Uwierzę, jak zobaczę: Samsung Galaxy S21 może zadebiutować jeszcze w tym roku!

To może być metoda, nie szaleństwo

W 2020 roku Samsung postanowił zmienić swoją strategię w stosunku do smartfonów z najwyższej półki, ale okazuje się, że to jeszcze nie koniec rewolucji. Seria Samsung Galaxy S21 może bowiem zadebiutować znacznie wcześniej niż zwykle, bo jeszcze w tym roku!

Reklama

Samsung przez lata trzymał się tego samego systemu

Samsung przyzwyczaił nas do określonego cyklu wydawniczego – pierwsza połowa każdego roku należała do serii Galaxy S, natomiast druga do linii Galaxy Note. Niektórzy zarzucali producentowi, że wprowadza na rynek zbyt dużo flagowych smartfonów, ale faktem jest, że obie rodziny kierowane są do zupełnie innej grupy klientów – po premierze nowych Notatników eSki z tego samego roku wciąż są topowymi modelami, nawet jeśli nowsze high-endy oferują pewne ulepszenia.

W tym roku zauważyliśmy jednak zmianę w strategii wydawniczej Samsunga. I nie chodzi tu o to, że Galaxy S10e nie doczekał się następcy, bo do serii Galaxy S20 dołączył wyśrubowany do granic możliwości Galaxy S20 Ultra, a Galaxy Note 20 wzbudza skrajne emocje i musi mierzyć się z lawiną krytyki.

Reklama

Być może zwróciliście uwagę, że w sierpniu Samsung wprowadził na rynek serię Galaxy Note 20 i jedynie zapowiedział Galaxy Z Fold 2, który oficjalnie zadebiutował i trafił do sprzedaży we wrześniu. Następnie zaprezentowano kolejnego high-enda, Galaxy S20 FE. Koreańczycy nie wystrzelali się więc od razu ze wszystkiego, tylko dozowali następne smartfony z topowej półki, podczas gdy wcześniej tak nie postępowali. Przy okazji przypomnę, iż producent zadeklarował, że w przyszłości możemy spodziewać się kolejnych modeli z dopiskiem „FE”.

Samsung pójdzie o krok dalej i zaprezentuje serię Samsung Galaxy S21 jeszcze w 2020 roku?

Jak wspomniałem, i jak naturalnie doskonale wszyscy wiedzą, bo trudno, żeby nie, Samsung prezentował kolejne generacje linii Galaxy S na początku każdego roku kalendarzowego.

Według doniesień południowokoreańskiego serwisu MTN, producent może nie czekać do przyszłego roku i jeszcze w tym zaprezentować serię Samsung Galaxy S21, a dokładniej w grudniu. Przemawiać za tym miałby fakt, że zlecił rozpoczęcie produkcji potrzebnych do niej części już w listopadzie, a więc półtora miesiąca wcześniej niż zwykle (linia Galaxy S20 zaczęła być produkowana w styczniu 2020 roku).

Pojawiają się głosy, że Koreańczycy mogą znacząco przyspieszyć premierę serii Samsung Galaxy S21, aby odpowiedzieć na problemy Huawei, które nieuchronnie prowadzą firmę z Państwa Środka do znaczącej utraty udziałów w segmencie smartfonów.

Jeden ze smartfonów z serii Samsung Galaxy S21 podobno zaoferuje rysik S Pen
Jeden ze smartfonów z serii Samsung Galaxy S21 podobno zaoferuje rysik S Pen (fot. Katarzyna Pura / Tabletowo.pl)

Mówi się, że rodzina Samsung Galaxy S21 ma składać się z trzech modeli, z których najwyżej pozycjonowany zaoferuje rysik S Pen. Wydaje się to czymś niewiarygodnym, ale od dłuższego czasu pojawiają się doniesienia, że serie Galaxy S i Galaxy Note zostaną połączone, a kolejnymi flagowcami zostaną te składane z linii Galaxy Z.

Niewykluczone jednak, że Samsung zlecił rozpoczęcie potrzebnych komponentów wcześniej, aby uniknąć sytuacji, gdy produkcja zostanie opóźniona przez obecną sytuację na świecie. Globalna pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 i COVID-19 ponownie przybiera na sile i coraz bardziej prawdopodobna jest powtórka z końcówki 2019 i początku 2020 roku.

      1. Mam taką nadzieję, ale okaże się w praktyce. Do momentu moich przygód z S20+ nie krytykowałem Exynosa bo zdawałem sobie sprawę, że są różnice względem Snapdragona. Niestety ten w S20+ jest bardzo kiepski, albo ja miałem niesamowitego pecha.

      1. Też tak miałem w pierwszym S20+, który miałem. Pomyślałem, o czym ludzie piszą w tym internecie, przecież on jest zimniejszy niż poprzedni S9+. Ja jednak kupuję flagowce by mieć wszystko top i zacząłem po kolei testować różne rzeczy, m.in. nagrywanie w zwolnionym tempie. Okazało się, że telefon praktycznie nie potrafi nagrać płynnie zwolnionego filmu! Wysłałem więc przez Members zapytanie do Samsunga z raportem z systemu. Odpisali po długim czasie, ale ich wniosek był taki, że telefon się przegrzewa. Myślę sobie WTF, przecież tak chłodnego telefonu nie miałem jakiś czas. Po chwili wyobraziłem sobie co może być problemem, pewnie obudowa się nie grzeje, ale procesor się gotuje w środku bo ktoś spierniczył odprowadzanie ciepła. Pojechał na serwis, stwierdzili to czego się domyślałem, wymienili płytę główną, coś tam jeszcze. Po powrocie oczywiście testuję to co mieli naprawić, trochę lepiej, ale nadal przycięcia, co jest kurde. Kolejna wysyłka na serwis, kolejny powrót i to samo. Później jeszcze raz….ciągle to samo. Można pomyśleć, że niekompetentny serwis, kolejnym razem dostałem nową sztukę. No i wyobraź sobie moje zaskoczenie jak problem ciągle występuje… Swoje wypowiedzi opieram więc na co najmniej 2 sztukach, a w jednej 2-3 zmienionych płytach głównych. Ba, nie jest to jedynie zwolnione tempo. W lato w cieplejszy dzień chciałem nagrać krótki filmik 4K/60FPS, na pewno ze względu na pogodę telefon był też cieplejszy, ale nie podołał niestety i jest brak płynności w paru momentach. No więc zastanawia mnie co jest nie tak, jeżeli wolniejszy, też grzejący się procesor w S9+ jest w stanie nagrywać te filmy(240 FPS, 960 FPS, 4K/60FPS) płynnie.

  1. Żyjemy w dziwnych czasach. Wszędzie trąbi się na prawo i lewo w sprawie ochrony środowiska, negatywnych skutków globalizacji i nadmiernej konsumpcji. Producenci widzą tylko i wyłącznie swój własny interes.

    Dosłownie hipokryzja, cyrk i kabaret w czystej postaci.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama