Recenzja Xiaomi Mi 10. Jak sprawdza się najnowszy flagowiec od Xiaomi?

Audio

Na temat głośników standardowo opinia Kuby:

Reklama

Xiaomi coraz częściej celuje w coraz bardziej wymagającego konsumenta. Dobrym przykładem są zastosowane w tym modelu głośniki – tak, dwa. W tym smartfonie uświadczymy stereo i to całkiem niezłej jakości. Tony wysokie, jak i średnie, są na bardzo dobrym poziomie. Dźwięk jest donośny, czysty, te głośniki po prostu fajnie grają.

Jedyne, na co mogę narzekać, to że mimo wszystko brakuje nieco niskich tonów i basu jest bardzo mało. Ale nie zmienia to faktu, że Xiaomi stosując takie rozwiązanie w tym telefonie dobrze na tym wyszło. Jakość dźwięku oceniłbym 8/10, czyli bardzo dobrze, ale nie idealnie.

W końcu Xiaomi zrobiło głośniki, które są głośniejsze niż wentylatory w moim laptopie ;).

Niestety, Mi 10 nie ma 3.5 mm jacka audio.

Biometryka

Czytnik linii papilarnych w Xiaomi Mi 10 umieszczono w dolnej części ekranu, na odpowiedniej wysokości – nie za nisko, nie za wysoko. Szybkość jego działania oceniam bardzo pozytywnie, właściwie nie przypominam sobie żadnej sytuacji, w której by mnie zawiódł. Jasne, zdarzają się przypadki, w których z różnych względów nie chce zadziałać. Ale to rzadkość, bo… czasem szybciej skorzystamy z rozpoznawania twarzy niż skanera odcisków palców.

Jeśli czytaliście moją recenzję Samsunga Galaxy S20 Ultra, wiecie już, że odniosłam się w niej do Xiaomi Mi 10 właśnie ze względu na szybkość działania rozpoznawania twarzy. Tam było to szybkie, w Mi 10 – jest błyskawiczne. Choć oczywiście jest to tylko skan 2D, więc warto pamiętać, że ta metoda odblokowywania ekranu nie jest do końca bezpieczna.

Nie rozumiem tylko po co ta animacja po odblokowaniu… niepotrzebnie przedłuża cały proces.

Czas pracy Xiaomi Mi 10

Xiaomi Mi 10 został wyposażony w baterię o pojemności 4870 mAh, która zapewnia doskonały czas pracy z daleka od ładowarki. Korzystając ze smartfona mając home office, czyli na ciągle włączonym WiFi, rozładowanie go w ciągu jednego dnia graniczy z cudem – pod koniec dobry zostaje jeszcze, w zależności od intensywności użytkowania – 30-50% baterii na kolejny dzień.

SoT, jaki udawało mi się uzyskiwać podczas testów Xiaomi Mi 10, wahał się w okolicach 7-8 godzin na WiFi i ok. 6 godzin na LTE (choć tu musicie być gotowi na niższy SoT, jeśli będzie słońce – czas pracy na włączonym ekranie wtedy będzie wynosił zapewne ok. 4-5 godzin, ale to są wyłącznie moje estymacje).

W pudełku ze smartfonem znajdziemy ładowarkę 30-Watową. Niestety, w moim zestawie była ładowarka europejska, ale bez przejściówki, przez co nie byłam w stanie sprawdzić rzeczywistego czasu ładowania za jej pomocą.

Xiaomi Mi 10 obsługuje maksymalnie ładowanie 30-Watowe przewodowe oraz 30-Watowe indukcyjne. Do tego jest też bezprzewodowe ładowanie zwrotne (10 W).

Aparat

W Xiaomi Mi 10 możliwości fotograficzne są zależne od zestawu czterech obiektywów – oto one:

  • główny: 108 Mpix 1/1.33″,
  • ultraszerokokątny 13 Mpix f/2.4 o kącie widzenia 123°,
  • sensor 2 Mpix (f/2.4) do wykrywania danych o głębi ostrości,
  • makro 2 Mpix f/2.4.

Zdjęcia robione są szybko, jedynie w trybie nocnym trzeba dłuższą chwilę poczekać aż się przetworzą. Ogólnie jakość zdjęć może się podobać, biorąc pod uwagę ich szczegółowość, ładny bokeh czy ostrość. Ale już samo odwzorowanie kolorów momentami pozostawia wiele do życzenia – zdjęcia najczęściej przedstawiają jaśniejszą scenerię niż jest w rzeczywistości.

Różnica pomiędzy trybem automatycznym a AI jest ogromna – i trudno jednoznacznie powiedzieć, który radzi sobie lepiej. Tryb HDR działa całkiem nieźle, choć nie idealnie (i nie jest dostępny w trybie 108 Mpix).

Matryca główna ma 108 Mpix, ale zdjęcia robione są domyślnie w 24 Mpix – w aplikacji aparatu dostępny jest jedynie tryb 108 Mpix, który wykorzystuje pełen potencjał hardware’u. Zdjęcia ważą wtedy po 22-25 MB, podczas gdy normalne i tak dużo, ale jednak sporo mniej – 13-15 MB.

Pomiędzy zdjęciami w trybie 108 Mpix a zdjęciami robionymi w 24 Mpix bez ingerencji sztucznej inteligencji można zauważyć pewną zależność – wyglądają bardzo podobnie pod względem odwzorowania kolorów. Sztuczna inteligencja (domyślnie włączona) w zdjęciach w standardowej rozdzielczości 24 Mpix delikatnie podbija kolory, momentami je przekłamując (w obie strony – raz są za ciemne, raz za jasne) i rozjaśnia zdjęcia, co zresztą jest idealnie widoczne na zdjęciach porównawczych z Xiaomi Mi 10 z kilkoma innymi smartfonami – Samsungiem Galaxy S20 Ultra, Samsungiem Galaxy Z Flip i Huawei P30 Pro (wszystkie miały włączone swoje tryby AI).

I jeszcze kilka zdjęć porównawczych Xiaomi Mi 10 vs Huawei P30 Pro:

Aparat ultraszerokokątny prezentuje bardzo dobrą jakość, dopóki nie korzystamy z niego w nocy. Fotografując po zmroku uzyskujemy fatalne rezultaty, ale to tak kiepskie, że bym się tego nie spodziewała. Inna rzecz, że w ultraszerokim kącie nie jest dostępny tryb nocny – a szkoda.

Przybliżenie realizowane jest przez główną matrycę i niestety efekty są ledwo zadowalające. Już przy dwukrotnym zoomie ustabilizowanie zdjęcia robionego w nocy jest trudne (przez co złapanie ostrości graniczy z cudem), a co dopiero dalej. Maksymalny zoom, jaki mamy tu do dyspozycji, jest 10-krotny.

Zgadzam się z każdym, według kogo Xiaomi powinno zastosować w Mi 10 teleobiektyw zamiast dedykowanego obiektywu makro. Zdjęcia robione z bardzo bliskiej odległości od fotografowanego obiektu są, cóż, kiepskiej jakości to mało powiedziane – mają mnóstwo szumów, są nieostre, a i ich rozdzielczość pozostawia wiele do życzenia.

Xiaomi Mi 10 nagrywa wideo w 8K

Jeśli chodzi o możliwości wideo, Xiaomi Mi 10 potrafi nagrywać w 8K. Jest jednak pewne ograniczenie czasowe – maksymalnie jeden klip może mieć sześć minut (przy ostatniej minucie czas odlicza w dół, pokazując, ile czasu jeszcze zostało do dyspozycji). Być może jest to spowodowane tym, że te sześć minut materiału w 8K daje w sumie 4,73 GB. Podczas nagrywania obudowa telefonu się nie nagrzewa w jakimś znacznym stopniu – staje się ledwo odczuwalnie ciepła.

I tu ciekawostka: Xiaomi Mi 10 w 8K nagrywa lepiej niż Samsung Galaxy S20 Ultra. Dużo szybciej, wręcz błyskawicznie łapie ostrość po zmianie planu, choć też potrafi mieć delikatny problem ze złapaniem dalszego planu, gdy z pierwszego zabierzemy jakiś obiekt – nie jest to jednak poziom problemów z testowanego przeze mnie ostatnio modelu konkurencji, który z ostrością w większości przypadków po prostu sobie nie radził (za to zapewniał nieco lepszą szczegółowość nagrywanego materiału). Stabilizacja działa jako tako – gorzej niż przy 4K, ale znośnie.

Materiały nagrywane w 4K 60 fps pozytywnie zaskakują zarówno pod względem jakości, jak i stabilizacji. Do naszej dyspozycji jest też dostępny tryb Super Steady, obniżający jakość wideo do Full HD 30 fps.

Aparat przedni ma rozdzielczość 20 Mpix (f/2.0), a jego jakość jest po prostu w porządku i zależny jest od poziomu oświetlenia. W gorszych warunkach radzi sobie kiepsko, w dzień – bardzo dobrze. Tryb portretowy wygląda nieźle.

Podsumowanie

Xiaomi Mi 10 jest świetnym smartfonem. Działa płynnie i wydajnie, ma bardzo dobry, 90-Hercowy ekran, jego bateria pozwala na bezproblemową pracę przez dzień lub czasem nawet dłużej. Do tego oferuje rewelacyjny czytnik linii papilarnych i błyskawicznie działające rozpoznawanie twarzy.

Co zatem jest na nie? Przede wszystkim trzeba mieć świadomość jego braków – slotu kart microSD i 3.5 mm jacka audio oraz charakterystycznych cech modelu – mocno wystającego modułu aparatu z aparatami oraz samej wielkości i wagi.

Właściwie trudno jest mi wskazać jednoznaczne wady Xiaomi Mi 10, które wyszłyby podczas testów. Największą z nich może się okazać cena, którą… poznamy dopiero 31 marca podczas polskiej premiery.

Nie ma szans, by Xiaomi Mi 10 był tanim flagowcem. Xiaomi Mi 9 w wersji 6/128 GB kosztował 1999 złotych, a był pod każdym względem gorszy od swojego następcy – w dodatku w bardzo dużym stopniu. Dużo wyższa cena wydaje się być zatem uzasadniona, bo przecież za lepsze komponenty producent musi odpowiednio więcej zapłacić.

Tylko czy potencjalni klienci są gotowi przyzwyczaić się do drogich flagowców Xiaomi?

A co Wy sądzicie na temat Xiaomi Mi 10?

Spis treści:

1. Design. Wyświetlacz. Działanie, oprogramowanie
2. Audio. Biometryka. Czas pracy. Aparat. Podsumowanie

Recenzja Xiaomi Mi 10. Jak sprawdza się najnowszy flagowiec od Xiaomi?
Wnioski
Ocena użytkownika0 głosów
0
Zalety
świetny, 90-Hercowy ekran AMOLED
rewelacyjna bateria
ekspresowy czytnik linii papilarnych i rozpoznawanie twarzy
świetna wydajność
głośniki stereo zapewniające bardzo dobrą jakość
ładowanie indukcyjne
główny aparat
nagrywanie wideo w 8K
port podczerwieni (IRDA)
etui w zestawie sprzedażowym
dostępne ciekawe wersje kolorystyczne
Wady
jakość zdjęć z ultraszerokiego kąta w nocy
zamiast macro przydałby się teleobiektyw
wielkość smartfona i waga
mocno wystający ponad obudowę moduł z aparatami
obudowa telefonu jest strasznie śliska
brak slotu kart microSD
brak 3.5 mm jacka audio
brak wodoszczelności
9.5
OCENA