja vu.
Jak słuchać jednego artysty?
Zdarza Wam się odkryć jakiegoś artystę, który tak dobrze z Wami rezonuje, że macie ochotę słuchać go w kółko? A może po prostu jest jakiś zespół, który od lat ma u Was specjalnie miejsce w sercu i kiedy nie wiecie, czego posłuchać, akurat „on” zawsze będzie dobrym rozwiązaniem? Wiecie zatem, że w przypadku Spotify takie słuchanie w nieskończoność jest możliwe po wybraniu profilu artysty i włączenia odtwarzania losowego.
A co gdyby ktoś chciał w jakiś sposób połączyć się z innymi osobami i wspólnie czegoś posłuchać? Od września 2023 można spróbować utworzyć sesję Jam, jednak jest to rozwiązanie skierowanie do wąskiej grupy zaproszonych. Okazuje się, że ten problem został właśnie rozwiązany przez YouTube.
YouTube wprowadza Stacje. Coś mi to przypomina
W skrócie – na platformie pojawił się nowy rodzaj treści do odtworzenia. Te są oznaczone jako „Stacja” i są niekończącym się streamem utworów/teledysków jednego konkretnego artysty. Oprócz oczywistej możliwości słuchania muzyki, użytkownicy mogą również skorzystać z okienka czatu do rozmawiania z innymi osobami, słuchającymi Stacji w tym samym czasie.
Nie wiadomo, kiedy YouTube dokładnie dodał tę funkcję, ale niektóre Stacje są dostępne od kilku dni. Sama funkcja jest o tyle dziwna, że bardzo przypomina niekończące się transmisje, takie jak „lofi Hip Hop radio”, która jest nadawana bez przerwy od 2022 roku. Na korzyść dawnych streamów przemawia możliwość cofnięcia się o maksymalnie dwanaście godzin co pozwala sprawdzić, co grało chwilę temu.


Podejrzewam, że Stacje umożliwiają łatwiejsze tworzenie niekończących się playlist, bez większej ingerencji artysty w cały proces. Jeżeli sami chcecie przekonać się, jak to wygląda, swoje streamy uruchomił już m.in. Radiohead, Joji oraz Laufey.




