Jak ewoluował mój sprzęt? Od stacjonarki do ultrabooka #projektlaptop

Nieważne gdzie, ważne na czym...?

Wielokrotnie dzieliliśmy się z Wami zestawami aplikacji mobilnych, bez których nie wyobrażamy sobie korzystania ze smartfona. W tak zwanym międzyczasie przewijały się też felietony związane z historią telefonów, które przeszły przez nasze ręce. Dziś natomiast przybliżę Wam urządzenia, z jakich przez ostatnie lata korzystałam do pracy, bo – jak sami za chwilę przyznacie – ewolucja tego sprzętu jest niesamowita. Co ciekawe, punktem stycznym wszystkich tych urządzeń były… procesory Intela.

Komputer stacjonarny

Chyba jak w przypadku każdego, kto miał pierwszy kontakt z komputerami i internetem w latach 90., moja przygoda zaczęła się ze stacjonarką (odziedziczoną po starszym bracie). Nie pamiętam już, jakie miała parametry, bo raz, że nie przykładałam do tego wtedy większej wagi, a dwa – działała, a w tamtym czasie wychodziłam z założenia, że skoro działa, to jest OK, nic więcej do szczęścia nie potrzebuję. Zwłaszcza, że jedyna gra, która mnie wtedy interesowała, to Baldur’s Gate 2 (ej, w momencie jej premiery miałam 9 lat!). Później przyszła pora na odświeżenie komputera, tym razem dzięki drugiemu bratu i tak oto zostałam z pierwszym zestawem, który wykorzystywałam głównie do odrabiania lekcji i przygotowywania referatów (to były czasy…!).

Pierwszy laptop – plastik fantastik, ale działał

Sporo później, już będąc w liceum, stwierdziłam, że pora zainwestować w pierwszego laptopa. Akurat zbiegło się to w czasie z moim debiutem na Komórkomanii (9 lat temu – szmat czasu!), więc pierwsze zarobione pieniądze przeznaczyłam na jeden z modeli Toshiba Satellite. I tu znowu, zabijcie mnie, ale nie pamiętam ani co to był konkretnie za model, ani jakie oferował podzespoły. Tak, wiem, może się to wydawać dziwne w przypadku osoby, która aktualnie jest geekiem, ale kiedyś naprawdę nie interesowało mnie, jaki procesor jest w urządzeniu i ile ma RAM-u… Sprzęt po prostu miał działać. A że mam dwóch braci, którzy potrafili mi ów sprzęt doradzić, to zdałam się na nich. Nie miałam zbyt dużego budżetu, a laptop miał mi służyć głównie do pisania, więc ostatecznie stanęło na relatywnie tanim produkcie, którego obudowa była fantastycznie plastikowa – teraz takiego laptopa, z całą pewnością, bym nie kupiła ;)

Przyszła pora na netbooka… pamiętacie w ogóle netbooki?

Nadszedł moment, w którym zaczęłam trochę jeździć po świecie – początkowo z przyczepą campingową, później kamperem. Jako że chciałam godzić podróżowanie z pracą (zwłaszcza, jak już miałam swoje Tabletowo, początkowo bardzo niewielkie, a teraz już z MILIONEM czytelników miesięcznie!), potrzebowałam urządzenia mobilnego, które będzie dość długo działało na baterii, a jego klawiatura nie będzie przyprawiała mnie o zawrót głowy. Padło na Acera Aspire One D255, którego udało mi się wyrwać – nowego – z komisu – za jakieś 500 złotych. Działać – działał. Co prawda nie był demonem szybkości (Intel Atom N450, 1 GB RAM, 160 GB HDD), ale do moich potrzeb w tamtym czasie był w sam raz. Zresztą, jeszcze niedawno powiedziałabym, że jeszcze go mam, ale w ostatnim tygodniu, w ramach przedsprzedażowego sprzątania mieszkania, oddałam go w dobre ręce – za free, bo wychodzę z założenia, że #karmawraca.

Zbyt głośne klawisze vs studia…

Poszłam na studia. Jak się domyślacie, laptopy, netbooki i innego typu sprzęt nie był zbyt mile widziany – nawet, jeśli chciano za ich pomocą notować wykłady czy ćwiczenia. Głównie dlatego, że wykładowcy byli przekonani, że w tym czasie – zamiast notować – robimy coś zupełnie innego. Drugim, pobocznym powodem, było to, że każda fizyczna klawiatura ma to do siebie, że ją słychać, co może przeszkadzać osobom siedzącym dookoła. Pomysł, jak to rozwiązać, wpadł mi do głowy całkiem szybko – odpowiedzią był iPad 2, którego kupiłam tuż po premierze w celach testowych. I tak, został ze mną do dziś.

Tak, jak wspominałam przy okazji tekstu dotyczącego Lenovo Yoga Book, nie miałam najmniejszych problemów, żeby wprowadzać tekst na wirtualnej klawiaturze ekranowej bez patrzenia na nią. W pewnym momencie wyrabia się nawyk, który powoduje, że nie ma konieczności patrzenia na klawisze – zupełnie analogicznie do pisania na klawiaturze laptopa. Z tą różnicą, że w przypadku tabletów jej po prostu nie czuć pod palcami. Wierzcie mi jednak, można się do tego przyzwyczaić. Do tego, że klawiatura zajmuje pół widoku ekranu – też.

Studiów ostatecznie nie skończyłam (nie, nie wylali mnie za korzystanie z tabletu na wszystkich możliwych zajęciach ;)), a iPada na wyjazdach skutecznie zastąpiłam czymś innym – najpierw hybrydą, a później ultrabookiem.

Pierwszy świadomy wybór: ASUS N56VZ

2012 rok – wreszcie pierwszy świadomy wybór laptopa. Miał być wydajny, nieźle wyglądać i nie kosztować góry pieniędzy. Wszystkie te trzy wymagania spełnił Asus N56VZ – z procesorem Intel Core i7-3610Qm, 16 GB RAM i 15,6-calowym ekranem – co najważniejsze – matowym (!). Kosztował nieco ponad 4 tys. zł. Bardzo dobrze go wspominam. Poza faktem, że poszedł zawias. Wiecie, te laptopy z dwoma zawiasami mają to do siebie…

Dwa lata później i kolejny ASUS, tym razem NX500J

Mogę się pochwalić, że jestem jedyną znaną mi posiadaczką Asusa NX500J w Polsce. Wszystko za sprawą tego, że model ten nie był oficjalnie sprzedawany w naszym kraju. A szkoda, bo parametry oferował naprawdę na poziomie: Intel Core i7-4712HQ 2,3GHz (z Turbo 3,3GHz), 16 GB RAM, NVIDIA GTX850, a do tego SSD 512 GB i ekran 15,6” o rozdzielczości 3840 x 2160 pikseli. Mam go do dziś i bardzo często zdarza mi się na nim pracować.

Zmiana urządzenia wyjazdowego – Acer Switch 10

Mniej więcej w podobnym czasie trafił do mnie Acer Switch 10, który ostatecznie zastąpił tablet i dużego laptopa na wszelkich wyjazdach. Nie było to najbardziej wydajne urządzenie, ale do pracy biurowej nadawało się w sam raz – zwłaszcza przez wzgląd na świetną, naprawdę wygodną klawiaturę. Nie bez znaczenia był tu też pełny port USB w klawiaturze, a także microHDMI i microSD – czyli pełne zaplecze złączy, których potrzebuję i frontowe głośniki, które uprzyjemniały pracę.

Minęły kolejne lata, ja znów wylądowałam z Asusem

Mówcie, co chcecie, ale często mam tak, że już po chwili spędzonej z danym urządzeniem wiem, że chciałabym je mieć na dłużej. Dokładnie tak miałam, gdy pierwszy raz zobaczyłam Asusa Zenbook 3. Kilka miesięcy później był mój ;). Naszą przygodę zaczęliśmy od targów MWC 2017 w Barcelonie i od tego czasu sprawdza się w moich rękach podczas wszelkich wyjazdów, ale często pracuję też z jego poziomu w domu – gdy nie chcę siadać do biurka i dużego komputera, do którego podłączony mam 29-calowy monitor.

Czas pomyśleć nad czymś nowym…? Chętnie pomogę

No i właśnie – Intel dał mi możliwość przetestowania kilku nowych urządzeń, w tym Microsoft Surface Pro i Della XPS 13. Jak wiecie, przez moje ręce przeszedł wcześniej Zenbook 3, Lenovo Yoga 720 i ostatnio Huawei Matebook X. Mając dość duże rozeznanie w ultrabookach dobrze wiem, co w trawie piszczy. Jeśli więc stoicie przed wyborem nowego urządzenia tego typu – dawajcie znać w komentarzach, postaramy się coś doradzić w odpowiednim budżecie.

Pamiętajcie też, by koniecznie dać znać, jaki sprzęt przeszedł przez Wasze ręce przez ostatnie lata. Pamiętacie go w ogóle? Komentarze są do Waszej dyspozycji!

Ostatnio na łamach Tabletowo mogliście się zapoznać z recenzją najnowszej generacji laptopa Dell XPS 13, którego używam od kilku tygodni. Moi technologiczni koledzy, Mobzilla, Robert Nawrowski i Spider’sWeb również podzielili się z Wami swoimi opiniami na temat innych urządzeń z procesorami Intela. Szukajcie ich w sieci pod tagiem #projektlaptop lub kliknijcie na linki, które Wam zamieściłam w poprzednim zdaniu.

A w razie pytań – jestem do Waszej dyspozycji.

Wpis powstał przy współpracy z Intel Polska

Komentarze

  • Ciekawy artykuł. Nie wiem czemu, ale lubię czytać, bądź oglądać filmiki n YT o rym, kto z jakich urządzeń korzysta na co dzień. Daje tonoewien pogląd na to, co wybierają konsumenci = co jest dobre. Takie info może się przydać w życiu. Kto wie :D

    Niemniej, jestem ciekaw jak wyglada taki typowy pakunek sprzętów, które zabierasz ze sobą w trasę na większe wydarzenia – np. na targi za granicę. Jak wyglada dzień takiego techmaniaka w wersji „Pro”. Nie kojarzę, by pojawił się taki artykuł wcześniej, więc czekam albo na pojawienie się, albo na link (nawet nie wiem, od czego miałbym zacząć poszukiwania na tej stronie) :D

  • Anonim

    ” Nie miałam zbyt dużego budżetu, a laptop miał mi służyć głównie do pisania, więc ostatecznie stanęło na relatywnie tanim produkcie, którego obudowa była fantastycznie plastikowa – teraz takiego laptopa, z całą pewnością, bym nie kupiła ;)”
    Możesz wymienić jedną wadę plastikowej obudowy? Zanim odpowiesz, rzuć okiem w sieci, jak wygląda lakier na metalowych lapkach po 2-3 latach.

    • Ziemniaczek

      Do pisania można kupić używanego ThinkPada za 1500 zł maksymalnie. ;)

      • bylekretwhite

        Świetny wybór.

      • Anonim

        Super, ale ja mam lapka i zasuwa aż miło. Boli brak USB 3.0, ale nie często (może raz na miesiąc).
        Chciałem raczej, by Kasia odniosła się do mojego pytania, w czym lepsza jest metalowa obudowa.
        Z mojego punktu widzenia (praktyczność) to taki sam durny pomysł jak metalowa obudowa w telefonie.

        • Ziemniaczek

          Tak, lepsza jest obudowa ze stopów magnezu, sam miałem taką w HP i nie narzekałem. Najlepszy jest matowy plastik w starych ThinkPadach, bo w tych nowych ugina się niemiłosiernie. :)

    • Mam 2-3-letniego laptopa, o czym zresztą napisałam w tekście – wiem, jak wygląda metalowa obudowa po tym czasie i… u mnie wygląda tak samo, jak w dniu, w którym sprzęt wyjęłam z pudełka. Serio :)
      Dla mnie sprawa jest bardzo prozaiczna – sprzęt, którego używam, musi dobrze wyglądać, bo chodzę z nim na spotkania biznesowe – zdecydowana większość plastikowych laptopów, niestety, nie prezentuje się wcale dobrze.

      Plastik ma sporo zalet, nie neguję tego. A do najważniejszych warto zaliczyć fakt, że jest tańszy, dzięki czemu cena końcowa sprzętu często jest niższa, ale tez tańszy w naprawie, wymiana części obudowy to grosze i łatwiej się do tego dostać. A do tego w zimniejsze dni metalowa obudowa oziębia ręce, a z plastikiem nie ma tego problemu ;)

  • Piotr

    Witam, szukam komputera przenośnego typowo do pracy – przeglądarka, ms office (do gier mam stacjonarkę). Wybór padł na ultrabooka, moj budżet to 4000 zł. Obecnie rozważam Asusa Zenbook ux410ua (i5, 8gb ram, grafika zintegrowana, 256 GB SSD). Czy ma Pani inne ciekawe propozycje sprzętu w tym przedziale cenowym? Głównie zależy mi na lekkim sprzęcie i długim czasie pracy na baterii.

    Pozdrawiam

    • Niezłym wyborem będzie też MacBook Air 13.

      • takemehome

        Przesiadać się z 14 cali fullHD na matrycę air’a? Może zaboleć ;)

        • sith44

          Tez się zastanawiam nad MacBook Air 13 w ramach większej mobilności, ta matryca rzeczywiście jest tak paskudna ?

          • Ziemniaczek

            Ogólnie TN na dzisiejsze standardy kiepski, taka z niskiej półki.

          • Edi999

            A po ci mu lepsza do przeglądarki i office?

            Ważne że dłużej trzyma na baterii.

          • cruel

            Powiem więcej. Da się nawet filmiki na youtubie na tym oglądać i oczy nie bolą.

          • sith44

            W sumie w moim Dell Vostro też jest chyba TN, więc raczej dużej różnicy nie zobaczę, no może poza mniejszym ekranem :)

          • Ziemniaczek

            Nawet średniej klasy wyświetlacz IPS jest lepszy od TN, poza czasem reakcji, ale to jest mało ważne. To dobrym wyborem dla Ciebie będzie Lenovo ThinkPad L420 lub T420.

          • Edi999

            Nie bo te Lenovo to stare złomy z Windowsem

          • bylekretwhite

            Masz rację. W sam raz do ciorania w serwisie i na robotach. Dla dobrego samopoczucia to lepszy fajny ultrabook – wygodny, lekki i cieszy oczy.

          • Ziemniaczek

            Miałeś?

          • Edi999

            Tak

          • Edi999

            Przeciętna, ale za to ma trzy razy szybszy dysk i trzyma na baterii 12 godzin.

          • cruel

            Nie, nie jest paskudna. Chyba, że wcześniej pracowałeś na macbooku z retiną.
            Sam mam air 13 i bardzo jestem zadowolony. Szybkość działania, dodatkowo świetna bateria.

            Trzeba liczyć się z ograniczeniami, jednak jeśli zakup jest świadomy to wszyzstko jest w porządku.

          • sith44

            Nigdy nie mialem maka, dlatego zastanawiam sie nad air13 jak wstep do zapoznania sie z tym systemem. W pracy korzystam z W10 a w domku z Ubuntu. Ogolnie zalezy mi mobilnosci oczywiscie nie przy za malym ekranie, stad pomysl na 13 cali i jak mam wydac na lenovo czy hp podobna kwote co ma maka to zaczalem zastanawiac sie nad air13 :)

      • Piotr

        Przyznam że zastanawiałem się nad macOS, ale wychowałem się na windowsie i nie wiem czy macbook spełniłby oczekiwania pod kątem synchronizacji z drugim komputerem na windowsie oraz androidem

    • Paweł

      Pewnie zostanę za to zjedzony ale… pomyśl nad czymś z Intel Core M :) OK, wydajność jest wowczas mocno średnia ale jej przecież nie potrzebujesz. 8GB RAM + SSD to gwaranty dobrego działania niezależnie od procesora. Moze warto pojsc w tym kierunku? :)
      A jesli zalezy Ci na 14-tce to wybrałeś już chyba najlepszy model – lekki a już mogący spokojnie byc jedynym.
      Pozdrawiam!

      • Piotr

        Dzięki za uwagę, poszukam czegoś w tym kierunku

      • bylekretwhite

        No nie wiem. Otworzy większą ilość zakładek, pocztę i Core M klęknie.

    • Edi999

      Zwróć uwagę że wiele sklepów montuje w tych modelach nieoryginalne dyski.

      Nie dość że wolne to jeszcze gdy wyślesz na gwarancji do serwisu Asusa, to ci wystawią fakturę za płatną naprawę poza gwarancyjną.

      • Piotr

        Dzięki, nie zwróciłem na to wcześniej uwagi

      • bylekretwhite

        Nie rozumiem. Ilekroć kupowałem laptopy HP, Dell, Asus itp. z oficjalnej dystrybucji to zawsze w fabrycznie zaplombowanych opakowaniach. Fakt, zdazylo mi się kupić partię PC z wymienionymi dyskami, ale z pełną świadomością. Dlaczego sklep miałby coś dlubac w laptopach?

      • Anonim

        Że co? Mówisz chyba o jakiś sklepach-januszach. Normalne oficjalne sklepy (euro, expert, x-kom, komputronik, morele, saturn, mediamarkt itd) zostawiają fabryczne lub (np jak x-kom) montują SSD, ale jest to objęte gwarancją. Pierwsze słyszę o podmianie dysków na gorsze (bo różnicy między hdd i hdd nie widzę – piekielnie wolne i głośne).
        Proszę o przykład sklepu – mile widziany skan faktury za naprawę poza gwarancją z widoczną nazwa sklepu i modelem urządzenia oraz datą zakupu.

        • Edi999

          O dużych sklepach jak X kom, który montuje dyski bez gwarancji Asusa

          https://devstyle.pl/2016/03/03/asus-zenbook-opinia-i-recenzja-programisty/

          • Jacek.P

            W linku masz opisana sytuacje z Komputronikiem, a nie Xkom…

          • Edi999

            Ale taka sama sytuacja jest w X Kom

            Asusy mają różne warianty z czego tylko jeden jest oryginalną konfiguracją, a pozostałe maja wymienione dyski i dołożone pamięci.

  • Michal Oborski

    Wpis powstał przy współpracy z Intel Polska….. Nie mam więcej pytań. Kto inteligentny ten wie, o co kaman :)

    • Paweł

      Weź pomóż tym którzy mają więc w tym braki ;)
      Bo jeśli chodzi że “we współpracy” to nieobiektywny… Akurat procesory Intela sa w prawie wszystkim. To jakby artykuł “Jaki sprzęt z MacOS wybrać?” spowodowało Apple ;)

      • Michal Oborski

        Pomyśl logicznie, jaki mógł być wkład Intela w ramach tej współpracy :) Ja gdybym opisywał własne e-sprzęty z których korzystałem na przestrzeni lat, ba-dekad – to wierz mi, potrafiłbym zrobić to sam, bez wsparcia wielkiej korporacji :) A Intel konkurencję ma – jest nią AMD czy depczący po piętach wydajności ARM. Gdyby nie brak konkurencji, generacje procesorów trwałyby nie 2 lata ale dekady jak w latach 70-ych kiedy procesory Z80 czy Motorola 68000 stosowane były przez lat 10-15

        • cruel

          Wszystkie sprzęty miałem na Intelu. To jakbym pisał artykuł też mógłbym go pisać przy współpracy z Intel Polska i nie widziałbym żadnego problemu.

          • Michal Oborski

            Ależ możesz pisać co ci się podoba. A u mnie zapalają się od razu ostrzegawcze światełka. Może dlatego że, jestem za bardzo doświadczony w marketingu…

          • Ziemniaczek

            I tak procesory mobilne to kpina, zrzucanie taktowania, często słabe ekrany ze słabym pokryciem Adobe RGB. Na tabletowo tacy specjaliści, a urządzeń pomiarowych do matryc nie mają.

          • gitara

            Tabletowo, to portal dla Januszy nie mających pojęcia o sprzęcie i dla takich jest m.in. ten artykuł. Po za tym, nie mylcie testów z recenzjami. W tym drugim przypadku, nie spodziewajcie się specjalistycznych pomiarów itp cudów na kiju. Po prostu bla bla bla, dany sprzęt podoba mi się lub nie trafił w mój gust.

          • cruel

            A tu się akurat zgodzę. Co test innego smartfona to raz dane gniazdo jest plusem, raz minusem. Ogólna ocena też nie jest miarodajna. Testy są z natury subiektywne, nie obiektywne.

          • bo TESTY zawsze są SUBIEKTYWNE.
            pozdrawiam!

          • cruel

            Przecież dokładnie o tym wspomniałem i nie było tu nic złośliwości tylko stwierdzenie faktu, o którym każdy powinien wiedzieć a nie się czepiać :)

          • Ziemniaczek

            Tylko, że Intel jest monopolistą układów x86_64 pod mobilne platformy. AMD jeszcze nie wypuściło nic ze serii U. Artykuł sponsorowany przez Intela nie wróży niczego dobrego.

        • Paweł

          Przyznał bym Ci rację gdyby współpraca z Intelem spowodowała zapomnienie specyfikacji jednego ze sprzętów, natomiast ponieważ tego nie wiem (i przypuszczam że wymyśliłem tym wierutną bzdurę) to do końca się nie odniosę.
          Natomiast co do AMD… Ciekawe jaką mają rozpoznawalność marki. Bo myślę że Intela może kojarzyć jakieś kilkanaście milionów Polaków natomiast AMD kilkaset tysięcy.
          Ja, błędnie i z lenistwa, kupując laptopy nie biorę nawet AMD pod uwagę. Zawsze jest więcej różnorodnych sprzętów na Intelach (szczególnie wśród tych które lubię – małych, lekkich ale niekoniecznie wydajnych), dodatkowo wiem czego się spodziewać w kwestii osiągów po poszczególnych seriach (znaczy i7-u to mniej więcej jeden z mniej mobilnych i3, reszta na zasadzie i7 > i5 > i3 itd. oczywiście wewnątrz swoich literek).
          Dlatego mnie to nie razi. Dla mnie Intel jest w tej kwestii dobry. To jakby Samsung wspierał porównanie S8 do S8+ (ale już nie S7 do S8 bo nowe to większy zysk więc może być nieobiektywne). Jest tyle urządzeń z Intelem że na samej bazie procesora wciąż jest szeroki wybór, powalający na (może nie pełen, ale jednak 90? 95%?) obiektywizmu.
          Pozdrawiam!

        • Intel zaprosił mnie plus SW i dwóch jutuberów tech do współpracy przy #projektlaptop – projekcie, w którym szukamy idealnego sprzętu do pracy. W ramach tego projektu powstał wpis, w którym opisałam drogę swojego sprzętu do pracy. I tyle filozofii – tu Intel nawet nie miał nic do gadania na temat tego, co się znajdzie w treści wpisu (co zresztą bardzo mocno szanuję). I iPad też nie został ominięty jako narzędzie mojej pracy.

          Poza tym, co w tym wpisie jest treścią marketingową? Nic. To jest typowo wizerunkowe, nie sprzedażowe. I takie miało być.

          • Michal Oborski

            Wizerunek też jest towarem bo ma swoją wartość. Dzisiaj biznes IT to przede wszystkim budowanie świadomości marki rozmaitymi metodami nazwijmy to podprogowymi. Nawet na darmowych obiadach można nieźle zarobić choć niektórzy uparcie twierdzą, że takowych nie ma. Tylko taki model biznesowy jest o wiele bardziej skomplikowany od strony socjotechnicznej Tak czy siak na końcu zawsze bilans musi wyjść na +….choć nie zawsze konsument musi wiedzieć jak i kiedy go ograno :)

          • Ale oczywiście, ja się z Tobą w stu procentach zgadzam :) Co nie zmienia faktu, że ten wpis mógł spokojnie nie zostać podpisany, że powstał przy współpracy, bo tu klient nie miał na nic wpływu, ale jestem lojalna wobec Czytelników i jeśli za coś dostaję pieniądze, to zawsze wpis jest podpisany, że powstał przy współpracy ;)

      • Ziemniaczek

        Apple to zupełnie co byś innego, Kernel systemu obsługuje jedynie rozwiązania Intela, dlatego MacOS jest tylko na Intelu. Pewnie zapomniałeś o komputerach stacjonarnych.

  • Rafał Czapiewski

    Osobiście preferuje stacjonarki, niedawno kupiłem “Trident 3” i jest to ideał. Stacjonarka ale mała, pod względem “wnętrza” i wszelakich wejść jak i oferowanej mocy, oferuje bardzo wiele.

  • Ziemniaczek

    Czy tabletowo będzie w tej samej lidze co SpidersWeb… :D

    • Wojtek Czaderna

      Hmm, i teraz weź się człowieku domyśl czy to szyderstwo czy komplement :)

      • Ziemniaczek

        Dodam od siebie, że kiedyś czytałem SW dla beki.

  • Cezary Greszko

    Jeśli mnie pamięć nie myli, to:
    0. Atari 800XL z magnetofonem, potem ze stacją dyskietek 5.25″
    1. 386SX, 120MB HDD, DOS chyba 6.22
    2. Pentium 60MHz w obudowie BIG (very BIG!) TOWER, wysokiej na 70cm. Nie mam pojęcia po kiego grzyba w takiej wielkiej.
    3. 486DX/2, 800MB HDD, Windows 3.11
    4. baaaardzo długa przerwa
    5. Aktualnie HP Omen/16/120+1T/4GB graf/Win10

    • O, moja ma HP Omena ;) Dla mnie za duży i po prawdzie, to czerwona podświetlenie kojarzy mi się z jakimś komputerem schowanym w bunkrze przeciwatomowym, 255 m pod ziemią ;) No, ale śmiga. SSD robi swoje :)

  • Arkadiusz

    Szukam ultrabooka na studia inżynierskie i do pracy, głównie AutoCAD do 5 tysięcy złotych. Fajnie by było mieć lepszą kartę graficzną w razie gdyby naszła mnie ochota na granie, oraz ekran fhd+

  • Nie wyobrażam sobie pisać z laptopa-kobyły, który waży więcej niż 2kg. Ultrabooki to przyszłość tej branży (no, chyba że smartfony przejmą i tę rolę ;) ) ale urządzenia typu Flex, Yoga bądź Chromebooki to dla mnie definicja komfortu pracy. A jak moc obliczeniowa pozwala jeszcze na szybkie montowanie wideo, to mamy sprzęt idealny ;)

  • klb-300 ver2.1c

    i znowu to milion użytkowników:D wg Pani Katarzyny co 37 osoba w tym kraju czyta jej portal.

    • bylekretwhite

      Nalogowcy czytający tabletowo mogą zaburzac statystykę: wejście na portal z domu, wejście z komorki i wejście z komputera w pracy. W taki sposób jeden użytkownik może być liczony za trzech.

      • klb-300 ver2.1c

        Dokładnie. Ja również czytam z trzech urządzeń i jestem liczony za trzech:)

    • a według Przemka, SW czyta co dziesiąta ;). To statystyki, które zliczają wszystkie wejścia na stronę z różnych urządzeń. Nie bez powodu Gemius wprowadził swoją metodę liczenia ludków jako tak zwanych “realnych użytkowników”.
      Nie zmienia to jednak faktu, że GA używane są najczęściej i skoro mam milion, to zamierzam się tym chwalić. I SW trzema milionami też powinien.

      • klb-300 ver2.1c

        Pani Katarzyno zaznacze na wstepie ze niekwestionuje osobistego sukcesu jakim jest tabletowo, ale poslugiwanie sie statystykami ktore z zalozenia sa nierzetelne jest troche nie fair
        ujmę to bardziej obrazowo: Czytałem kiedyś iż Julio Iglesias “zaliczył” w życiu ponad 1000 kobiet, jeśli ja zalicze też 1000 “numerków” z jedną kobietą moge się z nim porównywać???
        Tak czy inaczej lubie czytać Pani portal i bede to robic nadal. szkoda tylko że Pana Piotra Góreckiego już chyba nie ma – lubiłem jego artykuły.

  • Andrzej Andrez

    […] osoby, która aktualnie jest geekiem […]. Ubrudziłem sobie monitor ptysiem. I jak to teraz wyczyścić?

  • Jacek.P

    U mnie przygoda z komputerami zaczeła się od dobrej starej Amigi. Później(już w liceum) dostałem mało znany szerszej publiczności laptop Belinea niemieckiej firmy Maxdata. Pamietam, że miał on 4gb ram i procesor Inter Core 2 Duo.

    Potem przewineły się u mnie różnego typu tablety od takich jak firmy NTT i Gocleaver, poprzez Samsunga Note 8, LG Gpad II i Samsung Galaxy tab s 8.4, kończąc na Samsungu Galaxy tab s2.

    W międzyczasie pojawił się netbook Acer Aspire One, ale nie był to udany romans ;-)

    Niedawno sprzedałem Samsunga GalaxybTab S2, i jestem szczęsliwym posiadaczem ultrabooka Acer Swift 3.
    Miał być HP Envy 13, ale musiałem go od razu oddać na gwarancje, a moje przeboje z XKom(na szczęście się dobrze skończyły), nadają się na osobną historię ;-)

    • Daniel Kurkowski

      Monitory belinea są bez konkurencyjne. Kineskop mój stoi na biurku już 10 lat i nic mu nie dolega😊 lepszego ni ma

      • Anonim

        Proszę cię, mruga to niemiłosiernie nawet na 100Hz, zajmuje pół biurka i żre tyle prądu, co 2-3 LCD albo więcej (w zależności od jasności i rozmiaru).
        Za 500-600 zł jesteś w stanie kupić coś na PLS/IPS/VA, co kolorami nie będzie zbytnio odbiegać, a będzie mniejsze, oszczędniejsze i zdrowsze. Chyba, że jesteś grafikiem, to wtedy sensowne odwzorowanie barw zaczyna się gdzieś w okolicach 1500 – niestety dobrze narzędzia kosztują.

        • Daniel Kurkowski

          A to bardzo ciekawe, bo ja mam ustawione 85Hz i przez 10lat nie narzekam na ból oczu jakoś😉 a swego czasu spędzałem przy nim po 5-8godzin na dobę.

  • Piotr Nitecki

    A ja używam microsoft laptop, komputer wygląda, super działa, bateria działa przy normalnej pracy koło 6 godzin (te 14 godzin na testy to jakieś żarty) ogólnie porządny komp do pracy, kupiłem najtańszy model z 8GB i nie narzekam. Przyciąłem sobie zasilacz i czasami nie kontaktował, telefon do serwisu microsoft i na drugi dzień kurier przyniósł mi za darmo drugi zasilacz. Ogólnie polecam.

  • Daniel Kurkowski

    Czar dawnych lat… Ehh to były czasy😊

  • Jacek

    Ja czekam na surface pro LTE i po obejrzeniu cennika zaczynam się decydować… ale oczekuję cen zaporowych, wiec może moją uwagę pochłonie EVE…
    Moja historia? hmm… dawno temu stacjonarny – działa do dziś! później po 6 latach na studiach rok pożyczałem laptopa od siostry, który był okropny… po 1 roku zakupiłem laptop samsunga i prawie się do tej pory trzyma, ale już ledwo (to minęło 5 lat…), stąd teraz pora na nowy sprzęt i od razu chciałem coś całkiem innego od standardowego laptopa. niestety, wszelkie sprzęty typu m. srurface mają zawsze jakieś wady… i ciężko wybrać, które wady wybrać i zakupić…

  • Grzegorz Rusinek

    Kasiu, ostatnio Asus ujawnił sporo laptopów konwertowalnych z rodziny zenbook flip. Myślę, że dobrym pomysłem byłoby ich porównanie w jednym artykule, oczywiście kiedy będą już dostępne w Waszej redakcji 😊

    Osobiście rozważam zakup lapka konwertowalnego za niecały rok (na razie nie jest mi aż tak potrzebny, a chcę mieć swobodę w wyborze modelu i w portfelu), jednak myślę o tym już teraz, no bo jak tu się nie ekscytować zakupem pierwszego convertible 😉 na początku myślałem o zenbooku flip s, trochę o hp spectre x360, a teraz najbardziej obiecujący okazuje się być zenbook flip 14 (zintegrowana grafika, 4-rdzeniowy procesor intel!). Z tego względu proszę o artykuł tego typu, bo może akurat pomoże mi w moim wyborze, może dowiem się czegoś, czego sam bym nie zauważył, a na pewno miło będzie przeczytać taki artykuł 😉

  • notonlypierogi

    U mnie żadnej drogi nie ma. Od 9 lat używam Acera Aspire 7730G. Miał on C2D T6400, 3GB RAMu, nVidie 9600M GT oraz dysk 320GB (dziś pomaga mu SSD WD Green 240GB). Kiedyś służył do grania w gry dla mnie, dla brata jako platforma do wykonywania prac domowych, dla rodziców do czytania internetu. Dziś musi znosić takie zadania jak renderowanie grafiki w Gimpie, podtrzymywanie muzyki w FL Studio, czasami jakaś stara gierka (ale nie odpalałem na nim nic od ponad pół roku- do niedawna : – ) ).
    W tym roku dopiero go zmienię na jakiś 17sto calowy inny laptop. Tutaj w sumie pytanie do wszystkich- co uważacie o firmie Acer? Myślałem nad kupnem VN7, lecz niektórzy bardzo mi odradzają. Jeżeli nie on to wybór padnie na HP Omen 17 (mimo tego, że ciężko znaleźć model o mniej gejmingowym wyglądzie)

    • Jacek.P

      Kiedyś firma Acer uchodziła za awaryjna i kiepskiej jakości, ale według mnie dużo się zmieniło na przestrzeni lat. Z drugiej strony moja siostra miala laptop tej firmy lata temu i naprawdę długo działał. Ja obecnie się zdecydowałem na Acer Swift 3, ale nie mogę narazie zbyt wiele powiedzieć. Na chwile obecna jestem zadowolony.

      Może coś więcej powie Kasia :-)

      • notonlypierogi

        No właśnie- ja z mojego Aspire’a też jestem całkiem zadowolony. Dopiero po 7 latach został rozebrany i porządnie przeczyszczony (dopiero gdy ja trochę “wyrosłem” zacząłem o niego dbać) i przeinstalowany (tak, 7 lat działał na Viście).
        Po 8 latach zepsuła się grafika. 2 miesiące stał w serwisie, ale finalnie działa.
        Nawet obudowa przesadnie się nie zniszczyła- jest tylko w jednym miejscu lekko pęknięta i jedno miejsce nie ma lakieru. Błyszcząca obudowa też nieco zarysowana (ale to już jest uważam normalne).
        Podsumowując mój długi wywód, też jestem zadowolony z firmy Acer. Jednak nowy laptop też ma mi służyć długi czas więc wolę nie bagatelizować rad, by nie kupować i spytać o opinię innych : – )

  • Michał P

    Od wielu lat mam prywatny komputer stacjonarny a firmowo laptopa.
    Stacjonarne- od 386 SX, przez dwa Celerony 800 ( Slot A) i 1000 FCPGA – to jedyny raz gdy zmieniałem procesor bez zmiany podstawki. Przez kolejne 8 lat AMD Phenom II ( ostatnio miał już 20 GB RAM i 6 dysków w budzie w tym 2 SSD) zaś od miesiaca Ryzen 1700 X
    Z cyklem życia komputerów niezupełnie pokrywa się cykl życia monitorów- był i LG Flatron, potem 17″ Sony Trynitron- cudo na owe czasy. Pierwszy LCD to kapitalny SONY HX 95 1280×1024 – jeden z ostatnich monitorów LCD od Sony działa do dziś u mojego przyjaciela. Ergonomia i jakość obrazu to był mjut malyna.
    Po NEC 231 WMI – tu już wyraźne zwiększenie przestrzeni roboczej- od roku mam EIZO CS2420 i mam nadzieję, że zostanie ze mną na długo.

    Pierwszym laptopem by używany poleasingowy IBM Thinkpad bodajże 600X.
    W okolicach roku 2004 kupiłem świetnego Fujitsu-Siemensa, potem jakaś pomyłka z L500 i przez 6 lat świetny T500 z C2D i ekranem 1600×1050, w międzyczasie wsadziłem mu SSD i 8 GB RAM. Rok temu oddałem go zonie, ale nie przezył spotkania z kontrola na lotnisku w Lublanie – żona zabrała sprzęt sprawny a na miejsce dojechał uwalony. Teraz mam T540 – na dzisiejsze standardy to raczej DTR niz laptop – waży ponad 2 kg, ale zdecydowanie nie używam go trzymając na kolanach w pociągu.

    Sprzęt bardzo ewoluował przez te lata- ale po prawdzie do 90% zadań, komputer sprzed 5-6 lat wystarcza aż nadto.

Komputronik Dell Gaming
Elastyczny Hosting dostarcza dhosting.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona