Co widzicie przed oczami, kiedy słyszycie określenie „smartband bez ekranu”? Mała czarna plastikowa kostka, umieszczona w czarnej, plastikowej kopercie i z czarnym, elastycznym paskiem to wyobrażenie niemal każdego, kto zetknął się z tą kategorią. Breezin pokazuje, że wcale tak nie musi być.
Funkcja ponad styl
To, jak prezentuje się większość urządzeń elektronicznych, jest raczej zrozumiałe – ich zastosowanie w życiu codziennym wymusza użycie takiej formy, jaka będzie wygodna dla użytkownika. Dlatego smartfony mieszczą się w kieszeni i obsługa za pomocą jednej dłoni jest w miarę możliwa; dlatego odkurzacz ma wyprofilowaną rączkę, dzięki której dłuższa praca ze sprzętem nie męczy nadgarstka, i tak dalej.
Funkcjonalność nie oznacza jednak, że rzeczy muszą być z góry brzydkie. Producenci starają się czasami stosować wyjątkowe faktury czy zdobienia, które nie umniejszają wygodzie, a potrafią zmienić zwykły kawał elektroniki w coś przykuwającego wzrok. Z tej filozofii postanowili skorzystać twórcy smartbanda Breezin.
Breezin – smartband, który aż chce się pokazać
Tak, jak w przypadku większości smartopasek pozbawionych ekranu, od strony technicznej na temat Breezin nie za bardzo jest się o czym rozpisywać. Do pomiaru najważniejszych parametrów ciała posłuży czujnik PPG oraz 3-osiowy akcelerometr. Standardowy odczyt odbywa się co 10 minut, jednak opaska umożliwia skrócenie interwału do 30 sekund.
Breezin obsługuje do 100 aktywności fizycznych, pracą steruje się za pomocą aplikacji na Androida lub iOS i nie jest oparta o płatną subskrypcję. Akumulator wytrzymuje do 7 dni na jednym ładowaniu, a obudowa cechuje się odpornością na wodę i pył na poziomie IP66.


No właśnie – to obudowa czy może raczej cały kształt Breezin sprawia, że jest to smartband inny niż wszystkie. Zamiast zamykać elektronikę w plastiku i gumie, autorzy pomysłu uznali, że najpierw chcą stworzyć wyrób jubilerski, a dopiero potem smart urządzenie. Efektem jest opaska, do produkcji której wykorzystano wyjątkowe materiały – kamienie szlachetne, drewno czy skórę. Według producenta, chętni na zakup mają do dyspozycji ponad 650 różnych kombinacji.
Jak osiągnięto tak wysoką liczbę? Pierwszym wyborem jest decyzja dotycząca kamienia. W zależności od poziomu wsparcia do wyboru jest m.in. ametyst, howlit, malachit czy rodonit – łącznie dziesięć kamieni. Następnie należy wybrać obudowę – może być wykonana z palisandru lub stali chirurgicznej 316L. Jedyne, co pozostało, to zdecydować się na pasek – stalowy (tzw. bransoleta mediolańska), skórzany, silikonowy lub nylonowy. W zależności od materiału do wyboru jest od 4 do 11 wariantów kolorystycznych. Breezin umożliwia zamówienie więcej niż jednego paska.
Breezin jest obecnie w trakcie kampanii crowdfundingowej na platformie Kickstarter. Zbiórka trwa do 1 grudnia 2026 roku, jednak już teraz zespołowi udało się czterokrotnie przekroczyć minimum wymagane do powodzenia zbiórki.
Jeżeli Wam również marzy się wyjątkowy smartband, najtańsza forma wsparcia w postaci Breezin Essential Super Early Bird kosztuje 107 euro (~475 złotych). Po wyprzedaniu pozostałych na stanie 12 sztuk cena wzrośnie jednak do 180 euro (~790 złotych). Do ostatecznego rachunku trzeba również doliczyć koszt wysyłki. Dostawy mają ruszyć w styczniu 2027 roku.




