Test alternatywnych nawigacji GPS na Androida | Tabletowo.pl

Testujemy nawigacje na Androida dostępne w Huawei AppGallery – co jeśli nie Google Maps?

Dołącz do dyskusji 0

Współczesne smartfony, już od momentu wyjęcia z pudełka, wyposażone są w aplikację do nawigacji satelitarnej. W przypadku telefonów z Androidem użytkownik dostaje powszechnie znane Google Maps, iPhone z kolei ma w pamięci zainstalowane mapy od Apple. Czy fakt, że są dostępne już od momentu uruchomienia urządzenia oznacza, że są, dla danego sprzętu, najlepsze?

Odpowiedź na tak postanowione pytanie wymaga głębszej analizy tego, co oferują obecnie alternatywni dostawcy usługi nawigacji satelitarnej. Z pewnością jednak warto zaryzykować i przekonać się na własnej skórze, czy nie znajdziemy czegoś, co nam będzie odpowiadało bardziej. Aktualnie trwa czas, w którym przemierzamy wiele kilometrów, by spędzić trochę chwil z bliskimi. Sprawdziliśmy zatem alternatywne aplikacje służące do nawigacji satelitarnej. Zapraszam do lektury przemyśleń z tego eksperymentu.

Jakie aplikacje testowaliśmy?

Jednym z kluczem w doborze aplikacji była ich całkowita niezależność od dostawcy systemu operacyjnego, na którym pracuje nasz telefon. Wybraliśmy więc te, które występują w sklepie Huawei AppGallery, bo to właśnie Huawei zasugerował nam, że super by było, byśmy sprawdzili alternatywne rozwiązania dla Google Maps.

W praktyce okazało się, że jest tam co najmniej pięć ciekawych programów, z których każdy zasługuje na chwilę uwagi. Urządzeniem, które służyło do uruchomienia aplikacji testowych, był Huawei P30 Pro. Telefon, który nie tylko zapewnia stabilny odbiór sygnału GPS, ale także, po dojechaniu do celu, pozwoli na zabranie w drogę powrotną pamiątek w postaci pięknych zdjęć. Wybrane do testu aplikacje to programy, które obecne są na rynku już od dłuższego czasu, przez co zdążyły wyrobić sobie niezłą renomę. W teście znalazły się: Automapa, Yanosik, Sygic, MAPS.ME oraz NaviExpert. Mamy zatem dwie propozycje darmowe i trzy płatne.

Procedura testowa

Każda testowana aplikacja musiała zmierzyć się z wyzwaniem w siedmiu ocenianych kategoriach: wygląd interfejsu, aktualność mapy, znalezienie najbliższego bankomatu, znalezienie najbliższej stacji paliw, znalezienie adresu w małej miejscowości, nawigacja do centrum handlowego w mieście oddalonym o kilka godzin jazdy, interfejs podczas nawigacji. Jako że w teście brane są pod uwagę zarówno aplikacje darmowe, jak i płatne, cena jest wyłącznie kryterium dodatkowym. Liczy się przejrzystość interfejsu, aktualne i kompletne mapy, planowanie trasy w oparciu o aktualne warunki drogowe i wygoda korzystania z informacji na ekranie podczas prowadzenia samochodu.

Zawartość i aktualność aplikacji sprawdzana była na podstawie fragmentu jednego z nowych osiedli mieszkaniowych w mieście wojewódzkim – w tym przypadku Rzeszowie. Jako że jest to osiedle, na którym nowe budynki oddawane są niemal co rok, zmiany będą widoczne jak na dłoni. Do sprawdzenia aktualności POI posłużyła oddana w tym roku Galeria Młociny w Warszawie, a jako przykładową trasę droga między Rzeszowem a Warszawą. Taki a nie inny wybór trasy podyktowany był faktem niedawnego udostępnienia do ruchu drogowego sporego odcinka drogi ekspresowej S7. Sprawdziłem, czy nawigacja skorzysta z nowej możliwości dojazdu.

Telefon na miejscu, ładowanie podłączone, w drogę!

AutoMapa

Test rozpocząłem od jednej z najpopularniejszych aplikacji do nawigacji GPS w Polsce. AutoMapa to bardzo uznany na rynku gracz, który renomę zyskał dzięki szybkiej aktualizacji map, sporej ilości danych (zwłaszcza w Polsce) i dostępności na wielu platformach. Do funkcjonowania wymaga uprzedniego pobrania całej mapy Polski oraz wybranego głosu (niezmiennie od lat pierwszym wyborem pozostaje przyjemny w odbiorze głos Krzysztofa Hołowczyca). Pierwsze kryterium, czyli interfejs użytkownika i intuicyjność obsługi aplikacji okazało, się być dla AutoMapy największą wadą. W mojej opinii interfejs jest tutaj ciężki, mało czytelny, a i sama obsługa poszczególnych opcji niezbyt intuicyjna. To jednak jedyna poważna wpadka tego programu.

W kwestii aktualności – aplikacja wzorowa. Dość powiedzieć, że znalazłem w niej bloki oddane do użytku dosłownie dwa tygodnie przed przeprowadzonym testem. Nie ma mowy o jakichkolwiek brakach, nawet, gdy mówimy o wąskich dróżkach osiedlowych. Znalezienie najbliższego bankomatu – żaden problem. Stacja benzynowa – jak najbardziej poprawnie. Domek dziadków na wsi – jest. Oddana do użytku w 2019 roku galeria handlowa – naturalne. Za aktualność mapy i zawartość POI – ocena maksymalna. Trasa między Rzeszowem a Galerią Młociny w Warszawie wytyczona została z wykorzystaniem nowego odcinka S7 – kolejne brawa za aktualność. Przewidywany czas podróży: 4 godziny i 36 minut. Z doświadczenia wiem, że jak najbardziej realny.

Obraz, który widzi kierowca podczas nawigacji, ponownie nie jest zbyt intuicyjny. Ciągły rząd cyfr z informacjami o aktualnej prędkości, czasie dojazdu, godzinie przybycia i pozostałej odległości to informacje absolutnie podstawowe. Należy się jednak duży plus za umieszczenie informacji o ograniczeniu prędkości obowiązującym w miejscu, w którym aktualnie się znajdujemy.

Nie jest to jednak aplikacja bezpłatna. Po pierwszych siedmiu dniach korzystania przyjdzie nam wybrać jeden z płatnych wariantów. I tak, 30 dni dostępu do mapy Polski kosztuje 13,99 zł, a roczny – 69 zł. Dwa lata dostępu to wydatek rzędu 119 złotych. W przypadku, gdy życzymy sobie korzystać z mapy Europy, ceny wynoszą odpowiednio 23,99 zł za 30 dni, 119 zł za rok i 189 zł za dwa lata.

Dla kogoś, kto dużo podróżuje po Polsce, moim zdaniem, bardzo sensowna propozycja. W przypadku sporadycznego wypadu zawsze można skorzystać z opcji miesięcznej.

Co istotne, obecnie w Huawei AppGallery trwa promocja, w ramach których pierwsze 30 dni użytkowania AutoMapy są bezpłatne. Szczegóły opisywaliśmy tutaj.

Sygic

Drugą płatną aplikacją, którą znajdziemy w Huawei AppGallery, jest Sygic. Oprogramowanie to kojarzone jest, przede wszystkim, ze smartfonami z Androidem, gdzie swego czasu cieszyło się wyjątkowo sporą popularnością. Wszystko za sprawą promocyjnych cen, które dostępne są nadzwyczaj często oraz dzięki korzystaniu z map uznanej marki – TomTom. Podobnie jak w przypadku AutoMapy, Sygic wymaga pobrania całego obszaru, z którego mamy zamiar korzystać.

Po uruchomieniu aplikacji oczom użytkownika ukazuje się widok okolicy z podglądem bieżącej sytuacji na głównych drogach oraz prosty, przyjazny interfejs, w którym najważniejszym elementem, poza mapą, jest okienko wyszukiwania. Aplikacja bez trudu odnalazła najbliższy bankomat i wskazała drogę do najbliższej stacji paliw. Niestety, dom dziadków na wsi przekroczył jej możliwości. Jednak nie to jest największym rozczarowaniem, a aktualność mapy i danych. Na nowym osiedlu niewidoczne są drogi oddane do użytku ponad rok temu, nie ma również informacji o budynkach, które powstały co najmniej… pięć lat wstecz. W takiej sytuacji naturalnym jest, że w odpowiedzi na frazę Galeria Młociny Sygic wyświetlił komunikat brak wyników.

Spory, czytelny ekran to jedna z ważniejszych zalet Huawei P30 Pro

W teście planowania trasy skorzystałem z położonego tuż obok węzła komunikacyjnego Metro Młociny, do którego nawigacja obiecała nas zaprowadzić w 4 godziny i 33 minuty. Wynik wyjątkowo optymistyczny, jeżeli weźmiemy pod uwagę konieczność przebijania się przez cały Radom i remontowaną krajową siódemkę. Trasa z wykorzystaniem nowego odcinka S7 została zaproponowana jako jedna z dwóch alternatyw. Co do widoku podczas nawigacji – ten jest, moim zdaniem, najlepszy z pośród wszystkich testowanych aplikacji. Minimalistyczny, przejrzysty, a jednocześnie zawierający sporo informacji: sygnalizacja następnego manewru i kolejnego po nim, przewidywany czas stania w korkach, odległość do najbliższej stacji paliw, odległość do najbliższego parkingu, alternatywna sugerowana stacja paliw i alternatywny sugerowany parking. Bardzo przydatne informacje!

Podsumowując, dla mnie byłaby to aplikacja alternatywna numer jeden, gdyby nie fakt, że baza punktów POI nie jest często aktualizowana, a mapy fragmentami mają ładnych kilka lat, przez co nijak przystają do rzeczywistości. Koszt licencji na terytorium całej Europy i bieżącą informację o natężeniu ruchu drogowego to 79,99 euro, płatne jednorazowo. Obecnie trwa jednak promocja świąteczna, w ramach której za dożywotni dostęp zapłacimy jedynie 13,99 euro. W tej cenie z pewnością gra warta świeczki, zwłaszcza dla osób, które podróżują przede wszystkim po większych miastach i ważniejszych szlakach komunikacyjnych.

NaviExpert

Kolejną z dostępnych aplikacji jest NaviExpert. W przeciwieństwie do dwóch pozostałych, ta nawigacja działa online, pobierając dany obszar mapy w razie potrzeby skorzystania z niego. Po uruchomieniu NaviExperta wita nas ekran, z poziomu którego możemy wybrać nawigację do jednego z ulubionych adresów, skorzystać z przeglądu mapy oraz wyznaczyć nową trasę. Dodatek praktyczny wtedy, gdy często korzystamy z nawigacji pod dane adresy. Następnie przechodzimy do widoku okolicy i, cóż, podobnie jak w przypadku Sygica, nie jest za wesoło. Brak dróg oddanych do użytku ponad rok przed publikacją niniejszego artykułu, brak budynków powstałych już spory czas temu nie wystawiają bazie danych NaviExpert laurki. Do najbliższego bankomatu nawigacja nakazuje jechać ponad 500 metrów, czyli w rzeczywistości dwa razy dalej niż znajduje się prawdziwie najbliższy. Z kolei wyszukiwanie najbliższej stacji paliw – bez zarzutu. Do domku dziadków NaviExpert również zaprowadzi bez zająknięcia.

Trasa na zakupy do warszawskiej galerii – żaden problem. Trzy alternatywy do wyboru, w tym najpopularniejsza (wskazana również przez Sygica) i z uwzględnieniem nowego odcinka S7. Czas przejazdu szacowany na 4 godziny i 37 minut. Bardzo podobnie, jak w przypadku pozostałych programów. Co istotne, NaviExpert oblicza również przewidywane zużycie paliwa.

Korzystanie podczas prowadzenia samochodu – do mnie nie przemawia. Mamy informację o ulicy, na której się znajdujemy, następny manewr i to właściwie wszystko. Jest również przydatna opcja zgłaszania różnych utrudnień w ruchu drogowym.

NaviExpert jest opcją najdroższą: miesiąc nawigacji po Polsce kosztuje 14,90 zł, a rok 99 zł. Polska i Europa – 24,99 zł miesięcznie i 149 zł rocznie. Czy za najwyższą ceną idzie najwyższa jakość? Moim zdaniem nie. Taka opłata za nawigację, w której nie ma dróg ani budynków użytkowanych już spory czas, to z pewnością nie jest najkorzystniejsza opcja.

MAPS.ME

Jako że wszystkie powyższe opcje wiążą się z odpłatnością przyszła pora na program, który ma najwyższe predyspozycje, by zastąpić aplikację systemową. MAPS.ME to aplikacja produkcji rosyjskiej, pracująca na danych Open Street Map. W teorii oznacza to, że mapa będzie zawsze aktualna – dba o to społeczność OSM. W praktyce – tak właśnie jest. Osiedle, poza blokami oddanymi do użytku dwa tygodnie temu, jest kompletne. Najbliższy bankomat – jak najbardziej. Stacja benzynowa – również. Domek dziadków – jest. Nowa galeria handlowa – oczywiście.

Do tej pory wszystko w jak najlepszym porządku, schody zaczynają się tam, gdzie najbardziej potrzebujemy nawigacji satelitarnej. Trasa Rzeszów – Warszawa została mi zaproponowana tylko w jednym wariancie – starą siódemką przez centrum Radomia. Do tego nawigacja wyświetliła nierealne dane dojazdu: 3 godziny i 53 minuty, przy wyszukiwaniu koło godziny 16:00. Wniosek prosty – MAPS.ME nie korzysta z żadnych mechanizmów uwzględniających bieżące natężenie ruchu. Działa po najprostszej linii oporu, wyliczając czas z uwzględnieniem pokonania drogi z maksymalną dopuszczalną prędkością. W praktyce oznacza to, że nawigacja nie zaproponuje objazdu w razie utrudnień w ruchu oraz nie poda rzeczywistego czasu dojazdu. Oczywiście, do celu doprowadzi, tyle że nieco później…

Sam interfejs podczas jazdy jest, według mnie, po prostu brzydki i mało czytelny. Ze wszystkich testowanych nawigacji, na tą patrzyło mi się zdecydowanie najgorzej. Wymienione wady nie umniejszają jednak w żaden sposób temu, że mapa, jak na darmowy produkt, jest niezwykle szczegółowa i z pewnością poprawnie zaprowadzi do celu, tyle, że bez dodatkowych udogodnień.

Yanosik

Na końcu przyszła pora na kolejny produkt z krajowego podwórka – Yanosik. Co ważne, jest to pierwsza aplikacja w naszym kraju wdrożona do Huawei Mobile Services oparta o HMS core, a zatem maksymalnie zoptymalizowana pod urządzenia Huawei.  Aplikacja, której podstawowym zadaniem jest wymiana informacji o zagrożeniach drogowych między kierowcami, ma również moduł odpowiedzialny za nawigację. A skoro ma, a w dodatku nic nie kosztuje, należy go przetestować.

Główny ekran nawigacji wita nas mapką okolicy, ikoną aktywującą wyszukiwarkę oraz typowymi dla Yanosika funkcjami zgłoszenia sytuacji na drodze i informacji o aktualnej prędkości. Całkiem nieźle, a po paru dniach przyzwyczajenia, gdy zadziała automatyka, na pewno wygodnie. Mapa okolicy – aktualna bez uwzględnienia budynków sprzed dwóch tygodni. Najbliższy bankomat Yanosik odnalazł bez problemów, nieco gorzej poszło mu z wyszukaniem stacji paliw. Wszystko dlatego, że nie ma zdefiniowanej odpowiedniej kategorii POI. Wpisując „stacja paliw” pokieruje nas do najbliższego obiektu, w którego nazwie zawiera się ta fraza. W moim przypadku oznaczałoby to jazdę około 3 kilometrów mimo, że najbliższe stacje znajdują się w odległości odpowiednio 500 i 600 metrów.

Domek na wsi odnaleziony został bez najmniejszych problemów, podobnie Galeria Młociny. Sugerowana trasa do Warszawy uwzględniała nowy odcinek S7, a czas dojazdu wynosił aż 5 godzin i 49 minut. Spośród wszystkich testowanych aplikacji, algorytmy Yanosika podchodzą do kwestii czasu dojazdu zdecydowanie najmniej optymistycznie. Być może wpływ ma na to spora baza danych użytkowników i informacje o utrudnieniach, niemniej nie spodziewałbym się w środku tygodnia, w godzinach wieczornych, poświęcić na podróż do stolicy aż tyle.

Do interfejsu aplikacji również nie można się przyczepić – dolna belka podaje wszystkie najważniejsze dane w tym informacje o manewrach, reszta ekranu służy do wygodnego obserwowania mapy.

Poza jednym niedociągnięciem – wyszukiwaniem najbliższej stacji benzynowej, Yanosik spisał się bez zarzutu i już w tym miejscu mogę go szczerze polecić.

Co wybrać?

Podsumowując, w sklepie Huawei AppGallery dostępnych jest sporo aplikacji, które mogą być wartościowym zamiennikiem dla nawigacji systemowej. Spośród płatnych opcji mnie najbardziej przypadła do gustu AutoMapa i to ona zasługuje na największe uznanie. Warto jednak przemyśleć zakup Sygica w promocyjnej cenie, tak na wszelki wypadek. Warto bowiem mieć dostęp do nawigacji offline i to po całej Europie.

W aplikacji czarna dziura, na żywo dawno skończona droga. To niestety nierzadka przypadłość.

Z aplikacji bezpłatnych niezła jest MAPS.ME, choć w przypadku Polski to właśnie Yanosik wiedzie prym. Mimo niedogodności to właśnie ten program rekomendowałbym zdecydowanej większości użytkowników. Z pewnością warto spróbować, już podczas świątecznych podróży!

AppGallery, sklep z aplikacjami autorstwa Huawei, jest na rynku od zaledwie 2018, a już może się pochwalić obecnością sporej liczby popularnych i lubianych programów. Widać wyraźnie, że sklep dynamicznie się rozwija i Huawei ma co do niego ambitne plany. Jeśli zatem jesteście w posiadaniu smartfonów tego producenta, zajrzyjcie do AppGallery i zobaczcie, jakie aktualnie bonusy na Was czekają.

Wpis powstał przy współpracy z Huawei

oiot.pl, czyli wszystko co chciałbyś wiedzieć o Internecie Rzeczy
– nowy serwis Tabletowo o Internecie Rzeczy. Sprawdź!

Komentarze

Przeczytaj następny wpis niżej
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona