Recenzja Pro Type i Pro Click – Razer tym razem w biurowej odsłonie

Razer od zawsze kojarzy się z akcesoriami dla graczy. Gamingowy charakter urządzeń tego producenta zdradza połączenie zieleni i czerni. Tym razem jednak mam dla Was coś zupełnie innego – zestaw peryferiów, przeznaczony dla użytkowników stricte biurowych. Klawiatura Pro Type i mysz Pro Click – to właśnie im poświęcę dzisiejszą recenzję. Będzie to test po ponad roku użytkowania.

Reklama

Od jakiegoś czasu pod względem recenzji wychodzę poza swoją strefę komfortu. Już nie obracam się tylko wśród sprzętu typowo mobilnego, który zawsze był mi bardzo bliski, ale szerzej przyglądam się elektronice. Dzięki temu mogliście przeczytać moją recenzję fotela Genesis Trit 600 RGB czy gry na PlayStation – Sackboy: Wielka Przygoda

Dziś z kolei mam dla Was moją pierwszą recenzję klawiatury i myszki. To moje narzędzia codziennej pracy – jestem zatem w stanie powiedzieć naprawdę wiele na ich temat. Mam nadzieję, że dla osób chcących kupić zestaw Razera, niniejsza publikacja okaże się pomocna / przydatna.

Razer Pro Type w Media Expert / Razer Pro Click w Media Expert

Razer Pro Type i Pro Click

Razer Pro Type – klawiatura dla każdego

Na Razer Pro Type przesiadłam się z Cooler Master SK650. Wręcz uwielbiałam jej design i płaskie klawisze. Zresztą, gdybym teraz musiała do niej wrócić, wcale nie płakałabym z rozpaczy – bardzo ją lubię i wciąż wywołuje we mnie pozytywne emocje. Pro Type natomiast jest klawiaturą zgoła odmienną.

Już sam fakt, że jest bezprzewodowa i może współpracować z kilkoma urządzeniami jednocześnie podpowiada, że mamy do czynienia z zupełnie innym produktem, skierowanym do zupełnie innego grona odbiorców. O tym jednak nieco dalej. Zacznijmy od podstaw.

Razer Pro Type jest klawiaturą pełnowymiarową z pełnym blokiem numerycznym. Wyposażona jest w zestaw białych klawiszy, podświetlanych wyłącznie na biało, a zatem nie uświadczymy tu żadnego RGB – zwolenników efektu dyskoteki trzeba odesłać do innych produktów Razera czy też konkurencji. 

Pod względem wzornictwa widać wyraźnie, że Razer Pro Type została przemyślana. Biała podstawa z aluminiową płytką i białe klawisze z szarymi przełącznikami – to połączenie wygląda naprawdę świetnie. Dokładając do tego myszkę Pro Click, biało-szaro-aluminiową (pozwólcie na taki skrót myślowy), mamy zestaw idealnie wyglądający na biurku w biurze czy pokoju do pracy.

Klawiatura jest wręcz minimalistyczna – nie znajdziemy na niej dedykowanych przycisków multimedialnych. W oczy rzucają się jedynie trzy diody LED, informujące o działaniu, po kolei: Caps Lock, Num Lock i Scroll Lock. Na ściance najdalej wysuniętej od użytkownika znajdziemy panel służący do zmiany trybu pracy klawiatury – z 2.4 na Bluetooth. 

Co ważne, na spodzie Razer Pro Type znajdziemy dość spore gumowe podkładki, uniemożliwiające przesuwanie się klawiatury po biurku – sprawdza się to nieźle, choć napierając nieco mocniej na klawiaturę nie ma szans, by ta się czasem nie ruszyła. Są też nóżki, dzięki którym możemy regulować wysokość klawiatury, wybierając spośród trzech opcji.

Czego może brakować? Chyba jedynie podkładki pod nadgarstki w celu zapewnienia wyższej ergonomii. Ta jednak znalazła się w zestawie z Razer Pro Type Ultra – od jakiegoś czasu ją testuję, więc niebawem spodziewajcie się jej recenzji!

W zestawie sprzedażowym znajdziemy jedynie to, czego się spodziewamy – klawiaturę i 2-metrowy kabel USB (USB C – USB A). Klawiatura ma wymiary 442 x 133 x 39 mm i waży 900 g.

Razer Pro Type w codziennym użytkowaniu

Klawiatura charakteryzuje się mechanicznymi przełącznikami Razer Orange, które są zauważalnie cichsze od Razer Green oraz delikatnie wolniejsze od Razer Yellow, które to z kolei przeznaczone są głównie dla graczy. Oznacza to, że mamy do czynienia z przełącznikami skrojonymi pod pracę biurową – czego oczywiście nie omieszkałam sprawdzić. Trwałość przełączników oceniana jest na 80 milionów wciśnięć.

Ich charakterystyka jest zupełnie inna względem Cherry MX Low Profile RGB, które znajdziemy w mojej poprzedniej klawiaturze Cooler Master SK650 (do tych przełączników porównywalne są Razer Yellow). Zainteresowanych odsyłam poniżej:

Z Razer Pro Type korzystam ponad rok. Jestem z niej bardzo zadowolona. Pisanie na niej jest przyjemne, a lekko wklęsłe klawisze sprawiają, że komfort wprowadzania tekstu za jej pomocą stoi na wysokim poziomie. Głośność? Klawiatura jest wyraźnie słyszalna i to jest chyba jedyna rzecz, która mi nieco przeszkadza – preferuję jednak cichsze przełączniki, ale można się do tego przyzwyczaić.

W teście 10FastFingers udało mi się uzyskać wynik na poziomie 101 słów na minutę z 96,2% dokładności. To naprawdę świetny rezultat.

Jak już pewnie wiecie, Razer Pro Type jest klawiaturą Bluetooth, która może działać z czterema urządzeniami jednocześnie. Podłączyłam ją do komputera za pomocą łączności 2.4 GHz i jednocześnie do iPada Air 2020. Z obsługą żadnego urządzenia nie miał problemu. Problem natomiast pojawił się z łączeniem klawiatury przez Bluetooth – raz chciała się łączyć, innym razem miała focha.

Podsumowując, Razer Pro Type to świetna klawiatura dla wszystkich, którzy mają słabość do białej elektroniki, nie pałają miłością do podświetlenia RGB i nie przeszkadzają im dość głośne przełączniki. Zresztą, w mojej opinii, wygoda i komfort użytkowania tą głośność wynagradzają… ;)

Razer Pro Type w Media Expert

Czas na kilka słów na temat myszki – Razer Pro Click

W zestawie z Razer Pro Type otrzymałam myszkę komputerową Razer Pro Click, która, jak już wiecie, idealnie komponuje się kolorystycznie z klawiaturą. Na biurku, tuż obok Pro Type i na podkładce Pro Glide, prezentuje się naprawdę świetnie – co zresztą możecie zobaczyć na zdjęciach i sami ocenić.

W samej myszce podoba mi się sporo rzeczy i coś mi się wydaje, że dość długo będę szukać minusów. Ale zacznę od zalet, bo to one są tutaj najbardziej uwydatnione. Pierwsza rzuca się w oczy już od razu wyjęcia myszki z pudełka – Pro Click jest myszką delikatnie przekrzywioną, wyprofilowaną pod kątem 30 stopni (a zatem dużo mniejszym niż ergonomiczny Logitech MX Vertical – tu jest 57 stopni), zmniejszając w ten sposób dyskomfort i ryzyko urazów związanych z wewnętrzną rotacją nadgarstka. No i faktycznie, muszę przyznać, że korzysta się z niej dużo lepiej niż ze standardowych “prostych” myszek. Za to ogromny plus. 

Mniejsze należą się przede wszystkim za lewą część myszki wyściełaną chropowatą, gumową powierzchnią, dzięki czemu myszka dużo lepiej leży w dłoni niż zwykły plastik, wystające z podstawy podparcie na kciuka oraz dwa przyciski znajdujące się tuż pod kciukiem.

Fajne jest też to, że kółko Pro Click jest aluminiowe, dzięki czemu – zwłaszcza teraz, zimą, można poczuć “premium feeling” – zimne kółko pod palcem to pierdoła, ale, wierzcie mi, zwraca się na to uwagę.

A skoro już przy kółku jesteśmy, to jest klikalne zarówno w pionie, jak i na boki, dzięki czemu ułatwia nam przewijanie zawartości stron internetowych czy dokumentów. Im dłużej przytrzymujemy kółko w prawo, tym niżej zjeżdża (analogicznie w lewo – im dłużej, tym wyżej).

Tuż za kółkiem (lub przed, zależy, jak spojrzymy) znajduje się przycisk odpowiedzialny za czułość myszki. Ja standardowo mam ustawione 5000 DPI, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by ją zmniejszyć lub zwiększyć (mój narzeczony na przykład bardzo nie lubi tej wartości i za każdym razem psioczy, że mam ustawioną zbyt wysoką czułość, gdy potrzebuje coś zrobić na moim komputerze).

Na spodzie myszki mamy czujnik optyczny 5G, przełącznik trybu działania (Bluetooth / 2.4 GHz) oraz kieszonkę na dongle’a, dzięki czemu trudno jest go zgubić podróżując z myszką.

Myszka ładowana jest przez port microUSB, w dodatku dedykowanym przewodem, co oznacza, że jeśli się rozładuje i nie mamy w pobliżu odpowiedniego kabla (z dłuższą, charakterystyczną wtyczką), to niestety jej nie naładujemy. Jak się możecie domyślać – sama jestem przykładem osoby, która ów kabel zgubiła ;)

Razer Pro Click w Media Expert

Oprogramowanie

Razer Synapse to oprogramowanie, z którym zdecydowanie warto się zapoznać. To właśnie ono otwiera przed nami sporo możliwości, których uzyskanie nie jest możliwe bez korzystania z niego. To właśnie tutaj przypiszemy makra do Razer Pro Type, a także – a może przede wszystkim – ustawimy dodatkowe funkcje klawiszy w układzie Hypershift. Dzięki tej opcji możemy np. ustawić, by kombinacja klawiszy Fn + down ściszał dźwięki systemowe, a Fn + lewy Ctrl włączał stronę Tabletowo.pl. Możliwości jest naprawdę sporo. Analogicznie możemy zrobić z przyciskami myszy – do każdego z nich możemy przypisać inną akcję. 

Oświetlenie klawiatury ma swoją zakładkę w programie Synapse. To właśnie w niej zmienimy jego intensywność, efekt (może być stałe lub pulsujące) oraz to, czy ma się wyłączać, gdy ekran jest uśpiony lub klawiatura nie jest używana przez określony czas (od minuty do kwadransa). 

Synapse pozwala nam również ustawić czas, po którym klawiatura i myszka mają przechodzić w stan uśpienia (oczywiście dla każdego akcesorium można ustawić inny, indywidualny czas).

Czas pracy Pro Type i Pro Click

Na koniec kilka słów na temat czasu pracy klawiatury i myszki Razera. Wspominałam przecież, że obu urządzeń można używać bezprzewodowo – czas zatem sprawdzić, jak długo jest to możliwe.

W przypadku klawiatury producent deklaruje do 12 godzin działania z włączonym podświetleniem lub do nawet 84 godzin z wyłączonym, natomiast w przypadku myszki – do 400 godzin w połączeniu przez Bluetooth lub do 200 godzin w połączeniu przez 2,4 GHz. 

W moim przypadku czas pracy był bardzo zbliżony – przy klawiaturze uzyskiwałam powtarzalnie do 11 godzin z podświetleniem, natomiast przy myszce – około tydzień pracy na jednym ładowaniu.

Razer Pro Type i Pro Click

Podsumowanie

Akcesoria biurowe Razera bardzo przypadły mi do gustu – zarówno klawiatura, jak i myszka. Pracuję na nich już rok i właściwie nie czuję potrzeby ani powrotu do wcześniejszego zestawu, ani zmiany na coś innego – ale właśnie świeżo przesiadłam się na nowy zestaw Razera, składający się z Razer Pro Type Ultra, Pro Click Mini i Pro Glide XXL.

Narzekałam już w tekście na głośność klawiatury i podkreślę to raz jeszcze – jeśli ktoś szuka cichej klawiatury, to niestety Razer Pro Type nie jest jedną z nich. Druga rzecz, która potrafi wywołać irytację, to sposób łączenia klawiatury z różnymi urządzeniami przez Bluetooth – jest strasznie nieintuicyjny i odnoszę wrażenie, że sporo zależy od szczęścia (w przypadku myszki rzecz ułatwia dodatkowy przycisk, którego na klawiaturze bardzo brakuje). Szkoda też, że w zestawie nie otrzymujemy żadnej podpórki pod nadgarstki. Na plus natomiast białe podświetlenie i ogólny design klawiatury, jak również wygoda pisania – a to przecież właśnie ona w tego typu sprzęcie jest najważniejsza.

Jeśli chodzi o myszkę – właściwie trudno jest mi się do czegokolwiek przyczepić. Wzornictwo, działanie na właściwie każdej powierzchni, na jakiej była testowana oraz przede wszystkim wygoda (również dzięki odpowiedniemu pochyłowi) – tak, to akcesorium zdecydowanie zasługuje na rekomendację.

Ceny poszczególnych peryferiów Razera wynoszą:

Recenzja Pro Type i Pro Click – Razer tym razem w biurowej odsłonie
Zalety
peryferia stworzone z myślą o pracownikach biurowych - jasne kolory i białe podświetlenie to jest to
współpraca z czterema urządzeniami jednocześnie
wygoda użytkowania
niezły czas pracy
Wady
nieintuicyjne łączenie klawiatury przez Bluetooth
brak podkładki pod nadgarstki
głośność klawiatury
9
Ocena