Z prostego narzędzia do kupowania biletów komunikacyjnych aplikacja SkyCash stała się na przestrzeni lat potężnym kombajnem, w którym dało się znaleźć praktycznie wszystko, co mniej lub bardziej dało się zdefiniować jako bilet. Wygląda jednak na to, że teraz twórcy ponownie podążają ku uproszczeniu i minimalizacji.
Aplikacja SkyCash pozbawiona wielu usług
Stali użytkownicy aplikacji SkyCash mogą się zdziwić po jej uruchomieniu. Zniknęło bowiem wiele usług, które od dłuższego czasu były dostępne. To przede wszystkim:
- bilety lotnicze,
- bilety do kina,
- karty podarunkowe do serwisów rozrywkowych,
- wejściówki do TPN,
- zamawianie taksówek,
- kupowanie kwiatów.
Oznacza to, że funkcjonalność aplikacji została poważnie zubożona, ale niewykluczone, że i tak te moduły nie cieszyły się zbyt dużą popularnością. Serwis Cashless, który poinformował o tych wyłączeniach, wskazuje na to, że może to być efekt ostatnich zmian w zarządzie oraz modyfikacji strategii, w której priorytetowo traktowane mają być usługi dla kierowców.
Co teraz oferuje SkyCash?
Funkcje dla kierowców pozostają jednym z najważniejszych elementów aplikacji. SkyCash umożliwia dokonywanie płatności za parkowanie (w ramach usługi mobiParking) oraz za przejazdy autostradami (zarówno w formie e-winiety, jak i w przypadku prywatnych odcinków wykorzystujących videotolling).
Nie zmieniło się też to, że w aplikacji SkyCash mamy możliwość kupienia biletu komunikacji miejskiej, kolejowego oraz autokarowego. Całość uzupełniają ubezpieczenia komunikacyjne oraz – najmniej związana z podróżami funkcja – doładowania telefoniczne.

Krótka historia SkyCash, czyli tam i z powrotem (ale nie do końca)
Swego czasu naprawdę regularnie korzystałem z aplikacji SkyCash, bo też autobusami i tramwajami zdarza mi się jeździć częściej niż rzadziej. Obecnie jednak nie brakuje wygodniejszych rozwiązań do zakupu biletów, przez co opisywany programik zszedł na dalszy plan.
Zawsze najbardziej ceniłem tę aplikację za prostotę i w sumie cieszy mnie pomysł powrotu do tego stanu rzeczy. Koncentracja na funkcjach dla kierowców również wydaje mi się zrozumiała i – moim zdaniem – może wyjść na dobre.





