Google YouTube
fot. freestocks.org / Pexels

YouTube ogłasza mały eksperyment. Ruszają testy funkcji „produkty w tym wideo”

Wybrana, niewielka grupa użytkowników YouTube otrzyma dostęp do eksperymentalnej funkcji. Pojawią się linki, które będą prowadzić do ofert sklepów z produktami pokazanymi w filmie.

Jeszcze więcej reklam na YouTube

Bez obaw, nie będą to reklamy wideo wyświetlane podczas filmu. Ich liczba, szczególnie po wprowadzeniu płatnego YouTube Premium, już teraz potrafi być irytująca. Google zamierza dodawać linki zakupowe dostosowane do konkretnego materiału wideo.

Nowość nazywa się „produkty w tym wideo”. Narzędzia Google analizują film w celu znalezienia wzmianek o różnych produktach – np. smartfonach, butach, samochodach czy jedzeniu. Następnie na podstawie zebranych informacji tworzone są linki prowadzące do sklepu, w którym użytkownik może kupić konkretny model urządzenia, ciuchów czy innego produktu.

Linki w postaci nowych elementów wizualnych będą nakładane na wideo oraz będą wyświetlane pod filmem. Nie jest jeszcze jasne, jak dokładnie będą się prezentować, ale możemy spodziewać się, że zostaną odpowiednio wyróżnione, aby zwrócić uwagę potencjalnego klienta.

Wyszukiwarka Google nauczy się mówić „nie wiem”

Nowy serwis Tabletowo. Sprawdź oiot.pl

Google jako przykład podaje film o „10 najlepszych smartfonach w 2020 roku”. Oprogramowanie ma automatycznie wychwycić, że w filmie autor wymienił 10 modeli smartfonów i utworzyć linki zakupowe do każdego z nich. Użytkownik zyska więc szybki dostęp do oferty z produktem, którym może być zainteresowany. Z kolei sklepy dostaną nową metodą promocji na YouTube.

Obecnie nie wiemy, na jakich platformach zostanie wdrożona opisana funkcja. Najpewniej będą to komputery i smartfony ze względu na dużą popularność oraz łatwą możliwość interakcji użytkownika z linkami. Nie wiadomo również, czy wprowadzenie nowości zakończy się tylko na eksperymencie czy z czasem zostanie udostępniona wszystkim widzom.

Google musi mądrze wdrożyć funkcję „produkty w tym wideo”

Warto zauważyć, że wielu twórców zarabia na linkach prowadzących do sklepów, z którymi współpracują. W związku z tym, nowa funkcja powinna być opcjonalna, aby nie zniszczyć im jednego ze źródeł dochodów. Nie wiemy jednak, w jaki dokładnie sposób nowość będzie działać – Google nie zdradziło zbyt wiele szczegółów. Kwestia możliwości wyłączenia funkcji pozostaje więc nie wyjaśniona.

Polecamy również:

Projekt „Sznurówka” od Google został anulowany. Aplikacji trudno było związać koniec z końcem

źródło: 9to5Google, YouTube