Uważaj! Nie ma czegoś takiego jak „Clubhouse na Androida”. Zainstalujesz sobie trojana

Clubhouse, choć jest stosunkowo popularną aplikacją, to wciąż nie ma swojej wersji na smartfony z systemem Android. Hakerzy wykorzystują ten fakt i oszukują ludzi. Nie daj się nabrać.

Reklama

„Clubhouse na Androida” to kant

Licznik pobrań aplikacji Clubhouse przekręcił się już ponad 8 milionów razy. Ten nowy serwis społecznościowy, skupiony na prowadzeniu głosowych czatów, głównie z osobami nieznajomymi, w ostatnich miesiącach jest na językach wielu osób. Ograniczony dostęp do niej, spowodowany brakiem aplikacji na system Android, postanowili wykorzystać cyberprzestępcy.

Po lewej – ekran instalacji na fałszywej stronie Clubhouse. Po prawej – na prawdziwej (fot. ESET)

Przeszukując internet w poszukiwaniu Clubhouse w wersji na Androida, można natknąć się na spreparowaną stronę internetową, która do złudzenia przypomina oficjalną. Jednak po pobraniu udawanego programu w formie pliku .APK, na smartfon przedostaje się groźny trojan o nazwie BlackRock. Podmienia on okna logowania do Facebooka, Twittera, Netfliksa i setek innych popularnych aplikacji. Nieświadomy niczego użytkownik, chcąc zalogować się do ulubionych apek, podaje przestępcom swoje dane, które mogą później zostać wykorzystane do przejmowania i sprzedaży kont.

Reklama
Tak wygląda instalowanie trojana BlackRo… ekhem!, „Clubhouse na Androida”

Oczywiście ci z nas, którzy nigdy nie instalują aplikacji z niesprawdzonych źródeł, nie mają się czego obawiać. Ponadto, jeśli w danej usłudze czy na portalu społecznościowym mamy włączone uwierzytelnianie dwuskładnikowe, to straty spowodowane ściągnięciem tego trojana na smartfon mogą być mniejsze. Jednak trzeba zrobić wszystko, by do tego nie dopuścić, bo BlackRock nie tylko potrafi wymuszać wpisywanie strzeżonych haseł, ale także przechwytywać wiadomości tekstowe z jednorazowymi kodami zabezpieczeń.

Jak podkreślają specjaliści z ESET, najlepiej jest korzystać z oficjalnych sklepów z aplikacjami, uważać, jakie uprawnienia nadajemy instalowanym programom oraz – o ile to możliwe – korzystać z generatorów haseł jednorazowych zamiast z weryfikacji za pomocą SMS.

Clubhouse jeszcze długo nie będzie miał wersji na Androida

Choć jeszcze w styczniu twórcy Clubhouse zapewniali, że aplikacja na Androida jest w planach, to może się okazać, że plany te są niezwykle dalekosiężne. Przedstawicielstwo serwisu, kiedy wspomina o możliwości wydania apki dla sklepu Google Play, podkreśla jedynie, ile pracy ma jeszcze przed sobą i nie padają żadne terminy. Nie należy się więc spodziewać premiery Clubhouse na Androidzie w najbliższej przyszłości.

Czas ten chcą dobrze zagospodarować właściciele konkurencyjnych platform społecznościowych. Facebook czy Xiaomi mocno zastanawiają się nad uruchomieniem serwisu podobnego do Clubhouse, a Telegram czy Twitter mogą zaoferować już działające alternatywy. Co ważne, działają one na smartfonach z Androidem, co już na starcie daje im pewną przewagę.

Póki co, Clubhouse pozostaje jednak tylko na iOS, więc wszystkie aplikacje, które podają się za wersję na Androida, są w najlepszym razie programami żebrającymi o kliki w reklamach. Trochę zabawnie będzie, gdy prawdziwe Clubhouse będzie chciało wybić się spośród tego zalewu fałszywych apek w sklepie Google Play.