przeglądarka mozilla firefox browser

Nadciąga Ubuntu Web – odpowiedź na Chrome OS z Mozillą Firefox na pokładzie

Chrome OS, choć nadal nieobecny w głównym komputerowym nurcie, powoli sobie żyje i ma się całkiem dobrze. Wygląda na to, że swoisty monopol tego systemu operacyjnego może się zakończyć. Trwają prace nad Ubuntu Web – przeglądarkowym OS opartym na Mozilli Firefox.

Reklama

Ci z Was, którzy śledzą ten rynek trochę uważniej, mogli nieco się zdziwić widząc, że za bazę do Ubuntu Web ma posłużyć Mozilla Firefox – to brzmi znajomo. Cóż, rzeczywiście, kiedyś istniało coś takiego jak Firefox OS, ale to było na tyle dawno, że możemy mówić o zupełnie nowym projekcie.

Niemal wszystko, co wiemy, to nazwa – Ubuntu Web

Na Twitterze pojawił się profil o nazwie Ubuntu Web, który niejako zapowiada całą ideę. Osobą odpowiedzialną za ten projekt będzie nie kto inny, jak Rudra Saraswat, twórca chociażby Ubuntu Unity Remix, Ubuntu Education czy przystosowanego na Raspberry Pi Krob Linux.

Reklama
Ubuntu Web

Mozilla Firefox jako przeglądarkowy fundament

Mozilla Firefox jest rozpowszechniana na bazie licencji opracowanej na potrzeby samego projektu, MPL. Jednak co istotne, jest to licencja typu open-source. Traf chciał, że również jeden z większych konkurentów Google Chrome – zwłaszcza kiedyś, kiedy Firefox szturmem zdobył serca internautów (bo wtedy jeszcze powszechnie używało się tego słowa ;)). Czy istnieje lepszy kandydat na bazę do tego typu projektu?

Koniec monopolu Chrome OS…

Choć Chrome OS nadal jest na swój sposób niszowy, to w swoim segmencie Google ma monopol. Czy Ubuntu Web zdobędzie popularność na tyle dużą, żeby jakkolwiek zagrozić gigantowi z Mountain View?

Ubuntu Web na starcie prawdopodobnie będzie wyglądał mniej więcej tak, jak Chrome OS, który dopiero z czasem zyskał wsparcie dla aplikacji linuksowych czy androidowych – z początku musiały wystarczyć dodatki i wtyczki.

Swoją drogą – musimy pamiętać, że Chrome OS bazuje na jądrze Linux. Nomen omen, ten system operacyjny też jest oparty o wolną licencję wolnego oprogramowania, BSD.

… czy może jednak alternatywa dla Windowsa?

A może rola Ubuntu Web będzie nieco inna? Z okazji zakończenia wsparcia dla Windows 7, firma Canonical zdecydowała się zachęcić użytkowników do przejścia na Ubuntu – swego czasu pisał o tym Mateusz. Może Ubuntu Web nie będzie w żadnym stopniu konkurowało z Chrome OS, a raczej będzie miało stanowić kuszącą alternatywę dla mniej wymagających użytkowników? A może będzie doskonałym sposobem na ożywienie starszych laptopów? To pokaże czas.

  1. Chrome os to taki dziwny twór. Praktycznie brak natywnego oprogramowania. Wsparcie dla androidowych i linuksowych aplikacji na zasadzie maszyn wirtualnych. Jego siłą jest prędkość dzięki gentoo Linux i dopasowaniu do konkretnego sprzętu. Ubuntu jest na to zbyt ociężałe.

    1. Niestety Chrome OS jest tak naprawdę używalny tylko przy dostępie do internetu, bez tego jest dość mocno ograniczony.

    2. czemu ubuntu jest niby zbyt ociężałe można ubuntu fajnie odchudzić i jest na to wiele przykładów np. xubuntu minimal i ubuntu server

  2. Jeśli to ma być kolejny system „przeglądarkowy”, to szkoda na to uwagi. Ja już kilku osobom (szczególnie starszym) zainstalowałem Kubuntu w miejsce XP. Nikt się nie skarży, nawet są głosy, że jest ładniejszy i szybciej działa. Do zwykłego domowego użytku razem z LibreOffice i przeglądarką, nie trzeba nic więcej (nie każdy gra na komputerze). W przypadku systemu działającego w przeglądarce, to nie było już tak łatwo, bo niektórzy z nich mają dość wolny internet (np. sieć 3G, bo nawet LTE tam nie ma, więc jeszcze dochodzą limity transferu).

    1. Systemy przeglądarkowe mają sens. Piszę to właśnie ze swojego Chromebook ThinkPad 11e. Sprzęt kupiony za 250 zł. Lekki, poręczny, przed epidemią towarzyszył mi w zasadzie wszędzie. Podczas pracy zdalnej był moim „centrum operacyjnym”. ChromeOS jest ładny, szybki i zaskakująco wielozadaniowy – Google Docs zastąpiło mi Offica całkowicie, Androidowy emulator NES-a zapewnił mi rozrywkę, a dzięki wsparciu dla Linuxa mogłem nawet korzystać z Gimpa, Audacity czy VisualCode! Wszystko to działa offline, ale dzięki Auto Hot-Spot połączenie z internetem jest zachowane przez cały czas. Zresztą, po co komputer, jeśli nie ma internetu? I tak niczego nie napiszesz, bo nie masz dostępu do tekstów źródłowych i współpracowników.

      Niewymagającym osobom szukającym alternatywnego systemu operacyjnego polecam teraz CloudReady ChromeOS.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama