To się udało tylko nielicznym. WhatsApp na Androida został pobrany ponad 5 mld razy 18
(fot. Tabletowo.pl)

To się udało tylko nielicznym. WhatsApp na Androida został pobrany ponad 5 mld razy

W sklepie Google Play jest tylko kilka aplikacji, które przekroczyły 5 mld pobrań. Dość oczywiste jest, że taki wynik mają głównie aplikacje od samego Google’a. Jednak ostatnio dołączył do nich program firmy zewnętrznej.

WhatsApp staje się drugą aplikacją zewnętrznych twórców, która przebiła wynik 5 mld instalacji na systemie Android. Komunikator podąża ścieżką wytyczoną przez Facebooka, który jako pierwszy spoza ekosystemu Google osiągnął ten pułap. Nastąpiło to w ubiegłym roku.

5 mld instalacji WhatsApp

Biorąc pod uwagę popularność WhatsAppa na całym świecie, prawdopodobnie dla nikogo nie jest niespodzianką fakt, że aplikacja stała się tak popularna. Choć nie jest to może idealny komunikator (a na pewno nie byłby takim, gdyby trafiły do niego reklamy), ale jest prosty w obsłudze, trafił na wiele platform, jego podstawowa funkcjonalność naprawdę daje radę, łącząc się z książką adresową w celu zapewnienia łatwiejszej konfiguracji i obsługi.

Nie tak dawno Facebook, będący właścicielem WhatsAppa, chwalił się, że z komunikatora korzysta ponad 1 miliard aktywnych użytkowników dziennie.

To się udało tylko nielicznym. WhatsApp na Androida został pobrany ponad 5 mld razy 19

Nowy serwis Tabletowo. Sprawdź oiot.pl

Warto podkreślić tutaj jedną rzecz: w liczbę 5 mld pobrań wliczono aplikacje wstępnie zainstalowane na smartfonach od nowości, a zatem – nie z inicjatywy użytkownika. Mnóstwo instalacji pochodziło od strony producentów smartfonów, którzy w procesie przygotowania urządzeń do użytku, traktowali WhatsAppa jako aplikację pierwszej potrzeby. Na przykład do czasu wystąpienia problemów handlowych na linii Chiny-USA, w taki sposób działało Huawei.

Sam fakt, że coś jest popularne, wcale nie musi być najlepsze. Sporo osób woli nie korzystać z apek dostarczonych przez konsorcjum Facebooka, a zaufało na przykład Telegramowi. Co kto lubi.

Założyciel Telegramu nie zostawia na WhatsAppie suchej nitki

źródło: 9to5goole, własne