Już od dłuższego czasu mówiło się, że na dwudziestą rocznicę wydania pierwszego iPhone’a firma Apple szykuje coś wyjątkowego. Konkretnie miał to być cały szklany smartfon – wyglądający niczym pojedyncza tafla szkła, co marzyło się Jony’emu Ive’owi, wieloletniemu projektantowi amerykańskiego giganta. Okazuje się jednak, że projekt mógł zostać anulowany.
Szklany iPhone trafił do kosza?
Bez wątpienia wyglądałby imponująco i niejeden geek chciałby go zobaczyć. No właśnie – zobaczyć, ale niekoniecznie posiadać. Niemal od razu po tym, jak zaczęły pojawiać się plotki na jego temat, dało się bowiem usłyszeć również głosy, że szklany iPhone byłby koszmarem serwisantów – poważne obawy dotyczyły zarówno trwałości, jak i możliwości naprawy.
Nie wiadomo, czy to właśnie ten aspekt zadecydował, ale firma Apple miała anulować projekt szklanego iPhone’a i odejść od kontynuowania prac nad takim urządzeniem. Tak przynajmniej twierdzi firma analityczna Jefferies, czyniąc z tego jeden z argumentów za obniżeniem giełdowych rekomendacji dla giganta z Cupertino z trzymaj na poniżej oczekiwań, a wartości akcji – z ~285 dolarów do ~263 dolarów.
Sprawa jednak nie jest przesądzona, ponieważ Bloomberg twierdzi, że całkowicie szklany iPhone ujrzy światło dzienne zgodnie z planem, czyli w przyszłym roku, na dwudziestą rocznicę serii. No, przynajmniej w pewnym sensie, bo projekt – według tego źródła – miał zostać nieco stonowany. Szkło nadal będzie dominować, ale jednak będzie go nieco mniej, niż początkowo zakładano. Niemniej to, co najważniejsze, zachowano: urządzenie ma mieć szkło z przodu, z tyłu i na bokach.
Słabsze prognozy dla Apple
Wróćmy jednak do prognozy Jefferies. Innym istotnym argumentem obniżającym ocenę jest to, że eksperci spodziewają się wyraźnie wyższej (niż dotąd sądzono) ceny składanego iPhone’a. Mają one startować z poziomu 2099 dolarów (równowartość ~7825 złotych), co skutecznie może obniżyć popyt i uczynić ten produkt niszowym, podobnie jak wcześniej miało to miejsce z goglami Vision Pro.

Wreszcie, trzecim powodem obniżenia rekomendacji jest to, że duża ilość pamięci operacyjnej (16 GB) ma być zarezerwowana wyłącznie dla topowego modelu iPhone 20 Pro Max. Bezpośrednim następstwem tej decyzji może być ograniczony postęp rozwoju autorskiej sztucznej inteligencji, czyli Apple Intelligence.
Apple jednak nie rezygnuje z innowacji
Tym, co w przyszłych iPhone’ach może zaliczyć olbrzymi progres, jest system fotograficzny. Smartfony Apple plasują się wysoko w rankingu najlepszych urządzeń do robienia zdjęć i nagrywania wideo, ale zawsze może być lepiej. Żeby faktycznie tak się stało, Amerykanie mają nawiązać współpracę z Sony i TSMC, które od 2029 roku zamierzają wspólnie tworzyć matryce o bardzo wysokiej jakości.
Niestety na razie niewiele wiadomo na temat samej technologii. Sony i TSMC dopiero planują swoją dużą inwestycję (za ponad 6 miliardów dolarów), więc jest za wcześnie, by rozmawiać o jej owocach. W każdym razie Apple ma cieszyć się szczególnie uprzywilejowaną pozycją, gdy dojdzie już co do czego.





