Ukraina flaga
Ukraina - flaga fot. Pixabay

Strony rządowe na Ukrainie zaatakowane przez hakerów. Jest polski wątek

Niepokoje na Ukrainie trwają również w cyberprzestrzeni. Zmasowany atak hakerów miał miejsce w nocy z czwartku na piątek. Ofiarą padły strony rządowe, które wyświetlały nowy komunikat w trzech różnych językach, w tym polskim.

Reklama

Za wcześnie, by wyciągać wnioski

Strony Ministerstwa Spraw Zagranicznych, ministerstwa oświaty, ministerstwa energetyki, rządu, państwowej służby ds. sytuacji nadzwyczajnych, a także aplikacja Dija – te wszystkie ukraińskie ograny padły ofiarą ataku, jaki miał miejsce w nocy z czwartku na piątek.

Jak donoszą Wirtualne Media, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy nie stwierdziła zmian w zawartości stron internetowych. Co najważniejsze – nie doszło również do wycieku danych osobowych. Najbardziej niepokojąca była wiadomość, jaka wyświetlała się zamiast standardowych informacji na stronie. Ta pojawiła się aż w trzech językach: ukraińskim, rosyjskim i polskim

Tak wyglądał pełny, obrzydliwie prowokacyjny komunikat (źródło: @MKacewisz, Twitter)
Tak wyglądał pełny, obrzydliwie prowokacyjny komunikat (źródło: @MKacewicz, Twitter)
Ukrainiec! Wszystkie twoje dane osobowe zostały przesłane do wspólnej sieci. Wszystkie dane na komputerze są niszczone, nie można ich odzyskać. Wszystkie informacje o tobie stały się publiczne, bój się i czekaj na najgorsze. To za twoją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Za Wołyń, za OUN UPA, Galicję, Polesie i za tereny historyczne.Taki komunikat wyświetlał się na zaatakowanych stronach rządowych

Ukraina zagrożona nawet w sieci

Nie ma miejsca na akceptację tak okropnego zachowania ze strony hakerów. Jest to marna prowokacja, mająca na celu pogłębić antagonizmy między Polakami i Ukraińcami. Miejmy nadzieję, że władze naszych wschodnich sąsiadów szybko namierzą sprawców ataku, a także będą w stanie sprawnie przywrócić prawidłowe funkcjonowanie systemów.

Jest to po prostu smutne, że w 2022 roku musimy obserwować takie sytuacje. Nastroje pod wschodnimi granicami są już dość wystarczająco napięte. Jak wspomina rzecznik MSZ – Ołeh Nikołenko – Ukraina zna już historię rosyjskich ataków na sieciową infrastrukturę kraju.

Nie ma jednak co wyciągać przedwczesnych wniosków – należy rzetelnie ustalić sprawców tego karygodnego incydentu. Łącząc to z wyciekiem baz zasobów Wojska Polskiego, 2022 rok nie zaczyna się dobrze dla cyfrowego bezpieczeństwa krajów niegdyś zależnych od Związku Radzieckiego.