Oppo Reno 3 – stracił charakter, zyskał dużo niższą cenę (recenzja)

Pierwsze miesiące 2020 roku są dla Oppo bardzo pracowite. Na polskim rynku pojawiło się w tym czasie już tyle smartfonów, że trudno jest je wymienić z pamięci. Wśród nich jest jeden z ciekawszych telefonów do 1400 złotych, Oppo A91, a także model od niego nieco droższy – Oppo Reno 3. I to właśnie na jego test dziś Was zapraszam.

Reno 2 w dniu polskiej premiery kosztował 2299 złotych. Reno 3 z kolei w momencie startu sprzedaży pod koniec zeszłego miesiąca wyceniony był na 1599 złotych. Niby ta sama rodzina sprzętu, a różnica w cenie już na początku wynosi 700 złotych. Już samo to sprawia, że Oppo Reno 3 staje się smartfonem, po którego warto sięgnąć testowym okiem. A czy warto go też kupić – tego dowiecie się po zapoznaniu się z niniejszą recenzją.

Parametry techniczne Oppo Reno 3:

Cena Oppo Reno 3 w momencie publikacji recenzji: 1599 złotych

Wzornictwo, jakość wykonania

Nie ukrywam – bardzo lubiłam wzornictwo serii Reno – zarówno pierwszej, jak i drugiej generacji. Było niepowtarzalne, interesujące, wyróżniające się spośród masy podobnie wyglądających smartfonów. Było “jakieś” pośród ogromu takich samych urządzeń. Z tym większym smutkiem przyjęłam wiadomość, że Reno 3 będzie… pospolity, żeby nie powiedzieć “nijaki”. Po prostu stracił charakter. Szkoda.

Nie mogę jednak powiedzieć, by Reno 3 był brzydki – co to, to nie. Zwłaszcza, że producentowi udało się uzyskać bardzo fajny efekt delikatnego gradientu, którego intensywność i barwy zależą od kąta padania światła. Wygląda to naprawdę dobrze, ale… konkurencja pod tym względem nie dostaje.

W sprzedaży dostępne są trzy wersje kolorystyczne Reno 3 – Auroral Blue, Midnight Black i Sky White. Do testów przypadła mi w udziale ostatnia z nich, która, gdy patrzymy na wprost, wygląda na białą. Wystarczy jednak krótka chwila, by dostrzec, że w rzeczywistości mieni się na różne kolory – spójrzcie na zdjęcia dołączone do niniejszego wpisu.

Pierwszy kontakt z Reno 3 może być złudny. Wszystko przez to, że na pierwszy rzut oka smartfon ten wygląda, jakby wykonany był z połączenia szkła i aluminium. Bliższy kontakt wystarczy, by wszystko stało się jasne – mamy tu jedynie tworzywo sztuczne. Plastik znajdziemy zarówno na krawędziach telefonu, jak i z tyłu obudowy. Czy to źle? Na to pytanie musicie sobie odpowiedzieć sami.

Ja natomiast muszę stwierdzić, że jakość wykonania Reno 3 jest bardzo dobra. Nic nie trzeszczy, wszystkie elementy są odpowiednio spasowane, jedynie włącznik mógłby być odrobinę lepiej wyczuwalny pod palcem. Co ciekawe, odnoszę wrażenie, że to tylko moja fanaberia, bo podobnie ulokowane są przyciski do regulacji głośności, a z nimi nie mam problemów.

Pozytywnie zaskakuje obecność 3.5 mm jacka audio na dolnej krawędzi, tuż obok mikrofonu, portu USB typu C oraz głośnika (niestety, mono). U góry mamy jedynie drugi głośni. Na prawym boku znalazł się włącznik, a na lewym – przyciski do regulacji głośności.

Wraz z telefonem, w pudełku znajdziemy etui ochronne, ładowarkę 20 W oraz słuchawki.

Wyświetlacz

Trzy rzeczy, które podobają mi się w ekranie Reno 3, to: AMOLED z całym zakresem jego dobrodziejstw (doskonała czerń, wysoka jasność maksymalna, świetne kąty widzenia, Always on Display), rozdzielczość Full HD+ przy 6,4-calowym ekranie (zapewniająca odpowiednią ostrość czcionek i obrazu) oraz bardzo dobry tryb ciemny.

W ustawieniach wyświetlacza znajdziemy podstawowe rzeczy: filtr światła niebieskiego (ukryty pod nazwą “ochrona oczu”), Always on Display (“zegar na wyłączonym ekranie”) ochronę oczu poprzez redukcję migotania przy niskiej jasności, efekt wizualny OSIE, czyli OPPO Screen Image Engine (zwiększa nasycenie obrazu i kontrast, aby poprawić efekty wizualne w aplikacjach innych firm, takich jak TikTok – pozostałe aplikacje wymieniane przez producenta są dla mnie nieznane: VMate, Vigo Video, Likee) oraz opcję zmiany temperatury barwowej ekranu.

Fabrycznie na ekranie znajduje się folia ochronna, którą polecam zachować – nie wpływa w żaden sposób na wyświetlany obraz ani ślizg palca po ekranie, a jest pierwszą linią frontu dla ewentualnych rys. Przez nią jednak jest jeden problem – we wcięciu na przednią kamerkę zbierają się drobinki kurzu i, co gorsza, łatwo jest o zapalcowanie tego miejsca. Polecam zatem przed wykonywaniem selfie przetrzeć kamerkę.

Działanie, oprogramowanie

Ekran o odświeżaniu 60 Hz rządzi się swoimi prawami, a w połączeniu ze średniopółkowym procesorem MediaTek Helio P90 otrzymujemy widoczne przycinki animacji (lekkie klatkowanie) nawet przy przechodzeniu z jednego ekranu na drugi. Brakuje mu płynności.

Ogólnie jednak czas spędzony z Reno 3 oceniam pozytywnie. Smartfon w ogólnym odczuciu działa nieźle, powiedziałabym, że po prostu adekwatnie do swojej ceny. Aplikacje uruchamia dość szybko, przełącza się między nimi bezproblemowo – również wykorzystując gest przesunięcia palca w lewo lub prawo przy dolnej krawędzi ekranu.

Nie jest to w żadnym wypadku demon prędkości, ale smartfon za 1599 złotych wcale nie musi nim być. Ma po prostu nieźle działać i dokładnie tak jest w przypadku Oppo Reno 3.

A jeśli kogoś interesują wyniki uzyskiwane przez Reno 3 w benchmarkach, to są poniżej:

AnTuTu: 204799

GeekBench:

Testowany smartfon działa w oparciu o najnowszą wersję systemu Google, czyli Android 10, z nakładką ColorOS 7. Łatki bezpieczeństwa datowane są na marzec 2020 (jako ciekawostkę mogę dodać, że dużo tańszy Oppo A31 otrzymał już kwietniowe poprawki zabezpieczeń).

W oprogramowaniu podoba mi się opcja szybkiego przejścia do najważniejszych trybów oferowanych w smartfonie: trybu kierowcy (wyłącza powiadomienia, by nie rozpraszać użytkownika, włącza Bluetooth i łączy się z samochodem) oraz trybu koncentracji (podobnie, z tym, że ustawiamy minutnik na określony czas, po którym tryb się wyłącza; możemy ustawić dźwięki towarzyszące korzystaniu z tego trybu – tak zwany szum otoczenia w postaci pola pszenicy, nadmorskich fal lub letniej nocy).

Pierwszy ekran domowy z lewej to – standardowo dla Oppo – Inteligentny Asystent. Może nam w tym miejscu wyświetlać wydarzenia z kalendarza, licznik kroków, pogodę, szybkie funkcje czy ulubione kontakty. Opcji personalizacji telefonu jest sporo, to od nas zależy czy chcemy mieć szufladę z aplikacjami, czy zamiast tego porozrzucane po ekranach domowych skróty do aplikacji, podobnie jak to, czy będziemy korzystać z gestów pełnoekranowych, czy jednak zdecydujemy się na standardowe przyciski androidowe na dolnej belce.

W ustawieniach mamy też funkcje odpowiedzialne za klonowanie aplikacji, asystenta gier, nagrywanie ekranu, cyfrowa równowaga i kontrola rodzicielska, inteligentny pasek boczny oraz gesty i ruchy (w tym trzypalcowy zrzut ekranu czy podnieś, aby wybudzić). Jest też blokada aplikacji, tryb dla dzieci czy też prywatny sejf.

Jak przystało na Oppo, mamy tu również sporo opcji związanych z bezpieczeństwem. W Reno 3 nie obyło się bez bezpiecznej klawiatury, ochrony płatności czy blokowania fałszywych stacji bazowych.

Zaplecze komunikacyjne obejmuje LTE, NFC, dwuzakresowe WiFi (2,4&5 GHz), GPS oraz Bluetooth 5.0. Wszystkie moduły działają poprawnie – podczas testów nie odnotowałam żadnych problemów z ich funkcjonowaniem. Sama jakość rozmów również bez zarzutu – zarówno po mojej stronie, jak i moich rozmówców.

Pozytywny jest fakt, że Reno 3 został wyposażony w 128 GB pamięci wewnętrznej. Jej szybkość przetestowałam standardowo w aplikacji Androbench:

Pamięć można rozszerzyć dzięki slotowi kart microSD. Co bardzo istotne, wcale nie kosztem korzystania z dual SIM, bowiem mamy tu dwa sloty kart nanoSIM i dodatkowo microSD.

Spis treści:

1. Design. Wyświetlacz. Działanie, oprogramowanie
2. Audio. Biometryka. Czas pracy. Aparat. Podsumowanie

Jakość odtwarzanego dźwięku

Niezmiennie moim testerem audio jest Kuba, który zawsze na początku pyta o cenę smartfona. “1599 złotych? Nie powinno być źle” – z tą myślą zaczął odsłuchy na Reno 3. Niestety, później było tylko gorzej.

Pierwsze rozczarowanie to oczywiście zastosowanie głośnika mono – szkoda, duża szkoda. Drugie – sama jakość dźwięku, zwłaszcza na najgłośniejszym ustawieniu. Jak to stwierdził: “dźwięk jest taki, że uszy bolą”. Wysokie tony nie wyrabiają, niskich brak, średnie – cóż. Ten smartfon nie nadaje się do słuchania muzyki.

Z pozytywów – jest 3.5 mm jack audio. Gra bez szału – ale jest i odtwarza dźwięk, a to już dużo, bo jego obecność nie jest wcale oczywista.

Biometryka

W Oppo Reno 3 możemy korzystać z dwóch form odblokowywania ekranu – skanera linii papilarnych oraz rozpoznawania twarzy. Skaner umiejscowiony jest w ekranie, a to w średniej półce często wiąże się z brakiem zadowolenia ze skuteczności tego rozwiązania. W tym przypadku jest jednak inaczej – czytnik linii papilarnych jest w porządku. Co prawda trzeba przyłożyć do niego palec i odrobinę poczekać, ale w ogólnym ujęciu do jego działania trudno mieć większe zastrzeżenia. Nie jest to oczywiście poziom droższych smartfonów, ale jest nieźle.

Rozpoznawanie twarzy jest oczywiście podstawowym rozwiązaniem, które wykorzystuje jedynie przednią kamerkę, przez co warto mieć na uwadze, że nie jest do końca bezpieczne. Co do samego działania jednak nie mam uwag – jest skuteczne i często szybsze niż skaner odcisków palców – to nam powinno wystarczyć. Spotkałam się z opinią, że rozpoznawanie twarzy potrafi „przymulić”, ale u mnie takie coś nie występowało.

Czas pracy akumulatora

Oppo Reno 3 został wyposażony w akumulator o pojemności 4025 mAh, który bardzo trudno jest rozładować w ciągu jednego dnia – a przynajmniej mi się ta sztuka nie udała. Spodziewam się, że spędzając cały dzień w trasie za kółkiem, z włączonym LTE i GPS oraz ekran ustawionym w wyższych zakresach, być może jest to realne, ale nie podczas takiego normalnego, standardowego użytkowania.

W moich rękach, Reno 3, niezależnie od tego, czy działał na samym WiFi czy LTE, spokojnie wytrzymywał dwa dni z dala od ładowarki, przy czym SoT wahał się od 6,5 do 7,5 godziny (pierwszy dzień zazwyczaj kończył się z ok. 50-60% na liczniku). To bardzo fajne wyniki, które dodatkowo można jeszcze nieco wydłużyć, przełączając się na tryb ciemny w interfejsie.

Ładowanie telefonu odbywa się z wykorzystaniem 20-Watowej ładowarki i trwa około pięć kwadransów.

Aparat

Oppo oddaje do naszej dyspozycji poczwórny aparat:

Reno 3 potrafi zrobić bardzo ładne zdjęcia – pod warunkiem, że mówimy o fotografiach z głównego obiektywu i w co najmniej niezłym oświetleniu. Aparat potrafi ładnie wyostrzyć fotografowany obiekt i rozmyć tło za nim. Nie spodziewajcie się jednak, by zdjęcia miały być wybitnie szczegółowe – są po prostu przyjemne dla oka i mają nieźle odwzorowane kolory.

Patrząc na zdjęcia zrobione Oppo Reno 3 z ultraszerokiego kąta, bez zagłębiania się w detale, można powiedzieć, że są one naprawdę dobrej jakości. Mankamenty pojawiają się dopiero, gdy obejrzymy te zdjęcia w pełnej rozdzielczości – wtedy okazuje się, że szczegółowości sporo brakuje do ideału, a poszczególne elementy kadru potrafią zlewać się ze sobą.

Jakość 2-krotnego zoomu potrafi być akceptowalna, choć odnoszę wrażenie, że momentami sporo zależy od szczęścia – nie ma szału, ale jest OK. Im większy zoom, tym gorzej. Przy 5-krotnym poziom detali spada, a 20-krotny jest po to, żeby dobrze wyglądał na papierze – w rzeczywistości zdjęcia zrobione wykorzystując go do niczego się nie nadają.

W aplikacji aparatu do naszej dyspozycji oddane są dwa tryby nocne. Domyślnie włączony jest ten mocniejszy, Ultra Dark Mode, skierowany do używania ze statywem, gdyż naświetla przez kilkadziesiąt sekund. Drugi tryb, Dark Mode, przeznaczony jest do fotografowania po zmroku z ręki. Efekty? Khem, coś tu chyba poszło nie tak…

Aparat główny nagrywa wideo maksymalnie w 4K 30 fps, ale nagrania lepiej i bardziej stabilne wychodzą w Full HD 60 fps. Jest też opcja nagrywania w zwolnionym tempie 1080p lub 720p.

Przedni aparat ma 44 Mpix i pozwala zrobić bardzo ładne zdjęcia. Na social media w sam raz.

Podsumowanie

Oppo Reno 3 pozytywnie mnie zaskoczył. Kosztuje 1599 złotych i oferuje naprawdę sporo. Potwierdza się zresztą to, co kiedyś już przemknęło przez nasz portal – to jeden z lepiej wycenionych przez Oppo smartfonów, jakie trafiły na polski rynek od tego producenta.

Największym rozczarowaniem jest według mnie głośnik mono, którego jakość jest naprawdę kiepska i jakość aparatów (poza głównym) oraz działanie trybu nocnego. Do tego można dorzucić zastosowanie procesora Helio P90. A tak… trudno się do czegoś szczególnego solidnie przyczepić.

W swojej cenie Oppo Reno 3 walczy ze starszym flagowcem ze Snapdragonem 645 – OnePlusem 6, jak również takimi modelami, jak Xiaomi Mi 9T czy Motorola One Zoom. Każdy jeden z tych smartfonów kosztuje dokładnie tyle samo – 1599 złotych.

Który z nich byście wybrali?

A jeśli sami chcielibyście sprawdzić Oppo Reno 3, już wkrótce będziecie mięli taką możliwość – niebawem startujemy z konkursem, w którym do wygrania będzie właśnie ten model!

Spis treści:

1. Design. Wyświetlacz. Działanie, oprogramowanie
2. Audio. Biometryka. Czas pracy. Aparat. Podsumowanie

Exit mobile version