the elder scrolls arena logo
Źródło: Steam

The Elder Scrolls za darmo na Steamie

Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już niedługo ruszy masowa migracja gier z Waszych kont Bethesda Launcher na Steama. Zanim jednak zaczniecie przerzucać swoje nowe tytuły na platformę Valve, firma należąca do Microsoftu chce wam pokazać „w co kiedyś się grało”

Reklama

The Elder Scrolls: Arena oraz Daggerfall za friko

Na Steamie pojawiły się dwie klasyczne odsłony cenionej serii RPG-ów o amerykańskich korzeniach – The Elder Scrolls: Arena oraz Daggerfall. Pierwsza część franczyzy zadebiutowała w marcu 1994 roku, za dwa lata stuknie jej więc 30 lat od premiery. 3 lata później wyszedł sequel, który na premierę był tak naszpikowany błędami, że zyskał przydomek Buggerfall.

the elder scrolls arena zrzut ekranu
Nie regulujcie odbiorników – The Elder Scrolls Arena naprawdę tak wygląda i działa w takiej rozdzielczości. (Źródło: Steam)

Część osób słusznie może zauważyć, że pierwsze dwie gry z serii The Elder Scrolls są już dostępne za darmo za pośrednictwem oficjalnej strony Bethesdy. Jeśli jednak ktoś preferuje obserwować swoje gry poprzez platformę Valve lub wierzy, że przyda mu się opcja Steam Cloud przechowująca stan gry w chmurze, to skusi się na klasyka Bethesdy. No i całkiem możliwe, że kompatybilność TES: Arena i Daggerfall ze Steam Deckiem zostanie wkrótce przetestowana.

Być może dzięki debiucie na Steamie i opcji grania poprzez przenośną konsolkę Valve na chwilowy wzrost popularności liczyć będzie mogła sieciowa strzelanka Wolfenstein: Enemy Territory, która również pojawiła się dziś na liście gier dostępnych za darmo na platformie.

Jeżeli jednak faktycznie szukacie sposobu na wydanie kilkunastu złotych i jesteście fanami uniwersum fantasy od Bethesdy to wspominam również o steamowym debiucie An Elder Scrolls Legend: Battlespire oraz The Elder Scrolls Adventures: Redguard – tytułach zupełnie odbiegających od tego, do czego przyzwyczaiły nas główne części serii.

Choć przyznam się, że w TES: Arena i Daggerfall nie udało mi się wytrzymać więcej niż kilka godzin, to obiecuję sobie, że kiedyś je ukończę. Jako fan serii od czasów The Elder Scrolls: Morrowind, czuję obowiązek zmierzyć się z „klasyką”.