Recenzja Oppo Reno 2. Mając do wydania 2300 złotych – warto się nim zainteresować

Równiutkie trzy tygodnie z Oppo Reno 2 w moich rękach minęły. To dobry czas, by podsumować ten czas i przyjrzeć mu się z bliska. Zwłaszcza, że – patrząc po sieci w dniu jego premiery – zbierał same pozytywne opinie. Czy słusznie? Sprawdźmy.

Reklama

Specyfikacja techniczna Oppo Reno 2:

  • ekran AMOLED 6,5” 2400×1080,
  • procesor Snapdragon 730G z Adreno 618,
  • 8 GB RAM,
  • 256 GB pamięci,
  • aparaty: 48 Mpix (Sony IMX586, f/1.7, OIS, EIS), 13 Mpix (f/2.4), 8 Mpix 116° (f/2.2) + 2 Mpix (f/2.4),
  • kamerka 16 Mpix (f/2.0),
  • Bluetooth 5.0,
  • NFC,
  • LTE,
  • GPS,
  • dwuzakresowe WiFi,
  • 3.5 mm jack audio,
  • dual SIM (hybrydowy),
  • microSD,
  • akumulator o pojemności 4000 mAh,
  • wymiary: 160 x 74,3 x 9,5 mm,
  • waga: 189 g.

Cena w momencie publikacji recenzji: 2299 złotych

Reklama

Wzornictwo, jakość wykonania

Muszę Wam się do czegoś przyznać. Nie lubię publikować pierwszych wrażeń z użytkowania danego sprzętu, bo później muszę się mocno powtarzać w recenzji. Dlatego, chcąc tego uniknąć, moje rozważania związane z (pięknym) designem i samym pudełkiem (tak, pudełkiem też) możecie przeczytać w poprzednim wpisie. W tym wspomnę jedynie, że nie spotkałam się z osobą, której Reno 2 by się nie spodobał. Wprost przeciwnie. Sprzęt ten mocno zwraca na siebie uwagę (również w wersji czarnej – Luminous Black), w dodatku niezależnie od tego, czy znajduje się w etui (to dołączane do pudełka jest rewelacyjne) czy nie.

Oppo Reno 2 to jeden z najbardziej kompletnych smartfonów (pierwsze wrażenia)

Warto też rzucić okiem na krawędzie Reno 2, bo znajdziemy tam wszystko to, czego byśmy oczekiwali – no, prawie wszystko, bo nie ma głośników stereo. Na dole mamy 3.5 mm jacka audio (miło!), USB typu C, mikrofon i głośnik (który dość łatwo zagłuszyć wewnętrzną stroną dłoni). U góry z kolei jest drugi mikrofon i nic więcej.

Lewy bok skrywa w sobie przyciski do regulacji głośności i slot na karty (2x nanoSIM lub nanoSIM + microSD). Na prawym boku znajdziemy jedynie włącznik.

Telefon ma wymiary 160 x 74,3 x 9,5 mm, a zatem nie jest ani najcieńszy, ani najmniejszy – jego wymiary sprawiają, że osobom o mniejszych dłoniach może być trudniej obsługiwać go; ja natomiast szybko doszłam do wprawy, która pozwoliła mi korzystać z niego jedną ręką nawet w komunikacji miejskiej, drugą ręką trzymając się poręczy. Reno 2 jest też dość ciężki, o czym też warto pamiętać – waży bowiem 189 g.

I ostatnia ważna sprawa – smartfon nie spełnia żadnej normy odporności, która potwierdzona by została jakimś konkretnym certyfikatem.

Wyświetlacz

Elementem, który zdecydowanie może się podobać, jest AMOLED-owy ekran bez żadnego notcha, wcięcia w ekranie czy kropli wody. Tu mamy wyświetlacz zajmujący pełną powierzchnię przedniego panelu telefonu, otoczony do tego niewielkiej grubości ramką, co sprawia, że całość prezentuje się bardzo przyjemnie dla oka. Ale najważniejsze – tak samo dobrze wygląda jakość wyświetlanego na nim obrazu.

Ekran ma przekątną dużą, bo aż 6,5”, i rozdzielczość 2400 x 1080 pikseli. Przekłada się to na zagęszczenie pikseli na cal na poziomie 405 ppi, co z kolei oznacza dobrą czytelność czcionek i ich ostrość. Aczkolwiek znowu pewnie malkontenci mogliby się przyczepić do tego, że przy tak dużej przekątnej mamy “tylko” Full HD+, a nie QHD+, ale bądźmy realistami – jest to sprzęt za 2300 złotych, a nie flagowiec kosztujący sporo więcej – w tej półce cenowej ekran Reno 2 trudno określić inaczej niż mianem bardzo dobrego.

Czerń jest doskonała, kąty widzenia świetne, ślizg palca po ekranie bezproblemowy, jasność ekranu – zarówno minimalna, jak i maksymalna – w sam raz.

W ustawieniach Reno 2 mamy opcję wyboru trybu kolorów – żywy lub delikatny (ja jestem przyzwyczajona do pierwszego z nich, oferuje bardziej nasycone barwy i jest przyjemniejszy dla ludzkiego oka). Mamy też redukcję migotania przy niskiej jasności ekranu, aczkolwiek nie zauważyłam, by to miało jakiegokolwiek odzwierciedlenie w rzeczywistości i faktycznie działało. Jest też oczywiście tryb nocny, a także opcja regulacji temperatury barwowej ekranu.

Na wyłączonym ekranie Reno 2 możemy ustawić always on display, ale niestety dość ograniczony – wyświetla jedynie godzinę i datę oraz dwa powiadomienia – o nieodebranym połączeniu i oczekującej wiadomości SMS. Ale też nie ma się co dziwić, już po samej nazwie funkcji producent nie obiecuje wiele – „Zegar na wyłączonym ekranie”. Może się to kiedyś zmieni i do tych podstawowych informacji dojdą powiadomienia z różnych aplikacji…? Kto wie; trzymam kciuki.

Fabrycznie na ekranie znajduje się folia ochronna – nie warto jej zdejmować, gdyż bardzo dobrze spełnia się w swojej roli, a i nie ogranicza ślizgu palca po ekranie, ani jego responsywności.

Działanie, oprogramowanie

Oppo Reno 2 pracuje w oparciu o ośmiordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 730G, działający przy współpracy 8 GB RAM. Właściwie do działania testowanego urządzenia nie mam większych zastrzeżeń. Przez cały czas testów spisywał się zupełnie poprawnie, zapewniając mi odpowiednio wysoki komfort użytkowania. Aplikacje w pamięci podręcznej utrzymywane są długo, przełączanie się pomiędzy nimi jest szybkie, nie uświadczyłam też żadnego lagowania systemu czy przycięć. Jedyny problem, jaki wystąpił w ostatnim czasie, to działanie aplikacji Feedly, ale coś mi się wydaje, że to z jej winy – po wyjściu z niej, przejściu do innego programu i powrocie, ta potrafi się zamrozić, w efekcie czego konieczne jest wymuszenie jej zamknięcia. Dodam, że taka sytuacja przytrafiła się wielokrotnie, ale właśnie tylko korzystając z Feedly.

Największym zarzutem w kierunku Reno 2 jest zastosowanie procesora Snapdragon 730G zamiast czegoś mocniejszego, jak Snapdragon 855. Patrząc po konkurencji, tak, patrzę w Twoją stronę, Xiaomi Mi 9T Pro, jest możliwe upchanie tej jednostki w smartfon w podobnej półce cenowej – przywołany model ma przecież Snapdragona 855 (ale za to 6 GB RAM i 128 GB pamięci), a kosztuje mniej niż Reno 2, bo 1999 złotych. W AnTuTu wykręca ok. 286 tys. punktów, z kolei Reno 2 – 247714.

W GeekBench 5 smartfon Oppo uzyskał 530 punktów w teście pojedynczego rdzenia i 1656 – w multi core.

Podczas typowego użytkowania różnica w działaniu pomiędzy tymi modelami jest nieznacznie widoczna – szybkość działania na korzyść Xiaomi właśnie, ale już utrzymywanie pamięci w RAM-ie – po stronie Oppo. Warto mieć to na uwadze, jednocześnie nie skreślając Reno 2, który – choć ma Snapdragona 730G, to ma też inne zalety, których nie można bagatelizować.

Systemem operacyjnym w Oppo Reno 2 jest oczywiście Android, niestety, 9 Pie (szkoda, że out of the box nie ma Androida 10…) z nakładką ColorOS w wersji 6.1. W stosunku do poprzedniej iteracji nie zmieniło się praktycznie nic, więc właściwie akapit o samych dodatkowych funkcjach i ustawieniach możemy pominąć – zainteresowanych odsyłam do recenzji Oppo Reno Z. Ale o kilku i tak wspomnę – nie byłabym sobą, gdybym tego nie zrobiła ;)

Oppo Reno 2 można obsługiwać zarówno za pomocą belki systemowej (a zatem klawiszy wstecz, home, menu – lub w odwrotnej kolejności) lub za pomocą gestów. Ja wybrałam drugą opcję, bo uważam, że gesty są bardzo intuicyjne i z powodzeniem zastępują przyciski, dodatkowo oddają nam trochę pikseli w dolnej części ekranu.

Do tego mamy możliwość korzystania z gestów na wyłączonym ekranie, za pomocą których możemy włączyć żądaną aplikację przez narysowanie na ekranie przypisanej do niej litery. Jest też przydatna opcja, która odpowiada za włączanie ekranu automatycznie po podniesieniu telefonu.

Takich dodatkowych i przydatnych funkcji jest sporo więcej – odsyłam do załączonych screenshotów.

Zaplecze komunikacyjne obejmuje wszystkie moduły: LTE, GPS, dwuzakresowe WiFi, Bluetooth 5.0 i NFC. Co najważniejsze, wszystkie działają tak, jak należy – bezproblemowo i bez zbędnej zwłoki. Podobnie jest z dual SIM – jest hybrydowy, co oznacza, że mamy możliwość korzystania albo z dwóch kart nanoSIM albo jednej nanoSIM i microSD.

Jakość rozmów telefonicznych również stoi na bardzo dobrym poziomie – moi rozmówcy nie zgłaszali żadnych problemów ze zrozumieniem mnie, w drugą stronę było dokładnie analogicznie.

Pamięci wewnętrznej Oppo Reno 2 ma 256 GB, z czego do wykorzystania użytkownikowi zostaje dokładnie 224 GB. A tak przedstawia się szybkość tejże pamięci systemowej:

  • szybkość ciągłego odczytu danych: 470,23 MB/s,
  • szybkość ciągłego zapisu danych: 200,83 MB/s,
  • szybkość losowego odczytu danych: 140,73 MB/s,
  • szybkość losowego zapisu danych: 22,34 MB/s.

Spis treści:

1. Design. Wyświetlacz. Działanie, oprogramowanie
2. Audio. Biometryka. Czas pracy. Aparat. Podsumowanie

1 2 Następne

  1. Z względu, że są kobiety na forum, nie będę „rzucał miesem”. Po kiego robią takie wielgachne patelnie. Nie chodzi o trzymanie w łapkach, ale jedynie jak to nosić ?

    1. Polecam kieszenie spodni lub jak Ci wygodniej marynarka/ kurtka/ bluza.
      Wszędzie się zmieści jeśli nie nosisz spodni przez które widać każdą żyłę na łydce i armatki na wysokości pasa.

    2. Bo są na nie klienci? Rozglądnij się za czymś mniejszym jak nie chcesz dużego smartfona. Też jest parę propozycji na rynku.

  2. Odwieczne pytanie co wybrać…Reno2 faktycznie wyglada bardzo sympatycznie, leży w dłoni super i jeszcze te schowane aparaty…;) Ale czarę goryczy przelewa upośledzony always on display ;) sorry oppo to jak strzał w kolano… Telefon ma być praktyczny i nie irytować brakiem podstawowych funkcji komunikacji z użytkownikiem. I tutaj nie pomoże amoled, pletwa i cuda jeśli już można dorwać solidny Honor20pro poniżej 2tys.

    1. Jeśli mowa o honorze 20 pro to tym samym strzałem można brać s10e lub note 9. Ale poważnie to nie wiem czy nie lepszym wyborem jest mi 9t pro

  3. Wg mnie jednak nie warto. Lepiej zainteresować się innym telefonem od BBK.
    W Realme X2 Pro jest ekran z 90hz (tyle, że z notchem), snap 855+, dużo szybsze ładowanie (30 min od 0 do 100%) i szybsza pamięć (UFS 3.0). Co prawda nie ma kart pamięci ale wersję 12/256 można dostać za ~2100 PLN.

    Aparat jest gorszy, ten sam co w Reno 2 jest w Oppo Ace ale tego telefonu jeszcze u nas nie ma. Kto wie, może wprowadzą go w okresie świątecznym?

    1. Masz rację, co do opłacalności Realme. To naprawdę bardzo dobry telefon w swojej półce cenowej.
      Oppo celuje w innych klientów i od zawsze cena ich telefonów była wyższa niż konkurencji.
      Dlatego, żeby nie dać się pobić przez Xiaomi, stworzyli markę „budżetową” – Realme.
      Mam tylko nadzieję, że będą regularnie aktualizowali firmware, dzięki czemu ich smartfony utrzymają się jako alternatywa dla Redmi.

  4. Sformułowanie „utrzymywanie pamięci w RAM-ie” nie jest zbyt szczęśliwe. Choć wiem o co chodzi, to jednak razi, bo przecież wychodzi „masło maślane” z tego.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama