Recenzja Dell XPS 13 (9365) – 13 cali w kompaktowej obudowie #projektlaptop

Poszukiwanie idealnego narzędzia do mobilnej pracy trwa w najlepsze. Przez moje ręce w ostatnim czasie przeszło sporo ultrabooków, które zachęcają swoim wyglądem, masą, wymiarami i wydajnością. To właśnie te aspekty biorę pod uwagę najbardziej, gdy szukam sprzętu dla siebie. Jak w tych kryteriach wypada nowa generacja Dell XPS 13? Sprawdziłam!

Parametry techniczne Dell XPS 13 (9365):

  • wyświetlacz o przekątnej 13,3” i rozdzielczości 1920×1080 pikseli, Gorilla Glass 4,
  • Intel Core i7-7Y75 z HD Graphics 615,
  • 8 GB RAM,
  • 256 GB SSD,
  • Windows 10,
  • WiFi 802.11 ac,
  • Bluetooth 4.2,
  • kamera HD,
  • akumulator 46 Whr,
  • wymiary: 304 x 199 x 13,7 mm,
  • waga: 1,24 kg.

Cena Dell XPS 13 (9365) w momencie publikacji recenzji: ok. 7500 złotych. Możecie go kupić między innymi w Komputroniku.

Wideorecenzja Dell XPS 13

Mobilność i cztery tryby pracy

Coraz więcej osób pracuje zdalnie. Coraz więcej z nas wymaga, by urządzenie było nie tylko relatywnie lekkie, ale też niewielkie. A może inaczej – by oferowało jak największą przestrzeń roboczą w jak najmniejszej obudowie. Trend ten aktualnie jest idealnie widoczny na rynku bezramkowych smartfonów, ale coraz częściej można go dostrzec również w laptopach, czego Dell XPS 13 jest idealnym przykładem.

Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy tuż po spojrzeniu na XPS 13, jest jego ekran oraz otaczające go ramki, które są bardzo, ale to bardzo smukłe. To zagranie producenta sprawia, że w obudowie, w której jeszcze do niedawna umieszczono by zapewne o cal mniejszy ekran, dziś Dell mógł pokusić się o matrycę większą, co pozytywnie wpływa na produktywność i podnosi komfort pracy. Podobnie zresztą, jak sam fakt, że urządzenie to ma dwa zawiasy, umożliwiające obracanie jego ekranu o 360 stopni. Dla mnie jednak bardziej istotne jest to, że ekran można odchylić o dowolny kąt, dużo większy niż standardowo pozwalają na to obudowy laptopów (dla osoby często pracującej w pozycji półleżącej czy też w środkach komunikacji masowej, ma to naprawdę spore znaczenie).

To z kolei nierozerwalnie wiąże się z uniwersalnością sprzętu, bo można go używać w aż czterech trybach: laptopa, tabletu, prezentacji oraz namiotu. I o ile normalnie dotykowy ekran wcale nie jest mi jakoś szczególnie potrzebny do szczęścia, tak tutaj, zwłaszcza korzystając z XPS 13 w trybie tabletu, dotyk bardzo się przydaje. Trzeba jednak wtedy pamiętać, że – jak każdy dotykowy ekran – także i ten zbiera odciski palców, które jednak są łatwo usuwalne za pomocą ściereczki.

Do samego wyświetlacza nie mam zastrzeżeń – zastosowana tu rozdzielczość 1920×1080 pikseli przy przekątnej 13,3” wydaje się optymalnym wyborem. Jasność maksymalna pokazała się z bardzo dobrej strony, na tyle, że umożliwiła mi korzystanie z urządzenia w mocniej oświetlonych pomieszczeniach czy nawet na zewnątrz, co wcale nie jest oczywiste, nawet w tej klasie cenowej sprzętu. Dodatkowo refleksy nie były aż tak uciążliwe. Jasność minimalna z kolei mogła by być nieco niższa, bo w warunkach nocnych daje o sobie znać nieco za mocno – wtedy jednak z pomocą może przyjść f.lux, którego niezmiennie polecam.

Portów niby jest mało, ale i tak więcej niż u konkurencji

Mój Zenbook 3 ma tylko jeden port USB C. Testowany przeze mnie ostatnio Huawei Matebook X ma już dwa USB C – z czego jeden można wykorzystać wyłącznie do ładowania. Z kolei Dell XPS 13 ma, owszem, dwa USB C (z czego jeden Thunderbolt 3), ale oba mogą służyć zarówno do podłączania peryferiów, jak i ładowania. Ale – co równie istotne – w jego obudowie znalazło się miejsce dla gniazda kart microSD, którego nie uświadczymy w wielu ultrabooków. Za to ode mnie ogromny plus dla tego urządzenia – możliwość zgrania zdjęć czy wideo z karty pamięci bez konieczności szukania adaptera jest naprawdę sporą zaletą.

A skoro już o przejściówkach mowa, w zestawie z XPS 13 otrzymujemy adapter z USB C na pełne USB. Szkoda, że nie ma tu więcej portów, jak w przypadku przejściówki od Huawei (VGA, HDMI, USB i USB C) czy Asusa (USB, USB C i HDMI).

Wspomniałam o ładowaniu, więc może nieco rozwinę i ten temat. Producent zastosował tu dwa smaczki, które bardzo przypadły mi do gustu, choć tak naprawdę to jedynie niewielkie bajery. Pierwszym jest niewielka dioda umieszczona we wtyczce ładowarki, dzięki której bardzo łatwo jest ją zlokalizować nawet w ciemności. Drugą rzeczą natomiast jest podświetlany pasek, umieszczony na krawędzi laptopa, tuż przy touchpadzie, który informuje o statusie ładowania baterii – gdy bateria się rozładowuje (spada poniżej 20%), sygnalizator świeci na pomarańczowo, natomiast gdy podłączymy sprzęt do prądu, świeci na biało. Mała rzecz, a zwraca na siebie uwagę.

Klawiaturze mówię duże TAK, ale z pewnym wyjątkiem

O tym, że klawiatura w Dell XPS 13 jest wygodna, niech świadczy choćby fakt, że niniejsza recenzja w całości powstała właśnie na niej. Odległości pomiędzy klawiszami są odpowiednie, skokowi przycisków nie mogę nic zarzucić – trudno mieć do niej jakiekolwiek zastrzeżenia. Te mam natomiast do rozmieszczenia przycisków Page Up i Page Down.

Z racji tego, że tekstu w Wordzie czy mejlach wprowadzam na potęgę, wymagam, by układ klawiszy był intuicyjny i nie powodował zbędnej irytuacji. Niestety, w przypadku XPS 13 często ją odczuwałam, a wszystko za sprawą tego, że… Page Up i Page Down umieszczone są nad strzałkami, odpowiednio, lewą i prawą. Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak strasznie jest to wkurzające, jak podczas pisania dokumentu nagle przenosi Was na jego początek lub koniec i musicie wracać do poprzedniej lokalizacji.

A podświetlenie klawiatury? Bez niego też już nie wyobrażam sobie pracy w godzinach wieczornych. W XPS 13 podświetlenie jest białe, w dodatku dwupoziomowe – całkowicie wystarczające.

Spis treści:

1. Tryby pracy. Wyświetlacz. Klawiatura
2. Wydajność. Czas pracy. Podsumowanie

Komentarze

  • Andrzej

    Sprzęt za 7500zl który ma służyć do mobilnej pracy a zabrakło modemu LTE za 10$! Śmiech na sali

    • A który laptop ma LTE? Serio pytam.

      • Andrzej

        Właśnie to jest wkurzajace. Pracuje w delegacjach i nie mogę mieć internetu stacjonarnego. Wiec pozostaje mi-fi lub tehering z telefonu. LTE mają bądź co bądź słabsze tablety z androidem lub tablety z Windows 10 ale z procesorami atom . Starsze laptopy – głównie Dell owszem wspierają modemy ale raczej 3G.
        Tu zresztą nawet nie mówimy o laptopie ale o czymś bardziej uniwersalnym i zwłaszcza w takim urządzeniu brak modemu boli

        • bylekretwhite

          Na modem w laptopie zwracalem uwagę dobrych kilka lat temu, kiedy było to dla mnie istotne. Jeżeli dell z serii E nie miał modemu, to go dokupowalem za 100pln i instalowałem bez żadnego problemu. Obecnie każdy normalny smartfon ma LTE i może go udostępnić. Taniej jest mieć jedna kartę sim w telefonie, niż utrzymywać dwie że względu na internet w laptopie.

          • Michał P

            I rozładowywać dwa urządzenia zamiast jednego.
            Przy obecnych cenach pakietów internetowych, argument o kosztach dwóch kart sim jest słaby

          • Jax

            Podpinasz przez usb, a. działa jako modem, b. z racji posiadanej baterii raczej odciąży niż obciąży – zużycie energii w notebooku.

          • Michał P

            dalej jest to drapanie się lewą ręką w prawe ucho i to za głową. Jeżeli laptop poza zasięgiem wifi jest używany “od czasu do czasu” to jasne że, modem LTE jest zbytkiem
            natomiast jeżeli ktos stale pracuje poza biurem, w miejscach w których nie ma dostepu do bezpiecznego WIFi, to łaczenie się przez dodatkowe urządzenie jakim jest telefon, jest protezą.

            Mam modem LTE w ThinkPadzie z którego piszę. Przy zakupie były to grosze, a czasem się przydaje.

          • michcio

            A przy obecnych cenach power banków…

        • michcio

          Pracuję często w delegacjach głównie za granicą i nigdy nie czułem potrzeby podłączania karty sim do laptopa. Po co skoro można udostępnić net z telefonu?

          • Edi999

            Po to by nie rozładować baterii telefonu.

            Albo by korzystać z drugiej karty z planem dedykowanym do internetu.

        • Edi999

          Nowsze modele mają 4G LTE.

          • Andrzej

            Które? Właśnie starsze miały kiedyś. Pamiętam że nawet w plus GSM był kiedyś wybór laptopów z wew modemem LTE

          • RoBB

            Np. Dell Latitude E7480 w przystępnej cenie , patrząc do modelu recenzowanego. Lekki, dość długo pracujący na baterii , nie jest konwertowalny, choć to moim zdaniem nie jest wada przy pracy.

          • Andrzej

            Sprawdzę

          • Edi999

            Większość biznesowych, zaznaczasz w konfiguratorze modem WWAN 4G LTE.

          • Edi999

            W zasadzie wszystkie biznesowe, są dostepne w konfiguracjach z WWAN 4G LTE.

            Lenovo ThinkPad X1 Carbon 5, X270, T470s, T470p, T570, P51s, HP EliteBook 820 G4, 840 G4, 850 G4, Dell Latitude 3380, 3580, 5380, 5480, 5580, 7280, 7480, Fujitsu LifeBook E747, E757, U937, S937, itd.

      • as007

        Lenovo a konkretnie seria ThinkPad. Tam w wielu różnych wariantach istnieje możliwość dokupienia modemu LTE.

        • true, ale poza nimi nie kojarzę innych modeli z LTE

          • RoBB

            http://www.dell.com/learn/us/en/04/campaigns/qualcommsnapdragonlte?c=us&l=en&s=bsd
            Wystarczy zamówić laptop z modemem DW5811e w Dellu i już. :)

          • Jax

            Dziękować ładnie za recenzję i zwrócenie na niego uwagi, ja go chcę – po prostu :-). W przeciwieństwie do Huawei (o którego ostatnio pytałem), ten z racji posiadania Thunderbolt 3 (zamiast tylko usb-c jak w Huawei, różnica to 5 Gb/s do 40 Gb/s na rzecz Della), przy odpowiednim docku obsłuży 2 x 4k @60 Hz (zewnętrzne monitory) i sam jeszcze będzie świecił :-).

            Tak w ramach ciekawostek o LTE (zupełnie bez związku) mam Huawei E5577Cs-321 czyli Airboxa 2 Plus od Orange, działał via wi-fi (dobre bo ma 5 GHz), miałem 45 down i 30 up Mb/s, czyli całkiem przyzwoicie. Z czystej ciekawości podpiąłem go kiedyś via usb do głównego komputera (stacjonarnego), zainstalował się sam (sterowniki miał w środku). Zdziwiłem się ciężko, bo okazało się że pomimo całkiem dobrej karty (dongla) wi-fi Belkina, coś go blokowało i po usb “wyciąga” dwa razy tyle, 85~90 Mb/s down i 40~45 up, ping też lepszy bo spadł z 30 ms do 14. Wniosek – rozwiązań wbudowanych czy też w inny sposób nie opartych na “wi-fi only” wcale tak od razu, nie warto lekceważyć.

          • bewen

            Toshiba Portege z20 :) 8 GB RAM, 256 SSD :) modem LTE :)

          • Jax

            P.s. Jak pamiętam z artykułów na Tabletowo, biały kolor jest “dobry” dla pani redaktor, wniosek, przyszłoroczny XPS 13″ na pewno wyląduje na testach ;-)

            http://www.techradar.com/news/the-next-dell-xps-13-gets-teased-way-ahead-of-ces-2018

            https://uploads.disquscdn.com/images/f50ea8400b679b406a48be58fc749a0a78ab703236df23192e2c0ca7f832ffd7.jpg

      • Edi999

        Większość biznesowych Dell, HP, Fujitsu

      • Sosna

        A ma taki Dell Latitude 7275 w magnezowej obudowie (odpowiednik Xps to model 9250), choć w zasadzie to hybryda, bo ma odłączany ekran.
        Ekran to 12.5 cala 4k(igzo), są też wersje FullHd. Ma Lte, czytnik pamięci, 2xUsbC, taką samą ładowarkę …
        Kosztuje niestety też chore pieniądze. Ja swojego kupiłem okazyjnie za 1/3 ceny i za tą kwotę jest Pewex ;-)

    • bylekretwhite

      Brak LTE w tak drogim sprzęcie nie jest problemem. Dla mnie większym problemem jest WiFi Broadcom, dla którego większość dystrybucji linuxa nie zapewnia własnościowych sterowników. Z tego względu wymieniłem Broadcoma na Intela, dzięki czemu dowolny linux po instalacji ma wszystkie sterowniki i wszystko hula.

      • Edi999

        Ale broadcom jest szybszy

        • bylekretwhite

          Chciałem po prostu XPSA. Nie przewidzialem, że obsługa gestów będzie kijowa. Inna rzecz, że korzystałem zawodowo z softu tylko dla Windows, więc nie miałem wyboru. Życie tak się potoczyło, że już nie jestem uzależniony od Windowsa.

          • Edi999

            IMHO, tylko ciągle ci coś nie działa z powodu braku sterowników do Linuksa.

          • bylekretwhite

            Czytaj ze zrozumieniem. Po wymianie WiFi Broadcom na Intela działa. Wszystko. Tyle w temacie.

          • Edi999

            Działa ci hot swap portu Thunderbolt 3?

          • bylekretwhite

            Nie mam tunderbolt 3. XPS 2015′

          • Edi999

            Nawet wersja Developer Edition z programy Sputnik zbiera negatywne opinie

    • Jax

      O ile 15″ XPS mają prawie wszystkie, jeśli nawet nie w standardzie, to jest slot na płycie i tray na sim, o tyle w 13″ (od 3 lat traktowanych jako ultrabooki), od tych samych 3 lat nie znajdziesz “LTE embbed”.

  • bylekretwhite

    Kasiu, świetna recenzja. Nie roztrząsasz kwestii technicznych, nie wdajesz się w benchmarki, ale opisujesz cechy funkcjonalne i dzielisz się swoją subiektywną oceną. Gratuluję.
    Od siebie dodam, że mam XPSa 13 z prockiem i5 piątej generacji. Za wadę uważam to, jak funkcjonuje gladzik pod Windows – bardzo słabo, zwłaszcza kuleje obsługa gestów. Z tego względu zamiotłem Microsoft, od przeszło roku mam linuxa i jest OK. Poniżej napisałem jeszcze o przygodach z WiFi Broadcom, do którego to linux nie daje wsparcia. Konieczna była karta Intela.
    Z wydajnością baterii prawda, u mnie ok. 8-9 godzin podczas przeglądania netu, obsługi poczty i innych dupereli. Za nowke swego czasu zapłaciłem 3500 zł netto.
    7500 wydaje się dużo, chociaż odnosząc do ceny IP X to na pewno nie jest szok.

    • Trochę właśnie o to mi chodzi – o pokazanie, jak laptopy sprawdzają się w realnych zastosowaniach. Od benchmarków mamy inne polskie serwisy, które mają też nieco inną grupę docelową, nastawioną na hardware.
      Dzięki za opinię:)

      • Edi999

        A co z piszczeniem cewek na które masowo skarżą się użytkownicy tego laptopa?

        • Jedyny problem z Windows 10, jaki wystąpił na tym urządzeniu podczas trzech tygodni regularnego korzystania z XPS-a, to BSoD, więc nie wiem, o jakich problemach piszesz – chętnie się dowiem.
          Piszczenie cewek występowało, z tego, co wiem, w pierwszych partiach XPS-a.

          • Edi999

            No właśnie o tym piszę.

  • Ponad 10 lat temu w Londynie kupiony został mój XP M1530 i służy do tej pory. W momencie zakupu kosztował podobne pieniądze, ale okazało się, że kupić della było warto, skoro przez cały ten czas nie zaliczył żadnej większej awarii (poza koniecznością wymiany ładowarki, bo się zjarała). No dobra, i zaliczył ze dwa bluescreeny, ale nic dziwnego, kiedy w dzisiejszych czasach niewspierana Vista potrafi przyciąć…

    Dążę tym wywodem do tego, że gdybym miał w 7,5k na wydanie na kompa, nie wahałbym się i raz kolejny przygarnąłbym ikspeesa.

    • Michał Koziorowski

      Obawiam się, że dzisiejsze XPSy mają się nijak do tych starych. Mi właściwie wszystkie nowe delle które dostaje z firmy (cholernie drobie precisiony) robią straszne problemy. Teraz do wszystkiego muszę mieć masę przejściówek. Stacje dokujące są dostępne tylko przez USB, i mają za mało możliwości podłączania monitorów. Ethernet jest tylko poprzez przejściówkę. Usypianie laptopa potrafi go zabić. Gdzie te czasy super działających E6530 i jego mniejszych odpowiedników.

      • Przyznam, że nie zrażałaby mnie taka opinia, gdybym w istocie rozważał zakup takiego modelu. Raczej nie wykorzystałbym w pełni potencjału procesora (nie podczas tego, do czego wykorzystuję kompa), a z łączy interesuje mnie tylko obecność jacka, jakieś USB (co by telefon można podpiąć) i ewentualnie slot SD.
        Moje potrzeby zaspokoić zdołałby pewnie tani chromebook byle jakiego producenta, ale to właśnie marka mnie przekonała do siebie swoją trwałością.

      • Sosna

        Pisałem tu już, jest “stacja dokująca” Dell DA200 Kod produktu: A9926340 na UsbC.
        Ma 1xUSB 3.0, 1xRJ-45, 1xHDMI, 1xVGA. Są też bardziej rozbudowane…

        • Michał Koziorowski

          No ale te złącza powinny być w laptopie. Po co to nosic. A sama stacja nie powinna wymagać sterowników. To są zabawki nie sprzęt.

          Najśmieszniejsze jest jak się totalnie rozladowanego laptopa wepnie do ładowarki i od razu włączy. Płyta do wymiany.

          • Sosna

            Sterowników chyba nie wymaga Da200, zadziałał od razu po wpięciu, lub same sie zainstalowały…
            Pewnie że powinny być, ale w Ultrabookach, a ten Dell do nich się zalicza, zawsze było mniej miejsca i mniej złączy… Za ultra “cienkość” jakoś trzeba “zapłacić”.

  • Toć

    Jeśli to miałby być sprzęt do użytku wyłącznie prywatnego lub do mobilnej pracy to wolałbym kupić używanego ultrabooka 2-3 letniego. Ostatnio tak zrobiłem i kupiłem żonie. Do codziennej pracy mocy ma aż nadto i niemal wszystkie porty. Poza tym zapłaciłem 2 tys zł, a nie 7,5. Na rynku nie brakuje używanych sprzętów w doskonałym stanie.

    • Edi999

      Jaki jest sens w starym złomie?

  • t.a.s.

    Równie dobrze można kupić Dell Inspiron 13-7359 i mieć praktycznie to samo o 3500 zł taniej …

  • Paralemptor

    Kluczowa wada dla mnie: brak “łechtaczki”… Jak się człowiek raz przyzwyczai, to późniejsze korzystanie z gładzika to absolutna męka ;)

    • hans

      otoz to! wtedy nawet mycha jest juz zbedna.

    • Edi999

      Kluczową wada to jest piszczędnie cewek

  • hans

    to jest swietna maszyna, ale brakuje mu tego co ma toshiba czy lenovo w tej klasie – trackpointa. jesli m pracowac na touchpadzie 6h dziennie to dostajr bialej goraczki.

    • bylekretwhite

      Miałem trackpointa. Nie byłem w stanie z niego korzystać. Po prostu nie umiem.

      • hans

        nie kazdemu jest dane docenic jego geniusz ;)

    • RoBB

      Właśnie nie brakuje, to nie ta klasa. Wiem że autorka w recenzji sugeruje laptop do pracy, lecz choć pracować można na każdym laptopie to XPS choć to najwyższa półka, to jednak jest to linia laptopów do użytku domowego. Dlatego brak w nich trackpointa i paru innych rozwiązań z serii biznesowych. Jeśli chodzi o laptopy Dell to biznesowe są tylko edycje Vostro, Latitude i Precision, przy czym wszystkie Vostro i Latitude do serii 5000 włącznie, nie są najlepszym wyborem moim zdaniem.

      • hans

        Niestety, ale cos jest nie tak z Dellem ostatnio. Na bazie swietnego XPS 13 jest zbudowany Dell Latitude 13 7370, czyli jak najbardziej biznesowy. Jednak trackpointa brak rowniez i tu.

        • RoBB

          Faktycznie, jest coś takiego jak Dell 7370 ;). Ostatni raz wybierałem laptopa 2 lata temu i nie było wtedy 13 calowych Latitude. Wtedy wszystkie miały trackpointa, choć można było wybrać także wersję klawiatury bez tego udogodnienia. Wygląda całkiem miło, choć niestety nie ma wejścia do stacji dokującej, co w moim przypadku go dyskwalifikuje.

  • Boss

    Odebrałem ten test, nie wiem dlaczego, jak napisany na “zlecenie” firmy DELL. Mam poprzedniego XPSa też za ok 7,5 kPLN
    i niestety właśnie wraca z trzeciej naprawy gwarancyjnej. Straty związane z naprawami też liczę w tysiącach.

    • To, że Twój egzemplarz okazał się trefny, nie oznacza, że to jest przypadłość każdego :( Niestety, tak się zdarza – i to każdemu producentowi.

      • RoBB

        Skoro użytkownik liczy straty w tysiącach oznacza ni mniej ni więcej tylko brak odpowiedniego sprzętu do pracy jaką wykonuje. Skoro potrzebuje laptopa do pracy to kupuje się sprzęt do biznesu wraz z gwarancją dla biznesu. Ktoś wśród komentujących napisał komentarz odnośnie recenzowanego łapka że drogi bo za 3500pln ma takiego samego Inspiriona, otóż nie, to nie to samo. XPS to najwyższa półka laptopów do użytku domowego, dlatego jest droższy od Inspiriona. Choć na papierze w podzespołach jest teoretycznie to samo to jednak spełnia wyższe normy i jest inaczej projektowany. To samo tyczy się linii laptopów biznesowych, po prostu muszą spełniać inne normy ( czas pracy – nie chodzi o wytrzymałość akumulatora na jednym ładowaniu, tylko o ciągłą pracę urządzenia; temperatury w których mogą pracować; odporność na wstrząsy; itp.). Dlatego te sprzęty są droższe, projektowanie urządzenia by spełniało te normy, przy czym musi być łatwo rozbieralne, by przy ewentualnej wizycie serwisanta u klienta szybko wymienić każdy podzespół, zastosowane materiały to ma duży wpływ na cenę. Miałem, bądź użytkowałem osobiście 8 laptopów Della z serii biznesowej na przestrzeni kilkunastu lat i pomimo 4 zgłoszeń serwisowych, tylko raz padła mi płyta główna przez co byłem pozbawiony laptopa przez niecałe 24 godziny. Pozostałe zgłoszenia nie powodowały braku możliwości korzystania z urządzenia.
        To jest ta różnica między sprzętem i serwisem do zastosowań biznesowych, a tym do domu.

  • Sosna

    W kwestii rozbudowy różnych portów jest “stacja dokująca” Dell DA200 Kod produktu: A9926340 na UsbC.
    Fajna, mała, trochę niewygodny krótki kabel do podłączenia do UsbC.
    Ma 1xUSB 3.0, 1xRJ-45, 1xHDMI, 1xVGA. Przy cenie tego komputera kwota blisko 300zł nie zrobi różnicy ;-)
    Są też droższe, większe stacje dokujące od 600 do 1200zł…

ASUS ZENFONE 3
Komputronik Dell Gaming
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona